Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Jacek_Suchowicz

...

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • 31 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

    Oczywiście rozumiem, skoro przymiotnika "owczy" użyłeś celowo wiersz jest raczej antytezą Wiary, jak skonkludowałem na końcu mojego komentarza. Spokojnie. Masz prawo do osobistych percepcji, a moja dobra wola i próba translokacji twojego wiersza do Boskiej strony mocy - spaliła na panewce. No cóż,  próbowałem ;), w moim rozumieniu obecnej sytuacji to nie Bóg nas zaprowadził do tej sytuacji ale my sami, przynajmniej mamy teraz więcej czasu na analizy, jak łatwo ludziom bez wiary odpowiedzialność przenieść na Boga, w którego raczej nie wierzą. Takie czasy, Jacku. Ładny to jednak wiersz. Pozdrawiam ciebie serdecznie.

    to nie Bóg nas zaprowadził do tej sytuacji ale my sami, przynajmniej mamy teraz więcej czasu na analizy,  - święta racja to my sami kombinujemy jak kot pod górkę prowokując powstanie takich a nie innych sytuacji.

    Wystarczy, że On nie w porę nie zapobiegnie. Ale my homo sapiens musimy wyciągać wnioski (odpowiedzialnością możemy tylko siebie obarczyć)  odpowiednio zmieniając nasze postępowanie.

    Tobie nie muszę tłumaczyć co oznacza walka z samym sobą o siebie - każdy to przerabia

    Serdecznie Pozdrawiam Jacek :))

    58 minut temu, Bogumił napisał:

    Dobry, a jednocześnie nie nachalny, subtelny.

    Dzięki Bogumile i oto idzie - zatrzymać i nie narzucać

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    45 minut temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    to nie Bóg nas zaprowadził do tej sytuacji ale my sami, przynajmniej mamy teraz więcej czasu na analizy,  - święta racja to my sami kombinujemy jak kot pod górkę prowokując powstanie takich a nie innych sytuacji.

    Wystarczy, że On nie w porę nie zapobiegnie. Ale my homo sapiens musimy wyciągać wnioski (odpowiedzialnością możemy tylko siebie obarczyć)  odpowiednio zmieniając nasze postępowanie.

    Tobie nie muszę tłumaczyć co oznacza walka z samym sobą o siebie - każdy to przerabia

    Serdecznie Pozdrawiam Jacek :))

     

    Wystarczy, że On nie w porę nie zapobiegnie - jak nie w porę nie zapobiegnie, to zapobiegnie w porę? 

     

    Nie rozumiem Jacku, jestem widać ograniczony. Już nie wiem czy wiersz jest antytezą Wiary i apoteozą człowieka, czy apoteozą Wiary i antytezą człowieka. Bo skoro piszesz, że:

     

    bo na to się stało to wszystko

    by owczy zatrzymać

    pęd istot

     

    to ja już nie wiem, jak to rozumieć, owczy pęd istot to książkowa alegoria - Wiary statystycznego chrześcijanina,  a wytłumacztć nie chcesz.

    dalej: 

     

    a jeśli siedzicie już w domach

    spróbujcie raz siebie

    pokonać

     

    Pokonać siebie to znaczy mamy walczyć ze sobą, czy walczyć ze swoimi słabościami osobiście? Nie wiem?

     

    zawalczcie o siebie ze sobą

    niech życie w was płynie

    nie obok

     

    W jakim sensie? Walki między domownikami o prymat? Może walki z samym sobą o życie? ale w jakim sensie? 

     

    To właśnie ten przymiotnik "owczy, pęd istot" buduje u mnie te wszystkie wątpliwości. Więc nie dziw się, że dopytywałem. Niechaj pozostanę w niewiedzy. Dam na wstrzymanie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość

    @Tomasz Kucina Ja tu raczej w tym wierszu odniesienia do wiary, religii, czy ogólnie metafizyki nie widzę i nie wyczuwam nawet. Myślę, że użyta na końcu znana skądinąd fraza quo vadis Domine użyta jest raczej jako pytanie do człowieka ogólnie, który jest peelem w tym wierszu.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 30 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

    zawalczcie o siebie ze sobą

    niech życie w was płynie

    nie obok

     

    W jakim sensie? Walki między domownikami o prymat? Może walki z samym sobą o życie? ale w jakim sensie? 

    zgrywus:))

    Tomek, czy nigdy nie robiłeś przeglądu swojego życia, analizy swego postępowania, reakcji w dyskusji, swoich zalet i wad. Czy umiesz sobie powiedzieć; muszę nad sobą pracować, wyzbyć się tych wad itd...

    Wielu osobnikom homo sapiens nie mieści się to w szarych komórkach, że można pracą nad sobą skorygować swoją osobowość

    30 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

    a jeśli siedzicie już w domach

    spróbujcie raz siebie

    pokonać

     

    Pokonać siebie to znaczy mamy walczyć ze sobą, czy walczyć ze swoimi słabościami osobiście?

    bingo!!!

    30 minut temu, Tomasz Kucina napisał:

    bo na to się stało to wszystko

    by owczy zatrzymać

    pęd istot

     

    to ja już nie wiem, jak to rozumieć, owczy pęd istot to książkowa alegoria - Wiary statystycznego chrześcijanina,  a wytłumacztć nie chcesz.

    wytłumaczyć nie chcę - chcę zostawić coś dla Ciebie nie musisz myśleć tak jak ja - masz dowolność

     

    A tak na zakończenie - zauważyłem, że zawsze tłumaczysz swoje teksty. Nie ubliżaj czytelnikom oni też  mają szare komórki i interpretują po swojemu - w sumie to miłe.

     

    Pozdrawiam serdecznie Jacek

    ps. chyba że robisz odnośnik do czegoś, czego czytelnik na pewno nie będzie wiedział

    Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    zgrywus:))

    Tomek, czy nigdy nie robiłeś przeglądu swojego życia, analizy swego postępowania, reakcji w dyskusji, swoich zalet i wad. Czy umiesz sobie powiedzieć; muszę nad sobą pracować, wyzbyć się tych wad itd...

    Wielu osobnikom homo sapiens nie mieści się to w szarych komórkach, że można pracą nad sobą skorygować swoją osobowość

    Jacku, robiłem nie raz analizę życia, tylko dlatego dopytuję, bo wiersz można rozumieć w takim chociażby sensie jak pokazałem, pytałem wcześniej, ale nie chciałeś dopowiedzieć, więc mnie się nie dziw. Zrozumiałem że nie muszę tego wiedzieć, a interpretacja jest dowolna - sam tak napisałeś?. Dobrze, że interesuje się twoim tekstem, i pytam o twoje percepcje to buduje jego popularność, to masz do mnie o to uwagi? ;)

     

    6 minut temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    A tak na zakończenie - zauważyłem, że zawsze tłumaczysz swoje teksty. Nie ubliżaj czytelnikom oni też  mają szare komórki i interpretują po swojemu - w sumie to miłe.

    Ja czytelniom nie ubliżam? O co ty mnie podejrzewasz? Ja pytam o twoje rozumienie wiersza i opowiadam o swoich wrażeniach po jego przeczytaniu? No wikłasz mnie w wojenkę z innymi czytelnikami bo promuję twój wiersz własnym komentarzem?, i pragnę po ludzku zrozumieć przesłanie tego tekstu. Oj Jacku? Nieładnie. Dobra. Nie pytam więc. Przemyśl co napisałeś. A napisałeś, dokładnie że ja uważam, że czytelnicy nie mają szarych komórek, smutne.

    38 minut temu, Bogumił napisał:

    @Tomasz Kucina Ja tu raczej w tym wierszu odniesienia do wiary, religii, czy ogólnie metafizyki nie widzę i nie wyczuwam nawet. Myślę, że użyta na końcu znana skądinąd fraza quo vadis Domine użyta jest raczej jako pytanie do człowieka ogólnie, który jest peelem w tym wierszu.

    "Domine, quo vadis" - vel. "quo vadis domine" - znaczenie: "Panie, dokąd idziesz" lub "Dokąd idziesz Panie".

     

    Cytat: Święty Piotr do Jezusa na drodze Via Appia, po czym Piotr zawraca do Rzymu.

     

    Dlatego skojarzyłem i dopytywałem, bo cytaty dokładne czy nie dokładne budują reakcje przyczynowo-skutkowe w naturalnym procesie analizy wiersza. Pytałem jaka była przyczyna użycia cytatu i jaki miało to wywołać skutek. Bo autor zawsze stosuje środki przekazu w konkretnym celu. Po reakcji Jacka pytanie jest bezzasadne. Bo podobno prowadzę wojny z czytelnikami. Nie będę więc komentował tu żadnych wierszy. Skoro moje pytania dotyczące tekstów budują podobno społeczne  antagonizmy. Widocznie nie dorosłem do komentowania. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Ja nigdzie nie powiedziałem, że Tomek prowadzi wojny z czytelnikami. To nie o to idzie.

    Samo to, że tu jesteście interpretujecie po swojemu jest fajne. Jeśli autor napisze wiersz, a po tym jeszcze go zinterpretuje - mnie powala. Ja bym chciał i myślę, że większość z Was, mieć pozostawioną dowolność interpretacji. Miłe jak się zgadzamy, ale jeszcze bardziej miłe, gdy mamy zdania rozbieżne.

    Tomku, Twoje komentarze nie budują antagonizmów, bo to, że jeśli ktoś się z Tobą nie zgadza - nie znaczy, że Ciebie nie lubi. Po prostu myśli inaczej i ma do tego prawo :))

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    13 minut temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    Ja nigdzie nie powiedziałem, że Tomek prowadzi wojny z czytelnikami. To nie o to idzie.

    Samo to, że tu jesteście interpretujecie po swojemu jest fajne. Jeśli autor napisze wiersz, a po tym jeszcze go zinterpretuje - mnie powala. Ja bym chciał i myślę, że większość z Was, mieć pozostawioną dowolność interpretacji. Miłe jak się zgadzamy, ale jeszcze bardziej miłe, gdy mamy zdania rozbieżne.

    Tomku, Twoje komentarze nie budują antagonizmów, bo to, że jeśli ktoś się z Tobą nie zgadza - nie znaczy, że Ciebie nie lubi. Po prostu myśli inaczej i ma do tego prawo :))

    Pozdrawiam

    Jacek ja nie mam nic przeciwko innemu myśleniu, już bardziej empatycznego komentatora jak ja tutaj nie znajdziesz. Jeżeli podejmuję komentarz to staram się wniknąć w percepcje autora, no chyba o to chodzi? Mówię, to znaczy piszę o jego tekście, o konkretnych jego fragmentach, i opisuje czyli dzielę się przemyśleniami z autorem PRZECIEŻ do diabła... NIE Z KOMENTUJĄCYMI jego wiersz, lecz z NIM, i to werbalizuję - w komentarzu. Gdy czegoś nie rozumiem to PYTAM PO LUDZKU I KOMUNIKATYWNIE o sens, a nie obgaduje czy się naśmiewam z tekstu i po kątach. Robę to oficjalnie i o tekstach innych niż moje - nie dyskutuje na privie. NIGDY  taka sytuacja nie miała miejsca. A mój komentarz jak każdy inny jest promocją skomentowanego tekstu. Za to dostałem odpowiedź, że cytuję ciebie dosłownie Jacek:

    50 minut temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    Nie ubliżaj czytelnikom oni też  mają szare komórki i interpretują po swojemu

    Za to ci dziękuję i nie komentuje dalej. Zastanawiam się tylko czy każdy komentarz ma polegać na formułkch typu: "super", "dobry", "fajny", "cool", "ok", jeśli tak - to jesteśmy w czarnej d...e, a nie w liryki interpretacjach. 

    Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 minuty temu, Tomasz Kucina napisał:

    Jacek ja nie mam nic przeciwko innemu myśleniu, już bardziej empatycznego komentatora jak ja tutaj nie znajdziesz. Jeżeli podejmuję komentarz to staram się wniknąć w percepcje autora, no chyba o to chodzi. Mówię, to znaczy piszę o jego tekście, o konkretnych jego fragmentach, i opisuje czyli dzielę się z autorem PRZECIEŻ NIE Z KOMENTUJĄCYMI jego wiersz, lecz z NIM, wrażeniami, czy przemyśleniami. Gdy czegoś nie rozumiem to PYTAM PO LUDZKU I KOMUNIKATYWNIE o sens, a nie obgaduje czy się z niego naśmiewam po kątach. A mój komentarz jak każdy inny jest promocją jego tekstu. Za to dostałem odpowiedź, że cytuję ciebie dosłownie Jacek:

    Za to ci dziękuję i nie komentuje dalej. Zastanawiam się tylko czy każdy komentarz ma polegać na formułkch typu: "super", "dobry", "fajny", "cool", "ok", jeśli tak - to jesteśmy w czarnej d...e, a nie w liryki interpretacjach. 

    i tu mnie masz

    wiesz czasami wolę takie komentarze jak rozdrapywanie szczegółów ale ta uwaga nie dotyczy Ciebie

    Czytelnik ma zawsze prawo rozłożyć na czynniki pierwsze, ale jeśli autor będzie detalicznie tłumaczył - hm to może źle napisał, że musi tłumaczyć:))

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    i tu mnie masz

    wiesz czasami wolę takie komentarze jak rozdrapywanie szczegółów ale ta uwaga nie dotyczy Ciebie

    Czytelnik ma zawsze prawo rozłożyć na czynniki pierwsze, ale jeśli autor będzie detalicznie tłumaczył - hm to może źle napisał, że musi tłumaczyć:))

    Skoro rozumiesz, że odpowiedzi na zapytania o wiersz czytającego (załóżmy mnie) jest wymową - napisania "złego" wiersza, to znaczy dokładnie, że ja jednak nie dorosłem do komentowania twoich wierszy, bo myślałem, że to ciebie cieszy i jesteś z tego powodu wdzięczny, bo ktoś pochyla się nad twoją pracą intelektualną, ale skoro piszesz trochę wyżej tak:

     

    3 godziny temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    Ja bym chciał i myślę, że większość z Was, mieć pozostawioną dowolność interpretacji. Miłe jak się zgadzamy, ale jeszcze bardziej miłe, gdy mamy zdania rozbieżne.

    Tomku, Twoje komentarze nie budują antagonizmów, bo to, że jeśli ktoś się z Tobą nie zgadza - nie znaczy, że Ciebie nie lubi

    to znaczy...że dalej brniesz i uważasz, iż ja wkraczam w dowolność interpretacji twoich komentujących, to jest absurd, daleko posunięty, dowolność interpretacji twoich utworów jest bezdyskusyjnym ich prawem, kluczysz szkalując mnie, bo ja dyskutuje z TOBĄ, w temacie twojego wiersza, a ty sugerujesz bezpodstawnie moją rzekomą wrogość do twoich komentujących, widzisz ile odkryć ma twój wiersz - TERAZ?? A ty mnie obarczasz  za konflikty urojone w twojej świadomości. A jeśli chodzi ci tylko o własną dowolność do interpretacji autorskiego tekstu - to chyba rozumiesz, że właśnie o nią dopytuję?, ty nie chcesz mieć pozostawionej dowolności interpretacji - ty nie chcesz się z nami tą dowolnością podzielić w ogóle - to może napisz pod każdym wierszem - nie będę odpowiadał na żadne pytania o wiersz, to może wtedy nikt nie będzie pytał?  Zakończmy, i proszę przemyśl to głęboko, jak poprowadziłeś tą dyskusję, a ja działałem w dobrym własnym sumieniu i dołożyłem starań do interpretacji twojego tekstu, ludzie to widzą. Tyle.

    Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    40 minut temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    i tu mnie masz

    wiesz czasami wolę takie komentarze jak rozdrapywanie szczegółów ale ta uwaga nie dotyczy Ciebie

    Czytelnik ma zawsze prawo rozłożyć na czynniki pierwsze, ale jeśli autor będzie detalicznie tłumaczył - hm to może źle napisał, że musi tłumaczyć:))

    Szkoda tylko, że ta zwięzłość formy i w twoim uwielbieniu, nie ma zastosowania pod moimi tekstami?, co czytający mogą dostrzec w moim wierszu pt. "MAKABRELION" - (jest u mnie na profilu) - tylko, że ja sumiennie odpowiadałem na twoje kolejne rozbudowane komentarze, a nie czepiałem się ciebie o szkalowanie moich komentujących. Skomplikowane masz rozumienie pola dyskusji. 

    Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dzięki Alu.

    Masz rację - klasycznie ułożony. Pisany na zasadzie, że trzeba z siebie wywalić.

    Jeszcze raz dzięki

    Pozdrawiam

    Dzięki Alu.

    Masz rację - klasycznie ułożony. Pisany na zasadzie, że trzeba z siebie wywalić.

    Jeszcze raz dzięki

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Ostatnio w Warsztacie

      •  

        Akt V

        Lona

         

        image.png.152c6e495ac0e7abeffe3b5c4430619d.png

         

        Modli się, samotnie klęcząc w kaplicy. Oczy jej się żarzą, wpatruje się błagalnym wzrokiem w Ukrzyżowanego:

         

        - Jam jest służka Twoja, Lona

        Panu Bogu zaślubiona

        W czystości żyć przyrzekałam

        Przed krzyżem śluby składałam

        Teraz….Myśl ta mnie przeraża

        I słabość moją obnaża!

        Niczym Szatan, zwodzi, kwili!

        Prześladuje w każdej chwili!

        Jest jak straszny widok  trupa!

        Ciebie zdradzę?!

        -              Czy Biskupa?!!!

         

        Łka… Podnosi się, wstaje i patrzy prosto w zakrwawioną twarz Chrystusa:

         

        - Czyjej mam się poddać woli?

        Czy Twa wola jego woli

        Jest tożsama? Czy wiążąca

        Jest tak samo? O ja, drżąca

        Teraz, u stóp Twych skrwawionych

        Gwoździem rdzawym przyszpilonych

        Do krzyża, który dźwigałeś

        Na którym za nas konałeś,

        Ja, Twa nędzna służebnica

        Czuję, jak mi płoną lica

        Jak się ciało moje spala

        Jak wnętrzności me wypala

        Rosnące we mnie zwątpienie!

         

        Rozgląda się wokoło, jakby wyczuła czyjąś obecność. Składa dłonie i błagalnym głosem:

         

        - Jezu, Twoje pojawienie

        Bardzo by mnie umocniło!

        …..Jesteś tu? ….

                                  …. Czy mi się śniło….?  Chwyta się za głowę, przerażona, jakby się budziła ze złego snu…

        Czemu mi się nie ukażesz?

        Żywy mi się nie pokażesz?!

        Teraz…!  Jesteś mi potrzebny!

        Wnet zniewoli mnie… wielebny

        Sługa Twój…? O Panie, proszę

        Może… Wyrwę sobie włosy…?

        I oszpecę swoje ciało… ?

        Błagam! Czy to… jeszcze mało?

         

        Podchodzi do krzyża, obejmuje drzewce i tuli do niego policzek. Głosem pełnym udręki błaga:

         

        - Przytul mnie, oblubienicę!

        Wejrzyj w moje młode lice

        Weź me ciało! Ja je Tobie

        W Trójcy Świętej Twej osobie

        Oddam tylko! Złożę  w darze!

        Wnet…  Zakopią je grabarze!

        W grobie ciemnym… Grobie zimnym…

        Strasznym… ciasnym… niegościnnym!

        Niech tam leży! Niech TAM szczeźnie!

        Ale Biskup mnie nie weźmie!!!

         

        Wyciąga rękę w stronę okna, za którym, w rogu przy ścianie znajduje się usypany kopiec z ziemi:

         

        - Moje ciało,  nie splamione!

        Niech ta ziemia! Tam! Pochłonie!!

         

        Roztrzęsiona, znowu z przerażeniem zwraca się ku Ukrzyżowanemu:

         

        - O mój Panie! O mój Zbawco!

        - Bogiem Tyś mi?

         Czy … ???… Oprawcą!!!

         

        Pada na posadzkę, kuli się, drży, po czym uspakaja się, siada w kucki na posadzce, unosi głowę i błagająco zawodzi:

         

        - Wybacz mi, o drogi Panie!

        To jest tylko narzekanie…

        Boję się o swoją duszę

        Stąd tak szlocham… i się krztuszę…

         

         Nagle powstaje, otrząsa się, jakby sobie coś przypomniała:

         

        - Ale…?  Mam już zapewnienie!

        Że nie minie mnie zbawienie

        Czegoż, więc się, głupia boję??

        Choćby nie wiem co, dostoję!

         

        Zwraca oczy w górę, podnosi dłonie ku niebu:

         

        Przy Twym tronie wieczność czeka!

        Więc dłużej już nie narzekam!

        W Twym blasku będę się nurzać!

        Pieśń Ci śpiewać! Żadna burza

        Nie zagłuszy pieśni mojej

        Śpiewanej dla chwały Twojej!

         

        Rozgląda się wokół, kieruje wzrok ku widowni, przed siebie:

         

        - To cóż więcej duszy trzeba?

        Tylko nieba! Tylko nieba!

        I to jest jedyna droga!

        Bym poznała Jego!  -  Boga!

         

        Zwraca się ponownie cała ku Ukrzyżowanemu, już spokojnie, stanowczo:

         

        - Precz przepadły te katusze!

                     Jemu -  ciało! 

                               - Tobie - duszę!

    • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Akt V Lona     Modli się, samotnie klęcząc w kaplicy. Oczy jej się żarzą, wpatruje się błagalnym wzrokiem w Ukrzyżowanego:   - Jam jest służka Twoja, Lona Panu Bogu zaślubiona W czystości żyć przyrzekałam Przed krzyżem śluby składałam Teraz….Myśl ta mnie przeraża I słabość moją obnaża! Niczym Szatan, zwodzi, kwili! Prześladuje w każdej chwili! Jest jak straszny widok  trupa! Ciebie zdradzę?! -              Czy Biskupa?!!!   Łka… Podnosi się, wstaje i patrzy prosto w zakrwawioną twarz Chrystusa:   - Czyjej mam się poddać woli? Czy Twa wola jego woli Jest tożsama? Czy wiążąca Jest tak samo? O ja, drżąca Teraz, u stóp Twych skrwawionych Gwoździem rdzawym przyszpilonych Do krzyża, który dźwigałeś Na którym za nas konałeś, Ja, Twa nędzna służebnica Czuję, jak mi płoną lica Jak się ciało moje spala Jak wnętrzności me wypala Rosnące we mnie zwątpienie!   Rozgląda się wokoło, jakby wyczuła czyjąś obecność. Składa dłonie i błagalnym głosem:   - Jezu, Twoje pojawienie Bardzo by mnie umocniło! …..Jesteś tu? ….                           …. Czy mi się śniło….?  Chwyta się za głowę, przerażona, jakby się budziła ze złego snu… Czemu mi się nie ukażesz? Żywy mi się nie pokażesz?! Teraz…!  Jesteś mi potrzebny! Wnet zniewoli mnie… wielebny Sługa Twój…? O Panie, proszę Może… Wyrwę sobie włosy…? I oszpecę swoje ciało… ? Błagam! Czy to… jeszcze mało?   Podchodzi do krzyża, obejmuje drzewce i tuli do niego policzek. Głosem pełnym udręki błaga:   - Przytul mnie, oblubienicę! Wejrzyj w moje młode lice Weź me ciało! Ja je Tobie W Trójcy Świętej Twej osobie Oddam tylko! Złożę  w darze! Wnet…  Zakopią je grabarze! W grobie ciemnym… Grobie zimnym… Strasznym… ciasnym… niegościnnym! Niech tam leży! Niech TAM szczeźnie! Ale Biskup mnie nie weźmie!!!   Wyciąga rękę w stronę okna, za którym, w rogu przy ścianie znajduje się usypany kopiec z ziemi:   - Moje ciało,  nie splamione! Niech ta ziemia! Tam! Pochłonie!!   Roztrzęsiona, znowu z przerażeniem zwraca się ku Ukrzyżowanemu:   - O mój Panie! O mój Zbawco! - Bogiem Tyś mi?  Czy … ???… Oprawcą!!!   Pada na posadzkę, kuli się, drży, po czym uspakaja się, siada w kucki na posadzce, unosi głowę i błagająco zawodzi:   - Wybacz mi, o drogi Panie! To jest tylko narzekanie… Boję się o swoją duszę Stąd tak szlocham… i się krztuszę…    Nagle powstaje, otrząsa się, jakby sobie coś przypomniała:   - Ale…?  Mam już zapewnienie! Że nie minie mnie zbawienie Czegoż, więc się, głupia boję?? Choćby nie wiem co, dostoję!   Zwraca oczy w górę, podnosi dłonie ku niebu:   Przy Twym tronie wieczność czeka! Więc dłużej już nie narzekam! W Twym blasku będę się nurzać! Pieśń Ci śpiewać! Żadna burza Nie zagłuszy pieśni mojej Śpiewanej dla chwały Twojej!   Rozgląda się wokół, kieruje wzrok ku widowni, przed siebie:   - To cóż więcej duszy trzeba? Tylko nieba! Tylko nieba! I to jest jedyna droga! Bym poznała Jego!  -  Boga!   Zwraca się ponownie cała ku Ukrzyżowanemu, już spokojnie, stanowczo:   - Precz przepadły te katusze!              Jemu -  ciało!                         - Tobie - duszę!
      • Nigdy nie pytałem i nie pytam. Avatar zmieniłem w ramach drobnych zmian w życiu. Pozdrawiam. 
      • Usiadłem krzywo z krzywo włożoną poduszką co by uwierała trzeba mi specyficznego natchnienia gorzkie żale przybywajcie! Zaraz mam je we krwii to narzekanie narodu wybranego przecież nie jest mi obce   - sera żółtego 30 dekagramów poproszę - którego? - goudy  - której? - lepszej - panie a mnie skąd wiedzieć, która lepsza?! jedna z pomorza jest a druga z włoszczowej jeśli wie pan o czym mówię... - pojęcia nie mam! - panie toż ser też jest już upolityczniony. - wie pani co, sam sobie zrobię tą goudę - dziękuję za fatygę.       
      • @Marek.zak1 Czy Cię kocha - zapytaj?                           Ciężka praca Syzyfa! Pozdrawiam Marku avatar jakiś inny z filozoficzną zadumą.
      • Witam  i dziekuje życząc miłego dnia.   Witaj Czarku - miło cię widzieć  - dzieli za to i nie tylko..                                                                                                    Pozd.
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności