Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.04.2021 w Odpowiedzi

  1. lwica pędzi za antylopą zadecyduje prędkość lub wola przetrwania dokonuje się spektakl ziemia tętni życiem gonitwa bliska amoku zawiera odwieczny sens nagła cisza - pył sawanny skrywa dzieło na tę chwile zatrzymuje się świat składamy ręce do oklasków gotowi paść z zachwytu bez względu na wynik sęp siedzi na gałęzi gdy przyjdzie jego kolej pochyli się nad ofiarą reszta widzów ze skrytymi werdyktami strzepnie kurz i paraduje dalej
    9 punktów
  2. Nos w pas przy ziemi. Nisko uszy w pomiędzy płytami. Różnymi niebieski odcień lanego chodnika nierówny szlak ciętego krawężnika serce gdzieś jeszcze indziej dziś duszy zapominam jak kluczy. Nierówne kształty liter graffiti dawno wlepki nikt nie wlepił zieleń gustownie bezkształtna kałuże rozlewają wodę na boki kroki dawno schodzonych butów ach, kaptur przykrył twój profil. Spojrzenia kradną odcień komfortu no i co panie chojrak? Gdzie Anna? spokój miesza się z opanowaniem pigułka leku mawia dzień dobry ósmy papieros się nie skończył głosy na forum – kto da więcej? Noc pochowanych po domach jest księżyc, bo się nie wybył filmiki na wdzięczne dobranoc zmontowały kilogramy nie śmiechu nadzieja leży w otyłych milionach skąpo wypruwanych z portfeli Mówią, że przyszłość wiosną za trzy lata. Życie w mieście.
    5 punktów
  3. wczoraj byłem dziś jestem a jutro... nie wiem coś zamiata może mnie nie zabierze... wczoraj byłem dziś jestem jutra ciut się boję kurza twarz lekko klnę... co po nocy będzie czy poczuje słońce wiatr ptasi śpiew tego nie wiem więc spróbuje zostać w dziś uciec przed jutrem dalej być
    4 punkty
  4. ocierasz stopę o stopę nie skończy się tym razem to wędrówką donikąd jak każdy wędrowiec znasz nieznośną lekkość bytu i jej odcieni tysiąc przynajmniej ciało twe a może jego zapach na chwilę przyjacielem staje się dla wszystkich stworzeń świata ważka mrówka motyl komar gąsieniczka i pajączek do niego przyklejają się za pomocą małych rączek a ty nie wzdrygasz się uśmiechasz za to w duchu bez rymu będzie teraz wiersz już pełznie przy twym uchu do piekła drogę także znasz bywałeś tam nie raz siadałeś w kącie trzęsąc się o każdy lepszy dzień mówili o tobie żeś jak kot swoimi ścieżkami chadzasz a tyś jedynie tak jak on po wtóre się odradzasz wędrówka cnotą jest a może tylko bywa uciekam raz na fest żagiel i odpływam
    4 punkty
  5. II czemu winne komary gdy zostawiają ślady czemu winny wilk głodny gdy szarpie mięsa strzęp czemu więc winny człowiek który czuje dobrze czuje źle myśli trafnie i nietrafnie umiera z miłości zabija dla miłości to wcale nie jest takie jasne że oni są źli, a my dobrzy być może być może lecz nie wiem ja (ty) w jego pozycji zrobiłbym to samo wszak jestem człowiekiem zlepkiem piekła, czyśćca, nieba piękna, wstrętu, nicości Boże nasz daj nam obiektywność przed sądem lub świat gdzie widać co złe co dobre lipiec 2020 fotel
    4 punkty
  6. gdzieś płynę sama nie wiem gdzie skończy się podróż jak i po co płynąć gdy nie wiem czy gdzieś jest przystań pod gwiazdką mrugającą gdzie miękko z deszczem spływa łza rozmyta jak horyzont nocą można zapomnieć się vabank ćmą w ognie elma hen lecącą delfinie pieśni siedmiu mórz gładzą zmarszczone czoła falom a z klifu szelma troll co rusz w niewinnym żarcie stacza kamień płynę bo płynąć trzeba i o głos syreni mijam tonie bo obiecałeś czekać mnie w przystani. drogi się nie boję 3.4.21
    3 punkty
  7. W półotwartych powiekach sny, jak mgła ścielą się o świcie. Potargane myśli mkną już, niczym fale barwnych skrzydeł. Świat rozkwita w tym spojrzeniu, ciepłem Wiosna rozpogadza. Może kawę byś jej zrobił, to by wcześniej z łóżka wstała? Także delikatna bryza niech popieści wszystkie zmysły. Ona w lustrze się przegląda, a Ty ciągle o niej myślisz? Zrywasz dla niej komplementy, lecz kapryśna jest czasami. Woal znów opina kształty, Zefir może jest zbyt śmiały? Nie! To ona roztargniona, gubi kwiaty z swego wianka. Lubisz patrzeć gdy się śmieje? Zatańcz z nią w tych jej rumiankach. Słyszysz? pszczoła gdzieś w tle bzyczy, ach użądlić nie wypada. Tylko promień jak miód spływa, kiedy blask się w niebo wplata.
    3 punkty
  8. świat idzie do przodu przesuwa się taśma przed moimi oczami skierowanymi w głąb — niewidzącymi coś tracę tato? świat idzie do przodu przebiera spastycznymi nóżkami przed tą czy inną zarazą ja nie — mam swój krzyż — tato idę w cieniu placem świętego marka czy innym planem widzę tych wszystkich statystów w życiu umieram — a oni nie — tato to groteskowe wytatuować by to obnosić w śniadaniowych pierdu pierdu dopóki plika serce blika konto co nie — tato?
    3 punkty
  9. Ada na kolei biel oka nada
    3 punkty
  10. Miała palpitację serca gdyż słyszała jak oszczerca budząc wszystkich grzmiał kołatką idąc już schodową klatką wykrzykiwał przy tym sprośne słowa, ale tak donośne, że to nie jest tajemnica niech, więc cała kamienica dziś się dowie, że ta pani spod siódemki ją cygani, że jest posiadaczką wianka bo przedwczoraj ta cyganka w noc Kupały oczywiście z gachem się za olchy liście skryła we wiadomym celu by widziało to niewielu. Z kamienicy lokatorzy wierzyć w to nie byli skorzy bo ta pani spod siódmego kryła brata przyrodniego przed małżonką, bo ta jędza chłopa wprost do grobu wpędza by kochanek oficjalnie dzielił tylko z nią sypialnię.
    3 punkty
  11. Jesteś kaligrafią, drobnym maczkiem pisaną w oknach mojego świata Na szronie szyb - upłakanych ciepłym deszczem Czerwcowe świty w brzoskwiniowych pokojach I znak pokoju - czy coś znaczy przekazany błogością? ... wypowiadamy sobie wojnę. Strzelasz we mnie hortensjami i białym kwiatem pomarańczy A świat, znużony, podnosi ciężki łeb znad whisky "Niestrzeżony ogród, pozwalacie sobie, co...?" I pyta, dlaczego jeszcze nie byliśmy w domu... Ależ byliśmy! W niczyim. Nieswoim. Gdzie chropowaty klucz otwiera kolejne "od nowa" Karteczka "zaraz wracam" - na każdym stuleciu I wciąż nas nie ma. Trenuję godzinami wyraźny kontur szminki I kocham ten świat - milczącymi ustami. Zaciskam je na ... tobie. Ach, wyjdź! Z tego niepokoju - wyjdź już wreszcie! Zaparkowałeś samochód gdzieś między konwaliami... Błąd. Szeptem odganiam chwasty. Po całym dniu skrywam się w gawrze oceanu Leżę na dnie A ty? Ty połóż się obok. Są raczej małe szanse, że mnie tu znajdziesz ...
    2 punkty
  12. Ja koroną odziana. Która życia nie doznała. Oto ja władczyni świata! Co panuje nad nim. Berło oraz inne insygnia trzymam. Stopę zarzucam na globus wszechświata. Każdy mnie pozna osobiście. Mnie śmiercią tu nazywacie. A ja was z tego świata zabieram. Raz to gorzej a raz lepiej. Raz w to lepsze, a wraz w to gorsze.
    2 punkty
  13. wszystkie owieczki mają numerki teraz już nigdy żadna nie zginie dobry gospodarz pełen jest troski wiec życie stada w błogości płynie choć dni owieczek są policzone to żadna przecież o tym nic nie wie cieszą się smakiem trawki zielonej i jasnym słonkiem lśniącym na niebie wszystkie owieczki mają numerki i chociaż same nie liczą wcale to na pastwisku nowe porządki elektro-pastuch nad nim jak amen
    2 punkty
  14. @Natuskaa fakt, zawsze z perspektywy czasu dopiero człowiek może coś ocenić. Ważne, żeby wyciągać wnioski i starać się nie popełniać tych samych błędów.
    2 punkty
  15. zawieszając ubrania upakujesz ból a nim zajęta głowa prawy oczodół i cała reszta wstawiając szczoteczkę zadasz robotę jem na stojąco w strzępach skóra dłoni nie wezmę dopaminowego płacę już pobojowe i podymne pozwól tylko czasem gryść ramiona gdy ciężkozbrojna sutkami łechtaczką podciągam ugaś mnie zapachem językiem całym sobą
    2 punkty
  16. @Natuskaa jak wiele błędów człowiek popełnia na własne życzenie, prawie, że świadomie. A potem taki zdziwiony, jak to możliwe, że to zrobiłam?!
    2 punkty
  17. już od pierwszych wątłych kroków prowadziłaś mnie gdzieś w pola łąki lasy i ogrody nad brzeg rzeki i jeziora potem wiodłaś mnie do miasta przez bazary blokowiska w fabryk szumy i hałasy w tłum spragniony wciąż igrzyska prowadziłaś mnie do szkoły pierwszej drugiej trzeciej pracy zapalałaś jasne światła bym do domu zawsze wracał czasem byłaś dla mnie równa innym razem kamienista czasem łatwa czasem trudna grząska kręta i błotnista jeszcze tylko cmentarz został jak pokusa lub przestroga też zadaniu temu sprostasz tam się skończy moja droga
    1 punkt
  18. Złoto w srebro przechodzi i srebro znów w złoto. Bez końca, cyklicznie kolejna przemiana. Życiodajna tarcza, siłę niesie w jasność, Jutrzenka budzi rumiana płodne światło co dnia. Srebrne oblicze rozjaśnia antracytowy aksamit, obsypany miliardami świetlistych klejnotów. Białe, czyste światło tajemnicę kryje i mądrość. Wiedzą dzieli odważnych, pochłoniętych głębią. Kropki złączone w obraz, opowieścią sieją, każdy rysunek z osobna ma swoją historię. Ni za dnia, ni w nocy wzrok nie sięga krańca. Wszechświat niezgłębiony mknie gdzieś w nieskończoność.
    1 punkt
  19. "Skonał bar abbas, wiwat Bar-Abbas!" - wyje tłum, kura trzykrotne pianie. Stojąc pod krzyżem, zgięta wpół łkaniem, dzisiaj ja, matka - ciebie oskarżam. Ręce w triumfie do góry wznosisz, umknąwszy - cudem, spod ręki - katu. W świat niosąc z sobą chełpliwe kłamstwo, z krzywym uśmiechem, w podłej radości... A moje Dziecko, niewinne Jagnię, kona tu w kaźni za grzechy świata! Spływa krew święta - miast juchy łotra... A ja za Synem w śmierć tak iść pragnę...! Jak mam wybaczyć...? Zrozumieć...? - Jak mam...? Opróżnić pragnę kielich goryczy, odmienić serce, by nienawiści nie czuło więcej... Dokona się Plan... " Skonał bar abbas! - Wiwat Bar-Abbas!" - wyje tłum, kura trzykrotne pianie... stojąc pod Krzyżem zgięta wpół łkaniem dzisiaj ja matka modlę się za nas sykaryjczyków 2018-03-17
    1 punkt
  20. była piękna jak konwalia i pachniała bardzo słodko w rośne perły się stroiła gdy wschodziło ranne słonko mały książę wszedł do lasu gdzie ją spotkał tuż przy drodze wezmę dziś cię do pałacu jutro pojmę cię za żonę i nie znalazł nikt się przy nim kto by ostrzegł przed tragedią tylko cicho las zaszumiał nieszczęść koszyk się zapełnia bo jej zapach cię zamroczy nic poza nią nie zobaczysz truć cię będą gorzkie soki i odejdziesz stąd w rozpaczy choć starali się oboje czas wypełnił przepowiednię książę spoczął w ciemnym grobie ona w zamku sama więdnie
    1 punkt
  21. Amarantowa czerń zmroku, pojawia się przeczucie. Gdzieś za nią, przesłonięta skrzętnie, żeby nie przerażać, musi być szczelina. Powód pędu, pośpiechu, gorączki... To tamtędy wycieka najcenniejsze. Niejeden dałby wiele, by zatrzymać ciągły ubytek, systematyczny odpływ czasu.
    1 punkt
  22. nawet nie zasiadłem do stołu pamiętam krupiera szemrany gość zupełnie nie miało to znaczenia all in tak zgrał się świat u twoich stóp z pańskiego stołu okruchy zaczęły spadać w ołowianą noc ogłuszył i wywiózł mnie mój brat pod stołem sprzedano nas nie byłaś moja miła dziś zasiadam do stołu w negocjacjach niezłomny krwią spisujemy umowę dopisek moc wszystko jedno byle mieć głowę i tylko czasem wspominam dzień kiedy nie stroniąc od stołu przestałem wierzyć w bezkompromisową miłość
    1 punkt
  23. a w każdej bajce disneya ktoś umiera a w każdej bajce braci grimm umiera się najczęściej pamiętasz pierwszych superbohaterów trzymali i strzelali z rewolweru bez mrugnięcia okiem raz było ich siedmiu ostało się trzech mniej niż połowa ot taki półhappyend świat wspinaczkowy weryfikuje himalaistę czy to ten co jest stylu purystą czy to ten co jeszcze żyje i dożył starości czy wreszcie to ten co kocha góry wysokie w wyśnionej choć prawdziwej bajce Dziesięciu Wspaniałych pod ramię wchodzi na wierzchołek radośnie podśpiewując cóż za wspaniały happyend cóż za Himalaje himalaizmu
    1 punkt
  24. Za czym tak biegniesz przyjacielu? Cień chcesz przegonić, zachód słońca? Tak bardzo dotrzeć chcesz do końca, Że zapomniałeś swego celu. Bieg dla biegania, wiersz dla słowa, Szum aby zdławić ciszę w sobie. Doprawdy, możesz stać na głowie Lecz sensu brak się nie uchowa. Jest niczym dziura wewnątrz serca Która tak łaknie wypełnienia Że życie w dziwny trans zamienia, I świat w twych oczach wskroś przekręca. Więc się zatrzymaj choć na chwilę, Nim przyjdzie życia zima siwa. Posłuchaj co z oddali wzywa, Niech troski pozostaną w tyle. Może odpowie ciszą ziemia, Może wiecznością wiatr zaszmera A może tu, w tym co jest teraz Odnajdziesz cel i sens istnienia. Bylebyś losu nie podzielił Tych którzy gnając, brnąc przez życie Spalili siebie całkowicie By zdobyć to, co zawsze mieli.
    1 punkt
  25. Kumpel napisał do mnie z wojska: To nie Utopia-tylko Polska Tu egoistów się nie sieje Trzeba się trzymać za kieszenie Rodzą się z matek-Matka Polka Hoduje w sobie tego potworka A potem gdy na świat to przyjdzie Niszczy tratuje-po nim zgliszcze... Dziwny świat i dziwni ludzie Dziwne me odbicie w lustrze Takie dziwne że aż strach Nie mam już piętnastu lat Dziwna żona dziwny syn Kimżeż ja bym bez nich był Pewnie jakimś dziwolągiem Co zabawia się okropnie Dziwne życie dziwna śmierć Cud narodzin dziwny jest Kiedy brzdąc wychodzi z brzucha Zaraz drze się wierzga rusza Potem przez pięćdziesiąt lat Dziwi się że dziwny świat
    1 punkt
  26. jest wiele pięknych miejsc których nie potrafię dotknąć i dobrze bo jestem z ludzi im nie wystarczy że niszczą potrzebują się pastwić mam błędne oprogramowanie zwyczajnie człowiecze podcinam gałęzie pod sobą a po każdym upadku wstaję i pudruję siniaki co rusz spotykam podobnych opowiadają jak padali i jak bolało uderzenie niektórzy akurat lecą w dół męcząc się tym nieskończenie krzyżują dłonie na ramionach jakby byli pszczołami które właśnie umierają wszak tyle nektaru zebrały tyle miodu że pora na nie kiedy pytam z których kwiatów celują palcem w słońce tak łaskawie oddalone żeby go nie zdewastowali chodząc z piłą przy boku
    1 punkt
  27. Wiosna przyszła, lecz zbyt lekko się ubrała za strój cały nie wystarczy suknia z kwiatów. Zima znać o sobie dzisiaj jeszcze dała, niosąc z sobą trochę nerwów i dramatów. Mróz z północy przyszedł i pola pobielił, wicher śniegiem znów zasypał wszystkie krzaki i nie słychać teraz nigdzie ptasich treli. Ze zdziwienia aż zamilkły wszystkie ptaki. U bocianów awantura już od rana. Nie obeszło się bez nerwów i klekotu. Bocianowa fest wyrżnęła w dziób bociana, bo za wcześnie ją namówił do powrotu. Niedźwiedź z gawry łeb wychylił, mruczał, sapał, zmrużył ślepia, zaklął szpetnie coś na „mać”. Aż ze złości niżej pleców się podrapał, łapą machnął i na nowo poszedł spać. Tylko Jasiek, co jajeczka święcić poszedł, spotkał kumpla, (lecz co dalej, nie pamięta), wrócił z drzewkiem do swej żony, zamiast z koszem i powiedział - Dawaj bombki, przyszły święta. Pozdrawiam cieplutko :-)
    1 punkt
  28. @Antoine W po Twoim komentarzu zaczynam wątpić czy "strzepie" jest w ogóle po polsku, chyba niegramatycznie to napisałam - poprawiam! Osobiście też sięgam po lepsze, mimo tego powiedzenia. Dzięki! @Antoine W A jednak jest forma strzepać, strzepywać.
    1 punkt
  29. 1 punkt
  30. @Nefretete oj tak życzę tego nam sobie:))
    1 punkt
  31. A, musztarda? W kapoku kop, a kwadrat z suma.
    1 punkt
  32. @Nefretete szczerze Ci powiem, że - to będzie zadufanie w sobie - najbardziej mi się podoba wers "Dziś duszy zapomniałem jak kluczy". No bo tak podwójnie można na to spojrzeć. I faktycznie czasem mam wrażenie, że idąc na miasto zapominam wziąć duszę, a i czasem sobie myślę, że muszę wybaczyć swojej duszy, że kluczy. Kurczę, może wstyd przyznać, ale jestem w miarę zadowolony z tego wiersza.
    1 punkt
  33. @Henryk_Jakowiec Ada gani, nagada.
    1 punkt
  34. wygląda na to, że ojciec Cię w wielu sprawach nie uświadomił, albo uświadomił, a Ty nie chcesz słuchać. przez życie trzeba z uśmiechem.
    1 punkt
  35. Cień zna mnie Nie bój się Ten cień mnie zna Szeleści w niebycie W niebycie nie słyszę Szeleści w tle mgła Odwracam się Patrzę przed siebie i wstecz Odwracam się przecież Jedną nogą stoję w cieniu Druga noga w blasku dnia Jedna noga nie chce Lewa noga pragnie ciszy Prawa ciągnie w to co zna Lewa dosyć ma już mnie Czasem cień przykrywa pierś Czasem modlę się o cień W końcu wołam: kochaj mnie! 04.04.2021r.
    1 punkt
  36. @emwoo Haha. To inwigiluj dalej, ale nie będę w takim razie ułatwiać :) @error_erros @emwoo Taki guziec to dopiero świnia. Szacun.
    1 punkt
  37. Nie śpiesz się, Bo nie będzie już nic, Tylko pustka za Tobą.
    1 punkt
  38. Tytuł, plus minus, ale bardziej plus... treść, jak widać można i o polowaniu w dziczy Afryki, ale w trzeciej i ostatniej można dopatrzeć się podobieństwa w zachowaniu ludzi. Ostatni wers fajny... i... zasugerowałabym... strzepie kurz by paradować dalej. Nie rób nic od razu, lepiej szesnaście razy pomyśleć. Pozdrawiam.
    1 punkt
  39. Informacje:). Nie zawsze prawdziwe, ale kiedy takie są??
    1 punkt
  40. ... tam wyżej, "zjadłam" 'm'... zdarza mi się. Przeczytałam treść raz jeszcze i utwierdzam się, że wiersz jest naprawdę dobry. Spokojnego wieczoru.
    1 punkt
  41. @Henryk_Jakowiec Pałę... sercem? Nie ma... ręczę, neologizm- chociaż srogi. Pozdrawiam Heńku. Obiektywny subiektywizm.
    1 punkt
  42. @emwoo o tak, lubię czasem trwać w tym stanie, dołączyć do tego konkretną muzykę i taplać się w bólu i łzach. Ale zawsze przychodzi moment kiedy się podnoszę. Na szczęście.
    1 punkt
  43. @siachna Rozumiem. Najważniejsze jednak to umieć iść dalej i zostawić za sobą to co już nie służy, nie wpadając w jakże kuszącą pułapkę samoudręczania. Slodko-gorzki smak męczennictwa potrafi być narkotyczny. Niezależnie od wieku choć mam wrażenie, że dla młodych ludzi szczególnie.
    1 punkt
  44. @emwoo pisząc umiłowany, myślę o tym, że nie ma znaczenia co robi on, czy jest, czy go nie ma. Miłość ma to do siebie, że jest i nic tego nie zmieni. Cokolwiek robi, jest umiłowany.
    1 punkt
  45. A tu też o puzzlach ;-) https://poezja.org/utwor/173691-czarne-światło/ Puzzle to jest to! ;-)
    1 punkt
  46. Słodko-gorzkawy eden Pachnie dziś seledynowym niebem Samotność nie jest egoistką - zawsze przecież dzieli się sobą z dowolnie wybranym szczęśliwcem A na wyłączność są zawsze sny - zdemolowane w tunelach świtu. Modlę się do rzeźb wyrytych cieniem Modlę się - do wszystkich kolorów płaczu i śmiechu Niosę siebie w tobołku. Myślowy domokrążca ... To trudny kawałek chleba - rozdawać te myśli za darmo sercom ... skazanym na eksmisję A później - już tylko popiech, pośpiech: neony ignorowanych wiadomości do osób, dla których nic nie znaczysz Wspomnienia to dla mnie proste ulice dziecinnych zasępień, zamyśleń przed wejściem do ... stajni lub obory Tych 'wspomnień' było na tyle ... mnóstwo, że w wieku 20-kilku lat wynajęłam pokoik gdzieś we francuskiej powieści, przy Rue Evolution Przy wertowaniu kartek straciłam wyobraznię. Rzeczywistość to tanie perfumy Paryż-Wenecja-Rzym, zapach wykładzin i klawiatur w biurach, gdzie jednakowo lekceważy się i życie i wszelkie formy natchnienia Nad każdą głową pustynia Gobi i neon: "To już absolutny koniec." Czy naprawdę musimy to powtarzać codziennie?
    1 punkt
  47. @humanista No fotel bujany to na pewno nie był ;) Dobrze pisane. Pozdrawiam!
    1 punkt
  48. Zbyt duża poezja z Ciebie Więc się boję wysłuchujesz słów Kolumbów by nie bać się nocy Zbyt duża poezja z Ciebie świat zakopie dyrygentów dreszczy Zbyt dużo poezji w Tobie aż tak dziwnie nieswojo Boję się o Ciebie bo chcesz pomarańczy a większość tu mechaniczna większość już zapomniała większość normalnie Ty wciąż nieswojo Boję się o Ciebie poezja to definicja a Ty chodzisz po drzewach
    1 punkt
  49. @opal @Michail @Marek.zak1 Liczę na tym swoim analogowym liczydle i za każdym razem mi tak wychodzi. Rachunki się zgadzają. Prawdziwa miłość = bezkompromisowa Prawdziwa wiara = bezkompromisowa Prawdziwa pasja = bezkompromisowa Prawdziwa nadzieja = bezkompromisowa w wierszu tam POWYŻEJ peel chowa się za podwójną gardą oskrobał i oskubał ile się dało bo to nie, niewesoły temat jest a trudny bo łatwy zarazem, dziecinnie łatwy i cholernie trudny zarazem. Niedopisaną klamrą niech będą słowa: Oto jestem :) Pozdrawiam bezkompromisowo :) Pan Ropuch
    1 punkt
  50. Jaja! Jaja! Jaja! Jaja! To wiadomo z góry, Nie ma takiej dziury, gdzie nie lubią gryźć. I choć Świat się wali Chętnie by śpiewali „Jajecznica Twist!” Jajecznica, jajecznica, To najlepsze ze wszystkich dań! Nawet kotlet się nie umywa, Więc jajecznicę dziś mi daj! Jajecznica, jajecznica, Pasuje dobrze do wszystkich mis, Więc gdy poranek, dzień zaczynaj Od super „Jajecznicy Twist” Choć to nie do wiary, W tobie takie dary, że aż trudno śnić Znaleźć taką drugą, Szukać trochę długo -„Jajecznica Twist” Jajecznica, jajecznica, To królowa jest wszystkich dań! Żadne przecież się nie umywa, Do roztrzepanych dobrze jaj! Jajecznica, jajecznica, To kulinarne wysokie Cis. A jeśli dodasz też warzywa Masz super „JA JE CZNI CĘ TWIIIIIIIIIST!”
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...