Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tomasz Kucina nie wiem czemu ciągle czytam duszone malinowe powietrze.. ;) Erotyk na sto i dwa, aż w lędźwiach tu i ówdzie chrobocze i łupie stąd może te pierwsze skojarzenia poprzedników z tańcem ;) też mam conajmniej dziesięć różnych skojarzeń muzyczych i też jedno z nich dotyczy cygańskiej piosnki - jeszcze nie mogę jej odnaleźć ;) Pozdrawiam!   Pan Ropuch
    • w szarej krainie gdzie świt zasmucony cierpieniem i żalem ostatnich dni   mały chłopczyk siedzi nad rzeką miłość zabrała  wstęga błękitna nie miała litości wzburzona i zła dziecko płacze a w każdej łezce   wspomnienie o matce w tęsknocie śpi   ~~~ wtem jedna z nich zlatuje na ziemię w zielonym tunelu szybuje w ciszy   w kierunku rzeki dobrocią pchana wpada w nurt rwący wartki głęboki miesza się z chłodem ciepło oddając choć zimno odczuwa i lęk ją ogarnia   szuka tam matki kochanej duszy   ~~~ dziwna przemiana w niej się rodzi zaczynam żałować uczynku swego  bardzo ja wtedy źle postąpiłam topiąc miłość w swoich odmętach   kryształem czystym będę od teraz   chłopiec uśmiechem łez jej wybacza słysząc na falach płynące  słowa:   spójrz we mnie dziecko i nie rozpaczaj w mojej toni odbija się niebo  
    • Powiało Cohenem :)
    • Znane i lubiane :)
    • Złapała raz dość znienacka, Raptem i niespodziewanie, Pewną kaczkę straszna czkawka, Ależ męczy takie czkanie!   Czka tak bardzo, aż ją trzęsie, Mimo że jej nie wypada, To dostała skórki gęsiej, Choć za gęśmi nie przepada.   Czka tak, że już ledwo żywa, Pot jej zrosił kacze liczka, Perli się, po szyi spływa: - Czym ja kaczka czy perliczka?   Czka tak mocno, aż pobladła, I domysły różne snuje, Zbyt łapczywie pewnie jadłam! Albo ktoś mnie obgaduje.   Z nerwów, aż do tyłu człapie, Sposobów się różnych ima, I metodę każdą łapie, Ale czkawka dalej trzyma.   Straszyli ją przyjaciele, I choć strachu się najadła, Nie pomogło jej to wiele, Tylko jeszcze bardziej zbladła.   Wodę piła też, odwrotnie, Tak, że aż się zachłysnęła, Namęczyła się okropnie, Ale czkawka nie minęła.   I wciąż męczy biedną kaczkę, Uporczywe bardzo czkanie: - Chyba muszę wziąć tę czkawkę, Na tak zwane przeczekanie.   W końcu rzekł do niej wróbelek, Co był w świecie oblatany: - Choć sposobów różnych wiele, Znam jeden wypróbowany.   Jak chcesz się jej pozbyć szybko, To zastosuj mą metodę, Wyobraź sobie pastwisko, Pasącą się na nim krowę.   Tu potrzebna jest fantazja, I to kłopot może sprawiać, Bo w tym cały galimatias, Żeby wszystko poprzestawiać.   Krowa musi być soczysta, Bardzo świeża i zielona. Trawa za to jak biel czysta, Jakby śniegiem oprószona.   Jak myślicie, że to łatwe, To mylicie się kochani, To nie wcale bułka z masłem, A zresztą… spróbujcie sami.   Naszej kaczce się udało, Z kolorami dojść do ładu, Po jej czkawce nie zostało, Już po chwili nawet śladu.      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności