Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 31.10.2021 w Odpowiedzi
-
Fałszywa miłość spotkali się na chwilę by zaspokoić swe żądze ona…posilić się kłamstwem on…wydać gdzieś pieniądze łapała więc słowa słodkie karmiła to chude serce a on brał w zamian rozkosz układał przed nią kobierce i byli szczęśliwi oboje to nic że tylko przez mgnienie ona …z fałszywą miłością on … z fałszywym pragnieniem rozstali się tak jak spotkali gwałtownie bez czułości zatopili się w zgiełku dnia szukając nowej miłości ona …tej co kłamstwem ogrzeje on … tej co spali pragnienia wypełnili serca na chwilę w kolejnej spirali spełnienia9 punktów
-
Moje dziady Ash, ash— You poke and stir. Flesh, bone, there is nothing there— S. Plath [P] Ledwie pamiętam twoją twarz okoloną fryzurą na pazia jak z tego zdjęcia na którym wszyscy mamy po 5 lat byłeś pierwszy później powiedzieli nam by pod żadnym pozorem nie gonić za piłką na ulicę i że już nigdy więcej cię nie zobaczymy przepraszam nie umiem już cię znaleźć i tego zdjęcia na którym my wszyscy po 5 lat [M] Może byłbyś dumny z takiego przyjaciela? chociaż kiedy zostałeś na zawsze w trzeciej klasie ja poszedłem dalej niosąc w sobie obraz twojego uśmiechu piegów i ten którego nie potrafię wyrzucić [łatwiej zapomina się w śmierci zastygłe twarze] — kiedy panicznie próbowałeś chwytać powietrze w każdym pieprzyku obok kącika oka jesteś [S] Chcę wierzyć że byłeś dobrym człowiekiem że jedynie na poziomie mikroskopowym tych kilkudziesięciu centymetrów od podłogi mieszkania takim często się nie wydawałeś skasować dźwięki rozbijanych szyb mebli i policzków które całowałeś przysięgając miłość znaleźć coś za co mógłbym być wdzięczny ale są tylko nauka jazdy rowerem i jak samemu skonstruować procę [R] Bałem się ciebie, wiesz? to przez sterczące jak druty na wszystkie strony włosy brwi krzaczaste i ogień paleniska który zawsze mieszkał w twoim spojrzeniu Hefajstos z przydomowej kuźni myjąc ci dłonie piłując paznokcie myślałem to ostatnia szansa na przełamanie lęku o rustykalnym pięknie tego odejścia na kolanach syna zapinającego ci ostatnią koszulę że na zawsze schowałeś mi się w migotaniu żaru żeliwnych krzyżach łuku podkowy [L i J] Byłem dla was ciągłym niedosytem waszym zbyt rzadkim gościem niecierpliwie wyczekiwanym nieobecnym którym pozostałem do końca tak jak wy do końca zostaniecie dla mnie na zakurzonej drodze przy otwartej furtce dwie ludowe figurki zastygłe w tęsknocie pod sumakiem wybujałym jak piersi łąk w czerwcu [K] Moje pierwsze o tobie wspomnienie to że zabiłaś mi psa siekierą za morderstwo na całym drobiu zapach kiełkujących pod lampą kurcząt pieczonego makowca macy na blasze te wszystkie Straszne Madonny Jezus z łodzi nauczający i jak opowiadałaś legendy o Małgorzacie z górą jej imienia uwieńczoną guzikiem kościoła drżącym w oranżowym zmierzchu na linii widnokręgu i o pannie na Tumie która nie chciała Boruty a teraz śpisz na podołku tej samej góry i wołasz do mnie czasami w szepcie modlitw w odgłosach z pól rozognionych zmierzchem [G] Bolisz najbardziej bolałaś najbardziej i że się sprawdziło rzucone jak klątwa — jeśli się nie zmienisz samotnie jak pies pod płotem zdechniesz że przeprowadziłaś się w schludniejsze miejsce i już się męczyć nie musisz że są blizny których śmierć nie zagoi bo przechodzą na tych którzy pozostali że ognik papierosa w mroku rozmazany krok zgrzytający obcasem o chodnik chociaż śpij spokojnie [Ja] Tutaj jeszcze cień przez palce przesiewam i czoło chłodzę o marmur wieczności leżąc czuję jak obraca się Ziemia wokół własnej osi obraca się wokół osi własnej gwiazdy pod zniczooką pustką czuję ruch świata który się wam zatrzymał kiedyś mnie do was zawiezie kiedyś mnie do was zawiezie6 punktów
-
To jest wierszyk o zajączku, który to pod miedzą siedział bowiem zgubił nawigację i jak dalej biec nie wiedział. Mapy nie miał, bo w lombardzie właśnie wczoraj ją zastawił za co kupił trzy kapusty nim w nieznane się wyprawił. Kompas dawno stracił igłę bez użytku leży w szafie a zajączek pochlipuje biec bez niego nie potrafię. Na dokładkę jego nieszczęść gdzieś zapodział okulary więc ponosi konsekwencję, bowiem nie wziął drugiej pary. Ja się zbliżam ku końcowi więc niebawem wiersz się skończy finał będzie nieciekawy bo na tropie jest pies gończy. Nie zdążyłem go zawiązać worek nieszczęść wciąż otwarty smutny finał dla zajączka bo dopadły go dwa charty. Zejść musiałem z tego pola żeby udać się do wioski a co się z zajączkiem stało każdy swoje snuje wnioski.6 punktów
-
palony oranż w wilgotność traw półnagie drzewa i noc i ja w pożodze dłonie suną jak ćmy w dymne szkarłaty piołun we krwi a wszystko to ten jesienny wiatr co dmie za oknem nie daje spać a wszystko to ten twój schrypły głos co ciągle woła woła mnie wciąż i noc już klęczy i ucichł świat rosa z pajęczyn i w rosie ja konfetti z liści zachłanność warg usta na szyi imbiru smak bo wszystko to ten jesienny wiatr co dmie za oknem nie daje spać a wszystko to ten twój schrypły głos w ustach znów piołun imbir i chłód5 punktów
-
iluzja to taka nitka na której kołysze się świat to przestrzeń której nie ma sen piękny jak różowe okulary które zgubiłem wczoraj a może mi spadły zbyt wcześnie stoję w dzieciństwie na jednej nodze i zaczynam wierzyć w bociany4 punkty
-
ja chyba przywykam do obcisłych niewygód które wciąż zakłada żeby nie powiedzieć nic ale krzyczeć o uwagę ma przecież więcej niż inni do przekazania ale z gąszczu metafor wciąż formuje zdania w bezpieczne zarośla przed odbiorcami na taśmie kładąc jak leci postacie bez portretów zlepki słów od myśli i wypielęgnowane cienie nie wpuszczając nikogo4 punkty
-
Przenieśliśmy się do alternatywnego uniwersum tu manifestuje organoleptycznie wielowarstwowość bóstwo utrwala pozycje w stadzie buduje swój status pośród śledzących go Mogłaby o tym coś powiedzieć Krystyna Czubówna (lektorka filmów przyrodniczych) bo tak pięknie mówiła o Lasach bagiennych i zwierzętach Niech będą pochwaleni Ci którzy chwalą się swoim lepszym ja pamiętają o tych co wsłuchiwali się w dźwięki liry Apollina i zamieszkali na szczytach parnasu Dzięki nim mogą grzać się w ich blasku Awatarzy osób odmładzających się o trzydzieści lat z wrażliwości na piękno drażliwi na swoim punkcie zrobieni w klik klik kopiuj-wklej4 punkty
-
skruszamy się w kościach topniejemy w zniczach w górze delikatny eter drżą listki brzozy cisza3 punkty
-
klątwa dla A.M. - twoja żona postrada zmysły tak jak i twoje potomstwo na jej oczach też będziesz płodził kolejne z dziewką zwaną Brązownicą spotkałem ją w fast fodzie jedzącą jak prosię wieprzowinę czarownice trudnią się też i barbarzyństwem nie byłem sam nie będąc trzeźwym mój yang był w odwrocie yin się uwydacznił całkowicie one tylko na to czekają widząc moją najgorszą stronę oblizała każdy z palców po czym rzekła do osoby towarzyszącej: zostaw tego frajera on cię ściemnia myśli tylko jak się z tobą przespać po czym da dyla i da dyla mówię ci to zwykły dadyl jest ha ha ha dadyl dadyl a hahaha dadyl a hahaha gdy chciałem oponować głos we mnie się zdławił pamiętam jak wtedy zrozumiałem dlaczego boimy się wiedźm.3 punkty
-
nie gryzie nie kopie nie pluje jadem dobre mięso jest martwe be good mawiają kucharze a ja wierzę w to święcie że nie każdy kto mówi o dobrze ma dobre intencje3 punkty
-
Nostalgia i refleksja, jakże wieczna cisza, bardzo długo czekała... łza policzek zwilża. Troskliwie pamiętamy, oblicza w cierpieniu, ofiarne msze żałobne, kondukt w niebyt przeniósł. Znicz płonie na nagrobku, historię odtwarzasz, patrzysz im w martwe oczy, na ścieżkach cmentarza. Jan... kolega ze szkoły, Zosia - świat kochała, ich płaczące mogiły, zapadłe... zmurszałe. Tutaj profesor szkolny - życia nas nauczył, tam znowu stary sąsiad, dodawał otuchy. Inaczej na nich patrzysz, inaczej oceniasz, perspektywa przeszłości i niebiański sędzia. Czas zatarł już napisy, liśćmi grób przyprószył, osobistej pamięci - dzisiaj jest czas próby. Odczuwalna tożsamość... jak w ziemi korzenie, chociaż dawno odeszli, pełgają ich... cienie. Wybaczcie pójdę dalej, zajrzę do Gotliba, głucho, smutno u niego, grób do płotu przywarł. Ktoś z wyrzutem powiedział - kolego... to był Żyd, wiem drogi przyjacielu... zobacz jakże mi wstyd. Za moment niedaleko, do Klausa Richtera, pustka jak u Gotliba - bezimiennych cecha. W kamieniu wydrapałem, już są znów nazwani, spokojnie będą drzemać, pochowani z nami. "Przez noc droga do świtania - przez zwątpienie do poznania - przez błądzenie do mądrości - przez śmierć do nieśmiertelności." - Roman Zmorski3 punkty
-
One mój brat i ja Ona odeszła od mojego brata Ona odchodzi ode mnie gdy kończy się czas niewinności pająki zjadają ptaki a niebo stygnie jak ostatni pocałunek szczenięcej wiary w kobiece anioły roztrwonione przysięgi cieniem lamp kładą się na ścieżce niewidomego życia lecz co gaśnie przebite bólem w innym miejscu nową gwiazdą zakwitnąć może zdoła w zielonej dolinie a my nim wina nasza wysokoprocentowa jak wódka w duszy do cna się wypali długą nocą zabłąkani wypijemy do dna cierpki obraz pamięci tymczasem ja i mój brat3 punkty
-
wielka bezwieczna świeca trzy knoty trzy źródła ognia powrzucane parzące zapałki pochodnia nie służy trwaniu pęka rzekami wosku spływa a mogła spokojnie ogrzewać dłużej jeszcze dłużej jeszcze rozdzielna rozdzielność po kilka na lewo po kilka na prawo wtem głupi toster nie może zupełnie tracąc sens parzystej kromki ....... przez mokradła snują umarlaki wszystko odchodzi w oczach gaśnie pożoga wypływa breją na wierzch łkanie skowyt dojmująca pustka i tylko jutrzenka kolejna jutrzenka rodzi na nowo przytwierdza odnóża zbiera się i zbiera na odbicie od dna z dwojga par znów wysoko3 punkty
-
ktoś puka lecz ja nie wiem kto to więc nie otwieram cholernych drzwi drzwi które od lat wydają ten sam nie zrozumiały trudny zgrzyt w nim nie odnajduje siebie jest pusty jak słowo rzucone na zimny wiatr słowo które boi się prawdy słowo które nie wie ile jest warte3 punkty
-
przysięgam na tutejszą śmierć obudzę się prorokiem który zaprzęgnie miłość i odbędzie wycieczkę krajoznawczą po znajomym sezonie ten sezon skończy się krwią lśniącą jak grzbiet księżyca wydobywam z kudłatych dłoni bezradności ciał wciąż ostatni okruszek uśmiechu by rozgrzewał wartą sprawozdania wiekuistą ciszę a kiedy czas spopieli się w perłę na wstążce języka wyśnię twój ostateczny upadek złośliwość antypodów rozejdzie się po kościach3 punkty
-
@valeriacałą noc, każdej nocy. Zawsze gdzieś coś się dzieje. Pozdrawiam. Dzięki za odwiedziny. @Gosławamiło Cię widzieć, dziękuję za słówko. @JWFdzięki. Masz rację z tym haiku, to jest materiał. Dziękuję. @Marcin KrzysicaJuż my sobie pogadamy;) @opaldziękuję za ciekawą interpretację. Pozdrawiam. @Waldemar Talar @iwonaroma @Leszczym Wam też dziękuję za czas poświęcony na wierszydło. Serdeczności. @Pan Ropuch miło ze wpadłeś i to z 13-stką:) Bufotenina występuje w jadzie tylko niektórych ropuch:) U Cię* nie zauważyłam, albo zapomniałam;) A to, że ciągle zielone, to dobrze, jest nadzieja, świeżość. Kwintesencja tego co z naturą związane. 3maj się. Dzięki że wpadłeś. Serdeczności. @error_erros w rzeczy samej że załapałeś, a wiersz już w zarodku, na samą myśl miał być gęsty, ciężki, duszny. Wychwyciłeś dekadencki klimat i to mnie cieszy. Dzięki. @Dag bardzo dziękuję za słowo. @Nata_Krukmoja bohaterka ma bardzo trudne zadanie. Próbuje wcielać się w różne postaci, zrozumieć różne postawy, wybory. Były momenty że mówiła też męskim głosem. Jest to o tyle trudne, że wokół prawie zawsze, ma ciemny, gęsty klimat przez pryzmat którego za każdym razem stara się pokazać inną siebie, czasami bardziej, a czasami mniej liryczną. Nie jest prosto przebić się przez te pomroczności, by nie stać się monotematycznym. Rola nie jest łatwa i oczywista, bo grunt jest śliski, a poletko poetyckie bardzo wymagające, a ja wciąż w nim raczkuję;) Ale póki co, mnie autora takie eksperymenty i takie obcowanie z moją peelką, uczą wielu rzeczy np szerszego spojrzenia na różne problemy, zrozumienia, nie oceniania pochopnie, wyjścia poza własną strefę komfortu, myślę, że rozumiesz co chcę przez to powiedzieć. Można by tak długo wyliczać, ale tak naprawdę chodzi o to, ile możemy dać z siebie drugiemu człowiekowi. Dziękuję Nat, że zajrzałaś. Pozdrawiam. Wszystkim, którzy poczytali i którzy oddali serducho serdeczne dzięki. Miłego popołudnia.3 punkty
-
być niewierzącym nie znaczy żyć bez wiary niekiedy to batalia o jej tętnienie w podszewce blisko ciepła żył krok przed czuciem i krok za słowem tam gdzie odarta ze sztandarów w przystani rezyduje z sercem2 punkty
-
Na wybrzeżu kilku drani z gzów wyrabia bimber tani. Niby nic zdrożnego , ale oprócz tego gzić, to chcą się po nim sami.2 punkty
-
Wiersz o przemijaniu Wieje wiatr, Silny wiatr... A w domu, tylko ja Mały ja. Pośród czterech ścian Gołych ścian Stoję całkiem sam... Tęsknię za... Wszystkim co było... Co widziałem, co słyszałem... Co przeżyłem i straciłem Ja sam... A na policzku tylko łza.2 punkty
-
Jestem genialny. Najbardziej we własnym przekonaniu. Duże ja sporego ego. Próżny, próżniasty i pusty geniusz. Niczym zalakowany słoik po ogórkach. Kłaniają mi się wszędobylskie lustra. Przemawiają do mnie – „proszę Pana”. Głośnym głosem. Kilka niesprawdzalnych teorii już mam. Uzbierały się niestety przypadkiem. Świat uratuję przed światem. Świat naprawię światem. Świat opiszę światem. Od tego jestem. Dziś nie świta... pojutrze... po śmierci... Zmęczonym stagnacją życia. Całym samym sobą się męczę. Godzinami siedzę nad niezrozumieniem. Ślęczę nad niepewnym wersem. Obieram ze skórki banał. Oczywistość daje mi się we znaki. Wysyłam setki niepodpisanych listów w wirtualną przestrzeń. W rozmownym nieopamiętaniu rzucam na lewo i prawo przekonującymi dowodami niegenialności. Znowu przegadałem!!!2 punkty
-
Przebywamy gdzieś w odmętach czasu, zatajeni przed światem… … spleceni mózgowymi neuronami… Jesteśmy tu i gdzie indziej, bądź w dwóch miejscach jednocześnie, niczym subatomowe cząstki, które wiedzą o sobie, mimo potęgi wszechświata… … albo nie ma nas wcale… Odczytujemy informacje na cząstkach eteru, szybując w nieskończoności mroku… … w niekończącym się deszczu… Drgające gwiazdy, warkocze komet… Molekularne obłoki… … spadające, zwiędnięte liście… Zstępuje w powolnym prologu pędu… … osiada całym swoim jestestwem milczące królestwo tajemnicy… … dotykamy nieznanego… Ciepły wiatr kołysze drzewami… … źdźbłami traw… Srebrzą się obłoki w krysztale jeziora i księżyc chowa się w nadbrzeżnej trzcinie… Połyskują refleksy odbite od ― nie wiadomo czego… … wytworu jakichś kosmicznych Amundsenów zakamuflowanych w sennej wyobraźni fazy REM… (Włodzimierz Zastawniak, 2021-10-31)2 punkty
-
wiara ma twoje imię I przyszłość może nie być jak smuga i zyskać półprzezroczystość albo mieć kolec jak róża może zaboleć zbyt mocno gdy ja zaufam tobie a ty uśpisz mą czujność zapewniając słodko ze tylko ze mną chcesz witać słonko żyć beztrosko mówiąc w kółko: kocham by potem żałować gorzko każdego słowa boli mnie głowa chyba wolę samotność chciałbym cię wyczarować a najlepiej dotknąć2 punkty
-
nie okłamujmy się dzień zmarłych zawsze boli nie okłamujmy się dzień zmarłych pamięć budzi nie okłamujmy się dzień zmarłych to zacny dzień nie okłamujmy się dzień zmarłych umie cieszyć bo jest to dzień który z innymi wygrywa to on zna twarze które łez się nie wstydzą2 punkty
-
a jeśli płaczę i się śmieję i widzę pejzaże i słyszę piosenkę jeśli rozumiem - aha! i nie rozumiem, ale się zachwycam to... TO. Właśnie.2 punkty
-
Zabita w cztery ściany. Oddalona o miliony jak wspomnienie albo dusza, uniesione w melancholii. Lato- Pustym placem zawładnęłaś. Przedświt wieścisz cieniem mroku, wichrem martwym, niepokojem- zaszłaś chmurką w ludzkim oku. Jesień- Herbaciana filiżanka, z książką, łóżkiem i zadumą, dla tych, których czas już miną i nad swoją sąd godziną. Zima- Kto by ciebie wtedy szukał, ten by musiał chorym sercem, zastygnąć jakby w pozie na iskrzącej się kołderce. Wiosna- W tem pogrzebią ciebie żywce, i zatańczą na twym grobie, gdy w purpurę przyodziana, w swym zwyczaju- nic nie powiesz. Autor: Dzibi2 punkty
-
Skruszone podniebienie Żywiących się tą samą krwią Lecz innym upadkiem wstrzemięźliwości Z rękoma przyklejonymi Do biegunów planet Zbliżamy się do części … ... otwartej Imiennym absolutem W miłości kalendarzowej skończoności Znacząc dzień Nocną duszę W prenumeracie nieprzeczytanych wojen WARSZAWA2 punkty
-
Silna i młoda pełna entuzjazmu Długo i uparcie budowała zamki z piasku Wszyscy chwalili że piękne były Nie pozostało z nich nic Teraz płacze Głupia czyż mogło być inaczej?2 punkty
-
Roztapia się Masło na rozgrzanym mleku Rozpływa się Na wszystkie strony Nadając powierzchni Aksamitnego zapachu Jestem tu Jeszcze Dodaję łyżki miodu Abyś mógł się delektować smakiem poezji Nie tylko tej na ekranie Nie tylko tej na pożółkłych kartkach Wiem że się rozczulasz Pod miękkim kocem Także kocham ten stan euforii Rozpływam się Rozczulam się Nie tylko w przytulnej kuchni Nie tylko w pełnej uczuć sypialni Tylko gdy jesteś blisko Klaudia Gasztold2 punkty
-
Lubię listopadowe święta. Spadają liście, drzewa nagusieńkie. Korzenie pod ziemią, jak kości. Nie życzymy ich sobie.2 punkty
-
2 punkty
-
Przepraszam, że nie odpowiem każdemu z osobna, tak jak lubię najbardziej, jednak aktualnie mam natłok uczuć i myśli, brak mi cierpliwości, za to staram się dużo działać. Chciałabym tylko zaznaczyć, że wiara jest aktem, darem i odpowiedzią. Aby była dla niej przestrzeń trzeba wpierw poczuć bodziec i w tamtą stronę skierować serce - zawierzyć. W wierze można zostać wychowanym, a jej nie rozumieć bądź czuć. Taka wiara to tylko przejęty system, bezrefleksyjnie kontynuowana tradycja. Wiarę musimy czuć; pod tym względem jest bardziej wymagająca niż miłość - wymaga bezwględnie współdziałania. To moje rozumienie. Natomiast brak zawierzenia, o którym pisze Sylwester, nie oznacza błądzenia bez mapy i kompasu - to jest po prostu uczciwość, zaglądanie w swoje serce. Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za pochylenie się nad tekstem. @Marek.zak1 @Antoine W @Waldemar_Talar_Talar @huzarc @Michał_78 @Sylwester_Lasota @Radosław @Nata_Kruk @opal2 punkty
-
jesteś we mnie nowo odkrytym obiektem miłości własnej krążysz w dzień i w nocy bezustannie się rozpychasz miejsca dla mnie brak wiem że można odmienić losy tej gry muszę tylko pokochać ciebie w sobie nie uciekaj mamusiu2 punkty
-
Pewien rycerz, gdy wrócił spod Troi, słodkich pieszczot nie skąpił dziewoi. Ona rzekła: "Jest miło, ale milej by było, gdybyś nie miał na sobie tej zbroi!" Grzegorz Gigol (http://limeryki.pl/PSLgaleriaimport.html) Na powrót Saszy z Borodina czekała w Tajdze gdzieś dziewczyna. Gdy ją brał po raz czwarty rzekła: "Może byś narty choć odpiął, bo coś mi się wżyna!" W rynsztunku ułan spod Samosierry pieści krągłości jurnej megiery. Ta myśli rumieńcem zlana: "Chciałabym dosiąść ułana. Zejdź z konia do jasnej cholery!"1 punkt
-
1 punkt
-
Jest jesień Jesień jest, jesień wszędzie... Ładniej już nie będzie – bo być już nie może, niż latem. Cóż robić ― cóż robić zatem? A może iść w świat i poszukać jesiennej, smutnej dziewczyny? Co chłopiec ją opuścił wraz z latem... Pozbawić letniej, zwiewnej sukienczyny cieplejszą dać zatem? Jeszcze w jesienne botki ubrać, zamiast sandałek jezusek... Nie będą już z zimna stały suteczki widziane przez bluzkę Posadzić ją przed kominkiem wygodnie – dać szklankę ogrzanego wina... Może to jeszcze doceni złota ― jesienna dziewczyna.1 punkt
-
słońce zachodzi jak dojrzała dynia liście się ścielą czerwono złociście kąśliwy podmuch dywany rozwija pajęczyn szarpiąc strzępy obwisłe srebrzą poranki wyburzałe pola szara kurtyna zapada na dale głowy latarni w mglistych aureolach światłem się dzielą coraz wytrwalej depresja czasu zwężenie przestrzeni wrażliwe dusze znowu w kleszczach trzyma i jeszcze ciepła myśl może coś zmienić gdy już w oddali czai się zima1 punkt
-
1 punkt
-
Mistrzu który król Polsce dobrze się przysłużył? Kazimierz, z Habsburżanką, choć się nie zadurzył, to, jako król, zadanie właściwie wykonał, bo trzynaścioro dzieci powiła mu żona, z których czterech królami w przyszłości się stało, a córki mu za książąt wydać się udało. Przeciwieństwem był Zygmunt, w romanse się bawił i państwo bez potomka po sobie zostawił. Jaka stąd jest nauka dla przyszłych pokoleń? Zrób, co masz zrobić, potem jest czas na swawole.1 punkt
-
podobno należę do tych którzy o nic nie muszą się starać mówią o nas nieprzydatni nie polemizuję bo po co oni tak wiedzą lepiej trzymać się planu na życie patrzeć bez emocji na przekór wszystkim instytucjom i organom ścigania póki żyję muszą mi płacić zadbam więc o szczegóły – zęby i wiek niech ma ich w opiece łaska pańska ujeżdża wielbłądy odpłacą *Przeżyj to sam - Lombard1 punkt
-
Ja tu byłem okrojony tekst zostawiłem Pozdrawiam Pan Ropuch palony oranż wilgotność traw półnagie drzewa noc i ja w pożodze dłonie suną jak ćmy dymu szkarłaty piołun krwi we wszystko to jesienny wiatr dmie za oknem nie daje spać jak twój ochrypły głos ciągle woła woła mnie noc już klęczy ucichł świat rosa z pajęczyn w tej rosie ja konfetti listne zachłanność warg usta na szyi imbiru smak we wszystko jesienny wiatr dmie za oknem nie daje spać jak twój ochrypły głos w ustach piołunu z imbirem smak i chłód1 punkt
-
1 punkt
-
@Kapunda Bardzo mi jest miło. Bardzo proszę, jeśli chcesz, to nie widzę przeszkód. Pozdrawiam!! :-) @Somalija To nie są moje konta. Mam tutaj tylko jedno konto. Poza tym, nigdy w życiu nie zrobiłbym czegoś takiego. Grywam na Kurniku i w opisie w moim profilu, mam informację, że między innymi, publikuję i tutaj swoje wiersze. Sądzę więc, że ktoś z Kurnika wpadł na pomysł, aby założyć tutaj konto i się ze mnie ponabijać. Pewnie te konta są nowe.1 punkt
-
... takiej treści nie napisze.. "pierwsza lepsza". Muszę kończyć. Pozdrawiam. ps. czytam ponownie, już bez pośpiechu, ale nic sensowniejszego nie dopiszę, poza tym, że... Twoja peelka musiała sporo doświadczyć, ale też wie, jak to.. zło.. wysypać na kartkę papieru w postaci słów, zdań, wiersza.1 punkt
-
1 punkt
-
... już się dziwiłam, dlaczego bez tytułu... po treści zrozumiałam. Każdy sobie dopowie... Bardzo dobry początek... i dalej jest się w co myślowo zanurzyć, chyba najmniej "gra mi" słowo.. rezyduje.. ale może tylko ja tak mam. W każdym razie... próbowałam zwykłe... w przystani obok serca. Ogólnie pozytywnie odbieram, ponoć wiara wiele może... a może, może. Pozdrawiam.1 punkt
-
@Kapunda powiedziano by "zapis paragonowy" ale nie w zapisie istota... (na zachętę daję serce)1 punkt
-
Przepiękny utwór. Krótko i zwięźle... Płynie z niego głębia, jako czytelnik, podczas czytania odniosłem wrażenie, że autor chce wyrazić ból bądź jakies inne uczucia być może rerefleksje. W kilku słowach porusza wyobraznie. Piękny wiersz. Była by możliwość umieszczenia go na swoim portalu?1 punkt
-
@Lidia Maria Concertina polecam ostatni film "Ostatni pojedynek" - Twój tekst naprawdę świetnie się kojarzy z tą historią filmową.1 punkt
-
@Henryk_Jakowiec Fruwa koński bąk po łące Przypatrując się biedronce Ona bąka kokietuje Bo do niego miłość czuje Będą z tego małe brzdące.1 punkt
-
@jan_komułzykant Giez do gza powiedział w Gdyni, że on woli bimber z dyni pędzi go w ogródku pędzi aż do skutku od miesiąca już tak czyni.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne