Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @Leszczym Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :))
  3. @Leszczym Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  4. @andrew Zawsze ufność jest właściwą postawą, a serce człowieka przekorne... wyprowadziło nas z raju... ale za Jego zgodą i Jego Troską o nas, która nie ustaje.
  5. @Tadeusz Koch Piękne wyznanie miłości i radości życia we dwoje. Pozdrawiam.
  6. @Leszek Piotr Laskowski Piękne wspomnienie. Mam podobne, z wakacji u Babci Elżbiety, która przez długie lata wdowie gościła wnuczęta, a my odwdzięczaliśmy się, jak umieliśmy i uczyliśmy się dla Niej "gospodarskich sprawności" z zapałem i oddaniem.
  7. @Dariusz Sokołowski Bardzo dobry wiersz, bogaty formalnie i mądry. Dziękuję Ci.
  8. @violetta Zasypiam i budzę się z... Muzą, Violu. Jest nam dobrze ze sobą, chociaż ona nie umie gotować, a ja ją zawodzę czasem brakiem romantyzmu - ostatnio album "TAKA POLITYKA", który w większej części utworów YT mi blokuje, bo... polityka.
  9. @Dariusz Sokołowski niezwykle obrazowy, jak jakiś malarski wizerunek.
  10. @Dariusz Sokołowski może tylko na chwilę się da, ale trzeba być wdzięcznym i za te chwile, niektórzy i tego są pozbawieni. Dla mnie piękny wiersz. Pozdrawiam Kredens
  11. @Jacek_Suchowicz jak zwykle zgrabny i mówiący prawdę wierszyk. Dziękuję za czytanie i komentarz Pozdrawiam serdecznie kredens
  12. Dzisiaj
  13. @Leszek Piotr Laskowski – saga co się zowie🙂 Z rymami idziecie już jak w marszu. Pozdr.
  14. B.G. Mrą kwiaty w szkle pociętym, skra tańczy po stole, w rogu parkiet olśnieniem kosztownym migoce, pod oknem przysłoniętym sofa wygodnieje i fotel się zatraca w słonecznej pomroce. Na ścianach w zgrzebnych ramach – wnuczęta i dzieci, synów, córek, sióstr, pociech – ustawione grono, a na stole, w obszyciu dzierganej serwety, ze stosownym obyciem, aromat parzonej… Ach, świecie mój, najdroższy, w pokoju zamknięty, ileż trzeba zabiegów, kokieterii, siły, by w tym srebrnym odbiciu – na odległość ręki – nie widzieć końca świata i cienia mogiły.
  15. @Leszczym Kojarzy mi się z dwoma grzybami w barszczu:). Pzdr.
  16. @Berenika97 Poruszający i niezwykle spójny obraz malowany odcieniami szarości. Świetnie budujesz klimat tej monotonii poprzez metafory dymu, ołowiu i topniejących fotografii. Choć z wiersza bije cicha skarga, to ta szarość wydaje mi się w pewien sposób bezpieczna – lepszy taki spokojny marazm niż niszczycielskie, emocjonalne tornado. Najbardziej urzeka mnie jednak puenta. Szara reneta, choć idealnie pasuje kolorystycznie do tego „stalorytu”, przynosi ważny kontrast – naturę wolną od ludzkiego egzystencjalnego bólu. Ona „nie zna smaku smutku”, którego człowiek ma w sobie w nadmiarze. Piękny, dojrzały utwór i w pełni zasłużone wyróżnienie!
  17. po co samotność obok siebie przecież we dwoje zawsze raźniej wszelkie pomysły rodzą przecież oprócz miłości też przyjaźnie przed każdy jego El Dorado takie które sam sobie stworzy przez życie musi iść ze swadą szczęście optymizm nie zaszkodzi :)))
  18. @Dariusz Sokołowski – ambicja dobra rzecz, a żart do strawienia😉
  19. nie tylko na Hawajach lecz w każdym miejscu świata gdzie ludy zniewolone przy żłobie hałastra tam kasa ledwo ledwo wystarcza aby przeżyć podróże przyjemności to nie dla gawiedzi smutne ale prawdziwe pozdrawiam
  20. Witaj - prawdę napisałaś w komentarzu - zostają zwłaszcza te miłe i czułe - dziękuję ci za owa melancholijność - Pzdr.spokojnym porankiem. @Posem - @Berenika97 - @APM - dzięki -
  21. „Gortatów – dom wakacji” – 4 Często widywałem dzieciaki mnie śledzące, w blokach za piecami cegielni mieszkające. Słowa nigdy z nimi nawet nie zamieniłem, bo ja tych dzieci – po prostu się wstydziłem. A dla nich ja byłem postacią zagadkową, z karabinem i psem, i z miną wciąż surową. Stroniłem tam od ludzi, mamusin syneczek, strzyżowickie wychowanie i za mamą smuteczek. Była tam piwnica, której bardzo się bałem. Nigdy do tej piwnicy sam nie zaglądałem. Był tam piekarnik olbrzymi, do pieczenia chleba, pomieściłby człowieka całego, jak trzeba. Przed domem były szopy, pełniutkie różności. Bądź co w nich robiłem, w mojej pełnej wolności. Tworzyłem w nich rakiety, auta i traktory, wybór materiałów w tych komórkach był spory. Bywało, że szliśmy plewić z babcią buraki. Było to już dla mnie zajęciem byle jakim. Babcia to widziała, do pracy nie zmuszała, więc i siostrę, i mnie do swych zabaw puszczała. Tak to czas tam spędzałem, w wakacyjnym amoku, zimową porą dwa razy, latem co roku. Aż do lat szesnastu się co roku tak działo, dwa tygodnie lata u babci się spędzało. Tam z dziadkiem Bogusiem miód z ramek odciągałem. Maszyną, jakby beczką, korbą pokręcałem. Ramki się obracały, miód się lał z kranika. Jak dziadek nie patrzył, podstawiałem języka. I były tam króliczki, mieszkały jak w meblu, w zbitej szafie z desek – domek na każdym szczeblu. W domkach małe truśki z ich matkami dużymi. Króliczki mnie lubiały, więc bawiłem się z nimi. Listki mleczu codziennie im tam przynosiłem. Kiedy smacznie jadały, po główkach je gładziłem. Nie wiem, czy głaskanie moje one lubiały, uszy po sobie kładły i mlecze szamały. Na wprost klatki królików był chlew i obora, z wielkimi drzwiami, jak do szlacheckiego dwora. Tam świnki z ich mamą w dwóch chlewikach mieszkały, a po lewo, pod ścianą, dwie krowy zawsze stały. Jak babcia je doiła, koty przybiegały. A było ich pięć: cztery bure, jeden biały. Każdy miał tam miseczkę na mleczko świeżutkie, czekały posłusznie, były bardzo grzeczniutkie. Nad chlewikami w gniazdach mieszkały jaskółki. Miały one na gniazdka porobione półki. Co wieczoru babcia przed zamknięciem sprawdzała, czy rodzina jaskółcza już w gniazdach siedziała. Czasem ja pilnowałem ptaka spóźnialskiego. Za prośbą babciną tam czekałem na niego. A kiedy już przyleciał, drzwi ja zamykałem, tak wielkie były, że ledwie radę dawałem. – cdn Leszek Piotr Laskowski
  22. Fajne masz to pisanie. Bardzo.
  23. Tym sposobem róża, trafiła na afisz a papier nie więdnie, przecież nie potrafi jeszcze niechaj kwiatek, doda ładne zdjęcie i już może czekać na spotkanie z księciem Witaj Bożenko :)
  24. @Berenika97 - dziękuję -
  25. Dla mnie uciszasz głośny świat, Ja już nie muszę bać się burz. Jesteś obok po prostu tak, Podajesz mi pomocną dłoń. Między nami nie ma granic, zlewamy się we wspólny nurt. Potrafisz smutne chwile spalić, nim mróz uderzy w serca próg. Ty rozumiesz moje troski, Gdy ich ciężar za mną gna. Nasza miłość - splot najczystszy, Który karmi wspólny czas. Kiedy własne ścieżki gubię, Ty wytyczasz dla mnie szlak. W naszą jedność mocno wierzę, gdy mi sił i sensu brak. W Twoich dłoniach milknie gwar, znika lęk i chłodny cień. Z Tobą mogę iść pod wiatr, z Tobą budzi się mój dzień. NTadeusz KOCH
  26. @Sylwester_LasotaI jeszcze dobre ćwiczenie na dykcję :)
  27. Fajne baranki:)
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...