Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 30.10.2017 w Odpowiedzi
-
wszystko było jedno takie normalne co chodzi śmieje się smuci kocha ponad zwykłą więź potem już kulejące ale jedno nawet jak zamknęło nas w czterech ścianach z dala od sal kinowych od alejki grabowej w parku Kajki od przyjaciół na tarasie w Linówku żyliśmy w tej dziupli jako jedno dni nam nie płynęły - czołgały się wśród labiryntu trosk twojego bezsłowia ciągłych przytuleń między skrawkiem słońca - od strony balkonu a bladym światłem księżyca - raz w małym raz w dużym pokoju ale wciąż byliśmy jedno dopiero w tę noc - wrześniową gdy niespodzianie cichutko znikłaś we śnie i ono przepadło bez śladu teraz okna i drzwi rozwarte na oścież klatka stoi otworem jednak nie wyfrunę z niej przykurczone skrzydła może rozpostarłbym szeroko ale nie ma gdzie i po co lecieć chyba że za tobą 23 - 30.10.2017 Wiktor Mazurkiewicz6 punktów
-
Człowiek w bólu się rodzi i ból po sobie zostawia kiedy nagle odchodzi zostaje krwawiąca rana szybciej ona się goi gdy długą pokonał drogę ale jak skończył wcześniej pojąć niestety nie mogę panie boże, dlaczego zabierasz w połowie drogi często ludzi najlepszych co świat nasz zmienić by mogli może u ciebie w niebie tacy są bardziej potrzebni ale czy ty tak wielki nie możesz obyć się bez nich przecież mamy niewielu wierzących dziś w ideały co świat pragną zrozumieć poprawić dla wspólnej sprawy a śmierć drogę przerywa owija ich czarną togą bardzo chcieli iść dalej niestety martwi nie mogą śpieszmy się kochać ludzi oni tak szybko odchodzą pisał kiedyś Twardowski w klasztorze gwieździstą nocą może ksiądz się pomylił może nie kochać ich wcale oni szybko odchodzą pustka i żal pozostaje3 punkty
-
cóż ja ci mogę wyznać w lutym gdy polubiły się śnieg z deszczem marazm rozgościł się i utył a śpik ziewając szepce jeszcze przybrudził śnieg się na ulicach z nieba na głowy siąpi szarość najlepsza książka nie zachwyca to co przyjemne zda się karą na domiar złego łamie w krzyżu apsik powierci ostro w nosie barometr biesi się na niżu nic nie pozwoli wygrać lotek otula ciepłem melancholia z kątów wyłażą sentymenty a rozsypana z kropli kolia wisi na drzewach rynnach smętkiem cicho schodzimy z życia sceny pod parasolem chyląc skronie idąc aleją mgłą giniemy listy płac nie ma - tylko koniec3 punkty
-
Jesień budzi w nas wspomnienia melancholią myśli tka śle tęsknotę i westchnienia na uczuciach naszych gra. Gna nostalgię wieczorami powiew zmierzchu jesiennego, gdy szaruga za oknami w ciszy domu rodzinnego. Zasiadamy zamyśleni w przytulnym swym ciepłym kątku i sięgamy rozmarzeni do najskrytszych myśli wątków. Myśli barwne wybieramy czując niemal zawrót głowy, wyobraźnią nakrapiany obraz myśli kolorowych. Niech się kropla nie zmarnuje przelewamy myśli wątek na kartkę nim wyparuje tak dyktuje nam rozsądek.2 punkty
-
Szkolne przyjaciółki z miejscowości Miały, dziecięce zabawy sobie wspominały. -- Grasz w niebieskie? -- Gram. -- Masz niebieskie? --Mam. I jedna drugiej pokazała... migdały.2 punkty
-
za namową Bożenki przeniosłem Kto listy cudze czytuje, ten jest ewidentnym zbójem. i czy on tego chce, czy nie, spotka go kara - niech wie. Niech pomyśli ten wielki gagat, gdy w cudze sprawy nos swój wsadza, wcale do prawdy się nie zbliża siebie i innych on poniża. W swojej zazdrości i w zawiści niech raz przynajmniej on pomyśli. A nuż się dowie prawd niechcianych, poczuje jak ten złamany. Jeśli w porządku wszystko pasuje, sam się okaże wielkim zbójem. Kto listy cudze czytuje, Ten jest ogromnym zbójem i czy on tego chce, czy nie, sam siebie ukarał – niech wie. uprasza się czytelników o niezamienianie liter zb na ch2 punkty
-
Dwie liczby między nimi plusik.Równanie jest proste - tak mi tata mówi.gdy tłumaczy cierpliwie przesuwa kasztany.Mi się liczyć nie chce, ciekawsze są ściany.Czasem mucha przeleci skrzydłami pomachalecz ona nie brzęczy tak bardzo jak tata.- Liczysz? - pyta, a w głos wkrada się chrypka.- Siedem - odpowiadam, lecz trochę za szybko.Na czole ojca zmarszczek pełen krater,w nerwach łapie za pióro i nieziemsko sapie.Trud na jego twarzy widać całkiem wielkilecz jeszcze nie wybuchł, więc patrzę na żelki.Równanie, odpowiedź - jak mantrę powtarzai szlag już go trafia, i jasne cholery. Wreszcie wzrok mój spoczął na kartce i z triumfem mówię - wynik będzie cztery2 punkty
-
I. Tata: zapach fiołków kwietniową porą Prawie tego nie ma co nad podłogą się snuje ametystową mgiełką Smutna twarzyczka elfa z ostróżką wygiętą do pomarańczowej łzy otarcia fiołkowego policzka Woń zielonej ziemi albo zieleni ziemistej czyli byle jakiego deszczu - do momentu gdy znów wybuchnie zapach ten zagarniając falą upalną. Nicość II. Mama: Fioletek :( Fiołkowy zapach mamy z jej chusteczki do nosa spłynął w liliową apaszkę Na niej odcisk palca nigdy niedoprany małej jak skrzat Engelchen Do osnowy wytarte wspomnienie przeziera szarym fioletem bo też życie tak szybko płynie - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - U góry ałyczą jaśnieje kwiecień fiołki na dole i nawet nie w pąkach róże2 punkty
-
2 punkty
-
nie byłam tu od wielu dni czas się trochę napracował chociaż przewidywalnie liście cicho spadają kwitną kwiaty jesieni u matki nic nowego przewidywalnie demencja postępuje filcowe kapelusze zjadają mole matka i jej epoka odchodzą psa w sposób oczywisty już nie ma w końcu to był też staruszek myślałam będę rozpaczać tymczasem nieprzewidywalnie pustka tak trudno znaleźć słowa w tym nieprzewidywalnym poczuciu nawet myśli ogarnąć dzieje się przewidywalne ale doświadczane tylko raz2 punkty
-
Oj, chyba nie chcielibyśmy, aby akurat one nas leczyły :))) Dziękuję Czytanko kompleksowo :) i pozdrawiam wybiórczo :) s2 punkty
-
pojawiam się pod inną ze śmiechem pełnym pokoju widocznie kościół potrzebuje nowego świętego nigdy nie zgrywałem myląc drogowskazy byłaś cała w kwiatki a potem przypadki chodzą po ludziach ponieważ miłość to error z każdego człowieka coś czyni poetę odczep się tak jest lżej wytrzymać ucieczkę w napór huraganu wcale nie jest łatwiej tylko znieść zapach głuszy i w ciepły powiew bez entuzjazmu gryźć ziemię odejdź unicestwiam tęsknotę i chociaż widziałem cię dzisiaj nad ranem milczę udając tak jak milczy czas a wieczorem..2 punkty
-
tej kawiarni tak naprawdę przecież nie ma między zwrotki wmurowałam cztery ściany gdy deszcz pada albo zimnem liżą mrozy to gdzieś spotkać przecież trzeba się z kochanym w artystycznej klimat iście poetycki tam kanapę ściska w cieniu mały kątek jest cieplutka i pluszowa jak twe ręce my wtuleni do dwudziestej chyba piątej kiedykolwiek nam jest zawsze tam po drodze starczy tęsknić zaraz jesteś właśnie wchodzisz w oczach niebo w sercu kocham i nikt nie wie takie szczęście nie do wiary jacy młodzi tej kawiarni tak naprawdę przecież nie ma między zwrotki wmurowałam cztery ściany gdy deszcz pada albo zimnem liżą mrozy to gdzieś spotkać przecież trzeba się z kochanym 26.11.2006.2 punkty
-
lipiec rozrzuca chwasty w zielone dywany natury na zagonach w kwiatach i w nas rosną na drzewach papierówki czekają na sierpniowe słońce przed wiatrem mnie zerwij szepcze dojrzałe jabłuszko zjedz albo utul w kącie cienia w koszyku odchodząc zapamiętam twój dotyk1 punkt
-
jesienny sonet zamachał ogonem za wcześnie może bo jeszcze nie pora by groźny halny mógł szaleć w rotorach przeczesać świerkom korony zmierzwione już bliska celu w sukience złoconej jej nocne tchnienie zimniejsze jest coraz niedawno myślę że chyba przedwczoraj forpoczty władzę przejęły nad tronem dlaczego jednak srebrzystość nie złoto zwiastunem tego co siły zaburza w nieznane ścieżki słonecznie dni potocz niech zasmakuję w jesiennych podróżach u boku gasi bez sensu słowotok płatkami róża w niej chcę się zanurzać1 punkt
-
na domowych deskach podfruwam to upadam na twojej dłoni w spojrzeniu jak pyłek przyjmuję uwielbienie mocno objęci wkładamy nasz skarb do albumu z żołędziem albo orzeszkiem1 punkt
-
żal łzy ból czerń smutek i rozpacz odwieczny obraz malowany żałobą obraz ukryty w naszej pamięci który niby śpi a jednak dokucza zwłaszcza w dniu Świętych gdy zapalamy znicz pamięci1 punkt
-
1 punkt
-
"Piaskowe..." Czy haiku? Nie wiem :) Ale się rozmarzyłam tak jakoś wakacyjnie :-) No i... lubię króciutkie formy :-) Serdecznie :)))1 punkt
-
Pod skorupą ziemi, twardą silną czaszkąjest mózg tego świata, czerwony z gorącato jądro planety, magmowy procesorco tą rzeczywistość sobie wyobraża.Bo wszystkie istoty są myślami Ziemiktóre wynikają po prostu z potrzebyzrobienia zlecenia, wypełnienia lukiświat się mimowolnie sam organizuje.Rzeźbi własne ciało, dekoruje lokummy jesteśmy drogą do jego "całości"Robotnice myśli w szarym ulu mózgu.Spójny obraz siebie - jedna osobowośćsolidna konstrukcja, potężny rezonansz której się wykluwa jeszcze wyższy wymiar.1 punkt
-
Dzień dobry Bef, nie jesteś odosobniona w swojej niechęci do limeryków. Tym bardziej mi miło, że mimo tego tu zaglądasz i tak sympatycznie odebrałaś mój utworek. Starałem się tylko uczynić zadość konwencji gatunku. Dziękuję za Twój uśmiechnięty komentarz i pozdrawiam ciepło :) s1 punkt
-
Oj tam oj tam... Dlaczego zaraz nieprzyjemnym. Ja to widzę tak: W wierszach tych "bezsenność" jest metaforą kogoś kto przychodzi i budzi namiętność tak wielką, że sen odchodzi. Pierwszy figlarnie przedstawia to bardziej metaforycznie, jako marzenia, drugi czyni owa "bezsenność" bardziej namacalną ro już nie marzenia a realna kobieta, wreszcie trzeci mówi że dla kobiety taka "bezsenność" to ktoś kto zapewnia nie tylko rozkosz ale i bezpieczeństwo. Więc w moim odczuciu wszystko to jest raczej wyjątkowo przyjemne.1 punkt
-
Nie, dziękuję, ta bezsenność nie jest dla mnie - proszę pana bo co miałabym z nią zrobić w środku nocy całkiem sama? kocyk mój by mi zabrała i poduszkę ( nie daj Boże_) a i kołdrę mieć chcieć może w zamian nic by mi nie dała... ja tam wolę by bezsenność miała męskie ramię mocne by koszmary moje nocne jednym gestem strącić w ciemność. by mnie byle budzik dzienny nie pozbawiał marzeń sennych ;)1 punkt
-
Kiedyś było łatwiej, prościej i czytelniej. Jestem za postulatami :) Pozdr.1 punkt
-
już wam teraz wyznam skrycie lecz czy wy mi uwierzycie ta bezsenność kształty miała i cudownie wręcz pachniała była świeżo po kąpieli widok nagiej rozanielił i wsunęła się pod kocyk w środku parnej letniej nocy a powtarzał się nie będę brzuch na boku słowem wszędzie przećwiczyła moje mięśnie i wtuliła we mnie chętnie przylegając słodko cała tak spełniona zasypiała odleciałem już w najlepsze a tu budzik przeciął przestrzeń cyferblatem mrugnął mądrze taki jest mój obowiązek :)) pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
Otwarte oczy, marzysz na jawie, choć chciałbyś zasnąć w objęciach nocy, myśl gdzieś ulata, zanika prawie, czas przywołuje imię północy. Dźwięków dwanaście przebija ciszę, dwanaście razy jęczą zegary, niebo dywanem gwiezdnym kołysze, księżyc srebrzyste roztacza czary. Na rozbujanych falach eteru myśl w galaktyki gna niesięgalne, z marzeń utkany żeglarz u steru rozwija żagle swe niewidzialne i pędzi w nocy otchłań dziewiczą spektaklu pragnień aktor zmyślony tnąc jak meteor czarny ocean, błyskami uczuć czasem kraszony. Aż nagle jasność, sygnał z przestrzeni, wzrokiem ogarniasz podniebne lustro, setka obrazów w myślach się mieni Jest! Jest! Schabowy kotlet z kapustą!!!1 punkt
-
a za talerzem mały kielonek chyba pięćdziesiąt na oko zda się ciecz przeźroczysta o białej toni o swoim smaku i dobrej klasie wesprze żołądek w ciężkim trawieniu tej smażenizny razem z rzepakiem rozgrzeje gardło przywoła wenę powstanie dzieło nie byle jakie pozdrawiam1 punkt
-
Marku, dziękuję. Nie uważam się za poetkę.Ten przydomek dostałam od ludzi. Dziękuję wszystkim, którzy tak uważają, to bardzo miłe i motywujące, ale samo to nie jest inspiracją. Dziękuję za radę dotyczącą pisania własnym rytmem. Podzielam Twoje zdanie, nikt nie jest w stanie przymusić czy namówić mnie do częstszego pisania, pomimo sympatii jaką mam dla wielu poetów. W moim sercu wciąż jest wiele miejsca dla poezji i dlatego tutaj jestem, serdeczności i pozdrowienia :)1 punkt
-
Dziękuję Marcinie :) w życiu się nie zawsze składa, za to wierszem się wygadasz możesz jeszcze pić melisę jeśli nie masz, wiersze piszesz a jak mocno się rozpędzisz mus pisania mocno swędzi wtedy przecież trzeba drapać łatwo nasiać głupot zapas1 punkt
-
sąsiad z zachodu ten co się puszy gości zaprosił teraz ma problem robią mu burdy po same uszy on reaguje na to spokojnie gwałcą i kradną idą na całość a on udaje - nic się nie stało sąsiad ze wschodu nie miał wyboru gdy dalszy sąsiad przyszedł z wizytą wkrótce usiądą razem pospółu gierką wojenną znów się zachwycą lecz gdy się skończy biesiadowanie ten dalszy sąsiad już pozostanie :)1 punkt
-
gdzież mi tam równać się z tobą, dogonić słowem nie sposób gramolę po ślimaczemu, a pióra stroszę do lotu, bo wciąż mnie nęci horyzont skrzy jeszcze cudniej niż kiedyś chęci mewami się stają i nikną, której się czepić? Dziękuję Jacku, dobrej nocy :)1 punkt
-
Widzę moją siostrę rosochata bosa mieszka nad łąkami w nieczesanych włosach wciąż wzdychają do niej malarze artyści i także poetom też się lubi przyśnić :)1 punkt
-
zazwyczaj kilku miewa ojców splendor przyniesie oraz sławę pozwoli błyszczeć niczym słońce w mig oczarować swym powabem i zaraz wokół ma wianuszek z samych przyjaciół nie da rady pragnących uszczknąć chociaż ciutek kasy splendoru oraz sławy czasami bywa przyjdzie nagle świeci nad człekiem niczym aura co gorsza nie jest ością w gardle wtedy najłatwiej siąść na laurach z nim trzeba zawsze bardzo krótko pracę podwoić tę nad sobą nieokiełznany może wódką zniszczyć największą osobowość1 punkt
-
uwielbiam bigosik z wyrazów emocji wzruszeń czułości gdzie w zdaniach się można rozmarzyć namiętność jak grzybek zagości najlepszy gdy coś się nie spełnia tęsknota jak boczuś wędzony westchnienia to przypraw garść pełna łzy smutku są winkiem czerwonym nostalgia poemat z kapustki zmieszanej kiszonej ze świeżą wraz mięskiem symbolem snów pustych samotność ułatwia nam przeżyć więc szybko podciągam rękawy by zacząć gotować od razu przyjemność największą mi sprawi spichcony bigosik z wyrazów1 punkt
-
fotografia ma klimat i duszę i pozwala sekrety odczytać niewidzialnym potrafi nas urzec coś przekazać co tylko Ty chwytasz przed oczyma przesuwać obrazy wrota wspomnień otworzyć na oścież wejść w krainę półjawy półmarzeń zagmatwane uczynić znów proste Pozdrawiam Jacek :))1 punkt
-
wiatr miłość rozmazał na szybie cielesność wyraża potrzeby ścisk powiek i szansa by przeżyć namiętność omamy i wizje śmierć stoi na progu istnienia rozrywa niechciane owoce myśl łomot zagłuszy dyskotek zliczone maleńkie cierpienia ktoś rozbił kamienne tablice świadomość plądrują profani jad z doktryn na siłę wciskanych zniewala umysły i życie dzień każdy przynosi tragedię ostoja porwana na strzępy znów wiernych w kościołach jest więcej czy starczy dla wszystkich miejsc w niebie1 punkt
-
jesienią chowają się same marzenia we włosach przykrytych delikatnym szronem i we mgle porannej która świat pozmienia kropelkami rosy nim słońce zapłonie a za dnia przycupną na łąkach lub w sadach wpatrzone w owoce minionego lata z podziwem jak jednym życie się układa a innym do końca nic tylko pomagać potrafią wędrować wśród jezior pagórków zdeterminowane przezwyciężyć siebie zdyszane spocone resztką sił do skutku chcą dobrnąć do mety o której nikt nie wie czasami aksamit przyniosą kobiecie serdecznym spojrzeniem zamykając temat i to już wystarczy każdy wie że przecież jesienią chowają się same marzenia1 punkt
-
płyną mrzonki marzenia po niebieskiej z gwiazd drodze pośród stworzeń zodiaku trzymających swą straż laska z ciachem się zeszli gdzieś na Widok nie Hożej jakiś figlarz zatrzymał im czas wyrwał z setek problemów splątał usta i ręce a zapachem zniewolił dopasował rytm ciał zakołysał na mlecznej w takt dość smutnej piosenki brał pełnymi garściami dostał więcej niż chciał zamigotał im w okno kolorowym neonem potem zgasił latarnie punktualny ów świt i z uśmiechem zezwolił na ostatnią odsłonę co i rusz szczypiąc w ramię - stale myśląc że śni płyną mrzonki marzenia po niebieskiej z gwiazd drodze coś wyrosło czy zwiędło może żyje wśród nich laski z ciachem już nie ma lecz na Widok nie Hożej to wspomnienie wciąż żyje i tkwi1 punkt
-
tak strasznie się opiłam rymem, że teraz padło mi na uszy mam kręćka w oczach, łupie we łbie no słowem nie przestaje suszyć razi jaskrawość fonetyczna, a we łbie syczą mi bąbelki i każdy pęka razem z głową na sto tysięcy razów ciężkich było nie czytać tyle ciurkiem, przewidzieć rychłą katastrofę ooo, białe myszki siadły w wersie złożyły napis - rymożłopek1 punkt
-
Zawsze go w pole wyprowadzisz, bo każdy chłop wzrokowcem jest. Ty zakrywając coś obnażysz. Ku czemu zmierza zwiewny gest? Nad biurkiem właśnie się pochylasz, ujędrnia pierś kolisty róż. Wiaterek psotny moja miła w oku zostawił smukłość ud. Bielą koronki czar uskrzydlił wertykal z niedomówień fałd. Facet to łasuch jest przebrzydły; polizać pragnie z cukru kształt. Zaraz podchodów robi tysiąc czarując elokwencją słów, a gdy nic nie ma, mogę przysiąc, zdwaja potraja zbędny trud. Jak pająk wciąż kosmatkiem mota aż się zaplącze muszka w sieć. Spyta gdy znika mu ochota: czy warto było, aż tak chcieć?1 punkt
-
tytuł jak tytuł sam mnie dorwał przewinął się już nawet w snach choć jeszcze nie zakwitła morwa nie ma co gadać było tak szarą ulicą mknę do urzędu drobniutko kropi lekko dmie obok przypadek ot bez sensu spotkały się dziewczyny dwie ta pierwsza super odstawiona a druga jakby trochę mniej jeszcze kawał małpiszona mówi wylaszczyłaś się słówko zapadło szybko w ucho i mnie męczyło długo fest w gardle robiło mi się sucho przeszło gdy powstał wyżej tekst i jeszcze jedno stwierdzić muszę że on jak każdy zwykły chłop pragnie rozebrać to co kusi nie złoży uśnie gdy ma dość :) wiesz, mnie się widzi takie słowo, co w szczerym oku wzbudza połysk maluje uśmiech, lepszy humor ma świeży wydźwięk, owiośniony :)1 punkt
-
chodzi ze smakiem wylaszczona pomyślisz słodka niczym miód nikt nie wie panna wdowa żona o takiej marzyć warty trud szaro wokoło smętnie brudno przednówkiem słońce skryło twarz nuci w piosence smutne Kutno a wzrok zawiesił się i trwa męskie fantazje pobudzają krągłości wierzchnie i te spod fale na futrze niczym pająk zaplączą zmysły strudnią krok dreszczyk ogarnia spina mięśnie bulgocze w żyłach gęsta krew coś się napina zda się pęknie lecz myśl zmroziła koniec nie w łapy depresji zaraz wepchnie rozczarowania wielka moc stwierdzisz w nawale czułych westchnień pod futrem kształty to nie to przecież jest tylko wylaszczona zwyczajne usta żaden miód wnikać bez sensu wdowa żona ech czasu szkoda dam na luz1 punkt
-
kobietą jesteś lecz czy zołzą czasem marudną bez umiaru gdy niebo przyjmie aurę modrą to Ci przywróci mnóstwo czaru :))1 punkt
-
po cóż wystawiać się za okno wystarczy grzejnik ciut odkręcić łyk naleweczki z pigwy połknąć energii zaraz będzie więcej zaś od dzwonienia jest telefon potrafi przynieść dobrą radę a gęsia skóra pióra będą gdy gąskę sprawisz na obiadek swetra nie szukaj bo i po co nie lepiej z misiem wejść układy on ukołysze do snu nocą mruczanką słodką Cię zabawi :))1 punkt
-
łatwo powiedzieć 'trzeba czekać' łatwo napisać 'masz wytrzymać' a weź się wystaw sam za okno a potem mów, że śliczny klimat toż zęby dzwonią jak łyżeczka, mało nie zgryzę filiżanki i gęsia skóra, będą pióra? poszukam swetra, bo mam ciarki :)1 punkt
-
że jesień dziwna tego roku o mało dziwna głupia jakaś już żaden dzień się nie podoba co przyjdzie na myśl tylko płakać i wiatr złowieszczy gdzieś w badylach nie widzi sensu bo go nie ma na targowisku chryzantemy nie do koloru nie na temat gdy deszcz złośliwy krzywo pada dziurawi nieba na kałużach przeszklone krople drążą żłoby po kątach smętek się wykluwa o czym tu gadać proszę pana jak w siebie łyżką wiersze wmuszam suchoty słoty beznadzieje reumatyzm w rynnach zaczął łupać1 punkt
-
Świetny z humorem i na czasie. Gdy myśl płonie świerzbi ręka wtedy łapiesz za ołówek, szybko kończy się udręka gdy zapiszesz parę słówek. Serdeczności Alicjo:)1 punkt
-
będę się spierać, w moim pojęciu bez wyobraźni poety nie ma przecież na Orgu też mamy śmietnik nie szkoda oczu? skończony temat wyobraź zatem tę woń niesmaku która się snuje, zostawia adres mdławy, natrętny i pamiętliwy przykrość dotkliwa, ochoty żadnej nie mam i nie chcę, nie zmienię zdania gdy każdą szparą odór się wciska szerokim kołem ludzie mijają gniecione wiersze jak wysypiska1 punkt
-
Jejciu, tyle przemiłych komentarzy. Jak ja Was kocham! :)* Pozdrawiam wszystkich idę śnić wierszem, dobranoc...1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne