Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Mirosław_Serocki

Minimalny

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • minimalny
    stan zagrożenia
    otchłań schodów
    poza barierą drzwi
    wmawiam sobie
    nieważny paszport
    zresztą coraz więcej
    zejść nagłych
    w więziennych celach
    pułapkach konstrukcji
    drzemie między
    trawnikami
    błyszczy wabi
    energia potencjalna

    wygrzać swoje miejsce
    lepiej w objęciach
    podłogi drewnianej
    horyzontalnie
    upadek
    nieprawdopodobny
    nie wytrzymuje
    konstrukcja
    stropu

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • A wiesz, że dobrych kilka minut zastanawiałem się, czy "pułapki konstrukcji" umieścić w tekście, ale w końcu zdecydowałem się i teraz poczekam na rozwój sytuacji. Pięknie wyczułeś moment "załamania".
    Co mnie jeszcze cieszy? W końcu masz jakieś uwagi, bo już się zaczynałem niepokoić wink.gif
    Pozdr.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Czas w przebaczeniu pomożeOcali przed zapomnieniemDlatego stworzył ArtystęOn stał się czasu cieniemOto stoi przede mną TenCo mocą jutra władaPrzybył zatrzymać wspomnieniaNim czasu ząb je pozjadaSkładam swe ciało w ofierzeSztalugą z płótnem się stajęWyznaję życia sekretyI Jego wenie oddajęGdy Czas ubierze mnie w starośćZaciśnie kajdany nicościDzieło Artysty zostanieNa znak istnienia młodości
      • @Marianna_ zapewniam że ten wiersz nie jest o Pani    Również pozdrawiam
      • @Tomasz Kucina a ja w pozornym chaosie, zabawie słowem widzę opowieść - choć taką trochę między wierszami, pełną niedopowiedzeń, jak obrazy w teledysku. Niejednoznaczną. Dla mnie to bardzo obrazowy wiersz, układam je sobie w pewną całość (efekt zamierzony czy może moja nadinterpretacja??) - i jestem pełna podziwu. Forma nie przygniotła treści.
      • Ja nie pójdę Twoją drogą. Sauny zrobić mi nie mogą. Chociaż fajne to narzędzie, choć wirusów tam nie będzie, inny pomysł mam na myśli. Dziś nad ranem mi się przyśnił: gdy do szczepień długa droga, o lek tylko prosić Boga, stwórzmy schemat empirycznie. Zgładźmy wroga mechanicznie! Co powiecie o metodzie, by wirusy topić w wodzie?
      • Wiem że to trema, bo swędzi mnie lewa ręka. Tak teraz się dzieje, kiedy zamierzam pisać o czymś, czego do końca nie rozumiem. Zdam się dzisiaj na intuicję kowalskiego. Znowu zaciska w pięści, swoje szorstkie dłonie. Też nie rozumie zepsutego świata, ani pustego człowieka ściągniętego z piedestału. Zwariowali! - pokrzykuje zerkając na ulicę. Trybunalscy sypiąc piach w tryby demokracji drą się na ulicy, że walczą o jej wolność. Demokracja,nie fasada,to szelma o stu twarzach. Na dodatek, jeszcze wszystkim władają nuworysze W kieszeni pustki a tam miliony rosną w miliardy. Łotrom nie odbiorą. Za sztuczną mgłą, tłuste misie, budują zamki na wodzie. Jak przetrwamy złe losy. I nagle cisza. Tamto już nieważne. Zły wiatr przywiał koronawirusa. Po matki i ojców zaczyna sięgać pandemia. Wirus nie kornik naród to nie puszcza białowieska mnoży się bo mu czarterem pożywkę dowożą. Kowalski wie swoje – teraz wracają bo jeśli umierać to na ojców ziemi. Ludziki w maskach myją europejskie ulice by złe przeczucie na butach do domu nie przynieść. Spokojnie kowalski. Myślą, że masz ośle uszy. Uderz kopytem, będziesz u mnie za pegaza. Zanim nas gorączka chwyci jeszcze słownie pohulajmy. Wyciągajmy szyje i przez ten bełkot hajda w górę.
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności