Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kościste życie
przywdziewam w suknię czucia
rozkładam pory dnia
w kubki po płynach
wersy chodników
spisuję podeszwą przebycia
spotkania splatam
szydełkiem czasu
pudełka z lękiem
układam na strychu jutra
i płynę rozklekotaniem ciszy
w małej łódce oddechu
przebywając krainy
których przebywać nie muszę
pędząc kościste życie
garderobą serca

  • 2 lata później...
Opublikowano

Ma swój klimat i czyta się, mimo że osobliwie to specyficznie
czasem sam nie potrafię przerobić jakiegoś wiersza, chociaż coś mówi mi że powinienem,
po prostu boję się go skrzywdzić
zresztą po cóż miałby udawać kogoś innego
jeżeli nie jest banalny, niech będzie sobą
Sam też nie byłbym zadowolony jeżeli ktoś miałby mnie ubrać po swojemu
chociaż czasem bez polotu ale wolę ubrać się sam ;)
to takie moje odczucia
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Człowiek (z) lodem   Dwa Yeti się spotkały u podnóża skały. Oba mądre, wszechwiedzące… Jedno mówi do drugiego, sapiąc ciężko,bo po biegu. “Gówno stary wiesz o śniegu!” “Bredzisz chamie!” - mówi drugi - “Ja biel stoków studiowałem, pięć lat w grocie przesiedziałem!” “Tytuł mędrca otrzymałem!!!” Yeti pierwszy parska śmiechem  “Twa głupota bije echem!” “Każdy Yeti świadom jest, że lodzikiem zdałeś test.” Krew drugiego już zalewa, będzie jatka, gniew dojrzewa… “Lepiej z lodem iść na szczyt niż po średniej nie mieć nic!” Pierwszy w szoku pysk rozwiera, wali z liścia, krew ociera. Morał z tego jeden jest, jak kto pisze, jego rzecz.   GRAHAMOZA  
    • Pan Wołodymyr wygląda jak mój ulubiony wychowawca ze szkoły podstawowej. Coraz większe podobieństwo wraz ze zmianą w czasie. Trudno więc nie zadać sobie zapytania: z jakiego powodu — mentalność? Pochodzenie? Czy też był komikiem? Mój wychowawca doceniał starania, inwencję, potrafił zobrazować problem, nie skreślał nikogo i motywował. Przez lata nas otwierał jak stos identycznych żołnierskich konserw. Wybrał mój koncept na logo harcówki. Bronił przed pierwszym publicznym ostracyzmem, gdy krzywo powiesiłam gazetkę z samych białych panoram, i za to, że miała przestrzenie jak hale beskidzkie, bo doceniał, że Kotarz kreśliłam z pamięci, a największe, że jeszcze próbowałam pomóc w matematyce Anetce, która i tak potem z nas pierwsza umarła.        
    • @Simon Tracy „Los / Karma jest odpłatą” (działanie prawa przyczyny i skutku).  Inaczej mówiąc, kontrolowanie własnych myśli i czynów, oczywiście w miarę możliwości antidotum na problemy.
    • @Posem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jeżeli to odnosi się do "systemu totalitarnego" to znaczy, że chciałbyś uczynić dobrym komunizm, faszyzm, jego odmianę - nazizm, i inne, np. we współczesnej Korei Północnej.  
    • @Leszczym   Superowy opis tego, jak nasz największy talent bywa jednocześnie naszą siłą napędową i najsłabszym punktem, serwując nam pełen pakiet -  od sukcesów po obojętność.    A poza tym - świetna zabawa słowem! Dryg, co nie dygał i ledwo drgał -  brzmi trochę jak łamaniec językowy, a trochę jak wstęp do naprawdę dobrego wiersza. :))) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...