Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 16.04.2021 w Odpowiedzi
-
postawił kropkę zamknął wieko czuć śmierć przytulił kropkę uśmiechnął się znowu wygrał postawił kropkę idzie dalej jak to los nie boi się bo wie że jego racja zawsze jest6 punktów
-
a Ty zamykasz delikatnie moje rany dławisz lęk i nie pragnę więcej wiem, że teraz znajdę wszędzie i dosięgnę nagle szczęście6 punktów
-
Pewnie coś ma wena dziabła mówiąc idźże stąd do diabła cóż rozstanie nietypowe dla mnie dziwne, pierwsze, nowe. Zamiast szybko się pakować ja zacząłem z niej dworować tworząc klimat nieprawdziwy nagle stałem się zgryźliwy. Odsłaniałem jej potknięcia a to w puzon słabe dęcia gry na flecie nie przemilczę bo mam takie prawo wilcze. Wena chcąc wziąć rewanż srogi rzekła a ja tobie rogi przyprawiłam z pewnym wieszczem i do dzisiaj się z nim pieprzę. Ripostując ja jej na to jest już wiosna i nim lato łąki nam obsypie kwiatem nie zobaczysz mnie a zatem... Wezmę pióro i kapotę i opuszczę cię w sobotę by do piekła szukać drogi... - diabły także mają rogi.5 punktów
-
Pachnę wieczorem i szklanką herbaty, paprocią, mchem, pękatym udem, zwiewnością uścisku, przejrzałym ... cudem Dzień na safari - zebry i miasto Kradzione konie Cwałem ... narastam Szukam się w sobie Pusto ... Na wylot - przenikam rozkosze wczesnych poranków Świadomość - przegania mnie niewiedzą Wszędzie jak intruz, mur, klucz do bramy Gruszka na drzewie, co ponoć choinką ... A na gałęziach ... realia: SIEDZĘ. Leżąc - pozwalam odwiedzać kosmos Nie będąc zaborcza - to moja własność Bez żalu opuszczam ... niebo i ziemię Mój zydel z sercem ...? Boże, za ciasno!4 punkty
-
Ogień w buszu Australii jak znamiono śmierci. Po bitwie krajobraz, czernie i szarości. Hektary popiołów, czarne wyrzuty sumienia sterczą w monotonii. Mijają miesiące. Czarodziejska różdżka Wielkiej Matki działa, ożywczy powiew, zieleń pędów błyska. Najpierw badawczo, później coraz dzielniej. Prztyczek znów wymierzony niszczycielskiej sile. Feniks z popiołów? Eukaliptus ledwo o mocy podobnej walczy o przetrwanie. Ognisty ogrodnik przycina, pobudza wciąż młodość, nie pozwala zmurszeć, przedłuża też trwanie. Walczy roślina, wzywa życie z głębi, wola w niej silna, szybko zielenieje.4 punkty
-
orkanem ognia stajesz pośród kwiecia halny w błyskawic pobrzask wrosły me sny uczysz pokory gdym uwikłana w niszczycielskich braw burzę filarem jesteś pochodnią cyklonu dojrzały mój kosmos hołubisz gdy ból ronię na glebę co pod kopułą raju skrzypi i nalewasz mi w skrzydła srebrzyste heksagramy sklepieniu wydarte4 punkty
-
Wiatr rzeźbi wciąż miłość Boga, a mgła nadzieję otula. Powiedz! Jak ma śpiewać niebo, gdy czarne skrzydło na ustach? Śpi Anioł za horyzontem, lekki jak pióro poety. Kochasz? To czemu Cię nie ma? Czy można w cuda uwierzyć? Zobacz jak drzewo oddycha i w górę szybko się wzbija. Dlaczego słońca nie widać, gubi się też w swoich myślach? Tak głośno krzyczą tu ściany, a okno pęka i łzawi. Chodzisz jak cień ciągle za mną i zamiast świecić to ranisz. Pęknięta żarówka w dłoniach, ostatni blask Twoich oczu. Tak mocno ściskam by został, by ciepło Twoje też poczuć. W popiele Feniks się bawi, ale prawie go nie widać. Fatamorgana znów krąży i szuka w ciemności życia.4 punkty
-
Zegarmistrz Od rana przy nim siedzę, nie wiem czy naprawię; Jak żyję takich rzeczy nie spotkałem jeszcze. Czy ktoś mnie stamtąd woła, czule i serdecznie? Postradał pewnie rozum pomylony starzec. Nie słychać mechanizmów, trybów czy wahadeł Lecz pieśni co kołyszą nieskończoną przestrzeń; Tam gwiazda spadająca swą melodię szepcze I grozi bym nie patrzył przez horyzont zdarzeń. A jednak się skusiłem by popatrzeć trochę Na rzeczy tak uparcie przed spojrzeniem skryte, I czuję jak ze światłem lekko się unoszę, Z tym światłem, które kiedyś było moim życiem. Wnet budzę się w łóżeczku jako mały chłopiec I zegar naprawiony tuż przed sobą widzę. ---4 punkty
-
Słyszysz szelest liści? Szum gałęzi może? To wiatrów przemowa, nie o nią tu chodzi. Pięknie w lesie pachnie, rozmaite wonie jak balsam dla nosa, aromat ulotny, zmieszany. Ciche są rozmowy, nikt ich nie usłyszy, mowa powolna, stopniowo się niesie. Trzeba zaprosić owady i zapylić kwiaty, życie pokoleń wzbudzić. Wokół woń upojna. Gąsienica przypełzła: wróg, laboratorium rusza i wnet rozpoznanie. Wieść idzie skuteczna. Substancja w korze, liściach psuje smaczny obiad. U sąsiadów również podobna reakcja. Znowu inny szkodnik i po jakimś czasie zapach dobrany, intruz już w odwrocie. Tego odpędza aromatem, na tamtego zasadzka. Kawalerię wzywa z dala w postaci drapieżcy. Powąchaj, może posmakuj i spróbuj zrozumieć leśne olbrzymy nieruchliwe, gadatliwe wielce.3 punkty
-
miłość mnie zapomniała nurzając ugięta wybujałą kiścią kwiatów zielona gałąź pękła co wrzące serce rzuci w krew trzęsidłem prowadzi beczką gwoździami nabitą stoczy byle w dłoni pestka3 punkty
-
W morzu przegląda się gwiazda srebrzysta gdzie fala zmywa brzeg i wpada Wisła Gdzie morskiej bryzy wiew słony smak wody i mewy słychać śpiew i chęć przygody Bałtyckie morze nam daje wytchnienie pośród zielonych ścian radość wciąż płynie3 punkty
-
Nic tylko w głowach gości psota przyszło zatańczyć nam fokstrota Przyszła burza, sadziłaś kwiaty i joble - cóż to było za pamiętne pasodoble Dzisiaj odpadam – ból głowy i palca delikatnie zaprosiłem Ciebie do walca - Misiu, misiu właśnie odwołałam zumbę i przylgnęliśmy do siebie jak na rumbę - Nie kochasz mnie miłością wszelką! rozpaliło nas ponownie ogniste flamenco Usiądź miły, zamknij oczy, masz twarz bladą usłyszysz poczujesz bioder falistych moje fado Dopadły nas szare dni nic tylko dom i praca z nogi na nogę już zmienia się - ach co za cza-cza!3 punkty
-
w mrugnięciu oka mieści się otarta łza uśmiech gdy powraca babcine pierogi z jagodami gęsia skórka o rześkim poranku z widokiem na ukochaną grań szeptane twe imię gdy w złości wołam to już dwa mrugnięcia pospieszna wizyta kolibra kropla deszczu na policzku ramię na ramieniu w najcięższą z nocy niekiedy trzęsienie ziemi póki nic nas nie przywali mieści się życie3 punkty
-
Dobranocka Szeptem mówię dobranoc, układam piękną bajkę na noc, ciemno na dworze i szaro, gwiazdy na niebie srebrne, dobrze że już na podwórku nie biało, dość miałam tego śniegu, co utrudniał wyjścia mi, ni to na ławce posiedzieć, teraz mam piękne sny, sny co sprawiają radość mi, opowiadają o radosnym dniu, czego życzę tego też i ci. Marzę by deszczyk jednak jutro nie padał, ale tęczą piękną zobaczyć nie pogardzę, kocham te piękne kolory na niej, najbardziej zielony kolor nadziei, może jeszcze jakiś ptak na parapecie usiądzie przyleci, zaśpiewa cichutko melodię do uszka, namaluje na szybie serduszka. Iwa3 punkty
-
Grzeczniutki (improwizacja) Nie mam już siły w życiu odmawiać, Być honorowym zawsze i wszędzie, Mądrze o rzeczach banalnych gadać, Bo z tej mądrości popadłem w nędzę. Piotruś mądrutki, Piotruś wspaniały, Wszystko co powie musi być prawdą Nawet gdy skłamie nikt go nie zrani, Wszyscy mu wierzą, winnego znajdą. Postanowiłem zostać cwaniakiem Takim się wiedzie dzisiaj najlepiej Chrzanić pokorę! Gdziekolwiek trafię Nieustępliwym będę człowiekiem. Na co mi grzeczność, na co mi gracja? Po co wartości w dzisiejszym świecie? Dzisiaj agresja i dominacja Nad człowieczeństwem sprawują pieczę. Tylko rodzice płaczą bez przerwy, Ciągle błagając żebym zawrócił, Żebym muskułów więcej nie prężył, Przestał się z losem bez przerwy kłócić. Na tym zakończę swoje wywody; Tutaj czujności nie mogę stracić, Mydło bezpiecznie sięgam z podłogi I na spacerniak patrzę przez kraty. ---2 punkty
-
2 punkty
-
Blask wokół jaśnieje, delikatny uśmiech wdzięcznie w noc posyła białolica Pani. Kłębiaste obłoki użyczyły runa na peplos pulsujący blaskiem, tak świetlisty. . Srebrny rydwan, para siwych koni ocieka resztką wód Okeanosa. Wróżebne światło mocą promieniuje, do końca drogi księżycowej damy. Zachodnie wody kurz zmyją pylisty. Srebro zanika, powstaje Jutrzenka2 punkty
-
spokojny miłosny złoty nie może obejść się bez smutku już działają siły rozkładu zacichnąć zasnąć melancholię brzask jej nie lubi2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Raz przyszedł młodzian, - Mistrzu mam ważne pytanie. czy pieniądz rządzi światem, jakie wasze zdanie? - Pieniądz wojny wygrywa i królów wybiera, ale głupim ostatek rozumu odbiera.2 punkty
-
O alkoholu najdroższy napoju ponad innemi kłaniam się tobie głęboko twarzą do ziemi. Tyś dobry w każdej postaci o tobie myślę od rana przed tobą mój przyjacielu zginam kolana. Gdy ciebie kiedyś nie będzie tak blisko w zasięgu ręki cóż wtedy mi pozostanie? Same udręki. A że nie będzie rodziny ni pracy? Wszystko pi.....ę. Do ciebie już tej godziny idę w niewolę. I budzę się w nocy połowie z mokrymi od potu skroniami. Takie to człowiekowi śnią się koszmary czasami.2 punkty
-
Siadła zięba na gałęzi i ględzi: że kos gwiżdze przez nos że wrona taaka szalona wróble to kurduple szpaki właśnie wyszły z paki bocian ma za chude nóżki kaczuszki latają do wróżki dzięcioł wali głową w ścianę (bo na pewno jest pijany) sikorka już nie bogatka (Je SŁONINĘ! Tak, sąsiadko...!) a kukułka - Boże drogi! - mężowi przyprawia rogi a ta pliszka z naprzeciwka co ma ogon jak "księżniczka" z pliszkiem (który głośno chrapie) żyją bożż...! na kocią łapę! Nie wytrzymał tego kos i do zięby gwiżdże w głos: Nie bądź taka! dzieci nakarm idź do szpaka złów robaka gniazdo sprzątnij bo - kloaka pranie nastaw - niech namaka Weź coś zrób! Przede wszystkim - zatkaj dziób!2 punkty
-
gdzie schować wspomnienia do szkatułki czy do dzbanka żeby były zawsze pod ręką by nie kryło ich zapomnienie a może lepiej jest wspominać ciągle nie tylko tak od święta nie chować po ciasnych kątach niech będą wciąż na wierzchu podpowiedzcie mi proszę mili izolować je czy nie bo ja już sam nie wiem co ma zrobić z nimi by ich nie skrzywdzić2 punkty
-
dostałem kredyt na życie bo podobno mam zdolność za kilka procent nadziei czas mi poręczył pożyczkę snów mam pełną lokatę ale mi zerwać nie wolno bo powiedział pan bankier że to kończy się stryczkiem dostałem kryptopokutę spłacam spokój na raty robię przelew krwawicy złota karta chce więcej wczoraj kupiłem miłość i może mi nie wystarczyć oby pokrył mi limit ten rachunek za szczęście2 punkty
-
akwarele myśli mozaiki uczuć zielona herbata westchnień perwersyjne zbliżenie warkocz komety wykopanej w ogrodzie i kolejny stempel NADPRZYRODZONOŚCI jedna litera jeden wyraz więcej o tobie powie niż tysiąc zapisanych linijek spójrz na to "a" i "k" na te znaki niepołączone unoszenie się nad równoleżnikami zdegenerowana introwertywność, stany lękowe, ziemiańskie pochodzenie krzywe nogi koślawe palce niedobór ambicji, negacja rzeczywistości "antydepresanty plus spacery joga i pić dużo wody oligoceńskiej odstawić używki nasiona roślin posadzić podlewać strzyc i doglądać nie słuchać głośnej muzyki nie jeść czerwonego mięsa" dziękuję pani doktor tyle stresu człowiek niepotrzebnie miał zgadywał guglował i snuł domysły a wystarczyło wyjść z domu dopowiedzieć dogadać dowyobrazić zrzucić szatę NIEPOWTARZALNOŚCI i po raz kolejny przyjąć na klatę los śliwki robaczywki z robakiem zamiast pestki2 punkty
-
Piłaś? Co robisz wielkie oczy? proste to pytanie. pytałem czy nie jesteś piłą - moje ty kochanie.2 punkty
-
@corival Może znajdę sobie nową mniej grymaśną, wyjątkową która wesprze mnie biedaka lecz czy jest na świecie taka? Pozdrawiam :) He Ja2 punkty
-
@corival Takie sceny to normalka gdy coś zgrzyta i trwa walka jedno z dwojga bierze górę tylko jeszcze nie wiem, które. Pozdrawiam :) He Ja2 punkty
-
2 punkty
-
(Duet: głos 1., głos 2., razem) Taka skromna i piękna jak wiosna Żyje sobie niedaleko stąd Oby komuś kiedyś szczęście przyniosła Oby sama też miała go w bród W swym rodzaju wręcz taka jedyna Czy to może być sen? Ależ skąd! Dla Niej wszystko; matko, co za dziewczyna! Jednak zdarza się czasami cud Ach, gdybyś tak zamieszkać mógł W ramionach Jej już aż po grób Więcej nic nie trzeba by, człowiecze, Ci Jak to wszystko ładnie pięknie brzmi Kiedy los znów sobie z Ciebie drwi... Niby mało wciąż sprawiedliwości Praca, dom i bezsilność co dnia Raz za razem, uderzając w próżnię Gdzieś słyszałeś to już, jak i ja Czemu ludzie się boją miłości Choć nie próbują unikać jej? Uciec przed nią chcą prędzej czy później Nieświadomi tak marności swej Skąd resztki wiary czerpać masz Gdy całe życie solo grasz? Gdzie w tym jakiś sens? Na próżno szukać go I choć mniejsze, to i tak wciąż zło Kiedy serce jak stłuczone szkło Ach, gdyby to tak mogło być... Że jednak masz dla kogo żyć... I innego więcej nic nie liczy się Kiedy patrzeć możesz w oczy te Odnajdując w końcu szczęście swe2 punkty
-
@Wędrowiec.1984 Czas ma to do siebie, że lubi zaskakiwać... bywa też uciążliwy, kiedy ucieka w iście sprinterskim tempie. W Twoim wierszu zegar stał się jakby klamrą, spinającą utwór. Słusznie już wcześniej wspomnieliście, ze przedmioty mają dusze. Też tak myślę, zwłaszcza te dawne, tworzone ręcznie, a nie sztampowo na taśmie. Piękny tekst. Pozdrawiam :)2 punkty
-
Za to właśnie kocham poezję i romantyzm. Za wrażliwość i nieskończony świat wyobraźni. Wystarczy zamknąć oczy by wsiąść do wehikułu czasu - nic nas wtedy nie ogranicza. Ani żadne uczucie, ani żadna przestrzeń. @dot. Chciałoby się w ogóle panować nad czasem...2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
Schowam księżyc w Twoich dłoniach, Zapieją we wsi koguty. Nim zdołasz osiądłać konia, Włożę niedzielne buty. Zabierzesz mnie na polanę Tam gdzie rumianek pachnący, Uplotę z niego wianek... Świat lepki jeszcze po nocy. Zatopisz się cały w trawie, Ja wskoczę za tobą do pasa. Nie będzie końca naszej zabawie. Zanurzę się w Twoich wszechświatach. I nim wybuchnę jak Supernova Wśród łąk zwyczajnie stojących, Zamkniesz moje piękno w kilku słowach I ust zasmakujesz gorących.1 punkt
-
@GosławaDobrze się uczył i na dodatek łobuz. Miał branie jak nic w tej szkole. :) @Marek.zak1Przyznaj się. :)1 punkt
-
Jasne, że kraty. Dobrze żeś czujny, bo by się puenta posypała :D Wiersz uratowałeś!1 punkt
-
1 punkt
-
GrumpyElf(ko)... wydaje mi się, że nie zawiedziesz i siebie, i nas, czytających. To już widać. Moje... na dzisiaj, nie da rady się skupić, ale.. gdybyś zechciała, zerknąć "z nudów" na któryś z moich starszych, nie pogniewałabym się i dodam, że nie ma przymusu.. :)1 punkt
-
1 punkt
-
Wybrańcy narodu przewodnicy dusz apopleksjo zrodzona z nadmiaru głupoty naiwności co czyhasz za rogiem tuż-tuż jakże brak mi jest w tobie cnoty i urody Przez bezmyślność płodzicie nowy rodzaj słów piętnujecie odmienność która z was się śmieje bezkrytycznie pędzicie przed siebie a nuż tam za mostem za węgłem może coś się dzieje Nadeszła pora dobijania targu kto nie jest z wami ten jest przeciw wam szczury obślizgłe wyszły z zakamarków uczciwość legła już na dnie Media głoszą nowego przywódcę wspólnoty guru sztywny jak mumia zasiadł dziś na tronie trzeba oddać mu pokłon stóp polizać spód może kiedyś w przyszłości nie zapomni o mnie1 punkt
-
@Leszczym tylko proponowałem ale podziwiam, że Ci się chciało :) ja najbardziej cieszę się z indywidualnej, czasami dziwnej, interpretacji - cudowne jest to, że napisałem jedno a czytają drugie....1 punkt
-
1 punkt
-
… ze snu przychodzę… … w sen ― wnikam ― następny… … … idę wolno ― pustym korytarzem… … Zamknięte drzwi… Otwarte okna… … milczenie rzeczy… … Na drewnianym parkiecie ― leżą przekrzywione prostokąty ― słonecznego świtu… … W powietrzu ― o nikłym zapachu woskowej pasty… ― … rozchodzi się ― piskliwy szum ― bezbrzeżnej pustki… … Zbudziłem się? … zasnąłem? … Gdzieś ― między półmrokiem nieskończoności… ― a czernią ― przeszłego czasu… … kusi mnie ― cudowny błękit lata ― i szelest liści… … Ześlizgują się bose stopy ― kiedy staję ― na krawędzi parapetu… … … rozkładam szeroko ― ramiona… … … wstrząsają mną ― podmuchy wiatru… * Migoczą jeszcze gwiazdy… ― …choć słońce ― już dawno wzeszło ― i zaszło… … i znowu wschodzi ― wykonując pełny obrót ― wokół mojego serca… … Puste ulice pachną rozgrzanym asfaltem… N i k t n a n i k o g o n i e c z e k a… … … wiatr ― porywa ― śmieci… Chwieją się zakurzone trawy ― w ukośnych smugach jaskrawego blasku… … Wybieram w telefonie numer, aby ci powiedzieć, że jestem… … niestety ― dodzwaniam się ― tylko ― d o ― s a m e g o s i e b i e… * Wielki cud ― życia… … W stojącym lustrze drewnianego trema ― dostrzegam ― wielce utrudzoną twarz… Miałem zrobić coś ważnego ― lecz ― z a p o m n i a ł e m, c o… … Wszędzie wokół ― ciągle te same ― kłamliwe szepty… … chcą ― coś wciąż ― obwieszczać… … Wzbraniam się ― jak mogę ― przed uczestniczeniem w tym ludzkim cyrku… … Muszę wyjść… Muszę ― zapić ten ból… Blask szyb… Firanki ― poruszane przez wiatr… … w kobaltowym błękicie ― trwa wolny przepływ ― pojedynczych ― białych obłoków… … … mój chód jest niepewny ― jakbym się przebudził ― po milionie lat… … idę rozświetlonym ― przez słońce ― niekończącym się korytarzem… … Przybywam znikąd… … donikąd idę… … Wsłuchuję się w szmer ― promieniowania wszechświata… … rozpędzone piksele ― uderzają wciąż w membrany ― moich pulsujących uszu… I nie mogę się nadziwić ― temu milczeniu rzeczy… ... … wirujący kurz ― osiada ― na kamiennych posągach… … Nie czuję chłodu ziemi… Unoszę się ― jak duch… … Donikąd lecę… … nie powita nikt… * Mijam w korytarzu białe ― zatrzaśnięte na wieczność drzwi… ― przystanki życia i czasu… … numery ― nazwiska ― pościerał czas… … Przytulam się do chłodnej ściany… ― … wdychając ― nikły zapach ― olejnej farby… … Wydaje mi się, że ktoś tu jest, ale niewidzialny… … Wyciągam dłoń… … przeszywam próżnię… * Biegnę po ukwieconej łące… … po złotym piasku ― pośród łanów zbóż… … Upadam… … wstaję… … Wiatr rozwiewa włosy ― słońce ogrzewa twarz… … … składam się teraz z samego światła…1 punkt
-
@Jo Shakti Wiersz fajny, ale jako, że w warsztacie, to parę uwag technicznych nie omieszkam zgłosić :) Trzymasz się klasycznej formy sonetu, posługując się 11-zgłoskowcem ze średniówką po 5 sylabie i starasz się tak cały wiersz trzymać- bardzo to szanuję. Zgrzytów jest tutaj parę zaczynając od: 6 zamiast 5. Moim zdaniem najłatwiej będzie zrezygnować z ,,zwątpienia" i poszukać jakiegoś synonimu dwusylabowego (ew. posłużyć się metaforą). Dalej: Może ,,wciąż mając chęci..."? ,,Smakować chwilę- nie przez wieki prosto"? bez ,,znanego"? A ta strofa po prostu bardzo mi się podoba ;) Zamiast ,,zaplanował" może: ułożył, wymyślił, poskładał, napisał... Tu już jest 13 sylab i się nic nie trzyma. może warto spróbować z wariacjami pokrewnymi: spowiedź, grzech, poprawa, upadek... Możliwości jest wiele i na pewno coś będzie pasować :) ,,Choć jestem ogień..." ,,Choć we mnie ogień..."? Mam nadzieję, że pomogłem. Jeśli nie, to i tak życzę powodzenia i do zobaczenia w ,,gotowych" ;) Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
@Jo Shakti prawda (smutna prawda) - fraszki zdarza mi się na smutno pisać i wtedy są to "ponuraszki"1 punkt
-
@w kropki bordo nie mam czasu - a patrzę i..... zachwycam się, jak bum cyk cyk!1 punkt
-
nauczmy się miłości comodo nauczmy się jeszcze miłości tego czego nie umiemy nauczmy się miłości nim słodko zgorzkniejemy jak mogę tak kochać za mało kiedy nic jeszcze nie umiem jak możesz tak kochać za bardzo i nic a nic nie rozumieć? bo kiedy z ciebie powstaje przeze mnie to nowe życie a już umiemy je kochać bardziej niż własne życie ja mogę tak kochać za bardzo bo nic jeszcze nie umiem jak możesz tak kochać za mało i siebie nie rozumieć? nauczmy się jeszcze miłości tego czego nie umiemy nauczmy się miłości nim słodko zgorzkniejemy1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne