Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Piękny, bardzo osobisty zapis dziecięcego świata z nutką nostalgii...czyta się z przyjemnością...pozdrawiam serdecznie*)
  3. Witaj - na kolejne mistrzostwa musimy poczekać aż cztery lata - ale warto - liczę że polska weźmie w nich udział - Pzdr.
  4. "Gortatów dom wakacji" - 2 Był tam wielki warzywniak i sad owocowy, drzewa czereśni i zagajnik malinowy. Były pszczoły w ulach, które sadu pilnowały, do malin i czereśni nas nie dopuszczały. Czasami smród z wysypiska tam przywędrował, bo miejski śmietnik Kluczborka tam się znajdował. Zasypywali nim glinianki cegielniane, przez cegielnię dla gliny koparką kopane. W poniemieckiej cegielni ludzie pracowali, czerwoną cegłę w dużych piecach wypalali. Cegielnia była między śmietnikiem a domem, w czasie jej pracy omijałem ją slalomem. Wujek Tadek psa miał, na imię dał mu Michol, owczarek górski, mądry, przeuroczy pychol. Pierwszego roku młody był, gdy się pojawił, ze mną, małym chłopcem, jak z bratem się bawił. Bardzo już wydoroślał roku następnego, widoczne to było z jego wzroku mądrego. Wspaniały był, chodził ze mną i mnie pilnował, to właśnie on nade mną opiekę sprawował. Wujek karabin, wiatrówkę na śruty posiadał. „Idźcie polować zimową porą” – powiadał. I szliśmy z Micholem zabijać szczury i ptaki, na śmietnik, na cegielnię – dwa małe nieboraki. Na cegielnię tylko w porach popołudniowych, gdy ludzi już nie było w barakach cegłowych. I strzelałem do wróbli, i je zabijałem, a Michol je zjadał, a ja to oglądałem. Już wtedy pamiętam, dumny z tego nie byłem, ale wujek to chwalił, więc z niesmakiem to robiłem, żeby wujek traktował mnie jak dorosłego – jak swojego siostrzeńca najukochańszego. Dziwne były to czasy świata ówczesnego, widziane oczętami chłopczyka małego. Żeby wnioski wyciągnąć, lat potrzeba było, by wiedzieć, co dobrze, a co źle się robiło. -cdn. Leszek Piotr Laskowski.
  5. karenka

    Winorośl

    cudne haiku, zatrzymuje na dłużej*)
  6. Ty o niej zapomniałeś, o jej błękitnych oczach. Powoli zabierasz uśmiech, sprawiając, że usycha jak kwiat. Wytykasz jej zazdrość za każdym razem, gdy patrzysz chciwie na inną. Dobrze, że jest silna, nie płacze w poduszkę, a wspólne marzenia prysły jak bańka mydlana. Mówiłeś, że kochasz jej piegi i że jest piękna, a już flirtujesz z następną. Ona jest zbyt mądra, by dzielić z tobą życie. Tak, chce odejść, zanim wiosna przypomni o sobie. Lepiej być wędrownym ptakiem, niż z nieszczerym sercem stanąć przed ołtarzem.
  7. delikatnie i subtelnie jak na poezję przystało...pozdrawiam z podobaniem*)
  8. Bardzo czuły i subtelny wiersz, zatrzymuje i skłania do głębszych refleksji...pozdrawiam serdecznie*)
  9. pięknie, klimatycznie z dozą emocji z nutką tęsknoty i nadziei...pozdrawiam z podobaniem*)
  10. Bardzo poruszający utwór i piękne video... podoba mi się filozoficzna głębia i myśl, że to, co ofiarowujemy innym, może żyć długo po nas...pozdrawiam z podobaniem*)
  11. trafna miniaturka, warta głębszych refleksji...pozdrawiam serdecznie*)
  12. karenka

    Barbefinksy

    Intrygująca gra słowem i wyobraźnią i piękne, twórcze połączenie dwóch skrajnie różnych światów – współczesnej kultury i mitologii...pozdrawiam z podobaniem*)
  13. różowa sukienka nigdy jej nie miała a ciągle ją w niej widzę może ... i wtedy może ... dlatego gdybym polubił błękit pewnie i dziś bym go oglądał a tak ... poezja wyrasta z wyobraźni … 7.2026 andrew
  14. Dzisiaj
  15. gdybyś tylko wiedziała ile mam dla ciebie ziarenek piasku nie potrzebowałabyś plaż po sezonie gdy idziesz kilometrami nie widząc człowieka gdybyś tylko wiedziała jak jesteś mi bliska przez chwilę będę dla ciebie kwarcem zanim popłynę szklistą doliną
  16. @Stary_Kredens Dziękuję za docenienie treści. Samo morze także uwielbiam, pozdrawiam ciepło 💚
  17. @Stary_Kredens dziękuję za opinię doskonale wiem co chciałem powiedzieć. Tekst jest o mechanizmie infekcji świadomości. Pokazuje że człowieka najłatwiej podbić nie siła a narracja. W każdej ze zwrotek jest pokazany inny mechanizm uwodzenia. Refren jest kulminacją manipulacji zachęca do rezygnacji z granic w imię bezpieczeństwa superorganizmu. Samo outro to już zupełna przewrotka bo jest w tym otrzeźwienie zainfekowanego ale równie dobrze może być sugestia że dotychczasowy pasożyt sam się stał zainfekowany. I to się nigdy nie kończy. Mem to jest nośnik takich infekujących czynników. Pomogłem?
  18. Wczoraj
  19. @Lidia Maria Concertina a nie "Vici"? uważam, że to intrygujący i bardzo kobiecy wiersz
  20. Plaster na moje rany I gorzka herbata Na okład Zabierz mnie Na swój pokład Tam gdzie Spełnia się Każdy sen Tam gdzie Tak ważny jest Tlen Kawałek po kawałku Tracimy oddechy niespokojne Czując pismo nosem
  21. Podpinam się może wystarczy - niech mnie obleje rumieniec - wiadomo przecież gdzie.
  22. Nie, nie o ucieczkę mi idzie, tylko o cofnięcie się do miejsca przed granicą, przed jej przekroczeniem. Coś jak obietnica, że się nie powtórzy. (No chyba, że Tobie pasuje przekraczanie granic)
  23. @Berenika97 Taka wielka historia zamknięta w kilku słowach. Pięknie. Pozdrawiam Cię 🙂
  24. @Lidia Maria Concertina Śmiertelność jest przygodą z punktu widzenia nieśmiertelności.
  25. Pysznisz się głosząc, iż wolność żeś mi dał Mam świat w ręku możliwości poza teorię wychodzące Cenę wszystko ma, lecz szczęściem dzierżę, tedy prawie[1] kosztu nie ma Ależ… gdy się zapytam o tego, który szczęścia nie ma Zbywasz, gdy się zaś[2] pytam mówisz “Martw się sobą, nie innym” Więc udaję, że to wagabunda Pokazujesz mi rozwidlenie z prawej strony Lepszy, Wspanialszy Świat z lewej most linowy huk słyszę przed chwilą zerwany W prawo skręciliśmy Wszystko co widzę, ma napis “wolność” nad sobą skołowany pytam: Czemu ta wolność mnie oślepia, gniecie, ogłusza i kości miażdży? Czemu ja mam wolność, lecz nie on; włóczęga w którym widzę cząstkę przeszłego, obecnego i przyszłego siebie? Łypiesz na mnie, pustymi, lecz swymi prawdziwymi oczyma “Ja miałem krztynę, ty zaś masz wszystko” Nie chcę wszystkiego, gdy inny nawet garści nie ma, lecz nic [1] pomeranizm - prawie jako w prawdzie [2] pomeranizm - zaś jako znów
  26. No, śmiało! Napisz coś! Mario, Krystyno, Wiktorio, Antonino! Zanim wszyscy umrzemy - na jedną chorobę: śmiertelność Na fakty nieautentyczne, na bardzo wierną niewierność ... Wszystko to plącze się w wiosnach, warkoczach na lotnisku, zapachach zwietrzałych perfum ... Umrzemy! No, pisz coś! Artystko! Spłakana muzo krzycz żółcią - w błękity telewizorów I zaszczep w nas kroplę poezji! Vinci! I zrób to z honorem! Kiedy odejdą już mroki, pustkami ziejące Wersale stłucz świat rzucając weń kielich "Jakiego kwiatu...?" Goryczy. Nigdy nie zwiędłej do końca. Ukorzenionej w żalu.
  27. Sylwester_Lasota

    Gra w skojarzenia. :)

    Nie prześledziłem całego wątku i teraz zachodzę w głowę, jakim cudem gra w skojarzenia przekształciła się w palindromy... 😅 Doprawdy, niezbadane są ścieżki ludzkich umysłów. 🤣
  28. Poet Ka

    Barbefinksy

    Barbefinksy Pustka z pustynią Weszły w mariaże. Beautiful Dolly i Sfinks złocisty. Hymenayos! W Barbie pustyni Ujrzał bezkresy. Dała Erato Im Barbefinksy.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...