Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.04.2021 w Odpowiedzi
-
Raz młody człowiek rzekł do mistrza po kryjomu, - Bardzo mi to wadzi, że żona rządzi w domu. - Zmienić tego nie możesz, a teraz się zdziwisz, gdy ci powiem, co zrobić. Udaj, że nie widzisz.8 punktów
-
Ratowanie księżniczek rutynowe.Morduje się smoka, wyważa drzwi.Po wejściu na wieżębonus nalicza się automatycznie.Adrenalina dożylnie nieskuteczna.Na odwagę placebo. Garściami.Możliwe mutacje są odwracalne.Pęd w popęd, woda w krew.Grawitacja dla mas.Rycerze zawsze spadają na tarczę.Scenę powtarza siędo znudzenia konia.8 punktów
-
Minęło nas kilka świetlików,A te, co dotknęły nieba,Wierzę, są gdzieś ponad chmurami...Tu jest pochmurna noc.Odleciały ptaki...Gdzieś tam wzniosło się kilka rakiet,A ci, co zaspali, kartkują atlasCo jaśniejszych gwiazd....Dzieci skaczą na trampolinie,Ktoś uleciał w modlitwie...Ktoś nie umie latać.Ja, niewierzący, poszedłem spać i niechPrzyśnią mi się gwieździste nieboI długa, bezchmurna noc...6 punktów
-
że w zmęczeniu nic się nie może w chorobie nawet w godzinie czarnej rozpaczy jest tylko trochę inaczej - pokorniej5 punktów
-
Plecak z marzeniami Wcisnąłem głęboko do szafy Plecak wypchany marzeniami Przykryłem dla niepoznaki Kilkoma znoszonymi snami Leżą w nim teraz schowane Dźwięki słuchanej muzyki Książki dzieciństwa sczytane Wesołej zabawy okrzyki Wiersze te nienapisane Babcine recepty na życie Modele pracowicie sklejane Chmury na nieba błękicie Skradziony gdzieś pocałunek Który się słodki wydaje Marzenie że kiedyś pofrunę Dalekie zobaczę kraje Kąpiel w ciepłym jeziorze Zabawa w baśnie czytane Pierwsze wakacje nad morzem Zamki z piasku budowane I kiedy czasem nachodzi Mnie szara chwila zwątpienia To chcę ten plecak założyć I iść gdzie się spełniają marzenia D.G.5 punktów
-
Szafarz bólu Akolita cierpienia Codzienny flagelant twe życie docenia Nieświadomy wyznawco Swoim będąc oprawcą Popatrz Największa sekta świata Wszyscy doń należymy I się gwałcimy4 punkty
-
w łagodnej błękitnej poświacie zmierzchu kontempluję twoje rysy aż oczy zachodzą mgłą chmury w nieśpiesznej atmosferze płyną tam gdzie jasnozłote niebo żarzy się nad horyzontem czuję wibrację drzew wprawianych w drżenie przez bezgraniczne dobro przeznaczeniem duszy jest życie w powietrzu3 punkty
-
nawet nie zasiadłem do stołu pamiętam krupiera szemrany gość zupełnie nie miało to znaczenia all in tak zgrał się świat u twoich stóp z pańskiego stołu okruchy zaczęły spadać w ołowianą noc ogłuszył i wywiózł mnie mój brat pod stołem sprzedano nas nie byłaś moja miła dziś zasiadam do stołu w negocjacjach niezłomny krwią spisujemy umowę dopisek moc wszystko jedno byle mieć głowę i tylko czasem wspominam dzień kiedy nie stroniąc od stołu przestałem wierzyć w bezkompromisową miłość3 punkty
-
Niedopałek pamięci stwarza niemo na dnie zamszowej popielniczki jej spierzchłe wspomnienie, wtulone w kaszmirowy tors bujnej udręki rubinami paznokci do granicy bólu. Wódczany posmak nocy pali się bezsennym pocałunkiem szklanych warg. Skowyt ciał przekwita pękniętym okiem, plamami krwi, dzikim skurczem podskórnych ukłuć głogu wiszącego w oknie. Niech ta chwila dogasa. Inna w nas nie spłonie. Wokół opuszek palców ćmi żółte powietrze rwane pazernie, jego dotyk jak cień dłoni zostawia w rozpadlinie lustra wilgotny ślad. Oddechem rozchylonych ust uśpiona nagość nabiera kształtu piersi spowitych ażurem przezroczystego światła, mruczysz i ocierasz stopą o łydkę jak świerszcz w łanach pościeli. Biel i czerń kotłują się, wraz z nami, jak chwile co pąsem krzyczą, kiedy zaciskając zęby przebijam czeluść nocy sinym frezem orząc przekrwione brzemię winy cieknące pod sercem. W arabeskach twych włosów budzi się horyzont zdarzeń, słońce z wikliny przebija policzki stygmatem tajemnicy. Wracamy do naszych obcych dla siebie światów, po spokój sumienia.3 punkty
-
Rzekł mi kiedyś Jaś niecnota, że on chce pogłaskać kota myślę sobie cóż mi szkodzi on i ja jesteśmy młodzi to, że brak nam doświadczenia nic tu nie ma do znaczenia rzekłam tylko - Jasiu miły ja cię błagam z całej siły kiedy będziesz kotka głaskał byś nie sapał i nie mlaskał z podniecenia nie drżał cały lecz był rześki, nie ospały. Jaś posłuchał i ripostę dał mi - to nie takie proste i gra świeczki nie jest warta więc mu rzekłam - idź do czarta. No i poszedł, lecz do innej a mnie za to kara spotka bo on teraz będzie głaskał tamtej, a nie mego kotka.3 punkty
-
Czy pamiętasz ojcze drogi te pisanki z tamtych lat i ten spokój w sercu błogi kolorowy dziecka świat Tamte lata już minęły teraz ciebie kryje grób dziś wspomnienia znów odżyły choć cię zabrał dobry Bóg Te zajączki kolorowe nie zastąpią tamtych mi bo już nie są tak cukrowe nie powrócą dawne dni Pełne wiadra zimnej wody jakby z nieba lunął deszcz to dla szczęścia i ochłody trzeba było potop znieść Czy pamiętasz matko droga tę cudowną wtedy woń i obecność w domu Boga spracowaną swoją dłoń Aksamitne szare bazie i złocisty słońca blask a powyżej na obrazie spokój namalował czas3 punkty
-
teraz jest piekło później będzie czyściec a na końcu niebo. Czapkins siódma zima w katedrze dziewiąta z czternastu wiecznie opustoszała odpycha swym zimnem tuż przed samym szczytem zaczyna się nabożeństwo celebracja życia i śmierci odprawia mistrzyni tanga czarna kapłanka już patrzy czeka na szmer słabości by wypełznąć jak wąż usiąść ćmą na ramieniu z każdym oddechem poczujesz ten ciężar komunię jej mroku w zaciśniętych ramionach3 punkty
-
Każdy ma swoją wiosnę ramiona świtu wydłużają się w spojrzeniach osiada pokój teraz dostrzegam więcej nie tylko skostnienie książek wyplute wiersze na podłodze i piach po zimie jak wydmy zakotwiczyły we mnie przesypując uśpiony czas kiedy łąki rzucą się w zielenie i tak pozostanę babką zwyczajną przy drodze skulona czujność próbuje rozgonić wrony to nie przypadek że największe usadowiły się w głowie pod powiekami ćmy bandażują skrzydła bez pytania podaję swoje w ciszy od czegoś trzeba zacząć marzec, 20212 punkty
-
W półotwartych powiekach sny, jak mgła ścielą się o świcie. Potargane myśli mkną już, niczym fale barwnych skrzydeł. Świat rozkwita w tym spojrzeniu, ciepłem Wiosna rozpogadza. Może kawę byś jej zrobił, to by wcześniej z łóżka wstała? Także delikatna bryza niech popieści wszystkie zmysły. Ona w lustrze się przegląda, a Ty ciągle o niej myślisz? Zrywasz dla niej komplementy, lecz kapryśna jest czasami. Woal znów opina kształty, Zefir może jest zbyt śmiały? Nie! To ona roztargniona, gubi kwiaty z swego wianka. Lubisz patrzeć gdy się śmieje? Zatańcz z nią w tych jej rumiankach. Słyszysz? pszczoła gdzieś w tle bzyczy, ach użądlić nie wypada. Tylko promień jak miód spływa, kiedy blask się w niebo wplata.2 punkty
-
bazie, kotki mizianie, pieszczotki :) w miłości z wiarą tu i teraz z nadzieją na wieczne bazie, kotki...2 punkty
-
to nic że dziś to nie wczoraj że chmury są smutniejsze że Bóg dalej milczy że łzy że uśmiech muszę kraść to nic że wczoraj minął - zgubił drogę do dzisiaj coś zapomniał kiedyś powtórzy się - tak samo zaśpiewa będzie czule grało to nic że dziś to nie wczoraj które swe chwile wiatrem porwało2 punkty
-
Nic nie rozumiem. Za grosz idei i ideologii. Idę w rabarbar. Nie wiem skąd wiem że rabarbar. Zerwać nie umiem. Opisuję zaledwie wyglądem. Zielsko w ogrodzie. Zarwana noc. Maleńki tutaj jestem. Chłopiec. Robię ręcami. Wspomnienie z maleństwa w małej mazurskiej miejscowości.2 punkty
-
Z hałdy rdzawych wydm Chmara świetlików Uniosła rakietę. Leci... A lecąc, mija kilku wpatrzonych W nią chłopców-nielotów. Mija ptaki ułożone do snu. Gdy nie widać drogi, Mija zachodzące słońce... Pamiętam, gdy byłem pilotem, Mieliśmy sięgnąć Marsa.2 punkty
-
Rewelacyjna treść. Zlazłam nasz Tatry, jak na kogoś dojrzałego, bardzo dużo zrobiłam, bo KOCHAM GÓRY... i miałam przed każdym szlakiem wielką pokorę wobec ich wielkości oraz niesamowitą radość, że mogę na nie patrzeć i 'deptać' ścieżkę. Wyprawy na najwyższe szczyty - są szczegóły, których nigdy nie poznamy, może po latach... Pozdrawiam.2 punkty
-
@Pan Ropuch Niewesoła refleksja... To ja tak trochę mimo, a trochę chodem... ;) Myślę, że miłość to nie stan, a cecha. Są ludzie, którzy kochają tylko siebie w drugiej osobie. To ci, którzy monologują, nadużywając zaimka "ja". Ale są tez tacy, którzy chcą stworzyć że swojego życia oazę dla ukochanej osoby. To ci, którzy w dialogu znajdują część wspólną zaimka "my". To właśnie ta oaza. Albo się umie kochać, albo nie: "Miłość cierpliwa jest, nie szuka poklasku, nie unosi się gniewem". Aż i po prostu. Pozdrawiam świątecznie! ?2 punkty
-
Niechaj Chrystus Zmartwychwstały co przychodzi w blasku chwały opromieni życia drogi i przyniesie spokój błogi niechaj wszyscy się weselą i wzajemnie sercem dzielą żeby radość z Zmartwychwstania wszystkim ludziom była dana Jezus tak nas umiłował że Swe życie ofiarował i do końca został z nami tu pod dwoma postaciami na ołtarzu co dzień czeka pragnie blisko być człowieka i pociesza daje siły chociaż Boga nie widzimy wciąż pamiątka się powtarza miłość płynie wprost z ołtarza cud to dla nas niepojęty jednak mieszka tu Bóg Święty Życzę Wszystkim zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych.2 punkty
-
@Pan Ropuch Miłość bezkompromisowa i bezwarunkowa to matki do dzieci. My musimy spełniać bardziej lub mniej określone warunki, a wtedy jest szansa, ale oczywiście bez gwarancji:). Pozdrawiam2 punkty
-
2 punkty
-
@GrumpyElf Witaj! Zapomniałem dodać, że przekaz dotyczy całęgo tomiku, który zamierzam wydać. W każdym wierszu, jest wzmianka o naszych oceanach. Jak wstawię pierwszy wiersz, wtedy będzie jaśniej. Ta fraza, o której wspominasz : to podsumowanie, jakby całego przedsięwzięcia. Dziękuję, że mogłem zostać przeczytany. Świątecznie pozdrawiam! @Dag A szkoda! Bo był ładny. Nie ma za co przepraszać. Rozumiem, w ramach uprzejmości warto mieć czyste karty. Każdy z Nas, ma wyobraźnię. Ta fraza, o której wspomniałaś' to nic innego, jak patrzenie przez środek drzwi ( dziurę bez klamki ) . A po drugiej stronie, inna bajka-:) Dziękuję! Świątecznie pozdrawiam @emwoo No! Nie wątpię. Cała tajemnica leży we łzach. Krótko odpisuję -:) Świątecznie pozdrawiam!2 punkty
-
Jestem Brudnym psa, które biegnie skundlone i dzikie o północy w ulicę do księżyca wyciem twarzą matki zakrzepłą pod lodem powieki kiedy sine jej palce różaniec utrefił na pamiątkę miłości co młodo umarła ciałem krzyża schylonym na drogi rozstajach tą z którą można dotknąć dna i w niej utonąć strzałą w sercu głęboko po brzechwę utkwioną szarym świtem gdy czoło do szyby przylepia budząc nocy bezsennej przed światłem dnia przestrach z dachu ust w bruk zepchniętym wciąż głodnym, brzemiennym permanentnie, rejestrem straconych nadziei i w odwiecznej po szczęście kolejce petentem jednocześnie w głąb siebie zwiniętym ze szczętem w ok(n)o Boga kamieniem zapiekle rzuconym który w ziemię z powrotem strącają anioły wszystkich tęsknień Aortą w szept zmienioną i krzyk kiedy w błoto z krwią wsiąkną kiedy zeschną się w Nic z kurzem liter unosząc się nad drogi ciałem na wspomnienie kroków gdy już dawno przebrzmiały żeby szramy oblepić wciąż nie zagojone w których zadry jątrzące, żywy ogień płonie żeby drżeniem strun cienia światło oswobodzić żeby światła dygotem cień kłaść znów przed oczy myśli w bruzdy wisielczej kołnierz zakutane pod wzdętymi żaglami cisnąć w rzeki fale niwą piersi toczącą zachodów katedry aż gdy rzece uda się w pół tę niwę przegryźć i z kolejnym oddechem ziemi rozszczepionej jak dorosłe niemowlę znowu się urodzę zlepekiem liter i sylab, wersów, strof, bo jestem z każdym dniem wciąż na nowo piszącym się wierszem.1 punkt
-
w tym miejscu w którym teraz stoję wszystko wiruje w drugą stronę nie z lewej w prawą lecz odwrotnie mężczyźni noszą tu krótkie spodnie dziewczynka jedzie na rowerze w tym miejscu w którym teraz siedzę w przyszłości będzie to moja żona ta wymarzona ta wyśniona chabry tu kwitną polne maki na łące bawią się dzieciaki w tym miejscu w którym teraz leżę w nocy żeruje dzikie zwierzę komarów wściekłe głodne stado czując krew świeżą mnie dopadło mucha zaczęła końska brzęczeć w tym miejscu w którym teraz klęczę1 punkt
-
1 punkt
-
w ostatnim wcieleniu urodził się wśród ludzi o zmienionym DNA z ojca budowlańca i obrotnej pani domu na przyjaciół wybrał w większości chamów i prostaków wiedząc, że będą naprawdę słuchać i że bez niego zmarnują swoje kolejne życie świadomość bliska pełnej pozwoliła mu na picie ekscesy w świątyni i ślub z kobietą znającą życie i mężczyzn od najciemniejszej strony a potem stał się Bogiem1 punkt
-
Winny - tak to JaNie musicie już szukać Zawsze musicie mieć winnegoBy poczuć swoją "wyższość".Tak jestem niepełnosprawnyAle kto z was jest bez grzechuNiech pierwszy rzuci kamieniemNo czekam na wasz cios.Warszawa, 4 IV 20211 punkt
-
ile masek trzeba wdziać by pokazać swoją twarz jak długo patrzeć w mur aby dostrzec jego brak jak długo modlić aby wymodlić cud ile razy upaść aby powstać i iść iść w stronę światła w istocie będąc źródłem cieni ile mówić by cię zrozumiano ile czuwać aby poczuć ile nabrać wdechów by w końcu odetchnąć jak daleko iść do celu aby dojść jak długo śnić aby wyśnić jak długo żyć aby przeżyć ilu bogów poznać aby zrozumieć że odpowiedź jest w tobie — uświadom to sobie1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Marek.zak1 Przezroczystość mężowska, wyższy stopień wtajemniczenia - bądź ninją w swoim związku;)1 punkt
-
Jedno słowo, lecz wystarczy przekaz zwięzły, zwę go Szkotem" a za pomysł i prostotę mogę go obsypać złotem. Pozdrawiam świątecznie He Ja1 punkt
-
Rady skoro jesteś blisko szanuj i kochaj nie oskarżaj za swoje niepowodzenia bliskich bo oni najlepiej ciebie znają stąd wiedzą na co cię stać twój problem to ty sam zacznij od siebie a znajdziesz rozwiązanie1 punkt
-
nie wydaje mi się że trzeba szukać metafor dwa miesiące spędziłem z dzieckiem w szpitalu od samego początku od wypadku doświadczałem granicznych przewartościowujących emocji ostatecznie wyciągnąłem dziecko za rękę z otchłani i siebie przy okazji nic mnie w życiu tak nie ucieszyło jak uśmiech mojego dziecka jego pierwsze słowa po 3 tygodniach ciemności droga przed nami jeszcze daleka ale najtrudniejsze już za nami polecam każdemu na ego takie przygody1 punkt
-
1 punkt
-
@Nata_Kruk Po raz pierwszy czytam Ciebie w bieli, Natko, i jestem oczarowana. :-) Dobrze, że PLka pozwala sobie zabandażować skrzydła :-) Wysokich lotów...! Jej, i Tobie :-) Radosnego świętowania! ?1 punkt
-
Iwonka.. nie krzycz... :( Czytam, jw. dla własnej wygody, ale za pomysł tego źródełka na koniec i tak zostawiam plusik. Hej świąteczne.1 punkt
-
@Zdzisław Kiedrowicz Z gorzką ironią przeczytałam ten wiersz. Tak... Taki obrazek Misię wyświetla: Joystikowy rycerz ratuje księżniczkę z wieży cyfrowej, czekającą cierpliwie na czwartym levelu, a tymczasem prawdziwa księżniczka próbuje w realu ratować związek... Pozdrawiam świątecznie ☺️1 punkt
-
Zostaw jak chcesz... ja tak czytałam. A gdyby w tytule pominąć... "nie" (?) sugestia. Ta pokora na końcu bardzo mi się podoba, bo w istocie rzeczy, ludzie pokornieją. To prawda, że w zmęczeniu - osłabieniu nic się nie może... wiem to, obserwuję... Pozdrawiam świątecznie. jest tak że w zmęczeniu nic się nie może w chorobie nawet w godzinie czarnej rozpaczy jest tylko trochę inaczej pokorniej1 punkt
-
szemrzeszszept pieścijak deszcz kropelkaminasiąkam bez końcacałyW kołysce z utuleńukładasz mnie czuleokrywasz ustami wsród dłonidla myśli wskaż drogęgdy chmury zbyt srogieby niebo na gwiazdyroztrwonićw strumieniach za oknemstroszone wciąż moknąmarzenia czekając na więcejsłuchaniem się staniedo snu ciszy graniemoddechu echosłabnąceszemrzeszdeszcz pieścijak szept kropelkaminasiąkam bez końcacały1 punkt
-
Co za wspaniała rzecz spokój gdzie indziej niech świat wali się wybuchnie i spłonie znowu nie porusza to wcale mnie kiedy wichry namiętności targają na wszystkie strony ogromne rzesze ludzkości ja pozostaję niewzruszony nie ma takiej żadnej rzeczy co się równa z mym spokojem niech mi tylko ktoś zaprzeczy skończy jak świat w pierwszej strofie1 punkt
-
Życie :) Marku, przyznasz, że nie tylko młody mógłby zadać to pytanie ;) No chyba, że starszy już z założenia z tym pogodzony. Jak to mówią "happy wife, happy life" :) Pozdrawiam!1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Nie widziałam tego, co Dag.. ale treść porusza tematem. .... to trudna, bardzo trudna sztuka dla ludów naszego domu - ziemi. Pozdrawiam.1 punkt
-
Rozkosz przeżywasz już szósty dzień Machina w końcu dopadła cię I w przód i w tył i z góry w dół Chciał nie chciał jesteś teraz mój (znaczy się jej) Najpierw powoli stopy twe pieści Palec za palcem szukając treści W linii papilarnych wgryza się ciało Stęka i jęczy zgrzyta że mało Potem podudzia sam więc wywnioskuj (o co jej chodzi) Wspina się szybko po każdym włosku Uda zdobyła nabrała werwy W pępku się pewnie głębiej zagnieździ (Pępek twój-czarna dziura Czasami do niego wpada(m) Muskając delikatnie Obrzeża świata) Czas zmitrężony na penetracji Trzeba nadrobić więc nie masz racji Że ją spowalniasz da sobie radę Napiszesz kiedyś o tym balladę O tym jak szczyt twój zdobyła z gracją Nie grożąc wcale ci amputacją A przecież mogła szalona była Siódmy dzień nastał: DEUS EX MACHINA1 punkt
-
urodziła się albo rodzi na nowo w bliżej nieokreślonym wieku rośnie w dumę przechadza ulicami w bliżej nieokreślonym mieście zachowaj dystans zdejm kapelusz zapal albo nie bo klimat się ociepla stosunki międzyludzkie niekoniecznie piszesz o niej albo czytasz potem ona o tobie a tak naprawdę ty to ona ona to ty 2103281 punkt
-
losów świata dziś nie zmienię odłożę to na jutro dziś zostanę w łóżku nie umyję zębów będę patrzył w sufit nie wydam się nikomu estetycznie ekstremalny więc nie odniosę sukcesu reprodukcyjnego włączę telewizor obejrzę telezakupy podczas których będę płakał bez powodu później otworzę się przed lodówką a ona przede mną wypiję dwa piwa na kolację uśmiechnę krzywo do siebie już jutro1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne