Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.04.2020 w Odpowiedzi
-
jestem niewidzialną cząsteczką która codziennie tak jak ty walczy o przetrwanie zupełnie niezamierzenie wstrzymałam gospodarki świata pozamykałam ludzi w ich domach stałam się wrogiem publicznym numer jeden Ty który o mnie piszesz elaboraty snujesz tezy i domysły zaprzęgasz polityki ćwiczysz na mnie swój strach pamiętaj jesteś aż jednoośmiomiliardowym organizmem ja jestem tylko jednopięćdziesięciomiliardowym - patogenem5 punktów
-
Za oknem stare drzewo rozkwita. W jego koronie niezdarnie przysiadł i pączki skubie samotny grzywacz. W dali się modrzy niebo przejrzyste, takie przedziwnie ciche i czyste, jak się zdarzało jeszcze w dzieciństwie... Te same domy i samochody, ten sam co zwykle krzew trzmielinowy i chodnik który woła: Odnowy! Wszystko normalnie niemal za oknem wygląda dzisiaj. Tylko dlaczego ciągle ten grzywacz skubie samotnie?5 punktów
-
autorka j.w. Stoją ludzie w kolejce jak niegdyś jak dawniej stoją luźno wiatr wieje czasem ktoś zagadnie Przesuwa się kolejka powoli przytomnie Jeszcze kwadrans i będę przy wejściu Spokojnie Rozmawiają że teraz świątecznie inaczej co innego czekanie... co innego spacer Każdy wie co tu grane i nikt się nie dziwi w sklepie nie brak niczego lecz czy są szczęśliwi (?)3 punkty
-
słuchałem otoczenia okrążało drżeniem niemal łkało bezradnością co rani każde spojrzenie wymijało przechodniów przecinało krawędzie sceny tej na której śmiały się dzieci nieraz zbyt donośnie przechodziło w obojętność niczym wiosenne kwiaty unosiło się wonią lęku3 punkty
-
zepsuta maszynka dobrych chwil nanizane tylko smutki dług palący policzek wije się słony strumień a ty całujesz mnie emotikoną nic niewidzące wypalone wyświetlaczem źrenice błyszczą tworzę się na nowo składasz mnie2 punkty
-
wyrzucona z siebie na jałowym biegu mylę tabletki dzień z nocą wybijasz mnie ze mnie bez zdarzeń tylko trwam smutek po drucikach biegnie zapytaj mnie o mnie nie działa domowe zaklęcia wieszaj zawsze klucz po prawej stronie rozszczelniona do końca wykrój sobie mnie kawałek łatwozranialna łatworozpadalna2 punkty
-
2 punkty
-
kopiemy sobie samotności dół po brzegi cisze weń wlewając rozmowa staje się stopniowo w kurz ubranym eksponatem każdy już tylko własny niemy głos słyszeć wokoło pragnie słuch i tak niebawem zatka wosk z przerośniętego ego grzęźniemy w nałóg by czytać się w systemie zero-jedynkowym chronicznie przekrwionymi oczyma koloru monitorowego nasz świat kurczy się do granic na czubku nosa wytyczonych złożony z ilustracji jak według nas wygląda życie wymarzone pazerni pochwał i akceptacji tworzymy publiczne życiorysy często i tym naszym mini kopiom odartym w ten sposób z autonomii tak łatwo w fałszu wychwalamy swych przyszłych recenzentów być może ewoluuje nowy byt lekko zgarbiony homo lajkulus2 punkty
-
i jak teraz, w czasach zarazy, wyglądasz ? wciąż te same nachalne ckliwe obrazki wciąż te same nachalne przewrotne słówka lecz wyraźnie wyłania się z tła PODŁE daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze daj pieniądze (bez końca)2 punkty
-
o czwartej nad ranem mgła kapie i zalewa pałac kulturyjuż prawieprawie go nie widaćtylko ulice szumią złością i kleją się do stópciała tańczą bezmyślniesiadają na przystankach powrotnychświatła samochodów jak łby wściekłych psów łypią kątem okacuchnące rozmowy katów wiją się nagie na chodnikunikt się nie wstydziprzede mną warczy noc, za mną struga nieba formuje lekkie schodyulica kozia spływa wczorajszą krwią wlokąc swój stukonny lament nitką,która wystaje mi z buta2 punkty
-
I tak mija Dzień po dniu Miesiąc po miesiącu Rok po roku Codzienne błędne koło Rutynowych obowiązków Szkoła, studia, praca Głęboka systemowa studnia Nie myśl samodzielnie Stosuj szablony One Cię wyzwolą Od ciężaru rozumu Klucze i schematy Są drogą do zbawienia Słuchaj ich uważnie Aż stracisz słuch A kiedy już ogłuchniesz Zostaną w głowie Wypalone sposoby życia I nic poza nimi Nie szukaj swojej drogi System już czeka Właśnie na Ciebie Potrzeba mu niewolnika Ale jeśli jednak Pójdziesz pod prąd Uważaj by nie utonąć W morzu ślepych głupców2 punkty
-
Seks moi państwo w czasach pandemii żywot kobiety pięknie odmienił pani spod czwórki co zbliżeń nie chce krzyczy co ranek dwa metry leszcze inna skrywane spełnia fantazje dla zdrowotności weźmiesz mnie w masce i covidsutre czule odkrywa by się jedynie w tych miejscach stykać nie raz zastęka lecz nie biadoli kiedy w pieleszach swoich .... swawoli1 punkt
-
Cherlawy hrabia z miasta Gołdapi cierpi, gdyż chandra podle go trapi. Poszedł do Haliny swojej konkubiny, by pobaraszkować z jej okapi.1 punkt
-
nie z każdym dniem można się zaprzyjaźnić ale z każdym dniem trzeba uścisnąć sobie dłonie sztuką kaligrafii jaką uprawiam palcami na twojej skórze zapisuję wiadomość dla mojej drugiej połowy połowy swojej własnej duszy zanim wyrosną nam skrzydła zabiorę cię tam gdzie psy zakopują kości na wszelki wypadek1 punkt
-
usiadł na obłoku podlewał świat dobrocią rosły z niej drzewa ozdobione nie tylko liśćmi również uśmiechem którym wiatr tarmosi wyrastają leśne łąki gdzie motyle czują się jak w raju i nie tylko one - nocą w berka bawią się świetliki ja nie fantazjuję ja to widzę ja to czuję1 punkt
-
1 punkt
-
Gdzie się podziały szczęśliwe chwile te, które życie motylich skrzydeł delikatnością barw uwodziły, i tak jak one cudowne były. Czas je pochłonął jak chłodna studnia rześki poranek i żar południa. I choćbyś wzywał magiczne moce, będą wspomnieniem, lecz to już dosyć. Bo nie ma w życiu nic szczególnego, co nie przemija, choć nie chcesz tego. Pamięć koduje coś w labiryntach, Być może ważne i bardzo piękne. I tak zostaną już utrwalone, Przez dziesiątki lat w mózgu połowie. Są jak twardy dysk, odtworzyć możesz te, które cenisz o każdej porze.1 punkt
-
drzewo pod nogami jest zimne dlatego noszę skarpetki w niebieskie kotki mój jest z pomarańczy stratusy barwią burtę jednak nie przynoszą deszczu wysoko nad głową zastygł dwupłatowiec wspinam się na palcach aby go dosięgnąć kiedyś mi się uda tak mówi wysoki pan boję się włosów na twarzy tego taty codziennie przychodzi mama o żółtych włosach głaszcze po policzku całuje czoło ma cichy głos którego lubię słuchać pamiętam kiedyś krzyczałem było dużo ludzi każdy mówił mówił mówił teraz jest dobrze mieszkam tutaj jest cicho nie lubię stąd wychodzić tutaj mam wszystko kredki kartki dużo książek i kalkulator wszystkie słowa z książek ukryte są w mojej głowie wiem ile to pierwiastek z sześćdziesięciu czterech bo tyle mam lat1 punkt
-
1 punkt
-
Ja nie jestem zwykłym zbirem ale żądnym krwi wampirem Gdy się w szyję kłami wbijam, słodką krew z jej ciała spijam i całuję zakrwawiony widząc wzrok rozanielony. Kto doświadczył w życiu tego nie pokocha już innego, a po nocy wyczerpana czeka na mnie już od rana. na wampira, tego złego, ale jakże kochanego.1 punkt
-
Zgadza się. Napisałem wyżej, w komentarzu do @CafeLatte o wielowymiarowej i nieprecyzyjnej roli slawistyki. W zasadzie to potwierdzasz. No proszę? Nie dość że sami poszukujemy kronikarskiej podstawy naszej mitologii to jeszcze nam dokładają, widać kultura Batmana i Supermena wymaga rodowodu? Ja np. nic nie mam przeciwko temu ;D Rozumiem, że to pytanie? O moje podstawy do liryczności? Czytam, staram sobie to wyobrażać, ale przede wszystkim ludzi sobie wyobrażam żyjących w tamtych niepiśmiennych czasach. Przekazy, podania są ważne Sokrates też nie pozostawił po sobie żadnych pism a info na jego temat czerpiemy z innych źródeł, od Platona, Arystofanesa – oni go znali i słuchali. Dlaczegóż - mamy mieć kompleksy z podobnych powodów, to nie ma uzasadnienia ;) Taki mój inny starszy wiersz slawistyczny, trochę porządkujący, może się tobie spodoba, panie Aleksandrze - od młodszego pewnie o pokolenie - kolegi ;): Tomasz Kucina Wela – czyli Słowian zaświaty, a obok – nasza ziemia Kirowie bogowie Drugiego Działu rozciągają Welę z małego punktu materii zaświaty rodzą kształt Czarnogłów i Białoboga ustalają – strony – pory – i kierunki widać już środek boki oraz krawędzie dół i góra – wszelkie wektory – ze zwrotem i kursem rozciąga czar Wela jak guma na wierchy i przepaście stronę wierchnią mianują Niwą wyrastają tu szczyty – to Góry Białoboskie a niżej przepaście namaszczone Nawiami cały mikrobiom zaświatów ożywa nagle po Nawiach jak mech porasta Ziemica welańska z Otchłani po Piekło pionowo – w dół a w poprzek i górę – aż po sam Raj dwugłowa Jaruna z mozołem rozciąga Welę to córka Swąta i Wspóry – Strąprzy w stronę janmną – rujną – jesienną – i kostromną pobudza cykl górotwórczy usilnie skupiając – żelazo w skały rodzeństwo jej włóczy Welę do siebie na skraju Weli uczepia Jesza – tu skupia się złoto zalega stronę jesienną od Raju do Gór Czarnogłowskich gdzie działa trzecia siostra Kostroma w nadmiarze srebro – diamenty – i kryształy z chmur Otchłani po Brzeg północny piętrzą w górę – aż po sam Wierch od złota ćmi diadem Jeszy – to jesień suche liście i trawy ustala cykl wegetacji czcigodne Bóstwo – Stron i Pór z dwugłowych Jeszgonic narodzą Perun i Swaróg bogowie jednogłowi – opiekunowie i żywioły za nimi dzieci Bóstw – żywiołów i Bóstw – mocy Pogwizd – Świst – Watra – Swarożyc w hierarchii nieco dalej – chochliki uznane i opisane w romantyzmie Swarki – Skierki – Czarty – i Dziwożony Demony na usługach Duszków pomocniczych Wiedźmy – Strzygi – Widma – Upiory i Wilkołaki pod nimi jeszcze niżej słowiańscy Półbogowie Nadludzie i Demony Oryj i Jaśniena – Ług i Koczerga na samym dole zaś Dowódcy i Wieszczowie a z nich zwyczajni ludzie rolnicy – myśliwi – wojowie – oraz bartnicy nasza słowiańska porządna populacja – od księcia Mieszka —--- To tylko mitologia. Nie ma jak tradycyjny paciorek.Pzdr.1 punkt
-
@Sylwester_Lasota Sylwester_Lasota→Dzięki:)→Wiem, że czasami dziwnie piszę. Każdy ma inną wyobraźnie. I dobrze. Bo inaczej→nudy na pudy→w tym sensie. Tym bardziej, że różne rodzaje tekstów mi w głowie. A rozważania całkiem zacne,lecz w poezji wszystko jest możliwe.Jak w bajce:)) Pozdrawiam:) @CafeLatte CafeLatte→Dzięki:)→No faktycznie. Przeważnie wiersze, nie można brać dosłownie. Chociaż czasami tak. To dziedzina, gdzie wszystkie chwyty wyrażenia, tego czy owego→dozwolone:) P.S→Tak na marginesie→mam tu jedno konto. Zresztą wszędzie jedno i niezmienny jedyny nick:) Pozdrawiam:)1 punkt
-
@Tomasz Kucina To teraz uporządkujmy Panie Tomku (połowiczny kompromis z mojej strony jako wyraz jak najlepszych chęci) osiemnaście bogów i bogiń słowiańskich, z czego o połowie nie możemy nawet dzisiaj powiedzieć czy naprawdę byli czczeni czy zostali źle zasłyszani przez piśmiennych kronikarzy i na ich modłę przekształceni jak ma się to w przypadku Czarnogłowa, który przekształcił się w Czarnoboga ze swoim bratem jako przeciwieństwem Białobogiem. O dziwo jako jedyny bardzo dobrze zaadaptowany w dzisiejszej popkulturze( o zgrozo amerykańskiej, a przez to światowej), a tak naprawdę żadne źródła nie potwierdzają jego kultywowania na ziemiach zamieszkiwanych przez ówczesnych Słowian. Jak Pan się zaopatruje ze swoją wiedzą w tej kwestii to jest bardzo ubogich i dość szczątkowych źródeł historycznych? A.G.1 punkt
-
Wiersz dla emeryta 29-12-2016 Gdy przyjdzie emerytura krzyknijmy z radości „hura”. Szef nie stoi już nad głową i nie męczy drętwą mową. Już nie trzeba wstawać z rana, to naprawdę dobra zmiana. Poznajemy smak wolności, której wielu nam zazdrości. Możliwości mamy duże na zwiedzanie i podróże, na kulturę, na chałturę, na gry i literaturę. Niech więc nas przepełnia radość bo szczęściu czynimy zadość. Zawołajmy głośno „hura”, gdy przyjdzie emerytura.1 punkt
-
1 punkt
-
Mów mi Tomek, być „panem” - to trzeba mieć zasięg i pieniądze. To nie są dla mnie na szczęście - najważniejsze priorytety. Mrugam okiem słowiańskim i nie masońskim czy libertyńskim;) To jest wzorcowe podejście do meritum. Miło słyszeć, trudno złapać jakąś równowagę w autorefleksjach, raz mi wychodzi za dużo, innym razem minimalizm odpowiedzi graniczy z niezaplanowaną indyferencją. Takie to czasy – każdy chce jak lubi, a wielu lubi inaczej ;)) Cierpliwość twoja jest umiejętnością być może nabytą z doświadczeniem życiowym, jak się domyślam - i warto się tego uczyć, spróbuję.1 punkt
-
Zamiast światła - czerń rozszczepić Ciałem doskonale przez fantazję pochłoniętym stać się, do życia tchniętym w gorejącej lawie, jak pamięć wody rozkruszona między wybudzone łzy Podaruj mi, proszę, czerwoną trumnę dla wskrzeszonej w sercu monotonii pokropionej wiśniowym atramentem z pociętej czaszki Dziadka Czasu. Żarem oczu tchniemy płomień w magię dorosłości, a wszystko inne, co nużące zakopiemy sześć metrów pod ziemią w sześciu różnych lasach.1 punkt
-
Zależy jak i kogo ;) tak jak pisze @CafeLatte uśmiechu @Jacek_Suchowicz i nie jest źle nie ma co narzekać ;)1 punkt
-
przy kominku iskierki w każdej widzę to co było a było tego że ho..ho.. starczyłoby na nie jeden wiersz przy kominku siedzę uśmiecham się są i łzy a to znaczy że nie ukrywam się za snem że wszystko co było... było koło mnie fajna rzecz przy kominku siedzę ciesząc się że tam byłem że tych chwil nie przepiłem bo cieszyły mnie1 punkt
-
szczęśliwych próżno szukać w sklepach nie zobaczysz świat stracił swego ducha wszystko jest inaczej inaczej jest dziś facet inaczej kobieta i miłość jest inaczej odmienna i nie ta że święta są inaczej nie dziwi to chyba pochówek w czarnym worku dalej po co gdybać Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
Nieśmiale wyczuwam w tym fragmencie, a zasadzie w puencie wiersza - pewną dozę optymizmu. Skoro wirus - tylko, a ludzkość - aż, liczna armia nie zawsze musi być zwycięska, dobrze uzbrojona ludzkość i z silnym morale - musi wygrać tą wojnę. Pozdrawiam.1 punkt
-
Fajny masz styl komentowania. Stawiasz komentarze precyzyjne i w pewnym charakterystycznym dystansie. Cenie ciebie za to, że robisz to we wzorowej jakości - nawet i autorytecie. Pewnie czujesz o czym mówię, ale na pochwały - nie czekam - nawet trudniej się do nich ustosunkować publicznie. Wiesz co? Przyrzekłem sobie, że pofolguję z rozbudowanymi komentarzami. Czasem bronię tu swoich tekstów, ale raczej rzeczowymi argumentami, doszedłem do wniosku, że te szczegółowe analizy czynią mnie mniej lubianym, dlatego ubolewam - bo bardzo wszystkich tu lubię - i na serio - bez wyjątku. Spuentuję więc krócej. Obublikowałem te dwa teksty w zasadzie dla tego, bo czuję, że cały optymizm społeczny w wyniku zaistniałej sytuacji z tym cholernym koronawirusem - nam SIADA, i dostrzegam tu już postawy silnie malkontenckie wręcz dekadenckie, jakby nadchodził jakiś schyłek epoki? To jest groźne! Zaczynam się marwić, siłą rzeczy sytuacja na świecie mozolnie prowokuje i nie ma się czemu dziwić, że ludzie kontestują rzeczywistość. Próbuję od pewnego czasu wlać w dusze i wrażenia czytelnika szczyptę, drobinę optymizmu. Dlatego właśnie te dwa lżejsze, melodyczne kawałki. Ostatnio dużo "spawam" tekstów białym wierszem (bez rymu), ale jakaś monada podpowiada mi, że teraz powinienem pisać prościej, wiązać słowa, kiedy jeszcze parę tygodni temu wrzucałem tu bardziej sensualne teksty, i mega koncepcyjne, ludzie operowali w liryce zaplanowanych wulgaryzmów i skrótów myślowych i w oparach jakiegoś cywilizacyjnego "haszu" brnęli w obłęd wygenerowanych turpizmów, pochwały dla zła, teraz to się zmieniło, piszą bardziej refleksyjnie i ostrożniej - ale jest mnóstwo ciemnych schizo_egzystencjalnych tekstów, to dobrze. Jednak ów zbiorowy trend dekadencki zaczyna nam silnie doskwierać. Wrzucam więc teksty łatwiejsze i lekko dosłodzone, ale trudno w tym wytrwać, bo to nie są autentycznie preferowane klimaty. Każdy ma traumę, w tej niekomfortowej sytuacji to norma. Pozdrawiam ciebie szlachetny panie - A.G. … i thx za dobre słowo.1 punkt
-
o gwiazdo o miłości nie zgaśnij we mgle ! terminator orbituje wokół Marsa czy życie to sen ? czy bajka? czy średniowieczna farsa? pod mrugawicą z gwiazd palę faje za fają i światła wielkich miast ukojenie mi dają trampem kosmicznym jestem Jowisz. Saturn . I Neptun. czy przyjdzie znów jutro lepsze? kapitan Nemo szuka efektu.... życie to bal jest nad bale.... ale.....ale... czy to prawda?1 punkt
-
Młoda szlachcianka mistrza z rana odwiedziła, jeszcze przed domem problem swój wielki zdradziła. - Mąż mój bardzo się zmienił, mnie nie zauważa, bo inny jest teraz, niż gdy wiódł do ołtarza. Mistrz spojrzał na kobietę, tłuszczem obrośniętą, chęć mu przyszła ripostą odpowiedzieć ciętą ale się wstrzymał, spojrzał na nią pobłażliwie - Tylko cud tu pomoże, więc się módl żarliwie, on się jednak zdarzy, gdy będziesz ściśle pościć, dużo chodzić, pić wodę i rzadko się złościć.1 punkt
-
a kto ci każe utkwić w systemie ginąć w schematach jak jakiś szczur obudź intelekt niechaj nie drzemie i osobowość jak kowal kuj to cóż że nieraz zarobisz po łbie może ci nawet powiedzą won g... płynie z prądem wiadomo tobie a zdrowa ryba śmiga pod prąd pozdrawiam1 punkt
-
uzupełnijmy zatem aby było równouprawnienie: i niech młodzi takie sobie nawzajem dają zapewnienie: on - jej: "jeśli przytyjesz, kochanie to mnie przy Tobie po prostu nie stanie" ona jemu: "jeśli przytyjesz misiaczku i mięsień piwny Ci się wielki urośnie przyprawię Ci cudowne rogi gdzieś przy leśnej sośnie"1 punkt
-
wiatr ją czesze tulą mgły kocha echo lubią sny tak moi mili to nie bajka to prawdy szczyt piękna brama za nią tylko zgrabne dni oraz nadzieja na nie łzy1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Aleksander Głowacki wolę wielkości Plancka... nie mniej jednak to brzmi jak osobliwość... dobry tekst pozdrawiam1 punkt
-
Zmienilbym kolejność: Twoje oczy Błękitem krainy tysiąca jezior Podoba się. Choć przewidywalny.1 punkt
-
Mat polerowany parkiet połyskuje kwadratami jasno ciemno głupcy pochyleni nad figurami tak czarnymi białymi popychają je do uczynków bohaterskich bezsensownych a ja mogę spać aż do śmierci nieważne czyjej i gdzie nie zawsze zwyciężają królowie z okrzykiem hineni hineni1 punkt
-
1 punkt
-
@Lidia Maria Concertina diabeł nie jedno ma imię... jeśli istnieje nikogo nie ominie... pozdrawiam1 punkt
-
stroszy się zwyczajowo igiełki ustawia wysokie strzeliste złowrogie w taki sposób nosi się do znajomych twarzy jak i całkiem obcych dbam o niego słowem go głaszczę podlewam ustaną wodą wybieram mu miejsce by mógł pięć razy powiększyć swój obwód opalić kolce na czerwono czasem znika wtopiony w parapet jak cegła części ściany a moich wejrzeń wielokrotnych nie liczy tyle lat tyle świtów jeden wygląd i adres lecz wie dokładnie jak się zachować kiedy świat emocji ogarnia ciemny strach wypuszcza żółty kwiatek w służbę miłości kładąc jego jasność choć to zwykły kaktus1 punkt
-
graphics CC0 Motto: w każdym z nas walczą dwa wilki – bądź pokorny za dużo emocji poezja powinna być subtelna na płytki grunt blefu kierować bezduszny korab zatrzymam koło na wodzie łyżka przestanie lewitować w lej studni nie spadnie kamień tyle much w nosie obrazoburczych posług z dyni wypadły oczy obraził się cielec gra bębenek baskijski pocierasz skórę umiaru nieważki szum z wysuszonego zwierza unormuj puls słowo niech płynie żyłą i prosto do morza uśpionego przez zimny prąd antypatii —1 punkt
-
Kończą się dni strawione z czasem. Uległy rozterce zwyczajnie jak zawsze. Nikt nie pamięta, twarzy grymasem, zmienia spojrzenie od niechcenia jakby. Trud bez znaczenia i tak by zamknął w dłoni wcielenia natury racje. Niespełniony owoc, czym będzie ukradkiem? Czy uniknie drwin tłumu i własnych? I dzierży słowo zaułek rozpaczy. Wszystko ma cel, nic nie ma daty. Lapidarny namiestnik jedynie kreśli, rozdarte pragnienia doczesność bez reszty.1 punkt
-
pisze wiersze bez kwalifikacji taki katarzis zajęte ręce nie sięgają po whisky z colą na szkle przesuwam kreskę Światowy eksperyment trwa test ludzkich barier kiwasz głową starając się zrozumieć epidemie uzależnień terroryzm depresja strach zamroczony oglądam tłum szaro białych myszy A Ty Cowid(zisz) ???1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne