Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Nurty dwóch rzek
Simon Tracy odpowiedział(a) na Simon Tracy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 A tak liczyłem na wnikliwą analizę. :)- 2 odpowiedzi
-
- dekadencja
- dekadentyzm
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nurty dwóch rzek
Berenika97 odpowiedział(a) na Simon Tracy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy Po tagach poznaję, że jest to ciekawy utwór. Wrócę jutro. :)- 2 odpowiedzi
-
1
-
- dekadencja
- dekadentyzm
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@andrew https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&opi=89978449&url=https://www.facebook.com/zslitww/videos/%EF%B8%8F%EF%B8%8Fhit-studni%C3%B3wki-2026%EF%B8%8F%EF%B8%8F-oto-najbardziej-epicki-balet-w-historii-naszej-szko%C5%82yje%C5%9B/838685049174608/&ved=2ahUKEwiP0r2E8K6SAxVLJxAIHefyEFYQwqsBegQIFxAB&sqi=2&usg=AOvVaw1XgQL-R-WHUZ5cudWFhB8-
-
@Simon Tracy Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
-
@huzarc To wiersz, który wymaga powolnego czytania - każdy obraz jest wieloznaczny. Obłok wykuty deszczami, skała z pulsem, przecięta ryba - wszystko tu jest jednocześnie materialne i metafizyczne. Szczególnie intryguje mnie to napięcie między wiarą a cielesnością, między kapłanem a lupanarem. Jakbyś badał granicę między tym, co święte, a tym, co ludzkie - i pokazywał, że może ona wcale nie istnieje. Trudny, ale fascynujący.
-
Koty umieją odzwierciedlić wszystko za pomocą spojrzenia i ruchu, przynajmniej moja kicia taka jest.
-
Wszyscy wraz jesteśmy, tu Izabella mi Wytłumacz, wyjaśnij, jak czujesz się za nim Pakunek słów własnych, zapłon i dynamit W ładunku emocji poniesie falami. Ja jestem przypadek, a na mnie laminat. Nie ode mnie wybór, a za mną lawina. Zapałki na stole. Nie baw się słowami. Mande mande flore, o. Iza bel la mi.
-
Podrzuć linka - pośmieję razem z Wami. Ja bym tam lata nie budził, bo jak przypierniczy to nie będzie się gdzie schować :-)
-
Ptak na kolumnie
Lenore Grey odpowiedział(a) na Lenore Grey utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy Dziękuję pięknie❤️ @Berenika97 dziękuję🥹❤️ -
Ptak na kolumnie
Berenika97 odpowiedział(a) na Lenore Grey utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Lenore Grey Ptak i jego odbicie jako antypody - piękna gra perspektyw. I pytanie o antypody, o drugą stronę - filozoficzne i lekkie zarazem. Urzekły mnie "te mapy w skorupce pamięci" - to świetny obraz tego, jak nosimy świat w sobie. Niezwykły wierszyk. :) -
Ptak na kolumnie
Simon Tracy odpowiedział(a) na Lenore Grey utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Lenore Grey Nie wyobrażam sobie już zmieścić tyle wspaniałej treści na tak małej przestrzeni jak w Twoich miniaturkach. Masz niesamowity talent. -
@KOBIETA Kot ma swojego ulubieńca:)
-
@APM Być wszystkim naraz - pianą, krabem, światłem. Piękna tożsamość bez granic. :)
-
@Tectosmith Pokazywali dziś maturzystów, tańczyli Jezioro Łabędzie w rozowych spódniczkach.Mężczyźni Pozdrawiam serdecznie Miłego wieczoru @Berenika97 🌻 @Tectosmith 🌻
-
@Berenika97 tak to jest chyba że poezje trzeba jakoś zakorzenić plastycznie , wtedy łatwiej się odbiera, twoja przypomina srebrną nić którą się wiedzie lub nie gdy nie trzeba.
-
@lena2_ Piękny jest ten obraz słowa, które błąka się bezdomne, zanim znajdzie swój czas. I ta akceptacja, że nic nie dzieje się przypadkiem, choć rozumiemy to różnie. Szczególnie mocne jest zakończenie - rezygnacja z pytania "dlaczego" na rzecz "po co". To już nie bunt, to szukanie znaczenia. Mądry wiersz.
-
@KOBIETA Niezależne kotki to kwintesencja kotkowatości. Dziękuję bardzo za czytanie i komentarz, i pozdrawiam serdecznie :-)
-
@andrew @Berenika97 Właśnie wyobrażam sobie, jak ludzie zakładają różowe sukienki i próbują obudzić lato zapominając, że każda zima kończy się wiosną i topieniem Marzanny. Marzanna też może mieć różową sukienkę, czemu nie. Pozostaje jedynie kwestia muzyki. Pozdrawiam naprawdę ciepło.
-
Na krytykę trzeba być jednak uodporniony, bo dzięki niej można rozwinąć warsztat, czy unikać popełnionych raz błędów. Reakcje autorów są jednak różne. Niedawno autorowi limeryka zwróciłem uwagę, że to nie limeryk, a odpisał, że poezja to nie matematyka. OK, dla mnie nie ma problemu. Osobiście jestem wdzięczny osobom, które pochylały się i nadal pochylają nad moimi tekstami, co zabiera czas, a napisanie paru sensownych słów tym bardziej. Czym innym jest krytyka ad personam, której niekiedy jestem świadkiem, a czasami, na szczęście rzadko, także celem. Jest to zwyczajne chamstwo i z krytyką nie ma nic wspólnego. Pozdrawiam.
-
@bazyl_prost Ale to Ty zacząłeś:)
-
poetycznie
Berenika97 odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka Przeczytałam komentarz @tie-break , jest bardzo rzeczowy i w zasadzie się z nim zgadzam. Nie napiszę więc nic odkrywczego. Zaintrygował mnie w tym wierszu dualizm języka - z jednej strony chłód sopla, z drugiej żar płomienia. Świetnie pokazujesz, że słowa to nie tylko dźwięki, ale niemal fizyczny dotyk, który potrafi "ślizgać się" po emocjach albo precyzyjnie trafiać w sedno pragnień. To bardzo zmysłowa i bliska ciału definicja komunikacji. Szczególnie urzeka mnie ta puenta zawieszona gdzieś w górze, która wie kiedy spaść. Jakbyście obie grały w grę, gdzie liczy się nie tylko to co się mówi, ale przede wszystkim to, czego się nie mówi.:) Pięknie! -
@Berenika97 świetne określenia
-
Są takie dwie rzeki, których źródła nigdy nie wysychają i stają się natchnionym zalążkiem dla spragnionych oczu i ust. Ich nurt bywa monotonny, powolny i sennie wręcz cichy. To znów wody ich piętrzą się na podwodnych, obłych kamieniach. Szturmują spienioną falą poszarpane, podmyte brzegi, liżą szerokim wylewem, osnute mgielnym przymrozkiem łąki i zielone skarpy z rudawymi plackami zgniłej od wilgoci trawy, nad której żywotem pastwiło się jeszcze niedawno w letnim zenicie stojące słońce. Wiry z powierzchni powstałe w dna zagłębieniach, czyhają drapieżnie na ospałe owady i małe rybki. Zatopione gnieniegdzie czarne, połowicznie odarte z godności kory drzewa. Rozsnuwają swe obumarłe gałęzie niczym nachajskie bicze w brudnych, mulistych zakolach. Szumią widmowe liście, sonety o marności bytu. Kto się w to piekło korzeni zapuści, ten żegna się ze światem. A bramą do otchłani są pyski szeroko rozwarte, leniwych, łuskowatych morderców. Co w korzeniach tych uwili sobie, fabryki masowej zagłady. Z falą płynie cały ten brud. Unosi się on z gracją dostojną, Tak by go z daleka dostrzegano i komentowano. By go uznano za sens i piękno. Fale płyną przed siebie bezwolnie. By rozbić się o porzucone, rybackie, połatane łajby. By popełnić samobójstwo na odartych z farby kadłubach. Ich krew wsiąka w wyżartą rdzą stal, zarzuconych i zapomnianych w dno kotwic. Łodzie stukają o siebie. Jak kości, powieszonych szkieletów. Tulą się i ocierają o siebie, jak glisty i robactwo w czerni trumny. Chadzają wesoło po labiryntach, spękanego, rozlanego w sukno gnijącego ciała. Są takie rzeki, których nurty się pięknie łączą. Śmierć i miłość. Płyną zgodnie. Jak siostry bliźniaczki. O tożsamych nawet charakterach. Bo śmierć to miłość i ukojenie. Koniec cierpienia w życiu. Po nic. Jeno by cierpieć i oszaleć. A śmierć jest naszą przyjaciółką najdroższą. Boli ją widok cierpiącego człowieka. Więc go zbawia od żywota. I powołuję do wiecznego mroku, w bezdni spokojnej, zimnej pustki. A miłość to śmierć i szaleństwo. Obłęd, który ma nas za zadanie zniszczyć. Byśmy rozumieli dlaczego, ginąć nam przychodzi. Ze swej ręki, co nią los jednak nie my rozporządza jak ulicznicą brudną. A czasem śmierć przychodzi wieczorem, staję w progu domu w swym płaszczu nocnego dżdżu i mgielnej masce o szkarłatnych ślepiach i błaga byśmy tą miłość zabili. Dla dobra jej i siebie. Serc i umysłów. Bo przecież krwawić jest rzeczą ludzką. I gnić również. Dlatego leżysz teraz w lodowej trumnie z kry Kochanie. Schowana w cichych szuwarach. Tam gdzie śmierć wpada do miłości i miesza się z nią w tyglu szaleńczego upojenia. Powiedzą zapewne. Zamordował ją. Zabił okrutnie. A ja chciałem tylko byś prędzej gniła. Tak rozkosznie na mych oczach. Codzień bardziej romantyczna i piękna. Kusząca bladością trupią. Tak teraz kusisz mnie nimfo w pozie jednej zastygła. Dłonie złożę Ci nad łonem a włosy płomienne rozpuszczę wśród zatopionych liści i traw. Oczy, nabiegłe zastygłą krwią otworze. A usta ucałuję lodowe. Tak Cię spętam w tej chwili na płótnie malując. I pragnąć zgnić i rozłożyć się w larw stadko. Dla tej przeklętej miłości. https://youtu.be/lDpnjE1LUvE?si=FhQvQZpGKM9AwpMp
- 2 odpowiedzi
-
1
-
- dekadencja
- dekadentyzm
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
może powinnaś coś zrozumieć skojarzyć jeszcze raz na nowo poznałaś życie myśleć umiesz i ważyć jak potrzeba słowo połączyć fakty przypadkowe które nie mogły się wydarzyć i podsumować dobrym słowem Panie dziękuję że prowadzisz :))
-
Tematy
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne