Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.12.2018 w Odpowiedzi
-
6 punktów
-
proszę pani może pani zechce ze mną zagrać w berka albo chowanego? ach! pani już liczy! dobrze, to się chowam! proszę nie podglądać fair play gramy przecież pani mnie nie znajdzie tu za kłamstw zasłoną w narożniku złudzeń w szafie rozczarowań ale droga pani proszę nie podglądać fair play gramy przecież5 punktów
-
samotność trzeba kochać niełatwo ją oswoić wskakuje na kolana bo czegoś się znów boi zamruczy gdy zanurzam opuszki w miękkim grzbiecie ucieka jeszcze czasem nieufna bywa przecież na dachach srebrnoszarych gdzie sen zaprószył drogi księżyca słychać kroki wszak pielgrzym to ubogi otworzę przed nim okno niech przyjdzie do nas w gości gorącej dam herbaty by rozgrzał stare kości nutami trzeba marzyć nokturnów posiąść brzmienia obrzmiałe zamknąć oczy popłynąć od niechcenia powoli więc oswajam opuszki w miękkim grzbiecie uciekam jeszcze czasem nieufny bywam przecież4 punkty
-
Jeśli nie kocha się siebie, nie pokocha się drugiego, będzie raczej groziło toksyczną relacją. Byciem pasożytem. Drugi człowiek nas nie uszczęśliwi. Tylko człowiek szczęśliwy, kochający siebie, może prawdziwie pokochać bezwarunkowo drugą osobę. Poza tym. Samo pojęcie samotności jest przynajmniej dwojakie. Samotność wew i zew. Każdy może obie przeżywać inaczej. Niemniej, trzeba być szczęśliwym samemu ze sobą, by potem uszczęśliwiać innych. A nie - unieszczęśliwiać.3 punkty
-
odnajduje ciszę w tobie ziemio w słowiku w szumiących źdźbłach zielonych traw w przydrożnym kamieniu co w słońcu się przegląda w zwykłym polnym kwiecie motylu pająku w złotym ziarenku piasku ona sprawia Że słyszę bicie twojego serca kocham taką ciszę spacerując łąką wsłuchuje się w arie czarnego kosa jak cudnie rozmawia ze światem a wiatr prosi o bis jeszcze l jeszcze niech tej ciszy nie ma końca Sylwia Błeńska 8.3.20173 punkty
-
to wraca coraz częściej dlatego zamykam okna i oczy dogaszam w nich chwile kiedy słońce wypalało dziury w zamyśleniach wpadaliśmy wtedy jak śliwki w inną przestrzeń i było światłoczule nie boję się zmian choć cierpię na chroniczny ból głowy nie da się zostawić w chmurach dlatego sztywno trzymam wszystkie ponadczasowe wybuchy mroczki i migotania zapijam rozpuszczonymi prochami osiemdziesiąt procent nadziei na lepsze dopóki znów nie zapalisz światła w moich oczach bledną nasze rysy uczę się formułować czerń jestem wrażliwa na światłokształt2 punkty
-
2 punkty
-
Tylko spokojnie Z damasceńskiej stali pierścionek dostałam Na serdeczny palec go włożyłam, teraz mam broń. @Justyna Adamczewska2 punkty
-
Czy Nowy Rok to płótno niezagruntowane, które twoja fantazja barwami pokrywa, czy może wicher, który znienacka porywa by cię w oszołomieniu gdzieś ponieść w nieznane? Czy jest to teatr, w którym będziesz reżyserem, gdzie akt kolejny twego życia się rozgrywa, czy odrzutowiec, który z ziemi się podrywa, gdzie jesteś tylko jednym z wielu – pasażerem? Czy jest to blok marmuru, który ukształtujesz młotem i dłutem kując twardą pierś tworzywa, czy też fala przypływu, która wszystko zmywa i odwrót ci odcina, nim się zorientujesz? Czy jest to łuk, z którego każdego dnia strzałę będzie nieubłagana słać czasu cięciwa, czy wielki wybuch, który istnienie rozrywa, gdy eksploduje wszechświat, który dotąd znałeś? Czy ty go w dłoniach dzierżysz – czy on dzierży ciebie? Czy będzie twoim sługą – czy panem się stanie? Czy losem twoim władza – czy też uleganie? Czy spełnisz swe marzenia – czy on je pogrzebie?2 punkty
-
ludzie choćby raz do roku uczestniczyć chcą w tych świętach celebrują urodziny przynależność to rzecz święta z dawien dawna pan jezusek oklepany z każdej strony sprasza gości na wigilię i opłatek wyszczerbiony coraz więcej świateł w oknach śledzia jedzą w samotności talerz stoi dla przyjezdnych ale nikt nie prosi w gości a i nawet jak zaproszą to strach taki że odpada lepiej spokój gdy zagości niż pretensji zła tyrada ludzie tęsknią by być razem w imię wiary wsparcia siły małe cuda bóg sprowadza więc odpuśćmy pseudo winy w pojednaniu jedna droga nie ma gorszych lepszych ludzi przynależność wspiera rozwój lżej się razem w stadzie trudzić2 punkty
-
Chciałabym jeszcze dodać, odpowiadając Tobie i @Luule , że wiersz ten zasadniczo mierzy się z kwestią rozdarcia pomiędzy bezwolnością, a kontrolą nad swoim życiem. Na ile jesteśmy porywani i miotani zdarzeniami, które przychodzą z zewnątrz? Na ile sami "tworzymy fakty" i sprawujemy kontrolę nad biegiem wydarzeń? To mnie ostatnimi czasy ciągle nurtuje. Pozdrawiam2 punkty
-
2 punkty
-
Na temat myśli zawartej w wierszu "eviccy", można by napisać obszerną rozprawkę filozoficzno-psychologiczną, tutaj (jak zawsze)Kobro masz rację, zgadzam się z Tobą :))2 punkty
-
Bo w tym jest sens. Jeśli kochamy siebie, już nie jesteśmy samotni. Czy sami sobie wystarczymy na zawsze i za wszystkich? Pewnie nie. To jak chwile z ukochaną dziewczyną. Kiedyś muszą się skończyć... I czekamy na następne.2 punkty
-
Budzik dzwoni nie w porę Zawsze, gdy jesteś tuż obok Zawsze, gdyśmy ze sobą Budzik w oczy mnie kole Takie jego zajęcie Przerywa dureń w pół słowa Gdy się zawiąże rozmowa To właśnie wtedy jest cięcie Już nie nakręcę budzika Przeciwko sennym spotkaniom Bo uświadamia co rano Że mi, Najdroższa, umykasz2 punkty
-
Bardzo ciekawy pomysł. :) Ja bym to napisała tak: Dostałam dziś pierścionek z damasceńskiej stali; teraz lśni na mym palcu - wierzę, że ocali mnie ta nikła, a przecież niezawodna broń: pierścionku - od agresji i gniewu mnie chroń! Pozdrawiam. :)2 punkty
-
Zatrzymać dzień tak bardzo chcę, gdy mrok ogarnia świat; o każdą łzę rozpocząć grę: uchronić się od strat. Zatrzymać dzień, by jeszcze trwał, choć noc już niesie sen; tak by się dał powstrzymać szał zgłodniałych nocnych hien. Zatrzymać dzień w granicach dnia; rozciągnąć każdą z chwil, pić ją do dna; niech moment da przemierzyć setki mil. Zatrzymać dzień, ocalić „dziś”, gdy jutra słychać krok; w ostatnią kiść sekund się wgryźć, okiełznać zdarzeń tok. Zatrzymać dzień i w nim się skryć, zbudować wokół mur; w pamięć go wryć nim pęknie nić i nim zapieje kur.1 punkt
-
grudzień śnieży we mnie czernią zamiast rodzić Boga rozchodzi się w szwach obrasta igłami wolałabym przespać wszystkie obumarłe miejsca śnieg przepuścić przez skórę nie widzieć więcej drzew ciężkich od puchu i wisielców od północy mgła otwiera mnie na imiona znów wchodzę w ciało kwadrat skrzyżowanych rąk jestem uwięzioną kroplą wieczną zmarzliną1 punkt
-
oblepiłam się dziś smogiem cudzych żali rozczarowań palą w piecach wątki z mediów bez korekty słowa wiem że czasem bywa trudno złapać dystans z polityki powtarzając wprost namiętne bezmyślne pewniki bo powiedział i to święte pewnie wie najlepiej w świecie na podpałkę rzuci plastik autorytet przecie i zostaje pył w powietrzu dając efekt cieplarniany politycy rządzą światem grzeją się bałwany.1 punkt
-
Na początku była ryba. I była ona na stole, Potem chwilę w wannie, Pod kloszem. Teraz w bunkrze na trzy szyfry Z kamerą zamknięta. A ryba to mechaniczna, Więc i z trybami, z drucianą płetwą I okiem szklistym. I najpierw było dwóch ludzi, Potem pięciu i dziesięciu. A teraz całe molochy betonowe, Składne, obstalowane, uelektrycznione, W tym szklany bunkier rybny. A krążą po molochach i oryginalne Kopie, ale jedna frakcja rozprowadza Przeróbki. Gdzieś indziej podróbki. Potem były niedoróbki, A teraz i nieskładne obróbki. Kto zaczął, nie słychać, Bo wszystko się wymieszało. Ci, co płetwy mierzyli, Agentów wysłali tam, Gdzie ogony nakręcali. By podbierać, co utajone. A inni gdzie indziej, do sekcji etyki, Lingwiści za progiem, związku z Panem Bogiem. I wciąż się wymieszało to w supły, Jak zwoje jakieś rybne i druciane, Jak tryby, jak ryba mechaniczna. I sami oni jakby wzór swego płodu Stworzyli, Ale to nieoficjalne informacje. Oficjalne są takie, że ryba najgłówniejsza jest Tam w głównym bunkrze. Lecz już po tych blokach I takie słuchy są dostępne, Że to jakiś kolejny obrobek.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Aniu, piękny pomysł na wiersz, ale tym razem pomarudzę, a mianowicie za dużo masz tzw. zapychaczy typu: który, które, którym. Są to zaimki przymiotne, dwusylabowe - możesz śmiało zastąpić je dwusylabowymi przymiotnikami. I wiersz na tym zyska, bo rytm nie ucieknie, średniówka się nie przesunie. Zachęcam do przemyślenia. Co ty na to?1 punkt
-
1 punkt
-
Teraz trochę jestem zdezorientowana: czy pochwalasz chęć próby, czy tę - co udana? :)))1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Wiersz jest bardzo przemyślany. Spójrzcie na jego logiczną konstrukcję. peel proponuje zabawę (ale czy obydwoje, i peel i adresat, rozumieją to samo przez słowo zabawa?). Pani się ochoczo i radośnie zgadza. Dla niej to jakaś igraszka z mężczyzną, którego darzy uczuciem. Podchodzi do tego z uśmiechem (ach! pani już liczy) i szybkością dziecka. A peel co? Poważnie prosi o przestrzeganie zasad, chociaż jego relacja z adresatem oparta jest na hipokryzji i zdradzie. W zabawie jest śmiertelnie poważny, a w życiu okrutnie niesprawiedliwy. Stąd te sarkastyczne powtórzenia: fair play gramy przecież. Może teraz jaśniej :-)1 punkt
-
Pod Cichocinkiem mieszkała para W której był z niego niezły aparat Z niej była klisza Zatem do dzisiaj Gdy się pstrykają wychodzi na jaw1 punkt
-
Rytmu w nim mało, Kobro. Puściłem go wolno. Jak to mawiają Francuzi z Filipin: vers libre1 punkt
-
Wiersz nie jest głupi i z przekazem jak najbardziej się zgadzam. Dla siebie też coś w nim znajduję. Pierwsza strofa (imo) jest dobra jeśli się ją odniesie do urodzin jakichkolwiek - jeśli do tych konkretnych, to "choćby" trochę wadzi, ale nie odezwałem się na ten temat, czytasz w myślach? Jak coś się kiedyś pozmienia to chętnie się zapoznam.1 punkt
-
Szczerze mówiąc na początku odczytałam tę miniaturkę podobnie jak Kobra. W granicach humoru. Jak to można się pomylić:D Potem zaczęłam dedukować;) Solidna broń, wytrzymała i niepodrabialna. Przed agresją należy się dobrze zabezpieczyć, bo w dzisiejszych czasach jest jej coraz więcej. Zastanowiło mnie jedno. Czy ta agresja drzemie w peelce i podmiot chce się obronić sam przed sobą, czy pierścionek jako tarcza ma za zadanie osłaniać peelkę przed czynnikami zewnętrznymi? A może jedno i drugie? ;) Krótko, ale skłonił do przemyśleń, pozdrawiam autorkę.1 punkt
-
Oryginalne ujęcie sprawy :) Ciekawi mnie, czy "Najdroższa" jest tylko sennym widziadłem, czy też realną postacią, z którą Peel po prostu nie może się spotkać. Ale nie musisz zaspakajać mojej ciekawości, nie chciałabym wkraczać w jakieś prywatne, sekretne rewiry, po prostu taka myśl mi się w głowie pojawiła :) Pozdrawiam :)1 punkt
-
Pierwotnie odebrałam ten wiersz jako żart, ale komentarz ukazał, że niekoniecznie taki powinien być odbiór ... zatem, niech chroni! :-)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
wierszem wolnym: oddechy minionych istnień skamieniały w domy co tu rosną te domy - moje to są domy wypluwają mnie z gardzieli bram codziennie coporannie cowieczornie wypluwają mnie na bruk wielokrotnie poobiednio pośniadannie wypluty leżę na żelastwie wypijam i radość i gniew ze zwierciadeł błotnych a domy krzywią się i pochylają by sączyć moją krew z ran otwartych zarzynanej duszy rękawem fasad ocierają łzy a tamci jadą tramwajami i nie widzą że nie jadą sami1 punkt
-
Może tak być, przerabiam przynależność w szerokim zakresie: płci, religii, państwowości itp - jako ludzka spoina i czynnik ewolucyjny. Pierwsza i ostatnia zwrotka do zmiany, na przekaz się upieram - może forma nie ta (agitacja ;), ale to nie jest głupi wiersz, mimo, że mój. bb1 punkt
-
1 punkt
-
Całość ładna bardzo :) Dla mnie pierwsza i ostatnia zwrotka są napisane ze staromodnym wdziękiem i spinają wiersz w stylową klamrę :) Środek bardzo lekki, obrazowy, subtelny, świeży, pachnący. Super to w całości wypada. I piękna melodia wiersza :) Jestem na TAK :) Pozdrawiam :)))1 punkt
-
Niezwykle klimatyczny poruszający serca strunę wiersz:)pozdrawiam serdecznie*1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne