Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Zapomniany strach
Waldemar_Talar_Talar odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Witaj - to bardzo stary wiersz - wiem że rymy kulawe - obecnie nie piszę wierszy rymowanych - miło że czytałaś - Pzdr.serdecznie. @Adam Zębala - @Rafael Marius - @Simon Tracy - @huzarc - dzięki - -
@Dekaos Dondi Fajnie byo płynąć kroplą i kropli tysiącem w Twoim wierszu. Dla mnie ta podróż kończy się na "przytula światłem niechciane odbicia", wtedy mogę sobie dalej coś wyobrazić. Wolę pozostać dłużej w pięknym opisie.
-
@Leo Krzyszczyk-Podlaś - @Konrad Koper - dziękuję -
-
W Poznaniu przy Grunwaldzkiej trzynaście stary Żyd miał sklep ze słodyczami pachniało palonymi migdałami i niedopalonym gazem z instalacji Zakładu Siły i Światła z przeszklonych regałów spoglądały spode łba marcepanowe zwierzęta karmelowe serca biły miarowo w przeźroczystym celofanie nam ciągle brakowało dwudziestu groszy na żółtego zająca z rozbieganymi oczami i różowego prosiaka z klapniętym uchem na którego swędziały mleczaki chudzielec z siwą brodą podnosił swój cienki palec niczym sfatygowany starocerkiewny grzmot Teofanii i mówił że to naprawdę ostatni raz w ogóle to mamy się cieplej ubierać bo zimno i drzwi zamykać bo gaz drogi a od mrozu odpadają palce i będziemy pisać w szkole nosem wtedy na tablicy świata ktoś napisał, że wszyscy mają iść w cholerę przyszło pismo z Prezydium Miasta, że Żyd wędrowiec ma wędrować a nie kombinować worki z cukrem i kleić krzywe mordy lukrowego zwierzyńca w ogóle to niech bierze swoją starą żonę, która tylko ceruje skarpety wielkie jak hebrajska gablota i jedzie ze swoim cukrowózkiem gdzieś gdzie jest jakieś coś czego nie ma tu, może tam będę chcieli figurki z masy migdałowej i korzenne pierniki w kształcie pajaców które głupio się uśmiechają i mają podejrzane kolory mijały noce po dniach, świat schodził na ludzi, psy uciekały z miast nie oglądają się za siebie południami słońce tańczyło na ścianach sklepiku cieniami słodkiego zoo ortalionowa kurtka z doszytym rękawem z włóczki miała starczyć na podróż w każdą stronę, na całe szczęście wielką skarpetą da się owinąć dwoje ludzi gdy znów przyjdą zimne dni i spadnie pierwszy śnieg kot zapakował do walizki żonę z kłębami włóczek i krokodyla z żółtą wstążeczką na którego zawsze był mały popyt i bardzo rzadko się odzywał; różowe świniaki uradziły że najwięcej kalorii jest w szynkach i da się przeżyć długo na tym wikcie zielony zając wyjątkowo nie uciekał nigdzie i kupił bilety na pociąg z piernika który bardzo łatwo się wyklejał z braku smarowanie i niedostatku olejków eterycznych których nigdy nie było dość w punktach sprzedaży i sklepach sieci Społem wtedy zielona żaba z białymi wężami ustaliły że miejsce zbiórki będzie niedaleko pieca, a krokodyl ze złamaną nogą zajmie się kartonowymi biletami w końcu lepiej źle jechać niż dobrze iść ostatnia szczapa drewna jak wiadomo daje najwięcej ciepła w piecu znowu zapłonął ogień, siwy dym buchnął z komina, zaskrzypiały koła i latarnia zamrugała żółtym światłem, serca zaiskrzyły rumianym kolorem, zapach karmelu i spalonego drewna rozniósł się na powrót, a na ścianach zatańczyły cienie cukrowej menażerii, wszyscy byli gotowi do drogi dalekich podróży z których nikomu nie śpieszno wracać
-
1
-
Zamieszkał mi koń nad sufitem nie ma strychu mieszka on chodzi stuka włącza pralkę w ciszy zegarowej bryka wyro odkurzacz krzesło wali kopytami w segmencie sąsiedzkim box siodło uzda lejce ichacha mówiła mi że głośno chodzi słoń co mieszka pod kopytami sawanna trąba parkiet kontra stukot młotkiem rymarstwo deska skóra końska
- Dzisiaj
-
"Z ciszy w krzyk"*
Mitylene odpowiedział(a) na Mitylene utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@tie-break dzięki za dostrzeżenie tego " zawieszenia " właśnie. Jest ono wpisane w wiersz, chiciaż nie bezpośrednio...Pozdrawiam :) -
a może znajdzie innego który ją pierwej pocieszy a potem drogi kolego cóż mogą grzeszyć i grzeszyć i może zatracą się razem przekreślą przeszłość z ochotą co bardzo często się zdarza poskładaj wszystko na nowo :))
-
Ludzie kochani co Wy tu rozrabianie? Każdy ma miejsce w stadzie. Nie zgadzam się na żadne wychodzenia. Gdzie my się podziejemy, nigdzie nie jest inaczej
-
@infelia To może wyjaśnijmy sytuację na forum, bo może o to chodzić. W swoim wierszu "Ciepło" nawiązałem do wiersza "Jabłecznik". Po zbyt późnym przemyśleniu, że może to zostać źle odczytane, jako kpina - co nie było moją intencją, przeprosiłem Cię, infelio, już raz i czynię to tutaj ponownie. I jeśli jest jakiś sposób abym mógł zadośćuczynić - zrobię to. Możesz na przykład uznać, że Ty zostajesz, a ja powinienem odejść.
-
Pośród mrocznej nocy cisza zasiała ziarno. Pośród zimnych lasów kwiaty nadziei zaczęły kwitnąć. Między gałęziami głos Boga odpowiada. Pośród gleb nieurodzajnych pewność zaczyna pączkować.
-
1
-
@Lemert Niestety...zbyt często . Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia
-
Marzę o wtedy, gdy...
andrew odpowiedział(a) na andrew utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 🌻@Jacek_Suchowicz 🌻 -
O, Eli miodzik! Cycki zdoi mi Leo
-
Za Makalu i ciula Kamaz
-
Ognik law, ci dron
-
Ona ugasi lakę i my. Wymięka ...
-
Ada, Bogna tango bada
-
Tu go kiwał sęk rukoli. Lilo, kurkę sławi kogut
-
To kilometr, a żartem ...
-
nieistotne czy to mieszkanie w bloku willa z egzotycznym ogrodem jurta igloo wiejska chatka otoczona malwami może być z cegieł desek lodu skór rozpiętych na drewnianych palach tęcz w kroplach rosy odbijających jutrzenkę solidnie wymurowany od fundamentów po dach albo unoszący się na wodzie z sennymi łodziami wykopany w ziemi nieruchomy na śnieżnych polach przeniesiony na niebo między gwiazdy nie ma znaczenia rzeczywistość i budulec czasem jest jedynie napisany w wierszu zapamiętany z baśni noszony na dnie serca codziennie wymyślany od nowa a czasem mocno wrośnięty w ziemię rodzinną rozmawiamy w nim przytulamy się modlimy pieczemy chleb głaszczemy kota lub psa usypiamy w kolebkach naszych wewnętrznych wszechświatów lecz najważniejsze że to nie tylko przestrzeń na spokojny głęboki oddech który nie męczy się bliskością ale także miejsce gdzie zawsze wolno płakać bez obaw przed ucieczką i wszystkimi rodzajami samotności wtedy dopiero jest naprawdę bezpieczny
-
3
-
Ostatnie spotkanie
Wiechu J. K. odpowiedział(a) na Simon Tracy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy Simonie, zgadzam się z @Berenika97,że jesteś mistrzem tego mrocznego gatunku literackiego. Pozdrawiam! -
Prostokątna twarz parapetu. Bęc. Prosto w nos. Pierwsza szkicuje cząstkę wziętych przestworzy. Bęc. Druga prosto w rdzawe oko. Trzecia. Bęc. W zaschniętą kupę po gołębiu. Nagle tysiące w powtórzeniach. Każda gdzie indziej siada. Kap. Kap. Coraz szybciej i więcej. Mini fontanny, spływają poza krawędź. Werble bębniące kawałkami chmur. Tylko sisiolków z blachy nie ugnieciono. Na szybie strumienie chaosu. Wiją się na zamazanym prześwicie, niczym wnętrze żywego stworzenia. Każda żyłka z bąbelkiem na szpicy. Tylko krew przezroczysta, i prochy z kości rozmyte. Arterie drgające. Wilgotne pulsacyjki. Bez drogowskazów. W rytm stukania o metalową połać. Puk. Puk. Coraz głośniejszy i szybszy wododzirej. Pociesznie rozbryzguje. Jakby w każdej kropli, dziecko roześmiane biegało. Za taflą rozmazane kształty światłowodów, zamglone całunem wykręcanej chmury. Okalają wszystko. Zniekształcają obrazy. Spływają krawędzie parodią przezroczystości. Liście chłoną wodę. Na krótko. Za chwilę inna. Kap. Kap. Stuk puk. W plumplane kółka okrągłych fal zabawa. O kształtach niewyraźnych. A tam strumyczki, niczym foliowe węże, z powtarzalną falą grzbietową. W kałużach zatopione światy, rozjeżdżane kołami samochodów. Rzucane na boki, w radykalnym wytryśnięciu, na przemoczonych pieszych. Przylepione zebry, nie mogą się schować. Nie dosyć że mokną, to jeszcze przygniatane pospieszną cywilizacją. Różnorodne wodospady, szumią deszczoświatem, A każdy w innym, zamgleniu widoczny. Szara płynność, nasączona migoczącym lśnieniem kostek brukowych, przytula światłem niechciane odbicia. I cholera wie, gdzie woda w końcu spłynie.
-
@GosławaWspaniały wiersz, w którym każda metafora świeci niezwykłym blaskiem. Ten świat jest trochę zbyt mocno wystylizowany, ale umiejętne posługiwanie się potencjałem języka, że się tak kolokwialnie wyrażę, 'robi robotę', przede wszystkim poprzez wykreowanie gęstego, kleistego nastroju, idealnie współgrającego z emocjonalnością obrazów. ;)
- Wczoraj
-
Miłość prosta i przyjemna
tie-break odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ta faza miłości jest najtrudniejsza do osiągnięcia, gdy dopamina już nie musuje w głowie i trzeba bliskość zbudować na innych podstawach, bardziej namacalnych i solidnych - szukać innej chemii, która utrwali związek.
-
Tematy
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne