Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @simsalabim Z każdą zwrotką wiersz staje się co raz bardziej niepokojący i ten niepokój ma swoje apogeum w ostatniej strofie o ufo. Nie wiem, czym jest to zwierciadło, ale przyszedł mi na myśl jakiś portal do innego wymiaru; jakieś krzywe zwierciadło, w którym odbija się świat.
  3. @Posem Jest w tym wierszu napięcie i melancholia. Świetnie oddany stan zawieszenia - z jednej strony chęć wyjścia do świata ze „smakiem słów”, z drugiej blokada. Bardzo podoba mi się ten gorzki kontrast między momentem, „w którym świecą gwiazdy” dla innych, a cichym „przechodzeniem przez to” podmiotu lirycznego, który czuje, że traci czas. Piękny, bardzo refleksyjny tekst, z którym łatwo się utożsamić w chwilach zwątpienia.
  4. @Sekrett dokładnie, mi też tego brakuje:)
  5. @Moondog Jakby żywcem wyjęte z przedwojennej ballady podwórkowej. Rytm i rymy niosą, a te ostatnie zwrotki o grobach robią wrażenie. :)
  6. @Sekrett Żdjęcie swoją drogą mistrzowskie :))
  7. @Sekrett u mnie na dzielni jest rodzina, która ma te chyba największe, klika sztuk. Ciekawie poubierane czasem chodzą ;)
  8. @Sekrett :))))
  9. @Charismafilos Dziękuję. Jestem fanką charcików włoskich, ale te duże charty też lubię. Na zdjęciu jest Hienek, chart mojej koleżanki. Te psy są tak porąbane jak koty.
  10. @Achilles_Rasti Świetny klimat. Do bólu szczery wiersz o tym, jak przeszłość potrafi rzucać cień na to, co dopiero przed nami, a my sami gubimy się we własnych oczekiwaniach.
  11. @Sekrett dziękuję! Zaiste niezwykły dziś miałem dzień... Wciąż jeszcze to we mnie żyję, muszę sobie poukładać. Ale jak obiecałem napiszę relację ;)
  12. @violetta Ej ja się z tym totalnie zgadzam, że super byłoby mieć takie słuchawki jak w muzeum i chodzić po grobach poetów z możliwością słuchania ich wierszy. To w sumie nawet nie musiały być groby poetów, ale na przykład ich domy, wystawy, cokolwiek. W ogóle najchętniej to bym chciała taki przewodnik turystyczny, w którym zamiast opisów natury, znajdowałabym wiersze, jakie poeci o danych górach napisali. @CharismafilosPodziwiam, że podróżujesz za pasją i rozmawiasz z ludźmi, którzy, zdawałoby się, że odeszli.
  13. @Aks Niezły chaos umysłu, który nie daje spokoju. Fajny pomysł na strofy jako kolejne "sposoby na wyciszenie" - każdy ma inny ciężar. Najbardziej podoba mi się strofa o śnie, zwłaszcza fraza "Porządek z chaosu się przedziera" - to w zasadzie sedno całego wiersza.
  14. @Sekrett świetne! jak dobrze skadrowany film na co najmniej dwóch płaszczyznach! A więc poza kotami... charty? ;) Kolejny dobry pocisk na slam! :)
  15. San ima raż i zaraz zarazi żarami nas
  16. Jest piękny słoneczny dzień... Na spacerze w parku, w którym owocują jabłonie wypatruję psów – charty to te moje ulubione Aż tu nagle... Wdech... Wydech – Znowu się zaczyna... Pocą mi się dłonie... Następuje losowanie wspomnień Hiperwentylacja, nagły ucisk w klatce Duszę się, gdy myślę o sobie Duszę się, gdy myślę o matce może to wszystko zaczęło się w jej łonie Gdyby ona była hieną.... – pływałabym w brzuchu w testosteronie byłabym silna, drapieżna zapewne zabiłabym połowę rodzeństwa ale byłoby mi łatwiej nie potykać się o własne przekleństwa Ale moja matka była samicą człowieka i to tak starą, że już za życia zdawała się martwą, – a przynajmniej wszystko na to wskazywało gdy nazywała mnie gwoździem w swojej trumnie. Na spacerze w parku pierś pożycza od brzucha siatkę na motyle łapczywie łapie nią dech; od nieba dzieli mnie tylko i aż tyle: dwanaście pięter zgniłych jabłek i wyrosły na nich mech. Zastanawiam się, gdzie są teraz ci ludzie, co mówili, że wyjście na spacer pomaga? Siedziałam w domu – było mi dobrze, wyszłam – i się rozkładam... Pogrążona w niedzielnym melodramacie wlokę za sobą odór kadaweryny hybryda odpada jak lakier w pasacie mój blond oddala się od platyny Moje ciało chowa mnie żywcem! A może by tak oddać swoje życie na cel charytatywny? Żeby ktoś inny mógł za mnie żyć? To jak ustąpić miejsca w autobusie, jak podzielić się jedzeniem zanim to zdąży zgnić. A to co?! Trzymam rękę na pulsie... Nie wierzę. Co za fart! To jest piesek! Nie – więcej! To jest chart! Podchodzę i pytam, czy mogę pogłaskać. Mężczyzna z parasolem odpowiada skinieniem. Zapłakana mówię do psa: – Piesiu, ale jesteś piękny! Pan patrzy ze zdziwieniem: – Pani to musi kochać charty… – Ach, nawet pan nie wie. Od lat zachwycam się tą rasą. – odpowiadam, dziwiąc się “Na co mężczyźnie w ten piękny, słoneczny dzień parasol?” Już mamy się rozchodzić w swoje strony Lecz pies szczeka za mną – Oddychaj! Jesteś piękna! Czy to w głowie biją mi dzwony? – Ten pies gada! – krzyczę, a mężczyzna stoi niewzruszony. Od paliczków po szyszynkę paraliżują mnie dreszcze, on rozkłada parasol, rzeczywistość się przechyla, rozlewa wyimaginowanym deszczem. Na parkowej alejce stoję przemoczona do ostatniego kwarka. Oddycham spokojnie, niepewnie sięgam po jabłka, jest piękny słoneczny dzień... Jestem wdzięczna, że go doświadczam właśnie tutaj – na spacerze w parku, w którym owocują jabłonie, wypatruję psów – już wiecie, dlaczego charty to te moje ulubione.
  17. @chytrylis Piękne zaproszenie do świata, w którym najważniejsze dzieje się między słowami. Zdecydowanie słychać ten szept w Twoich wersach. Przyjmuję zaproszenie i zostaję z tymi myślami na dłużej. :)))
  18. @Wochen Tytuł zdradza całą moc tego tekstu. "Optio" (wybór) sprawia, że milczenie i własne szczęście nie są tu wymuszone przez okoliczności, ale są aktem woli. Ułożyć własne słowa i świadomie zamilknąć – piękny manifest wewnętrznej wolności.
  19. @wiedźma :))))
  20. @Stary_Kredens Mocny, gorzki wiersz - wyliczenie obrazów cierpienia buduje poczucie bezsilności wobec zła, które "nawet nie widzisz", ale które jest. Świetny kontrast na końcu - śmiech innych "perlisty" zestawiony z własnym, dawno niedoświadczanym śmiechem "całą duszą". "I ja też" brzmi cicho, ale mocno - całe wyznanie staje się osobiste.
  21. @wiedźma Ciekawie poprowadziłaś metaforę sztuki efemerycznej. Zestawienie intymnej, kruchej chwili z bezlitosnym wiatrem-krytykiem jest znakomite! Bardzo podoba mi się motyw soli na opuszkach jako podpisu artysty - niebanalne skojarzenie. Puenta, która spina całość w prywatną "wystawę po jednym pokazie" sprawia, że wiersz jest świetny!
  22. - E i w rogi kogo? - Logo, kigo* rwie. - A... porę roku? - Mej, a jemu korę ropa. Ale, hę... I po to dyni walę w rogi. Ma amigo rwę, lawiny dotopię Hela. *w haiku i renga
  23. @Berenika97 W zasadzie najważniejszy jest ten fragment zaraz przed tym który zaznaczyłaś. U mnie bohater zawsze żyje i próbuję jedynie pozornie. I zawsze rezygnuję. Nie ma dla niego nadziei ani miłości ani nawet życia. Dlatego jest zupełnie bierny. Woli umrzeć nie próbując nawet bo wie że spotka go tylko rozczarowanie. Ale jego ból będzie wieczny i przetrwa jego ciało.
  24. @LessLove Zgadzam się z Tobą. To rozgraniczanie sacrum i profanum bywa sztuczne - życie samo w sobie nie chce się dzielić na przegródki, tylko przenika się nieustannie, tak jak piszesz. Bliska jest mi ta myśl, że nasza natura nie jest grzeszna, tylko ludzka - że to Bóg chciał nas takimi, jakimi jesteśmy, z całą naszą cielesnością. Akt jako misterium łączące kochających się ludzi – to piękne spojrzenie. I dobrze, że nie sięgnąłeś po gumkę - czasem "nierówności" w tekście są nośnikiem prawdy bardziej niż gładka forma. Autentyczność jest ważniejsza od poprawności.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...