W.M.Gordon

Niepełno - sprawny

Recommended Posts

ćwiercią piersi oddychasz jak osierocony ptak

w zachwaszczonym lesie

jedną komorą sercową

chłoniesz krew niczym ryba

porzucona w akwarium

 

smutek ci połowę ust ukradł 

dwa uśmiechy padły w cyrku  

a setki łez rozmyło policzki

schylasz się w ułamku

by znaleźć trzy palce

zgubione przez rozstrzelane oczy

i tylko

 

i tylko   

cały mózg

jak zawsze zawzięcie pulsuje

o twym szlachetnym

kalectwie

  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie jest to radosny tekst, jest smutno, ale tak pewnie miało być. 

Niektóre wersy intrygujące ale ńie w moim klimacie.

Jak ten 

29 minut temu, W.M.Gordon napisał:

chłoniesz krew niczym ryba

porzucona w akwarium

ale może się podobać 

Pozdr.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, W.M.Gordon napisał:

ćwiercią piersi oddychasz jak osierocony ptak

w zachwaszczonym lesie

jedną komorą serca

chłoniesz krew

porzucona ryba

 

połowę ust ci skradł 

smutek co nie zna dat 

dwa uśmiechy padły w cyrku  

setki łez rozmyło

skórę na policzku

schylasz się w ułamku

by odnaleźć palce

zgubione przez rozstrzelane oczy

i tylko

 

i tylko   

cały mózg

jak zawsze zawzięcie pulsuje

o tym szlachetnym

kalectwie

W mojej foremce Pana słowa układają się nieco inaczej. Inną nucą melodię.

Tekst niezły. bb

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Smutny tekst, ale prawdziwy, taka rzeczywistość wielu spotyka, trzeba też o tym pisać otwarcie, nie udawać, że nic się nie dzieje, nie widzimy problemu.

Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Annie - z klimatami jest jak z pogodą,  zawsze ktoś będzie narzekał

    🌞😀

    🌞😫

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Betko - Mam nadzieję że wcześniej czy później zanucimy tą samą melodie, na dodatek bez fałszowania.

    🎼🎶🎶🎶🎶

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Niepełnosprawność cielesna wcale nie oznacza kalectwa duchowego, a bardzo często takie osoby mają o wiele bogatsze życie duchowe niż ludzie "normalni".

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    4 godziny temu, W.M.Gordon napisał:

    Niepełnosprawność cielesna wcale nie oznacza kalectwa duchowego, a bardzo często takie osoby mają o wiele bogatsze życie duchowe niż ludzie "normalni".

     

    O, nie wiedziałam 😜

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, W.M.Gordon napisał:

    MaksMara - ja też 😎

    Pewnie 😏

    Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Intrygująco poprowadzone słowa, w sumie moje 'ulubione' tematy. Zapytam, czy w akwarium da się porzucić rybę.? to jej dom, żyje tam, dopóki nie straci życia. Dobra puenta.

    Pozdrawiam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Natalilio - dobre spostrzeżenie ale ja odpowiem pytaniem. A czy można porzucić dziecko w domu?

    Można i dosłownie i w przenośni, tak czy siak to jest bardzo tragiczne. Dlatego  w tym wierszu jest tak jak jest.

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Dobre porównanie w pytaniu dla mnie... niby można, ale nie do końca chyba.... powtórzę, chyba...

    Niech zostanie dosłownie i w przenośni.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    • Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

      Zarejestruj się. To bardzo proste!

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Wyślemy ich na śmierć
        w imię naszych ambicji
        niechaj zdobędą ćwierć
         - Ukrainy i Litwy.   Niech sami znajdą sens
        umierania wśród bitwy
        - dla tysiąca serc
        pragnących śmierci innych   Uśmiercajmy narody
        rękami naszych chłopców
        później twórzmy pochody
        oraz miliony kopców   Tak łatwo na śmierć wysłać
        - przyszłych bohaterów
        i podać ich za przykład
        dla innych klakierów   A my się okopiemy
        w atomowych bunkrach
        nie myśląc o tym czemu
        żołnierz umiera... kurwa
      • Dziękuje za wyjaśnienie, bo byłem pewny, że chodzi po prostu o skojarzenie z debilami w dresie. Moi rodzice nie byli biedakami gdy się urodziłem. Jednak zostali wychowani w skrajnej biedzie i nigdy zawsze starali się ubrać w dobrej cenie. Nie będę ukrywał, że jako nastolatek chciałem nosić markowe ciuchy, jednak wstyd mi było wyciągać ręce po pieniądze na drogę ciuchy. Na szczęście dzięki znajomości ojca, który jako nastolatek handlował ciuchami na największej na śląsku giełdzie miałem dostęp do tanich ubrań markowych. Niestety głównie to były kradzione dresy firm nike, puma, adidas reebok... itd. Najzabawniejsze, że dziewczyny, których uwagę chciałem najmocniej wzbudzić pokazały mi totalną pogardę i zrozumiałem to dopiero w technikum... Miałem takie szczęście, że już w wieku 14 lat zacząłem fizycznie zarabiać pieniądze, dzięki czemu w wieku 16 lat nie miałem problemu z kupnie spodni za 250-350pln, chociaż rodzice uważali mnie za wtedy za kretyna.    Tak czy inaczej. Pojęcie "świst ocierających się ortalionowych nogawek" utrwalił mi się w głowie jako mój własny opis akcji moich kolegów z dzieciństwa gdy zaczynali swoje pierwsze chuligańskie wybryki (kiedy ja nosiłem dresy to ich matki ubierały w targowe sztruksy). Przepraszam za nadinterpretację, każdy ma swoje słabości. Ja pewnie mam zbyt słaby słuch żeby mnie takie rzeczy ruszały.  Pozdro :)
      • Witaj Waldku, a może tak:   bo ja cenię nie co w szkatułce ani za obrazem ukryte lecz w swoim sercu   ładne i przykre zarazem, bo dzisiaj to rzadko spotykana "dolegliwość" :) Pozdrawiam.    
      • Dobry :) Pozdrawiam :)
      • Nie, to nie to. Jest coś takiego jak uczulenie, 'alergia' na dźwięki. W dzieciństwie często bawiliśmy się przeciągając kawałkiem styropianu po szybie okna. Wydawało to specyficzny, piszczący, wysoki dźwięk, co niektórych moich kolegów i koleżanki doprowadzało do szału. Nie rozumiałem tego, dopóki mama nie kupiła mi ortalionowego płaszcza. Brrr, to był mój pierwszy i ostatni taki płaszcz w życiu. Na jego szelest dostawałem gęsiej skórki, mięśnie całego ciała napinały się i czułem się jak lekko sparaliżowany. Bardzo nieprzyjemne uczucie. Nie spotkałem nikogo więcej, kto by w ten sposób reagował na ortalion, ale spotkałem wielu ludzi uczulonych na dźwięki, przeważnie wysokie, piskliwe. Wspomniany już styropian, piłowanie piłką lub pilnikiem metalu, dźwięk wydawany przy szorowaniu garów itp. Miałem kolegę który miał uczulenie na dźwięk, jaki wydaje wata zagryziona w zębach. Jak on do tego doszedł? Nie pytaj. Sam do tej pory się zastanawiam :) Zdrowia :) bez alergii :)
    • Najczęściej komentowane