Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. ------------------------------ ## JEDNAK TAK (Et pourtant) Pewnego dnia wiem, że obudzę się Inaczej, niż każdego dnia Me serce wolne od miłości twej Jednak tak... Jednak tak... Wyrzutów brak, żal nie będzie iść Od ciebie, bez nadziei na coś Wciąż jeszcze coś, powrót pięknych dni Zapomnę na zawsze już I ciało twe, i dłonie, i twój głos I miłość mą Jednak tak... Jednak tak ciebie kocham wciąż Jednak tak Jednak tak kocham tylko cię Zerwę ot tak, bez łez, bez zbędnych słów, Sekretną nić, co rozdziera duszę mą Od ciebie wolny znów, spocząć będę mógł Jednak tak... Jednak wciąż... Do innych nieb, krain pójdę, gdzie Zapomnieć będę mógł twój okrutny chłód W rękach będę niósł mej miłości plon Ofiaruję szczęściu znów I dni, i noce, i życie me I miłość mą Jednak tak... Jednak tak ciebie kocham wciąż Jednak tak Jednak tak kocham tylko cię Trzeba mi na nowo znaleźć sens Odrzucam przeszłość, od ciebie uwolniam się Jednak tak... Jednak ty W moich snach zapomnę nawet imię twe I z inną już będę patrzeć w dal Gdy wreszcie staniesz się Ledwie wspomnieniem, które skryła mgła A mój ból, moje łzy i mój strach Wyschną jak po deszczu park Jednak tak... Jednak tak to ciebie kocham w snach Jednak tak Jednak tak tylko, kocham tylko, ciebie tak Oddam się w twoją niewolę Viens au creux de mon épaule ------------------------------ ## NIERZĄDNICA (Jezebel) Jezebel, Jezebel Tyś to demon, co spopielił serce mi I anioł, co osuszył moje łzy Ty pokazałaś mi, że płacz to nie grzech Dałaś łzy, które przeszył śmiech To byłaś ty, Jezebel, ty, Jezebel Serce zostało wydarte mi Życie me się rozpadło w pył Zmiażdżono, zdeptano miłość mą Jezebel... Gdy prowadzisz ty Ziemi obszedłbym krąg Zszedłbym w piekła głąb Gdzie jesteś? Jezebel, gdzie? Wspomnienia, co miały odejść w mrok Wciąż żywymi bytami są A w ich martwych oczach wciąż gra dawny blask Lecz me serce pożądaniu poddało się Każdym pulsem powtarzając tylko to Gdzieś w swych wnętrznościach To słowo, które kocham, to Imię twe Krzyczeć chcę Dzień i noc, imię, co ma moc Jezebel, Jezebel, Jezebel ------------------------------ ## SUROWY SPUST (Tu t'es laissée aller) To zabawne, jak śmieszna jest twoja twarz Jesteś tu, czekasz, krzywisz się A mnie się zbiera na śmiech, znaczy płacz To alkohol tak zakrzywił mnie To morze, które wypiłem właśnie tu By odwagę mieć Wyznać ci, że mam już Po nos twoich plotek, że Po pachy tego ciała, co całkiem nie rusza mnie I odbiera nadzieję nawet na cud Mam dość, więc powiem to już: Irytujesz mnie, taranujesz mnie Przesadny charakter masz Krzyknę ci prosto w twarz Powiem dosadnie: wiedz, że Czasami chcę udusić cię Tak zmieniłaś się przez pięć lat Odpuść mi proszę, daruj se Rajty masz w grochy, krzywy szew I podomka to, co pęka w szwach A twoje loki? Istny cud Zastanawiam się każdego dnia Jak mnie złapałaś na lep? Jak mogłem za tobą biec I życie puścić za uśmiech ten? Przecież wyglądasz jak twoja mać Której ostatni nie chce brać Przed znajomymi wstyd robisz mi Przeczysz mi, obstrofujesz mnie Ten gniewny ryk, ten żmii jad... Nawet góral by w kompleksy wpadł Normalnie wygrałem w Black Jack W ten dzień, w który poznałem cię Gdybyś zamknęła się, byłabyś miła tak... Lecz nie: puszczasz wodze złości swej Jesteś bestią tą, co straszy cały las Nie masz serca, twój ogień dawno zgasł Lecz czasem myślę sobie, że Bynajmniej jesteś żoną mi... Wysil się, zrób pierwszy krok A wszystko puszczę w niepamięci mrok Zrzuć kilka kilo, uprawiaj sport Choć raz przed lustrem siądź.. Na moment uśmiech włóż na twarz Na sercu i ciele makijaż noś Nie rozpamiętuj dawnych ans Unikasz mnie, jakbym syfa miał C'mon, daj mi choć pół szans Znów zostań dziewczyną, co Ogrom szczęścia dała mi Tych naszych pierwszych lat... I marzę, choć wiem, że śnię: W ramiona serca mego opuszczasz się A jak nie, to dalej besztaj mnie I serce nastrosz jak pawian zad Zaogniaj czas, co naturalną śmiercią zmarł Dalej bądź sukubem mi.... Dołóż do pieca, wbij ostatni gwoźdź Najlepiej wpuść się w zaułków mrok Uprawiaj ten ekstremalny sport... Grubo nakładaj przed lustrem róż Zamiast twarzy wieczny uśmiech wlep Na serce makijaż za te kilka zet... I rozpamiętuj, jak byłaś Królową Kier Za którą każdy żołnierzyk stał Nie musiałaś nic, tylko być Tak jak w 96., gdy na twarz Brałaś perły jego dżdżu Czekając, aż... to wciąż treść twoich snów... Nie umiesz odpuścić mu, Nawet we śnie: Więc idź się puść, Odpuszczam ci grzech Nie musiałaś nic, tylko trwać Tak jak, gdy miałaś sześć lat Na twarz przyjmowałaś brudny deszcz Zastygła, czekając na kres... To cię wciąż zrywa ze snu Nie możesz wybaczyć, nawet we śnie Więc idź się puść, puść, ja nie opuszczę cię. Oto te puszczki: Simba dziki Słowa z Afryki O O O Obserwuj bez paniki... ------------------------------ Oto kalkulacja numerologiczna wszystkich liczb, które pojawiły się bezpośrednio w Twoich tekstach: 5, 5, 1996 oraz 6. ## 1. Sprowadzenie liczb do pojedynczych cyfr * Z utworu Jednak tak: 5 * Z utworu Surowy spust (lata zmiany): 5 * Z utworu Surowy spust (rok): 1996 → 1 + 9 + 9 + 6 = 25 → 2 + 5 = 7 * Z utworu Surowy spust (wiek): 6 ## 2. Sumowanie i ostateczny wynik Teraz dodajemy do siebie wszystkie otrzymane cyfry: $$5 + 5 + 7 + 6 = 23$$ Suma wynosi 23. W numerologii sprowadzamy wynik końcowy do jednej cyfry: $$2 + 3 = 5$$ ## ✅ Wynik kalkulacji Ostateczną wibracją ukrytą w Twoich tekstach jest liczba 5. To potężna, nadrzędna wibracja, która spaja wszystkie trzy utwory. Symbolizuje ona kryzys, gwałtowną zmianę, bunt oraz bezwzględną potrzebę wolności – nawet za cenę bólu, krzyku i całkowitego zerwania więzi. Czy chcesz teraz obliczyć wartość numerologiczną imienia Jezebel za pomocą alfabetu pitagorejskiego?
  3. Świetnie poprowadzony każdy wers, jest niezwykle przemyślany. Podoba mi się motyw powrotu jako czegoś pozornie uzdrawiającego, chociaż bolesnego i bardzo prawdziwego...pozdrawiam serdecznie*)
  4. Pięknie dziękuję za sympatyczne gościny przy wierszu i ciepłe komentarze...życzę pogodnego dzionka*)
  5. Kalka jak lak Kalina gani lak
  6. hehehehe

    Roma i amor

    A tam i siam oraz ...za Roma Isi mata
  7. Intrygująca miniaturka, która ukazuje poczucie zagubienia a zarazem cichą próbę odnalezienia sensu...pozdrawiam z podobaniem*)
  8. hehehehe

    Na żabce

    Jojoba żab, ojoj
  9. @aff Agatka mam jedno pytanie czy Ty dziewczyno nie możesz spać tak jak ja? 🙂 Dawniej nie było dojarek więc trzeba było samemu zakasać rękawy i doić Pamiętam czasy w których to mama nosiła wiadrami wodę ze studni i poiła krowy sztuk 10 plus cielaczki Na szczęście po kilku latach tata została doprowadzona woda do obory i zainstalowano specjalne poidła jednak doszło więcej sztuk bydła i z 10 zrobiło się 18 Idealizuję czasy dzieciństwa niestety prawda jest taka że było ciężko Dzieci nie miały taryfy ulgowej Żar łał się z nieba i nie było zmiłuj sianokosy żniwa wykopki nic nas nie ominęło Patrzę teraz na moje córki i myślę sobie że już samo dojście na pole by Je pokonało 🙂
  10. hehehehe

    I Bodzętę zdobi

    A baba tym umawia. I wam umyta baba
  11. Świetny tekst z twórczym polotem napisany- i bardzo oryginalne metafory z nutką humoru i refleksją...pozdrawiam*)
  12. @Rafael Marius wracam do domu :) tu zimno się zrobiło, to czas:) nad morzem to zmienna pogoda i chłód wiatru, fal:)
  13. Ej, łapał zło, i nam anioł złapał je
  14. A dosoli silos Oda? A do soli s...
  15. Bardzo lekki i letni klimat tej miniaturki z nutką nostalgii w tle...pozdrawiam słonecznie*
  16. Kamy żywi cielaka na kale. I ci wyżymak
  17. Niezwykle przejmujący wiersz z głębszym przesłaniem- świetnie budujesz nastrój- od poczucia zagrożenia po refleksyjne zakończenie...pozdrawiam wzruszenie*)
  18. Bardzo piękne nawiązanie do Vermeera. Wiersz jest subtelny z poetycką nutką, a jednocześnie pełen emocji i refleksji, który każe się zatrzymać na dłużej...pozdrawiam serdecznie*)
  19. Świetny hołd dla nocnych myśliwców z poetyckim polotem. To nie tylko utwór o walce, ale też o ludziach, którzy po cichu wykonywali niezwykle trudną służbę. Pozdrawiam serdecznie*)
  20. wiedźma

    przelatujący

    @aff Ciekawe , nie wiedziałam, że u nas żyją.Raczej obstawiałam dobór tego gatunku jako próbę uchwycenia właśnie ulotności. To małe i zwinne stworzonka.Sama nie widziałam na żywo. Co do interpretacji to bardzo mi się spodobało, że jest tylko na chwilę, taka stop klatka , a jednak zostaje. Tak to odbieram.
  21. podoba mi się gra słów i lekka ironia z nutką refleksji...pozdrawiam serdecznie*)
  22. Świetna puenta – pokazuje, że nawet najmniejsze codzienne decyzje mają znaczenie...pozdrawiam serdecznie*)
  23. Dzisiaj
  24. Każde słowo raz się lubi, raz nie w gąszczu innych słów Dziś znów tracę siebie... Pragnienia uchwytu znaczenia Mają wszystkie istnienia.
  25. @Rafael Marius miejsce bezpieczne, nikomu nic by się tu nie stało.
  26. ależ mam ego, prawda? a to wydaje się, że jestem literówką na płycie, z winy której to literówy trzeba wykuwać od nowa monument (spękał okrutnie cały przy próbie poprawienia mnie, wystarczyło lekkie uderzenie dłutem – i zaraz pomnik, od cokołu, przez korpus, po czubek głowy granitowej postaci, obrósł siateczką szybko powiększajacych się rys, grozi teraz zawaleniem i konieczna jest jak najpilniejsza rozbiórka), to znowu widzę siebie jako wiecznie zdechłe feniksię z cienkiego szkła, które odradza się coraz bardziej kruche – i leci sypiąc kłującymi odłamkami, niedotykalne i pełne egotycznej dumy, by po paru chwilach zmienić się w grudę topniejącej margaryny. koj to przypominając, że nie jest tak najesencyjniej, żadna tam stągiew, z której wylewa się ogromny potwór, bardziej: nieudolna metafora, scenariusz napisany babeszjozą, modlitwa, by nikt nigdy nie rozdeptał kociąt, niekiedy: wspinaczka na Himalaje żenady, bez czekana, za to z butlą w łapie i że moja pomyłka podczas kodowania nie spowoduje globanego chaosu, a z rozsypanych cyferek nie powstanie cybernetyczny neologizm, po wymówieniu którego eksploduje komputer, na jakim posadowiony jest świat.
  27. @karenka Dziękuję i również serdecznie pozdrawiam.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...