Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Henryk_Jakowiec

Pora na pora (erotyk)

Rekomendowane odpowiedzi

Pora I - nie ostatnia

 

Odpowiedni czas i pora by sałatkę zrobić z pora

bo warzywo ma zalety wzmacnia pociąg do kobiety.

Skoro jest afrodyzjakiem spałaszuję go ze smakiem

bo na oku mam dzierlatkę, więc zaczynam jeść sałatkę.

 

Pora II - stresująca

 

Było spotkanie i zawód spory, bo gdym opuścił do kolan pory

nic mi nie drgnęło, ciągle był w zwisie, dlatego pora w mym jadłospisie

przekreślić pora a w miejsce niego wstawić tym razem coś konkretnego

jest propozycja - sałatka z rzepy po niej podobno nabiorę krzepy.

 

Pora III - przedostatnia

 

Owszem nie powiem zjadłem ze smakiem, lecz zamiast krzepy jest figa z makiem

i znowuż zawód, zawód miłosny aż nagle czuję dreszczyk radosny

bo coś mi drgnęło, coś zesztywniało a dreszcz rozkoszy przeszył me ciało

i to nie drgnęły moje muskuły, lecz inny organ niezmiernie czuły

już usztywniony i okazały prężny, bo żyły też mu nabrzmiały

okaz męskości, duma mężczyzny oznaka krzepy oraz tężyzny.

 

Pora IV - wiersz kończąca

 

Aż cztery zwrotki, więc wiersz też spory opiewający męskie walory

tudzież poety oraz taktyka, który seks wplata w strofy wierszyka

i niczym kelner do gości z tacą idzie i myśli jak mi zapłacą

czy odliczoną dadzą mamonę czy coś w napiwku od gości wchłonę.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Henryk_Jakowiec za takie pisanie dostaniesz z buta... choć brzmi ładnie ta twoja nuta

i dumnym być możesz jak poeta lecz nikt Cię tak  nie zgnębi jak zwykła mała kobieta

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

starość nie radość

niech to cholera

bo zamiast pora

zjadaj selera

 

kiedy do kolan

opuścisz pory

możesz wywołać

oj rwetes spory

 

jeszcze dzierlatka

w panikę wpadnie

i da drapaka

powód - kto zgadnie?

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Jacek_Suchowicz

    A więc pora przetestować

    niewątpliwą moc selera

    i na sobie wypróbować

    jaki skutek on wywiera

     

    ale żeby to uczynić

    musi obiekt pożądania

    czuwać w pełnej gotowości

    i okiełznąć w porę drania.

    ;))

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Witam! Uprawiam pory

    i przyznaję, że zysk z tego jest spory

    ale po tym wspaniałym utworze

    samo go zażywam. I szaleję 

    norze....

     

    Co więcej popyt ostatnio się zwiększył

    Od 15 godzin. Nie wyrabiam z zamówieniami!

    Wysyłam te pory każdemu

    kto ma problem

    z chętnymi...

    dzierlatkami!

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Lach Pustelnik

    Gdy to pojmą większe grupy

    będziesz musiał wbijać słupy

    grodzić siatką stawiać straże

    bo jeżeli się okaże

     

    że por działa jak w opisie

    to gromada zwali Ci się

    żądna seksu, wyposzczona

    a tych, których por przekona

     

    pewnie wrócą po dokładkę

    więc solidną załóż siatkę

    bo gdy wieść się w kraj poniesie

    będą zyski w interesie.

    ;))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dzięki! Myślę przyszłościowo

    już kupiłem działkę nową

    i już sadzę na niej pory

    chociaż wszystko i tak pójdzie

    w... rozciągnięte...męskie pory!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Lach Pustelnik

    Mniemam, że spodniami będą ogrodniczki

    a pory w kieszeniach wsadzone w doniczki

    bo jak się przytrafi okaz nad okazy

    będą o nim pisać, malować obrazy

     

    wystawiać w muzeach (te okazu z wosku)

    i prenumeratę będzie można w kiosku

    załatwić, jeżeli ma się znajomości

    -  czego to nie zrobi facet dla miłości.

    ;))

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    "..czego to nie zrobi facet dla miłości..."

     

    Drogi Nieznajomy, ileż w tym mądrości!

    facet dla miłości - zwanej też ruchaniem - 

    jest gotów nawet z życia się szybkim rozstaniem

    co nie jest zbyt mądrym wyborem, albowiem to wiemy

    że jego wybrankę my teraz, żyjący, z radością jeb....my!

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Chciałabym zwrócić wam na coś uwagę

    że to warzywo ma jednak też wadę:

    gdy zjesz sałatkę i to na surowo

    będzie ci z gęby capić morowo

    ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Annie

    Gdy na pora mam ochotę

    jem go z piątku na sobotę

    bo nie chwaląc się nikomu

    ja sobotę spędzam w domu

     

    a w niedzielę na spacerek

    gnam do parku pod wiaterek

    i zapewniam, że z wieczora

    nie ma w chuchu już nic z pora

    ;))

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Lach Pustelnik

    Chyba, że małżonka tuż po męża stracie

    resztę życia spędza (w żeńskim) celibacie

    i chociaż byś stawał (obaj wiemy, na czym)

    to taka niewiasta już się nie zsobaczy

     

    może to i dobrze, bo w ówczesnym czasie

    nie jedna dzierlatka nawet sama pcha się

    byle jej zapewnić życie...dolce vita

    dlatego na wstępie już o kasę pyta.

    ;))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • można by uwierzyć w delikatność pantomimy rąk na tle bezgranicznych pojednań gdyby nie ruiny pół nocnej części szmaragdowych piasków   można by uwierzyć w wiekuistość bóstw niezwykłą moc antycypacji gdyby nie groby konsekrowanych ofiar   można by uwierzyć w arystokratyczne pochodzenie waz gdyby nie przesolona zupa kobiety ze śliwą   można by uwierzyć w rycerzy okrągłego stołu u stóp Magdaleny gdyby nie zniesławienie symbolu niewinności   można by uwierzyć we wszystko dla świętego spokoju gdyby nie fakt że Chrystus już kilkakrotnie przekręcił się w swoim grobie   szukajcie drzew liny już wiszą.        
      • słyszy wokół trzaski i to dlatego urządza te wrzaski być może czują trzęsienie w terenie dlatego robią wiejskie przedstawienie   Wrrr.
      • Za siedmioma dolinami i połową wyschniętej rzeki, Królestwo na łonie prześlicznej natury spoczywa. Król Miłościwy zawiaduje tą pokaźną krainą, a że robi to mądrze i roztropnie, poddani żadnych większych uwag do niego nie mają. Nawet bardzo go lubią, bo ów władca, chociaż poczucie humoru ma dość dziwne, szkody wybrykami swymi komukolwiek nie czyni.   Teraz właśnie przed pałacem, tłum nieprzebrany się zjawiwszy, na dalszy ciąg wypadków niecierpliwie drepcząc, oczekuje. A całe zamieszanie z tej to przyczyny, że pocieszny władca konkurs ogłosił, umyślnych z radosną nowiną do wszystkich domostw posyłając. A zatem poddani stoją i czekają, coraz bardziej dobrotliwie wkurzeni, bo jak długo można swoje członki, oczekiwaniem tarmosić.   Wtem na balkon nisko z muru wystający, władca wychodzi, by zgromadzonym zasady konkursu ogłosić. Po wiwatach wszelakich i okrzykach wielbiących, Król wreszcie przemówić może, radując się tym niezmiernie. W powstałej ciszy, królewska literatura piękna, do nastawionych ciekawskich uszu, z góry dobiega: – Kochani moi. Będę się streszczać, bo żeście zapewne zgłodnieć zdążyli, na moje słowa czekając. Otóż chce wam ogłosić, co następuje.   Fala zaciekawiona po głowach wpatrzonych przebiegła, by dalej pobiec do pobliskich lasów, obijając się o  niewinne drzewa, strącając nieco liści. – Otóż  ogłaszam konkurs… Do góry poleciały: czapki, szale, kwiatki i różne inne przyniesione na tę okoliczność, rzeczy. – … polegający na wspaniałego Królestwa obiegnięciu. Dotyczy to jedynie dorosłych mężczyzn, to znaczy: kawalerów na fleku.   Zamiast wiwatów zapada cisza, zjadając wszelkie odgłosy.   – Powiem krótko: ten, który obiegnie całe Królestwo, będzie musiał bardzo się przytulić do mojej Córki, wycałować ją namiętnie… i tego tam… a później otrzyma: niespodziankę. Kto nie wycałuje, rozkoszy przytulania unikając, ścięty na gwałt toporem będzie, którego żeśmy w spadku otrzymali od nieżyjącego kata. – Tego tam – powtórzył tłum, aż echo guza sobie nabiło o mury pałacu. – Kto by nie chciał? – zaśmiali się przyszli uczestnicy biegu. – Ścięty? – dobre sobie!   ~ – Jam wasz Król. Co wy na to? – My na to, jak na lato – zaczęli skandować zgromadzeni a szczególnie kawalerowie, myśląc o niespodziance… i dalej myśląc… i jeszcze dalej... – No to kochani moi – rzekł Król. – Jutro impreza. Baj! Po tych słowach władca powraca do wnętrzności komnaty, drzwi za sobą zamykając, w międzyczasie dławiąc się ze śmiechu, ale nie na śmierć. Albowiem usposobienie figlarne pod długim berłem, nieprzerwanie nosi.   * Wszyscy kawalerowie, a nawet samotne bezzębne starsze dziadki, bieg ukończyli, bo trzeba przyznać, że królestwo w obwodzie obszerne nie jest. Uciechy było co niemiara. Takie łatwe zadanie… phi… a przytulanie i całusy będą… albo nawet… tego tam… ojejku   Król przywołuje całe stado niecierpliwych, spoconych zwycięzców. Oczy, kolorowymi szmatkami nakazuje im zakryć, po czym grzecznie daje do zrozumienia, by podążali za jego czcigodną osobą. Oczywiście, asysta władcy im towarzyszy, ażeby jegomoście po odbiór nagrody krocząc, za bardzo nie poobijali członków swoich, o wystające tu i ówdzie korzenie.   I stało się. Stoją bez opasek na oczach, ale jakoś żaden nie ma ochoty na królewską Córkę. Ale cóż. Musi, żeby ściętej głowy swej nie oglądać zza światów. Maszeruje każdy, raz po raz się cofając, jakby uciec pragnął. Tylko żaden mimo wszystko do rozkosznego celu nie dochodzi. No jakoś nie może. Coś go powstrzymuje. Król zaczyna się niecierpliwić, groźnie popatrując. Chociaż tak naprawdę nie wiadomo, czy w głębi ducha swego, nie jest mu wesoło. Bo przecież wiadomo, jaki to władca jest. Aczkolwiek widzieli, jak ją z dołu wyciągano. Co to za Król, który o jej śmierci, swoich poddanych nie powiadomił. Może dlatego, że nikt nie wiedział, że w ogóle ją ma.   Wszyscy na cmentarzu stoją, a zgroza swoją miotłą, ich dusze złowrogo omiata. Otwarta trumna na ojczystej ziemi spoczywa, wyciągnięta na wierzch. A w środku leży: Królewska Córka. Nie wygląda ponętnie, chociaż kolory jakieś tam ma. Chociaż właściwie, w ogóle nie ma wyglądu.   Wygrani są w szoku. Nie tylko widokiem, lecz przede wszystkim tym, co Król obiecał… za niewykonanie przytulania. A zatem pomału, swoją niechęć przełamując, postanawiają zadaniu sprostać, by jako żyw stąd odejść, mając to już za sobą.   Wtem słyszą za sobą cienki głosik:   – Witam was. Miło mi, że widzieć was mogę. Nie dziwię się wcale, że takiego tortu urodzinowego, co mój ojciec dla mnie przygotował, żeście nie zechcieli spróbować. Aczkolwiek, myślałam, że chociaż jeden z was mnie przytuli, bo z tego, co widzę, przystojni z was młodzieńcy. Ale cóż… żaden z was niespodzianki nie dostanie. Chyba wiecie jakiej? Niedoczekanie wasze. Trzeba było trupa całować… tchórze jedne:)   – Wieemmy – rzekli smutno i zrezygnowani.   – Kochani moi, mam zdolnych cukierników. Musicie przyznać. Wygląda jak żywa. Zwołajcie wielu innych, żeby się urodzinowym tortem poczęstowali. Ale najpierw, przed pałac go przenieśmy. Ciastko tylko źle wygląda, ale będzie smakować znakomicie. Nie powiedziałem poddanym, że mam Córkę, bo nie wiedziałem, co z niej wyrośnie. No przecież biegała wśród was.   – Ojcze:)) – Bierzcie poczęstunek i idziemy.   ~~~//~~~ Przed pałacem rozlegają się przerażone słowa: – Królu! Wybacz! Przez pomyłkę, nie z tego grobu, żeśmy wyciągnęli.
      • @[email protected] Kolego? Odnoszę wrażenie, że już odpowiedziałem na to pytanie. Nie zamierzałem narzucać swojego widzimisię, tylko udzielić merytorycznych uwag co do tekstu- co mi się podobało, co nie. W żadnym momencie nie miał to być atak personalny, jaki (odnoszę wrażenie) sugerujesz. Kończąc tę farsę : Pokój ludziom dobrej woli. Pozdrawiam pod tym tekstem po raz ostatni :)
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności