Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Lahaj

Być jak kibic

Rekomendowane odpowiedzi

Mieć religię i wierzyć w futbol 

I w swoją Drużynę wierzyć

Mieć kościół i ołtarz mieć na stadionie 

i relikwie i święte barwy klubowe czcić 

Chodzić na mecze

Świętować przed meczem 

w trakcie meczu i po meczu

pić pić pić

Święte pieśni znać i śpiewać

Z zaangażowaniem leszczy 

bić bić bić 

Zawsze gdy nadarzy się okazja 

A okazji szukać 

Nie wyróżniać się 

Chyba że w darciu mordy na meczach

Nie wyróżniać się 

Bo inny to zjeb 100% pedał  

A tych ... wiadomo - lać 

lać lać lać

litości nie mieć 

W STSach hajsy tracić 

Na oprawy zawsze dawać

brzdęk brzdęk brzdęk 

Na wyjazdy odkładać 

Bazgrać po murach z 

mokrych snów zaklęcia klubowe muralem nazywać

Być jak kibic

Edytowane przez Lahaj

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


1 minutę temu, Lahaj napisał:

Wiara bez fanatyzmu to fantazmat fanatyzm bez wiary to diapozytyw 

Oj, wyjaśnij, bo jam jakaś taka niuczona w tych słowach:

 

2 minuty temu, Lahaj napisał:

fantazmat

 

 

2 minuty temu, Lahaj napisał:

diapozytyw 

;))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Nie chce mi się 

    albo Ok 

    w żołnierskich słowach 

    wiara zawsze prowadzi do fanatyzmu 

    fanatyzm bez wiary nie istnieje

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    15 godzin temu, Lahaj napisał:

    Mieć religię i wierzyć w futbol 

    I w swoją Drużynę wierzyć

    Mieć kościół i ołtarz mieć na stadionie 

    i relikwie i święte barwy klubowe czcić 

    Chodzić na mecze

    Świętować przed meczem 

    w trakcie meczu i po meczu

    pić pić pić

    Święte pieśni znać i śpiewać

    Z zaangażowaniem leszczy 

    bić bić bić 

    Zawsze gdy nadarzy się okazja 

    A okazji szukać 

    Nie wyróżniać się 

    Chyba że w darciu mordy na meczach

    Nie wyróżniać się 

    Bo inny to zjeb 100% pedał  

    A tych ... wiadomo - lać 

    lać lać lać

    litości nie mieć 

    W STSach hajsy tracić 

    Na oprawy zawsze dawać

    brzdęk brzdęk brzdęk 

    Na wyjazdy odkładać 

    Bazgrać po murach z 

    mokrych snów zaklęcia klubowe muralem nazywać

    Być jak kibic

    Nie obraź się, ale wydaję mi się, że słabo znasz towarzystwo stadionowe, a zwyczajnie chciałeś im pojechać. Jako nastolatek trochę pojeździłem na mecze i nie mogę pozytywnie ocenić tego tekstu. Zupełnie nie popieram moich dawnych "braci" z trybuny. Jednak to nie takie proste jak się wydaję. Do bitwy wysyła się tępych nastolatków, którzy mają kisiel zamiast mózgu. W takich  Mysłowicach kumpel z ławki szkolnej skacze po głowie swojemu byłemu koledze, bo ten jest kibicem Ruchu czy Górnika. Jednak na szczycie władzy to wygląda inaczej. Goście wspólnie handlują dragami i sterydami, wystawiają własnych klakierów policji (która z nimi współpracuje), a barwy wykorzystują tylko dla zwiększania zysku. Chciałbym wierzyć, że historia Wisły odmieni ten bieg historii stadionowej w naszej piłce, ale raczej tak nie będzie. To już nie są bandy patologicznych awanturników tylko mocno zorganizowane struktury przestępcze współpracujące z lokalną policją, oddziałami CBA/CBŚ czy co tam ma obecnie zajmować się takimi rzeczami... Na szczęście jestem już od tego daleko. Osobiście znam chuliganów, którzy byli wysoko postawionymi urzędnikami, maklerami czy też doszli wysoko w lokalnej polityce... Nawet po kilkuletnich wyrokach wiele osób robi kariery w biznesie...

     

    Walenie farmazonów na murach i tępe mordobicie pozostało dla starszych nastolatków. Często zmuszanych do treningów w klubach walki i sponsorowanych (poprzez sterydy i karnety na siłownie) przez starych gangsterów, którzy sami bić się już nie muszą i nawet... nie potrafią.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Gaźnik czym to się różni od innych struktur władzy, społecznej organizacji?

    czy kościoły działa inaczej? Czy państwa działają inaczej wzniecając nastroje patriotyczne.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Szkoda. Myślałem, że odnajdę w nim klimat młodzieńczych lat, a niestety zobaczyłem jedynie utarte schematy patrzenia na te środowisko. W sławnym\\ nie sławnym meczu pomiędzy Ruchem Chorzów, a ŁKS em Łódź, gdzie latały płyt chodnikowe, zatrzymano cały przekrój społeczeństwa od prawników, policjantów po służbie, maklerów, po ludzi spod przysłowiowej budki z piwem. 

    Szkoda, że nie udało Ci się złapać, czym tak naprawdę jest dla kibica klub i właśnie ta więź, która na 90min łączy prawnika, policjanta i szarego robotnika.  

    Edytowane przez Marcin Krzysica

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    23 godziny temu, Lahaj napisał:

    Nie chce mi się 

    albo Ok 

    w żołnierskich słowach 

    wiara zawsze prowadzi do fanatyzmu 

    fanatyzm bez wiary nie istnieje

    Niestety, to jest T O T A L N A bzdura. Vide wszystkie systemy fanatycznie zwalczające wszelkie przejawy jakiejkolwiek religijności. W drugą stronę, nawet nie chce mi się tłumaczyć... Ech.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Gaźnik

    dziękuje za opinię.

    Pomysł wziął się stąd, że nie tak dawno w moim mieście stoczono obronę sciany z malowidłem godła klubowego i napisem nawołującym do bycia prawilnym. Moim zdaniem to małpizm w czystej postaci nieokrzesany zew plemienny. I dodam jeszcze, że to to samo miasto w którym kibice podżegani  przez księcia pozdrawiają tęczowych przyjaznym gestem środkowego palca i zapraszająco pokrzykują: wypierdalaj. Każdy się bawi jak umie. 

    Edytowane przez Lahaj

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Sylwester_Lasota

    chciałem odpowiedzieć nieelegancko 

    wręcz wulgarnie ale może nie warto

    bo chyba nie przemyślałeś swojej odpowiedzi więc dam ci szansę

    nie być szympansem 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Godzinę temu, Lahaj napisał:

    @Sylwester_Lasota

    chciałem odpowiedzieć nieelegancko 

    wręcz wulgarnie ale może nie warto

    bo chyba nie przemyślałeś swojej odpowiedzi więc dam ci szansę

    nie być szympansem 

    Myślę, że każdy z nas wystawia sobie jakieś świadectwo.

    Edytowane przez Sylwester_Lasota

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Jakie żądanie?Czy ja napisałem żądam?Napisałem - proszę:)
      • Dziękuję serdecznie.Jest Pani niezwykle ujmującą, inteligentną i sympatyczną osobą:)W odróżnieniu od Pani ulubionego połety, który boi się wszelkiej krytyki jak diabeł święconej wody.A chyba ona(w moim odczuciu)jest motorem do dalszych, lepszych działań.Zamykam temat.Pozdrawiam - równie ujmująco(mruga okiem)Hahaha.
      • Nie było do kogo się przykleić polizać znaczek pocztowy i wysłać w te odległe widoki co miłe oku   Bruno Schulz zdołał oczarować warszawskie salony onirycznymi opowiadaniami z dalekiej prowincji   Myślę że teraz to graniczyłoby z cudem bo lwice i lwy salonowe interesują się jedynie sobą ewentualnie kreską kokainową walką z oprawcami o prawa uciskanych   (zaczytują się w instrukcje obsługi dupy)   Chagall w sztuce na początku był passé nie rozumiał ducha czasów Walki klas i tym podobnych światowych spraw   Szkoda mi tych linorytów których nie zdołam przenieść na papier   Tak to jest gdy oczekuje się zbyt wiele a przecież to nie film z happy endem tylko ślepnięcie od świateł bo „life is brutal” jak klapki na oczach uzda dla konia lub osła    
      • Oczywiście, że sprawa byłaby jasna i ma Pan rację podając taki przykład, tyle tylko, że w wierszu póki co, od wewnętrznego głosu podmiotu i tego co nim targa, do działania daleka droga (trochę odwrócił Pan kota ogonem) Świadczy o tym chociażby puenta. Niepewność w niej zawarta. Druga strofa w moim odczuciu (patrząc na kontekst wiersza) nie musi odnosić się do czynów to cały czas dylematy podmiotu i jego wyobraźnia, która bądź co bądź go wyhamowuje. Co on z tym zrobi? Nie wiadomo? Dlatego właśnie ten tekst jest dla mnie intrygujący. Gdyby ten wiersz miał ciąg dalszy, to kto wie, co by się wydarzyło, ale nie ma, w związku z czym nie potrzeba na siłę doszukiwać się czegoś, co być może nigdy nie przełoży się na czyny.  W jednym z komentarzy pisałam, że nieraz tworzymy własną teorię, ideologię i usilnie w nią wierzymy, co jest adekwatne do wypowiedzi Pana Kaczyńskiego z filmiku (szkoda tylko że to takie kpiące i marksistowskie, przesłuchałam tylko czas który Pan wskazał) ale gdyby spojrzeć na to inaczej (czego już Pan z filmiku nie dopuszcza, bo ostateczne zdanie musi mieć zawsze tylko on) gdybyśmy jakąkolwiek ideologię, ale własną, odmienną, zaczęli wcielać w życie, to czy aby na pewno, czy zawsze wychodzi z tego jakiś absurd? Jest Pan pewien? Z góry Pan zakłada, że to co mają inni do zrobienia i powiedzenia jest niedorzeczne, bo wychodzi poza ramy? łamie schematy? obala reguły, mity? Ile razy grzebano teorię względności Einsteina? Czy jego pomysły nie wydawały się absurdalne?  Owszem popełniamy gafy, błędy, ale na nich się uczymy (choć nie wszyscy, fakt) czasami sami jesteśmy zdumieni, że można coś zrobić inaczej i że się da. Zgadzam się z Panem, że teoria swoje, a praktyka swoje, mało kiedy idzie to ze sobą w parze, ale uważam, że w tym wypadku (trzymając się tylko wiersza, bo mam wrażenie że zaczynamy odbiegać) sięga Pan jakby celowo dalej niż potrzeba.  Oczywiście to Pana święte prawo mieć swoją teorię i interpretacje wiersza, nazwać jego pierwsze wersy nonsensem, bądź fałszywą świadomością,  mi nic do tego. Ja mam po prostu trochę inne wrażenie po przeczytaniu niż Pan. Ale pozwólmy innym się wypowiedzieć (jeśli ktoś jeszcze zechce) może pojawią się nowe okoliczności:)  Autor nie wytłumaczył, co miał na myśli (trochę szkoda) ale to jego prawo i ja to szanuję. Interpretacja zawsze leży po stronie czytelnika. W sumie nie ma nic gorszego jak tłumaczyć własny tekst, bo to trochę tak jakby się wbijało ostatni gwóźdź do trumny. Wiersz albo się broni, albo nie. I w tej, mam nadzieję nie absurdalnej atmosferze kończę temat. Wiersz czuję, jak czuję, jest napisany poprawnie, wzbudził moje zainteresowanie, zaintrygował, autor nie ma oporów pisać odważnie, co tylko jest atutem.  Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
      • pieniądz dzisiejsze esperanto język tutaj rozumiany przez biednego, bogatego przez ciebie i przeze mnie i przez tych których widzę w oknie jak idą… język nadzwyczajnych możliwości najmniejszym przelewem potrafi przekonać do, ochronić przed, radzić by, zapomnieć że ci których widzę w oknie… dokąd właściwie zmierzają… idą zobaczyć jak przelane im marzenia odpłyną z wodami topniejących lodowców w oparach smogu wkrótce będą szukać zwrotnicy czasu dziś już chyba bogatsi… pragnący jeszcze uwolnić sumienia od zaduchu lumpeksu  
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności