Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Mocno zawiało drzewa są patykami gałązki piórkami @Konrad Koper Zakłóciłem metrum - pasuje ?
-
Avida Dollars
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Mitylene Bardzo dziękuję! Dziękuję, naprawdę miło to przeczytać. Masz rację - czas jest tym, czego nie da się odkupić ani zatrzymać, i właśnie ta nieuchronność była dla mnie punktem wyjścia. Cieszę się, że obraz teatru i wyjścia poza jego ramy się spodobał. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! "Czas to pieniądz" - świetne podsumowanie, bo to właśnie ta wymiana (czasu, geniuszu, szaleństwa na walutę) była dla mnie punktem wyjścia. A "nocny scenariusz z labiryntu podświadomości" – ładnie to ująłeś, wiersz rzeczywiście ma taki sennie-niespokojny charakter. Serdecznie pozdrawiam. :) -
Kamień magiczny ale prawdziwy. Czarny – połyskliwy i wulkaniczny.
-
Każdy mi mówi (co?) Każdy mi przekazuje (co?) Każdy mnie ciągnie (gdzie?) Każdy mnie prowadzi (gdzie?) Każdy mnie chce (po co? Każdy mnie pragnie (po co? Każdy mnie... Minutka. Moja wstążka nierówna. Proszę ją poprawić. Dziękuję. Każdy mnie ( Każdy mn. Każ. K. ... Ja mówię coś? Ja prowadzę kogoś? Ja chcę czegoś? Ja pragnę kogoś? Sekundkę! Spódnica ubrudzona. Dziwna i brązowa maź. Proszę ją wyprać. Przynieście mi nową. Chwilka! Sama ją sobie przyniosę. Będzie wtedy idealna. Ja. Ja chcę ją. Dajcie mi ją! Ja mówię to! Ja prowadzę siebie! Ja chcę tą spódnicę! Ja pragnę lusterka samej siebie!
-
-
@Poet Ka - no, nie wiem, czy tak można - sama piszesz "*„Biribomba”- utwór zespołu Blenders z 1996 roku" - no więc jak im tak "wykradać". Podeślij jakiś tekst - nieco dluższy - a mogę Ci to zrobić ... oczywiścieza darmo!!! Muszę być jednak pewien, że to Twojego autorstwa (już miałem kłopoty z plagiatem).
- Dzisiaj
-
To zależy od punktu widzenia. Na przykład zwykłe wypełnienie zęba dziś kosztuje 300zl, ale już nie wyleczony, a potem leczony kanałowo 1500zl. Do wyrwania - nie doczekasz się na termin i możesz oszaleć. Nie da się tak zupełnie o nic nie zabiegać :) Bardziej z przeciwnego kierunku jak sądzę, pozdrawiam 🌼
-
@.KOBIETA.
-
Wszystko wokół niby jest. Dom, rodzina, przyjaźń i pies, a jednak czegoś w domu mniej... Może mnie? Uciekam od świata, umysł otępiam... Jednak czy droga ma na wieki przeklęta? Nie warto chyba szukać próżności, kiedy czas rozkłada kości. Lepiej życie w salonie gościć, pić z nim kawę, niż tkwić w tym letargu, całe życie pościć. Zbyt cenne jest życie dla mnie, bym non stop myślał o sobie nagannie. Chcę mieć siłę płynąć dalej, przecież nie pochłoną mnie smutku fale. Wiatr w żagle zawieje, wypłynie na morze jeszcze raz statek, kiedyś zwany Zerem, banderę podmuch rozwieje! Chować się wszyscy zawistni złodzieje co ich ręce świerzbią na cudzą nadzieję. Wyruszy kapitan po skarb złoty, nie wiedząc, czy pozna wartość tej nagrody.
-
@Konrad Koper dziękuję 🙂↕️
-
Nie wchodźmy zbyt pochopnie
Marek.zak1 odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Waldemar_Talar_Talar Całkowicie się zgadzam, ale teraz ludzie jakby mniej odporni i niejednemu w / po jednej złej chwili wali się świat. Pozdrawiam -
Nie wchodźmy zbyt pochopnie
LessLove odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Waldemar_Talar_Talar Nasze życie jest wszystkim, co mamy, a nie jest tylko nasze. Nikt z nas nie zdoła się go dokładnie nauczyć - skoro żyjemy pierwszy raz. Wszystko co nas w nim spotyka jest "przyprawą istnienia", darem - tak cierpienie, jak szczęście. Cieszmy się, że zostaliśmy zaproszeni na tę ucztę... przez Kogoś. Pozdrawiam Serdecznie :-) -
Molo było niewielkie. Pełne gnilnych glonów, rozprutych desek i wymytych przez fale kłód, mających utrzymywać konstrukcję w całości. Czuć było pod gołą stopą każdą zmianę natężenia wody, każdy silniejszy podmuch wiatru, każdy ruch piasku na dnie. Było mi tu swojsko. Niestabilnie i wrogo. Nawet balustrada była cała we rdzy. Siedziała na niej grupka rybitw. Rozmawiały w ptasim języku, przekrzykując się nawzajem, niczym emerytki osiadłe przez cały dzień na parkowej ławce. Gdy tylko się zbliżyłem ucichły, obrzucając mnie nienawistnym spojrzeniem. Zerwały się do lotu skrzecząc dziko. Rozpostarły swe skrzydła nad samym lustrem tafli. Dopiero w połowie toni, wzbiły się w nisko osadzone chmury. Zniknęły mi z oczu. Moim żywiołem nie jest woda ani powietrze. Jest nim ogień rozpalający pokłady nieskończonej samotności i odseparowania. Jest nim ziemia. Doskonale zimna i wilgotna. Pokryta mchem, koniczyną i robactwem. Mam nadzieję, że kiedyś mnie przyjmie. Moje zastygłe w śmierci ciało i bladą, sosnową trumnę. Żaby wesoło rechotały w przybrzeżnych szuwarach. Czasami ryba wzburzyła wodę, łaknąc w swe skrzela, dawki ożywczego tlenu. To znów liść zniesiony tu przez północne podmuchy osunął się z gracją na falę. Był suchy i martwy a jednak mimo wszystko drwił sobie z tego. Nie zamierzał tonąć. Przeciwnie. Tańczył w tę i z powrotem, próbując się przystosować do energii i klimatu nowego miejsca. Ważki obsiadły wodne pałki i lilie. Drzemały w cieple sierpniowego upału. Nawet drapieżnikom należał się wolny dzień. Urlop od instynktu zabójcy. Rodzina kaczek podpłynęła bezgłośnie. Zadzierały łepki ku mnie, czekając na porcję suchego chleba. Dla nich to trucizna. A ja nie jestem mordercą. Wyobraziłem sobie siebie w wodzie, patrzącego na Ciebie jak te kaczki. Prosiłbym o koło ratunkowe. Ale dla mnie ratunek to trucizna. Nie potrafię pływać w tej mętnej zupie, którą nazywa się życiem. Utonąłbym na Twoich oczach. Z korzyścią dla obojga. Na plaży opodal zebrał się już mały tłum. Byłaś tam i Ty. Leżałaś na niebieskim kocu, ubrana w piękny dwuczęściowy, biały kostium. Uwielbiasz lato, wodę i słońce. Kochasz życie. Opalanie swych doskonałych krągłości. Błogość zatrzymania chwili relaksu. Kochasz być dopieszczona naturą. Całowana promykami. Muskana letnią bryzą. A mnie dzień boli, nęka, zabija. Wygania mnie w cień, noc w niespokojny, koszmarny sen. Słońce mnie rani. Oślepia. Wiatr przynosi podszepty o rychłym końcu. Jak można nie lubić lata? Jak widać. Trupy wolą mgły listopadowe. Przenikliwe, wilgotne zimno. Zamiecie, zawieje i dobrotliwe, szczere łzy deszczu. Dłonie i stopy kostnieją wtedy na dobre a serce zamiera w piersi. Obiecałem Ci wieczorny spacer po promenadzie. Kolację, lody i kwiaty. Dla Ciebie te najpiękniejsze. Dla mnie te złe. Są moją obsesją i inspiracją. Piękno które gnije na moich oczach. Wszystko wokół wspaniale gnije, bo życie jest jedynie skuteczną do bólu trucizną.
-
1
-
- dekadentyzm
- dekadencja
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Za cztery grosze i kwiatka
Waldemar_Talar_Talar odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis - dziękuję - -
Krople rosy twarde jaka lód
Adam Zębala opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Zabrali Ci parasol chociaż pada deszcz potykasz się o krople które są jak kamienie. Nie masz siły iść dalej wszystko jest przeciwko nawet niebo nie pomaga. Na prawo i lewo rozrzucasz myśli wszędzie ich pełno zaznaczasz nimi swój teren. Nie będą Cię widzieć i nie usłyszą krzyczysz głośno Twój głos znika gdzieś w zaroślach. Tam gdzie kwitną kwiaty podsycasz rośliny swoimi łzami jesteś jak lód który topnieje. Czas zatacza koło idziesz razem z nim dlaczego tak daleko i dlaczego nie wracasz. Krople rosy zamienione w deszcz ogromne jak głazy i twarde jak lód kiedyś stopnieją Ty razem z nimi.-
1
-
Co jeszcze gdy ma się wszystko
Waldemar_Talar_Talar opublikował(a) utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
co można jeszcze kupić gdy ma się już wszystko zapytał biedak bogatego który monetę mu rzucił ten bardzo zdziwiony niby prostym pytaniem rzekł a o co ci chodzi bo chciałbym ci drogo sprzedać swe marzenia a potem je za to odkupić coś wrzucił do kapelusza-
1
-
Nie wchodźmy zbyt pochopnie
Waldemar_Talar_Talar opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
gdy dopadnie nas chwila słabości wmawiająca nam wstręt do życia nie wchodźmy zbyt pochopnie na jej zdradliwe strome schody tylko zmrużając leciuteńko swe oczy spróbujmy wyżej wznieść się niż ptak a fantazyjny widok z takiej wysokości przekona nas raz na zawsze o tym że o życiu człowieka nie mogą decydować momenty zwątpienia ani jego słabości bo jakie by nie było to jednak zawsze warto o lepszych pomyśleć -
Chciałbym przeżyć cały świat który przede mną chowasz lecz nie wiem czy jestem wart choćby kawałek chwili pokochać ulepiony ze szkła niepewności trzęsącą myślą wylewam uczucia stojące jak kieliszek bez nóżki czy świat ze świata może się wylewać? napijmy się nas zanim wystygniemy zaparzeni z listków namiętności jak dwie herbaty sobą posłodzeni w filiżankach z pozłacanej miłości
-
2
-
¿trwałość pamięci*
Poet Ka odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis@andrew dziękuję 🌷 -
Opływając w wannie świat
Waldemar_Talar_Talar odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Witaj - wspomniałem w wierszu o górnictwie i faktycznie wyjechałem na Śląsk po skończeniu szkoły podstawowej skończyłem szkołę górniczą i zacząłem pracować w kopalni - trzy lata - posmakowałem tego fachu miło do dziś wspominam ten czas - tak że spełniły się moje marzenia - dzięki za ten słodki komentarz - Pzdr. @Rafael Marius - @Berenika97 - @Leszek Piotr Laskowski - @Marcin Tarnowski - @Poet Ka - dzięki - -
@viola arvensis :) dziękuję
-
A z rei mi zakała dała Kazimierza
-
Kluczowe jest: "nie co oni robią, ale co sami sobie robicie". Inny wektor spojrzenia daje szerszą perspektywę. A tekst wart uwagi, może komuś pomoże. bb
-
Muzo, ramadan. Ada ma rozum
-
Tematy
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne