Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 09.01.2020 w Odpowiedzi

  1. nie pytaj mnie o resztę nie wiem skąd ten smutek albo nie chcę ci powiedzieć to zbyt trudne zostawiam jej groszówkę może będzie miała szczęście bo do kolejki nie wrócę była taka jak ja miała coś w oczach i zapalenie spojówek biało-czerwone i ciągle przeprasza za życia flagowa jak uśmiech rozbijamy szkło na stole a cień otula podłogę wtedy dostrzegam jej wzrok jestem zagubiony ale za swoje.
    6 punktów
  2. gdzieś na dnie głębokiej pamięci snują się gradientowe sznury nadgodzin w przepływie laminarnym spieniony czas przechodzi przez przerwy w pracy by ostatecznie zastygnąć w nietrwały biobójczy plastik
    3 punkty
  3. rzucam się im na pożarcie choć to przecież ja nimi rzucam i wypadają (do tego niekoniecznie dobrze) kiedyś romantyczniej na biel kartki teraz tylko szybkie stukanie wiersze zawsze miały coś z porno naga dupa czy dusza wszak słowo staje się ciałem z intymnością wypiętą do ekranu
    3 punkty
  4. był wielki wybuch zginąłeś pod gruzami zatknięto flagi trąbi się na lewo i prawo resztą zajęły się służby porządkowe a na niebie pozamiatane do ostatniego anioła nad ziemią trzęsą się czyjeś ręce - będziesz moja zostały jeszcze łyse kobiety pękające ze śmiechu baloniki mężczyźni pod specjalnym nadzorem święci nawiedzeni niepokorni - są twoi jak chusteczki na peronie kolce łzy i kwaśne deszcze teraz dym kaszle na przyszłość przeglądamy się w pięknej epoce kamienia łupanego tymczasem niewybaczalnie bliski dobranoc
    3 punkty
  5. Nakryłaś do łóżkaswoim ciałem,na białym obrusie pościeli.Uklęknęby je spożyć całe,na siedząco bym się nie ośmielił.Jeść będę palcami,wybaczysz?I raczej dużymi kęsami.Będę patrzył jak Ty patrzysz,trzepocząc powiekami.
    2 punkty
  6. co ja tu robię gdzie jestem znów pytań sto daj odpowiedź puste ulice przemierzam jak szlak smutku w rozmarzonych górach uderza nagły brak wrażeń nadmiar wydarzeń powoduje że spadam na dno życie jest grą gryzącą grą jeszcze tylko krok
    2 punkty
  7. jak niekorzystnie wyglądasz gdy zakochana w muzyce przebiegasz palcami po instrumencie twoja głowa kiwa się na boki unicestwiając misternie ułożoną kiedyś fryzurę nogi rozstawione po bokach ułatwiające stabilizację gdyż stopy bez oparcia szaleńczo wydeptują puls twarz rozgrzana z pierwszymi kroplami potu na linii włosów i nad górną wargą ubranie trochę zmięte niedoprasowane bo od rana ćwiczyłaś ale nie przejmuj się gdy zamknę oczy jesteś piękna jak muzyka
    2 punkty
  8. Laboratoryjny, zimny, chemiczny klimat. Przechodziłam dość długi okres pracoholizmu. Koszty wyższe niż misja i dochody. A życie jest jedno. Ściskam Deo.
    2 punkty
  9. Pasjans ściany obdarte z nocy zaczynają stawać do pionu, też próbuję. łóżko przygarnia ciepło pościeli, przelewa się wschód do filiżanki, z fusów kreślę porwane sny. czasami myślę co przede mną. póki co, buduję kładkę, opieram chwile na niepewnych brzegach, szukam krystalicznej myśli, ale ona topnieje. wyplatając dzisiaj już zaczynam tkać jutro, zegary chyba znajdą dla mnie czas. styczeń, 2020
    1 punkt
  10. Czas mała dziewczynka na rozbujanej huśtawce ruch – ona ona – ruch jeszcze nie wie że już jutro będzie świadoma huśtawki ruch – lęk lęk – ruch potem upadek osobno ruch osobno lęk osobno ona na swoim miejscu zostaje tylko huśtawka
    1 punkt
  11. Z labiryntu ludzkich szeptów Tłum ogromny szuka wyjścia. Fala dźwięku część adeptów Zatrzymuje koło przejścia. Niewidoczne gołym okiem, We śnie się usadowiło. Strefa marzeń wraz ze zmrokiem Ścieżkę odsłania zawiłą. W starym zdjęciu bez zieleni Droga w przejście z przeszłych wrażeń. Ocean w słońcu się mieni, Lecz samotny bieg wydarzeń. Nad plaży zastygną kliszą, Ciepły piasek pod stopami. Ludzkich szeptów nie usłyszą, Chociaż zbiera się tsunami. Słuchawki na uszy włożone Z muszli na plaży zebranych. Idą teraz w swoją stronę Przez czas nikomu nie znany, Tylko sobie. Beznadziejność W końcu ich ramieniem zgarnie. W labiryntu głuchą senność Wracają teraz niezdarnie. Drogę do przejścia wskazują Adeptom w sennych marzeniach. Lęku przed śmiercią nie mają, We śnie ich przecież zabiera.
    1 punkt
  12. żar z nieba leje po tamtej stronie rzeki leje jak z cebra
    1 punkt
  13. Spokój. Czyż nie? Każdy go pragnie, każdy go chce. A gdy się jawi, zatruwa czyste umysły niczym mgła z samego rana. Spokój jest. Cisza jest. To dlaczego ja rozdygotana zastanawiam się, co w tej gęstości siedzi. Czy to diabeł uśpiony? Czy anioł obrażony? I nurtuje mnie to, gdyż myślę o samej istocie Więc jest problem rozwiązany, spokój zaniechany.
    1 punkt
  14. sądząc po jego minie można pomyśleć że jako gatunek nie różnimy się wiele od ziaren każde upadło w miejscu które podlega amnezji gdy nie wystarcza imion dla pokrzyżowanych nacji będzie jak zawsze - biali z czarnymi stopami zabiją żółtych o czerwonym sercu a wschód i zachód spłaszczą północ na grzbiecie południa ulatuje z kurzem boski plan zapisany w porze całopalenia na gołej ziemi
    1 punkt
  15. kupiłam sobie wygląd kupiłam sobie ciepło kupiłam sobie porządek kupiłam sobie czworonożnego przyjaciela kupiłam sobie popularność kupiłam sobie rozrywkę teraz stoję przed tobą z kartą kredytową i nieszczęśliwa zastanawiam się gdzie wpisać PIN
    1 punkt
  16. czy świat może żyć bez grzechu a oceany istnieć bez brzegu po co potrzebne kłamstwo czy można wyplewić chamstwo komu potrzebne dobrem dzielenie kiego diabła wysokości mierzenie dlaczego zawsze musi być lato czemu nie może być trzeźwy tato komu służy dzwonienie dzwonów po co komu burzenie starych domów czy wszechświat ma kres a myślenie ma sens dlaczego takie myśli nachodzą czy logiczne jest że takie a nie inne się rodzą
    1 punkt
  17. Za drugim odczytem dostrzegłam nieśmiały urok tego wiersza, choć bije z niego powolnie jakiś głębszy smutek. Od razu za to spodobało mi się Tak jakby ta groszówka z początku i 'za swoje' było od razu w zamyśle klamrą tego wiersza. :)
    1 punkt
  18. Hm hmm hmmm Niby ok, ale ciężko pozbyć mi się tamtych moich.. zboczeń hehe. Pierwszy wers mógłby być jak w Twojej propozycji, bo mimo braku 'im' chyba można nadal wyczuć z dalszej treści o co chodzi, nawet ma wtedy większy zasięg . 'przecież' z drugiego, jakoś mi mocniej zaznacza zależność/przewrotność sytuacji (jak to? przecież..) ale może się mylę. może nie musi tego być. A biel kartki a sama kartka, też rozważałam pisząc, ale właśnie chciałam tak przeciągnąć wspominany romaaaantyzm wersem, który będzie kontrą do szybkiego stukania. choć wiem, biel kartki oklepane jak niewiemco;)
