Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Źródło:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

… przedzieram się przez kurz i pajęczyny ― przytłoczony ciężarem żelbetonowej skorupy…

 

Moje zdeformowane ― nagie ciało… ― owiewa wiatr ―

wpadając z gwizdem

― do tego ― przeciw-atomowego bunkra…

 

 

… w pęknięciach ścian ― drga błękitne światło… ― otacza mnie chłodem…

 

 

… przywieram spierzchniętymi ustami ―

do stopionej struktury…

 

Całuję ją i głaszczę ―

wyczuwając wciąż

― nikły zapach radiacji…

 

 

… wiruje wokół palący pył…

 

 

To jest ―

mój

dom…

 

… samotny świadek eksplodującego przed dziesięcioleciami słońca…

 

Przygnębiająca resztka

z brunatnymi bąblami

― od straszliwego żaru…

 

… z rdzawymi smugami deszczów…

 

 

 

… potykam się ―

o wyrwane

podmuchem

― zbrojeniowe pręty…

 

 

Teraz ― zastygłe...

 

… rozczapierzone palce…

 

(Włodzimierz Zastawniak, 2017-07-31)

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Arsis (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man no bo mężczyźni, ostatnimi czasy, mnie dezorientują ;)     @KOBIETA  ooo, a jaki wpływ ma wąs na psychopatię? ;) bardziej wydaje mi się, z wąsem, można mieć jakieś kulturowe skojarzenia, albo np. niehigieniczne ;) 
    • Ken? Oż, łamaga małżonek!
    • @Noxen Wiesz, tak to traktujemy... Jako opinię. Pokora bywa słabo wykształconą cechą u poetów.
    • A ino kuto kotu konia   Jak Tim i mi tkaj
    • Janusz umarł od pagera noszonego w nerce na biodrze. Oczywiście nikt nie przeprowadzał tego rodzaju badań, ale Janusz był młodszy ode mnie, gdy umarł, a ja jak to powszechnie wiadomo, trzymam się świetnie. Poza tym cóż mogło mu zaszkodzić, może seks, może wóda, może nieregularny sen i jedzenie, przepracowanie, zbyt intensywny tryb życia, słowem — pager, który tykał u niego nieustannie.   Jak na rasowego materialistę przystało, zawdzięczam mu kilka rzeczy zupełnie gratis, ot, zrobił coś może dla wrażenia czy lepszego humoru. Raz tylko potem zjedliśmy się wzrokiem wybuchając heurystycznie oczyszczającym wybuchem śmiechu, co z resztą odbyło się w towarzystwie, i innym też mogło się przytrafić w wyniku młodości i niecodziennych okoliczności. Zupełnie nie przystawało to do zwykłego, codziennego podchodzenia pod górkę aż pod sklep, zmęczonym, małomównym popołudniem.   Odszedł dziwnie szybko jak zjazd na nartach na jednorazowym karnecie, po prostu wskoczył od razu na głęboką wodę, jak zwykł czynić wszystko. Bez prób, przygotowań, działania na zwłokę.   Obok cmentarza przebiega urokliwa ścieżka rowerowa tuż nad rzeką, przeciętą kaskadami. Zabytkowy kościółek objął długowieczny patronaż. Tak niedorzecznie złożyło się tu wszystko, jakby to był tylko komputerowy chochlik, a nasz świat nie istniał nigdy naprawdę, przyszliśmy tylko zagadać do siebie przez jakiś pryzmat: zobacz mnie pod grubą warstwą skóry, dotyku, kabli, przełączników.   Zmodyfikuj coś następnym razem w oprogramowaniu. Algorytm: nie noście pagerów na stałe w nerce.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...