Skocz do zawartości

Recommended Posts

Basia_Malic    0
  • Autor
  • Na Maryniaku spotkałam Wojtka Pyrkę i Zenka Maśniaka.
    --"Co wam tak gęby powykrzywiało?" "Byliśmy u małolata a on kupił se jakieś ustrojstwo na Różycu". Nie kumam mówi Wojtek -"o co siem rozchodzi?" "Co on taki podrajcowany nijak dojść nie mogłam". To jakiś farmazon czy fuszerka. Okazało siem to zwykłem landszaftem. Mowiem toż to pic na wode i fotomontaż. Zenek a chodźże no tu pójdziem to tego fircyka i zbijem mordolyzacje. Bedzie śmigać w krótkich abcugach.
    A ten frajer wstawiał gadke szmatke, ze to niby coś do kuchni a to zwykły chłam. Zaserwował mu bałandę jak się patrzy.
    Coś mi tu capi, cynk mu damy i nasza chewra zblatuje go na cacy. Dawaj cierpiarza jedziem na ten bazar i obczaimy co jest grane. Poszlismy na skuśke i obaczył nas ten Gałgan. Mojry dostał na nasz widok. "Co Ty gzymsie se wyobrazasz będziesz tu chłam wciskał co ?" "Hamuj piętą bo inaczej pogadamy.
    Sflekujemy chama niech se nie mysli. Takie to się teraz rzeczy w Stolycy wyrabiajo. Szaconku zadnego a to pewnikiem słoik czy jakowas jemioła.
    W barze damy w gaz i będzie git. Ja damulka a Zenek nabił siem w gang i taki aligancki .Tylko mi tu nie jojcz.Jutro na Kierbedziaku siem spotkamy i pogadamy. No dobra klawo jest. Tylko bez mantry dobra? To zatem do jutra.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Basia_Malic    0
  • Autor
  • @Maciej_Jackiewicz
    Macieju gwara warszawska jest w tym opowiadaniu prawidłowo podana.
    Nic nie będę poprawiać. Zapraszam na stronę gwara warszawska
    http://new.gwara-warszawska.waw.pl

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    @Basia_Malic
    miałem rodzinę w Warszawie, mieszka tam od lat moja siostra
    Basiu
    i od nich wiem ,że takie gie kie tkie etc. jest typowe dla gwary warszawskiej
    ale być może to jest tylko slang

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Marek_Bazyli    51

    Przypomniałaś mi starego, poczciwego "Wiecha". 

    Jednak on, o ile dobrze pamiętam, skromniej dawkował słownictwo zaczerpnięte z gwary. Znajdował pewną równowagę. Chodzi o napisanie utworu gwarą, czy może o zapoznanie czytelnika z kulturą, językiem, sposobem myślenia Warszawy, tej prawdziwej Warszawy?

    Uważam, że utwór napisany gwarą jest dla przeciętnego czytelnika trudny, zagmatwany. Moim zdaniem to nie ma sensu. Utwór w który wplata się wyrażenia, lub całe zdania w gwarze, jest czytelny, a jednocześni przedstawia i uczy tej pięknej "inności". 

    Edytowano przez Marek_Bazyli

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    ×