    1 punkt
  19. Witam - bardzo udanie zaczynasz - warto cię czytać. Spokojnej nocy życzę.
    1 punkt
  20. boso odziani w łachmanytak jak polne strachybez zegarka i kompasujutro wyruszmy w światby podobnie jak onewiatrem się czesaćrosą obmywać stopymgłą dłonie i twarzea gdy ona opadnieuśmiechnąć się dosłońca i nie myśląco czasie iść dalejby po drodze upajaćwzrok i słuch czymśz czego codziennośćnas okrada
    1 punkt
  21. 1 punkt
  22. największa wigilia w mieście popita wodą wysoko-słodzoną niegazowaną w kolorze pomarańczy groch z kapustą plastikowy talerz kawałek ryby jakieś ziemniaki jednorazowy nóż i widelec ręce precz nie jestem od stołu obserwuję zapisuję zapamiętuję i płaczę po kątach tak czasami właściwie to jestem z mediów wiem mam iść na górę schodami niosą się kolędy śpiewane po hali ksiądz w eter śle błogosławieństwa zakonnice brylują między stołami serwując co dobrego sponsorzy dali a na drogę ciasto od siostry do kawy to jeden dzień to pół godziny strawy prawda że widok jest powalający półtora tysiąca ludzi szaleństwo milcząca zamyślona jestem a kolega też jakiś dzisiaj zacieniony wiem temat taki że choć patrzysz to cię nie ma matka z tipsami mini spódniczka papierosa zapali zaraz za rogiem a w dłoni paczkowany makaron mąka herbata cukier kawa to chorzy samotni potrzebujący maszynki do golenia i motywacji krzyczące wystarczy mi się odezwało utulam je biegnąc do samochodu zatrzaskując emocje w jego wnętrzu widziałam prezenty i pomocników tyle małych i tyle dużych dzieci święty nie przybył tam niestety
    1 punkt
  23. No i ? Co dalej ? ;p Bardzo ciekawie się zaczęło. Ale moim zdaniem prosi się o jakąś kontynuację :)))))))))))) Pozdrawiam, D.
    1 punkt
  24. Bo ja nie wierzę w nas że dobro nam pisane straciłam wsparcie gwiazd kolejnym zaniedbaniem. Gdy drogę mleczną niósł stukot kół tramwaju diamenty z nieba wręcz drżały pożądaniem. I błogie piękno tli... Przepraszam lecz nie umiem. Romantyzm ja i ty to się nie kalkuluje. I już nie wierzę w sny co śmiech radosny budzą a w których ja i ty karmimy się ułudą. Nie wierzę a się łudzę a łuna niebo spala za dużo grzechów grzmi nie cud to ale kara. Bo to marzeniem jest czuć Cię najlepiej w świecie kochać i być kochana chcę ale... w to nie wierzę. Przepraszam za egzaltację. Tym razem chodziło o emocje, nie słowa, stąd prosto z mostu.
    1 punkt
  25. O to też tak mam ;p Tylko jak ja się owijam, to znowu mi marudzą, że to mało dostępny, hermetyczny przekaz i nie dadzą się człowiekowi zasłonić i powstydzić ;) A jak się rozbiorę, to zniesmaczeni :)) Nie dogodzisz :) Sorry, ale jestem dziś jakaś nadpobudliwa i się musiałam wpisać :) D.
    1 punkt
  26. Faktycznie. Wielu z nas to ekshibicjoniści. a na pewno. Tylko owijam się słowami i chowam za nimi. Pozdrawiam Lu :)
    1 punkt
  27. @eM_Ka No właśnie. Już mi głupio było samej pytać, więc się podepnę :) D.
    1 punkt
  28. To był dobry rok: rozstania mniej bolesne, sukcesy nieistotne. Wartości bez ważenia, wrażenia dożywotnie. W spokoju się pogrążam i w szczęśliwości prozy. Nie czekam na zbawienie, że wszystko się ułoży bo będzie tak jak będzie. Nie cel a drogi wszędzie! Wszystkim więc z serca życzę jasnego id i ego. Uśmiechniętego losu. Dosiego Dwudziestego!
    1 punkt
  29. Gwałcę je codziennie, a nawet kilka razy, robię to bezwzględnie, nie bacząc na urazy. One protestują, a ja bez litości. Wiem, że źle się czują zmuszam je bez złości. Dzika satysfakcja wtedy mną tak trzęsie. Daję rozkaz, akcja i je zmuszam . . . . mięśnie. Annie_M dziękuję za inspirację:)
    1 punkt
  30. Uderzam pięścią we wszechświat - rozpada się na dwie połowy Kłania się grzecznie: 'Dzień dobry!' A dzień to ... stary, czy raczej nowy? Pytam, gdyż jest bezwzględną - kolizja ludzkich planet: codzienna, cicha, z pretensją, lub ta, co ''wie wręcz doskonale'' ... Pod wieczór zapalam świece, samotnej kolacji podboje: łupina włoskiego orzecha ... odłamek Arktyki na stole Na głowie - woreczek z prosem - to dobre na wady postawy. Mój niemoralny kręgosłup prostuje się ... trochę niemrawo Właściwie ... mogę za darmo ... w skupieniu kupczyć swym ciałem, mimo, że blade, masywne - zupełnie niedoskonałe – potrafi czynić cuda I ars armandi uwielbia tak samo, jak ars christiana - wieczorem klęka do modłów, a uda odsłania z rana Cóż! W zbroi uduchowienia - składamy wszechświat z powrotem: w jedną niespójną całość, po Ziemię - wrócimy potem.
    1 punkt
  31. Przede mną droga bez powrotu. Brak na niej drogowskazów. Nie ma już sił na powrót, muszę zdobyć ten biegun życia niczym Scott. Teraz już wiem na pewno, że nie wygram tego wyścigu po szczęście i sławę. Bo nie powrócę już, nie brak mi tego, co zostało poza mną. Bo nie chcę już wrócić, nie da rady, pozostanę.
    1 punkt
  32. @Gosława Coś czuję, ze człowiek za wiele smutku bierze sobie do serca i jest naturalnie bardziej wyczulony na ten mrok. A kiedy już spotyka go szczęście, to za wszelką cenę pragnie je przeżywać, bo może zaraz minąć. A wtedy wierszy z tego niewiele ;) Mrok jest jak ten twój ,,dzwon" z ostatniego wiersza, kiedy to człowiek ma odrobinę czasu, aby się nad nim zastanowić. Radość to człowiek raczej pożera, jak na dokładkę. :/
    1 punkt
  33. Dobry wiersz. Będę śledzić, pozdrawiam ;)
    1 punkt
  34. I wreszcie się doczekaliśmy życia w ciekawych czasach w przeciwieństwie do wszystkich wcześniejszych pokoleń chrześcijan wypatrujących na niebie i ziemi znaków paruzji dożyliśmy początku prodromy świadczą o tym liczne kataklizmy nieodwracalnej zagłady gatunków wojny wypowiedziane w sposób oficjalny i zawoalowany o pozostałe surowce naturalne pośród globalnego skażenia mórz i oceanów to niewątpliwy znak rychłego przyjścia pana który nie przyjdzie spektakularnie jak wieści platforma filmowa netflix w nowy rok 1 stycznia anno domini 2020 na obraz i podobieństwo poprawności politycznej nie usłyszą jego głosu zasiadający na kanapach przed telewizorem leniwe spasione koty ani też ci wysłuchujący gorliwie na placu świętego piotra błogosławieństwa miastu i światu wypowiadanego przez fałszywego proroka on będzie osamotniony jak mówi pismo nie będziemy go słuchać II czas się zatrzymał tamtej nocy nastał kres starych bogów a wczesnym rankiem nie było komu zastąpić ich nowymi gigantyczny słup dymu i lawy wulkanicznej pochłonął to wszystko co opowiadało o życiu mieszkańców domu z przepięknym lararium przedstawiającym bóstwa opiekuńcze mężczyzn i kobiet kochających się w ostatnich chwilach ich dzieci i trzodę osoby wracające z pracy idące do sklepów grające w kości w tawernie na ścianie której fresk przedstawiał finał walki gladiatorów za te w sakiewce sestercje z wizerunkiem nerona suszona fasola owoce cebula orkisz ziarna zbóż kup je kup świat jutro się nie skończy mała lampka oliwna w domu publicznym tu trwają do późna cielesne uciechy niech ci przyświecą marzenia niewolnic które zdążyły polubić ten stan rzeczy
    1 punkt
  35. I jak tam @Mateusz e-tomik zieleniaka???
    1 punkt
  36. smętne jesienne dżdże odchodzą piechtami w dale a w malachitowej karocy wiosna nadjeżdża !! już się kłaniają krokusy pazie i bzy wiwat maj niech żyje radość! bita śmietana i ptysie! wiosna idzie widzimisię ...może to i dobrze?
    1 punkt
  37. ciszy się nie słyszy ;) ale to szczegół, fajny tekst napisał, gratulacje.ps. Przypomniał mi mój teks, chyba o zamarzaniu, nie jestem pewien w głowie mi jedynie zostało "opadające powieki otworzyły oczy duszy" Pozdro :)
    1 punkt
  38. I dobrze piszesz. Jako komentarz detal z mojego obrazu:
    1 punkt
  39. Wiesz co, bardzo fajny wiersz! Tematycznie i technicznie też nie mam zastrzeżeń. Powiem Ci, że też często myślę o tym pocie. Bo to prawda, widziałam wiele razy jak leje się strugami (muzykom, aktorom), a facetom z tym jakby bardziej do twarzy /koszulki, a kobiecie co, nie wypada się aż tak zrosić? Więc tym bardziej podoba mi się koniec Twojego wiersza. Dziwnie to może zabrzmi, ale jak widzę, jak im dalej koncert trwa tym bardziej mokre włosy, to odczuwam to jakoś metafizycznie, jak nieodłączną część spektaklu, pracę muzyka, który oddaje część siebie, a pot jest wliczony w jego koszty własne. A im bardziej wzruszający koncert, taki dla duszy, to tym bardziej ten pot daje uczucie katharsis. Sorry, jeśli dziwnie piszę i się wynurzam, ale tak mam. Może dlatego tak bardzo przemówił do mnie ten wiersz:) może o wiolonczelistce? Pozdrawiam
    1 punkt
  40. słowa to gęste przekładki między obrazami jak nóż wycinają z wnętrza emocje i rozkładają otwarte menu przed nosem grzybowa z borowików jest tylko jeden alfabet ale on nie spróbuje dodać że to jest zalana wrzątkiem rodowita instant klient szybko zmieniłby słownik doznań smakowych na ten z drugiego świata a może i z trzeciego gdzie wodę nosi się zwykle na głowie co stanowi cześć codziennych obowiązków do całkowitej sytości potrzebuje wiedzieć że kucharz nie wylizał łyżki przed próbowaniem mógłby mieć próchnicę albo inne substancje nie zawierające konserwantów dwuznaki są zachwycające tyle się trzeba natrudzić na swoim wygodnym wyściełanym miękko krześle żeby przestać analizować czy borowiki są szare czy brązowe w kremowej zupie nie da się odnaleźć tej cząstki prawdy może gdyby ludzie potrafili jak kiedyś akcentować ortograficzny wydźwięk słowa kelner nie umiałby tych tajemnic ukryć
    1 punkt
  41. Trochę po swojemu wyrównałam, ale nie czuj się zobowiązany do zmiany. bb
    1 punkt
  42. i młynarza koło czasem kole na tym łez padole...
    1 punkt
  43. ograniczają mnie możliwości słabnę od opcji - nie przetwarzam jak michael douglas w upadku tak ja - już nic nie muszę wyjdę i obym nie miał dokąd pójść minę światła przedmieść smród zbezczeszczonych pokarmów na tyłach supermarketów zwątpienie chrześcijańskich demokratów kontent liberalnego neodarwinizmu wszystkie izmy wszystkie śmy wraz z ostatnim krokiem który postawię na asfalcie ze wstydu i winy wypróżnię się w śpiewie wiatru odnajdę historię upoi mnie deszcz słońce wygładzi chorą skórę ufność pokładając w nogach i zmysłach stanę się na powrót częścią będę obejmował drzewa i rozmawiał ze swoimi braćmi
    1 punkt
  44. Gdybym tak na rzeczach, jak czuje ciało oparł wszystko moje, całe uczucie czy słowa ,,kocham cię", byłyby puste? Ale z rzeczy dawnych, nic nie zostało. Przez żółte żaluzje wkrada się światło w odbiciu pragnień twarze są smutne pod wycieraczką są do szczęścia klucze były lasy ludzi, za sekundę miasto. Chociażbym stracił ja, prędkie są te sny jak myśli mych kwiaty, które minęły szukam okien na świat, przerwy, nadziei! Niskich parapetów, bo jest zbyt wielki nocą parę lampek dla idei dzieci i ciszy za szkłem, kiedy w sercu szepty.
    1 punkt
  45. Zrezygnowałam z ludzi bardzo dawno temu. Coś sobie przypominam, chociaż - bardzo mgliście Istnieli w środku nocy, istnieli także rano Czasami - częściej ... rzadko - intencje mieli czyste Należało się dostrajać - w społecznie układne szatki, być miłym i pokornym, na sercu ... miłości nosić łatkę Pewnego dnia o drugiej - udałam się na wagary I po naradzie długiej - straciłam w to wszystko wiarę W pikuty z samym Mefisto - wygrałam chałwę i lody Kłaniamy się sobie z daleka Symbioza wzajemnej zgody Czy raczej może zgodności: spowiedzi, rachunki sumienia, palące krytycyzmy, chowanie dumy do cienia A w świetle słońca niech błyszczy: ''przepraszam was wszystkich, że żyję,'' jesteście tacy wspaniali ... Wyrzekam się siebie - ktoś ... pije? Do mnie czy za moje zdrowie? Tak, tak - Bóg zapłać za życzliwość! A ludzie wszyscy to ... gdzie są? I w tym jest kluczowa wątpliwość ...
    1 punkt
  46. Auschwitz ograniczony obszar kolczastym dźwiękiem rozdzierający ciszę nieograniczoną skalą wypalonych gardeł wydobywa z siebie wciąż żywą tkankę z wyrytym na skórze pierwszym ludzkim przykazaniem nie będziesz miał oczu obojętnych przed nami
    1 punkt
  47. Elegancko, gładko, śpiewnie. Ostatnia strofka mnie trochę niepokoi, takie przyzwolenie na niepokój i zlekceważenie nieprzyjemności z koszmarów jest dla mnie jakieś takie... no, niemiłe w odbiorze. Ale ja tak mam, po prostu ;) Literówka chyba: Pozdrawiam, D.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...