Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Witaj - prawdę napisałaś w komentarzu - zostają zwłaszcza te miłe i czułe - dziękuję ci za owa melancholijność - Pzdr.spokojnym porankiem. @Posem - @Berenika97 - @APM - dzięki -
  3. „Gortatów – dom wakacji” – 4 Często widywałem dzieciaki mnie śledzące, w blokach za piecami cegielni mieszkające. Słowa nigdy z nimi nawet nie zamieniłem, bo ja tych dzieci – po prostu się wstydziłem. A dla nich ja byłem postacią zagadkową, z karabinem i psem, i z miną wciąż surową. Stroniłem tam od ludzi, mamusin syneczek, strzyżowickie wychowanie i za mamą smuteczek. Była tam piwnica, której bardzo się bałem. Nigdy do tej piwnicy sam nie zaglądałem. Był tam piekarnik olbrzymi, do pieczenia chleba, pomieściłby człowieka całego, jak trzeba. Przed domem były szopy, pełniutkie różności. Bądź co w nich robiłem, w mojej pełnej wolności. Tworzyłem w nich rakiety, auta i traktory, wybór materiałów w tych komórkach był spory. Bywało, że szliśmy plewić z babcią buraki. Było to już dla mnie zajęciem byle jakim. Babcia to widziała, do pracy nie zmuszała, więc i siostrę, i mnie do swych zabaw puszczała. Tak to czas tam spędzałem, w wakacyjnym amoku, zimową porą dwa razy, latem co roku. Aż do lat szesnastu się co roku tak działo, dwa tygodnie lata u babci się spędzało. Tam z dziadkiem Bogusiem miód z ramek odciągałem. Maszyną, jakby beczką, korbą pokręcałem. Ramki się obracały, miód się lał z kranika. Jak dziadek nie patrzył, podstawiałem języka. I były tam króliczki, mieszkały jak w meblu, w zbitej szafie z desek – domek na każdym szczeblu. W domkach małe truśki z ich matkami dużymi. Króliczki mnie lubiały, więc bawiłem się z nimi. Listki mleczu codziennie im tam przynosiłem. Kiedy smacznie jadały, po główkach je gładziłem. Nie wiem, czy głaskanie moje one lubiały, uszy po sobie kładły i mlecze szamały. Na wprost klatki królików był chlew i obora, z wielkimi drzwiami, jak do szlacheckiego dwora. Tam świnki z ich mamą w dwóch chlewikach mieszkały, a po lewo, pod ścianą, dwie krowy zawsze stały. Jak babcia je doiła, koty przybiegały. A było ich pięć: cztery bure, jeden biały. Każdy miał tam miseczkę na mleczko świeżutkie, czekały posłusznie, były bardzo grzeczniutkie. Nad chlewikami w gniazdach mieszkały jaskółki. Miały one na gniazdka porobione półki. Co wieczoru babcia przed zamknięciem sprawdzała, czy rodzina jaskółcza już w gniazdach siedziała. Czasem ja pilnowałem ptaka spóźnialskiego. Za prośbą babciną tam czekałem na niego. A kiedy już przyleciał, drzwi ja zamykałem, tak wielkie były, że ledwie radę dawałem. – cdn Leszek Piotr Laskowski
  4. Fajne masz to pisanie. Bardzo.
  5. Tym sposobem róża, trafiła na afisz a papier nie więdnie, przecież nie potrafi jeszcze niechaj kwiatek, doda ładne zdjęcie i już może czekać na spotkanie z księciem Witaj Bożenko :)
  6. @Berenika97 - dziękuję -
  7. Dla mnie uciszasz głośny świat, Ja już nie muszę bać się burz. Jesteś obok po prostu tak, Podajesz mi pomocną dłoń. Między nami nie ma granic, zlewamy się we wspólny nurt. Potrafisz smutne chwile spalić, nim mróz uderzy w serca próg. Ty rozumiesz moje troski, Gdy ich ciężar za mną gna. Nasza miłość - splot najczystszy, Który karmi wspólny czas. Kiedy własne ścieżki gubię, Ty wytyczasz dla mnie szlak. W naszą jedność mocno wierzę, gdy mi sił i sensu brak. W Twoich dłoniach milknie gwar, znika lęk i chłodny cień. Z Tobą mogę iść pod wiatr, z Tobą budzi się mój dzień. NTadeusz KOCH
  8. @Sylwester_LasotaI jeszcze dobre ćwiczenie na dykcję :)
  9. Fajne baranki:)
  10. @Witalisa Tak, jestem.
  11. Sorki, nie o Tobie :) Granice kuszą, szczególnie panów, nawet wtedy, kiedy są jasne i czytelne, pozdrawiam.
  12. @Toyer zmyślne porównanie, pewnie większości z nas się to kiedyś przytrafiło. Choć hycel jako umysł to trochę chyba krzywdzące, może bardziej treser/hodowca? 😉
  13. @Wiechu J. K. co przez to rozumiesz ?
  14. trwamy przy swoim tam gdzie nie warto nie pytamy siebie zapominamy ... lecimy z wiatrem który wciąż coś obiecuje a przecież ... mamy nie tylko głowę mamy … misję Chrystus na krzyżu odwraca głowę jesteśmy na podobieństwo niestety ... Błogosławieni którzy idą w imię Pańskie 7.2026 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa
  15. Spuściłem myśli z kagańca prawie się pogryzły bo ta pierwsza była ostatnia merda wspólny ogon smutny oswajam je w tych słowach chociaż lękiem warczą na zewnątrz groźna pogoda w duszy własne gardła duszą przekarmione siebie nie zjedzą uspokajam jedną i tysięczną bezpańskie przybiegły watahą chcąc rozszarpać duszę moją umysł to hycel który myśli łapie wypuszczając je nawet gdy gryzą lecz te ze wścieklizną dzikie jak wilki do mojego lasu wracają
  16. brzmi jak oferta róży oj różo cudowna powabna i czysta portal pomyliłaś to jest oczywiste tym uroczym tekstem zawracasz nam głowy umieść go natychmiast w portalu randkowym oczywiście dla róż - takowych jest pełno niejeden tulipan zrobi ci przyjemność jeśli nie tulipan aster może narcyz jednak z tym ostatnim będziesz stale walczyć :))))
  17. Dzisiaj
  18. @.KOBIETA. przesypiam pięknie i budzę się jak kwiat:) @LessLove masz kogoś?:)
  19. @OstatniRomantyk swoje trzeba wypłakać. Romantyk to tylko faza przejściowa, nie ma co się przywiązywać, najlepsze wciąż przed nami :)
  20. @Leszczym ryzykowane to kochanie, które aż podwójnie lirycznie może zostać opisane ;)
  21. @Stefaniak takich "są" jest więcej niż tych, których zdaje się nam, że rozumiemy.
  22. @Kasjopeja. znane mi skądinąd wrażenie! pozdrawiam.
  23. @.KOBIETA. Zwykłym, oczywiście! 😉 pozdrawiam.
  24. @Marek.zak1 Świat, życie to my.... Pozdrawiam
  25. Wczoraj
  26. @Witalisa Żartobliwa miniatura o ambicji pisania.
  27. Pochmurne lato Kapryśna aura A ludzi i tak tłumy Tylko ptaki nie Śpiewają już Swoich miłosnych Pieśni o 3 w nocy
  28. Tego naszego nie rozwinęliśmy w coś poważnego, o właśnie, poważnego, a szkoda, a szkoda. La Bastide, 23.07.2026r.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...