Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Gosiaa

Bezradność

Rekomendowane odpowiedzi

Jeśli kochasz
to pozwalasz odejść 
Pozwalasz na wszystko 
Żeby cię  krzywdzono 
Okradano  z uczuć  i emocji 
Wybaczasz  mimo wszystko 
Ale do czasu 
Bo czas  nie uleczy  ran 
Lecz je zabliźni 
Ty nie zapomnisz 
A jedynie nie będziesz wracać do tych momentów
Które teraz sprawiają  ci ból 
A kiedyś były  wiatrem 
Napędzającym  motylki w Twoim  brzuchu

Edytowane przez Gosia Stach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gosiu, rozpaczliwy wiersz. To o toksycznej miłości:

 

W dniu 14.06.2019 o 20:37, Gosia Stach napisał:

Jeśli kochasz
to pozwalasz odejść 
Pozwalasz na wszytsko 
Żeby cię  krzywdzono 
Okradano  z uczuć  i emocji 
Wybaczasz  mimo wszystko 

Jednak druga jego część, już o podźwignięciu się, za to ogromny plus, bo trudno jest się podnieść i podjąć decyzję o chronieniu samej/samego siebie. 

 

W dniu 14.06.2019 o 20:37, Gosia Stach napisał:

Ale do czasu 

Rolę czasu zaznaczyłaś tutaj i to bardzo mocno. 

 

Wiersz i o poddaniu, i walce - heroicznej walce. 

 

Końcówka porusza in plus

 

W dniu 14.06.2019 o 20:37, Gosia Stach napisał:

nie będziesz wracać do tych momentów
Które teraz sprawiają  ci ból 
A kiedyś były  wiatrem 
Napędzającym  motylki w Twoim  brzuchu

 

Co jeszcze? Budowa wiersza. Jest taki dość trudny w odbiorze, bo nie ma podziału na zwrotki i wszystkie wersy pisane wielka literą. Może tak?:

 

Jeśli kochasz, 

to pozwalasz odejść.

 

Pozwalasz na wszystko:

żeby cię krzywdzono, 

okradano z uczuć i emocji. 

 

Wybaczasz mimo wszystko.

 

Ale do czasu.

 

A ten nie uleczy ran, 

lecz je zabliźni.

 

Ty nie zapomnisz,

jedynie nie będziesz wracał

do momentów, 

które sprawiają ból. 

 

Czy pamiętasz, 

kiedy były wiatrem

łaskoczącym, jak motylki 

w brzuchu? 

 

To tylko propozycja. Gosiu. 

 

 

Pozdrawiam J.

 

Życzę powodzenia. :)) 

 

Serduszko za odwagę i pełen emocji wiersz. J. 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 21.06.2019 o 14:39, Justyna Adamczewska napisał:

    Gosiu, rozpaczliwy wiersz. To o toksycznej miłości:

     

    Jednak druga jego część, już o podźwignięciu się, za to ogromny plus, bo trudno jest się podnieść i podjąć decyzję o chronieniu samej/samego siebie. 

     

    Rolę czasu zaznaczyłaś tutaj i to bardzo mocno. 

     

    Wiersz i o poddaniu, i walce - heroicznej walce. 

     

    Końcówka porusza in plus

     

     

    Co jeszcze? Budowa wiersza. Jest taki dość trudny w odbiorze, bo nie ma podziału na zwrotki i wszystkie wersy pisane wielka literą. Może tak?:

     

    Jeśli kochasz, 

    to pozwalasz odejść.

     

    Pozwalasz na wszystko:

    żeby cię krzywdzono, 

    okradano z uczuć i emocji. 

     

    Wybaczasz mimo wszystko.

     

    Ale do czasu.

     

    A ten nie uleczy ran, 

    lecz je zabliźni.

     

    Ty nie zapomnisz,

    jedynie nie będziesz wracał

    do momentów, 

    które sprawiają ból. 

     

    Czy pamiętasz, 

    kiedy były wiatrem

    łaskoczącym, jak motylki 

    w brzuchu? 

     

    To tylko propozycja. Gosiu. 

     

     

    Pozdrawiam J.

     

    Życzę powodzenia. :)) 

     

    Serduszko za odwagę i pełen emocji wiersz. J. 

     

     

     

    Dziękuję  za szczerość. Pani komentarze wiele  dla mnie znaczą   :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Wiersz mi się podoba, jednak zmieniłabym puentę - "motylki w brzuchu" brzmią zbyt potocznie i nie pasują do ładnie skonstruowanej, lirycznej całości.

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 16 godzin temu, WarszawiAnka napisał:

    Wiersz mi się podoba, jednak zmieniłabym puentę - "motylki w brzuchu" brzmią zbyt potocznie i nie pasują do ładnie skonstruowanej, lirycznej całości.

     

    Pozdrawiam

    Rozumiem.  Dziękuję i również pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Dziękuję za odwiedziny @~Mari*anna~
      • 🥴️ Zatrzęsła się ziemia. Przyszła na świat Dziciunia. Pomyślałem wtedy→A niech to diabli.   Pojechałem do Miejsca najszybciej jak mogłem. Tak sobie. Z ciekawości. Siedziała w kołysce i wcinała bochen chleba. Kiedy do niej podszedłem, odrzuciła bochen na misia i warknęła:   – A to co? – To twój wielbiciel – odpowiedziała osoba towarzysząca. – Zabrać go stąd. Czyż nie widzi, że przeszkadza w śniadaniu. A tak w ogóle, dać mi zaraz dydusia, bo obrzygam wszystkich. – Dziciuniu. Uspokój się – rzekł Ktoś. – Jesteś głupia i tyle. – Co wy wiecie o życiu, smarkacze jedne – wrzasnęła omawiana. – Macie mokre pieluchy? Nie macie! Macie w nich gówienko? Nie macie! Możecie łazić? Możecie. No właśnie. A ja nie mogę. Chwila… a może mogę.   Po czym wyszła z kołyski i uciekła z domostwa. Ludzie! Ludziska! – wrzeszczano donośnie – poprzez góry i doliny zaiwania niemowlę. Nie za duże nie za małe. Takie w sam raz na te czasy. Szliśmy całą kupą, w celu odnalezienia Dziciuni. A Dziciunia w tym czasie wróciła do domu, przewinęła się przez poprzeczkę, wypiła mleko z kartonika, weszła do kołyski, policzyła barany – później kozy, myszy, pająki, wiewiórki – aż wreszcie zasnęła. Zaczęła śnić, że jest już dorosłą półroczną panną, której to w głowie zapoznanie przystojnego trzylatka. Mężczyznę swojego życia, któremu obrzydły babki z piasku i zakochał się w Dziciuni   – Och ty mój kochany. Jaką masz ładną gruchawkę. Mogę nią pogruchać? – Wyrosłem z gruchawek – powiedział on. – Wiesz co – rzekła ona. – Chodźmy nad rzekę, gdy będzie ciemno. Założę specjalnie dla ciebie, moje najpiękniejsze pieluszki, a ty zwiń garnitur z przedszkola. – Wisi mi garnitur. Nie założę tego cudaka. Krawata też. – Doprawdy? Co ja słyszę? Odzywki rozkapryszonego dwulatka. Masz już swoje lata. Zachowuj się. – Ojejku! Niby dorosła a w majtkach kupa. Czuję to. – Tobie nic do mojej kupy. Gdybyś był prawdziwym mężczyzną, to byś mnie przewinął. Chyba nie chcesz kochanie, żebym całą drogę śmierdziała przy tobie? – Włożę stopery do nosa, skoroś taki pyskol kołyskowaty. – Pożycz mi w tej chwili gruchawkę. Ale już! – A po co? – Bo chcę ci przywalić! – Mieliśmy iść nad rzekę, Dziciunio. Pamiętasz? – No to chodźmy. Czemu nie idziesz? Masz pełne gacie strachu, czy co? – Co – odpowiedział on. – A pokażesz mi w lesie ptaszka? Jeszcze nie widziałam. Rodzice opowiadali, że jest coś takiego, co może wyskoczyć z dziupli...            **************************** Bonus→Dialog z Dziciunią. ****************************                      🥴️ – Kochacie mnie? - wrzasnęła Dziciunia – Kochamy! – Wczoraj też? – Też! – Dzisiaj też? – Też! – Jutro też? – Ci co przeżyją do jutra – też! – Wiecie, że już nie robię w pampersy – tylko obok. – O Dziciunio! Wiemy i czujemy. Pampersy też. – A ja nawet miałem ten zaszczyt się poślizgnąć, na Dziciuni... – No… bez przesady! Mogłeś sobie nóżkę złamać. – O Pani! Co tam nóżka, wobec takiej radości… – A kto mi porwał gruchawkę? Przyznać się? – My na pewno nie, o Pani. Jesteśmy tu. To na pewno te głupie dzieciaki. – Chcecie powiedzieć, że potrafię rządzić tylko bandą głupich? – Nie takich jak my – chcesz Najjaśniejsza powiedzieć? – Stoicie w blasku mojej mądrości. Nie możecie być głupi. Tak? – Tak. A nawet mądrzejsi… o cholera... Bez Końca Rozumna. Wybaczysz mi? – Jak mi powiesz, gdzie moja gruchawka. – Przebacz mi, O Ty Bez Pampersa. To ja zabrałem. – Po co? Mów mi wczoraj. – O Pani. Nie kumam. – Nie rozumiesz? Podejdź bliżej mnie. Będziesz mądrzejszy. – No jestem bliżej… A łaj!!! Dlaczego dostałem nocnikiem? – Bo mi niepotrzebny. Co z tą gruchawką? – Chciałem ułożyć pieśń pt: Oczarowana tyś gruchawo przez -D – Co oznacza D? – Dziciunia. A co by innego, o Pani z Niepotrzebnym Nocnikiem. – To rozumiem. Dajcie mu pluszowego misia jako nagrodę. – Nie mamy pluszowych misiów. Kupiliśmy za nie – gruchawkę. – Przestańcie z tą gruchawką. Nie jestem dzieckiem. – Masz, o Pani, półtora roku z hakiem. – Pragniecie mnie powiesić na haku. Wiem, co sobie myślicie po cichu. – Głośno nam nie wolno. – Kto zakazał? Dać mi go tutaj! – No tego… Nasza Dziciunia zakazała. – Kto śmiał powiedzieć, że to ja? – Ależ Pani. To tylko wiatr szumi pieluszkami. – No przecież ja już nie brudzę!! Czy to jasne? – Jak nie pobrudzone, to jasne. – Kto taki dowcipny? Bo go rozgniotę biegunką  od kołyski! – Nie ma kołyski. – To gdzie ja śpię? – Tam gdzie się Dziciunia walnie, jak wyciućka, procentowe mleczko, z pijanej krowy. – Co ja słyszę! Czy to bunt? Już nie chcecie mojej przyjaźni? Żyjecie jak pączki w maśle. Pływacie w rzece pełnej miodu…   – Chyba w tym miodzie, co z Dziciuni uszu wyleci. A pączki nie w maśle...A fuj!!! – A fuj!!! A fuj!!! A fuj!!! To bunt!! – Cicho mi tu! Paskudniki jedne… – Nie jedne. Jest nas więcej. – Cholera jasna. Bo was lalkami mówiącymi poszczuje. A one przeklinają jak diabli… – Od kogo się nauczyły? – Tak mi się odwdzięczacie za moją dobroć i poświęcenie. Z głodu zdechniecie! Tyle wam powiem! Pamiętajcie raz na zawsze – to ja mam racje!!! – Ale to my mamy racje żywnościowe!!!    
      • Dzięki za wizytę: Miłe się przyda, tobie również życzę miłego :)
      • nie boję się przyznać  że kiedyś myślałam że miłość to sen I dla siebie trzeba tylko żyć, codzień dalej iść, po krawędzi stąpać częściej  
      • Jak ktoś mądrze pisze, to przyjemność czytać:). 
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności