Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czy wszyscy mnie szukają
Idą za mną.
Nie uwierzyli,
gdy Ja Zmartwychwstałem.
Ja wasz odkupiciel
umęczony krzyżem.
Byłem wam człowiekiem
Bogiem byłem.

Ja Chrystus

Idźcie za mną moją drogą,
moją prawdą.
Nie patrzcie oczami,
ale waszym sercem.
Upadła wasza wiara
Ta nadzieja czynem
Ta miłość, co była z wami
moim słowem.

Ja Chrystus

Widziałem waszą trwogę
Ja obecny duchem.
Anioł mi z kamienia
grób otworzył niebem.
W śnieżnobiałej szacie
w aureoli słońcem.
Zatrzęsła się Ziemia
Ja śmierć zwyciężyłem.

Ja Chrystus

"Ja jestem chlebem żywym,
który zstąpił z nieba.
Jeśli kto pożywa ten chleb,
będzie żył na wieki...
Kto spożywa moje
Ciało i pije moją Krew,
ma życie wieczne...
trwa we Mnie, a ja w nim".

Ja Chrystus w Eucharystii

"Ja jestem drogą prawda i życiem
jeśli zgubiłeś drogę,
powróć do jej początków!".

Opublikowano

I tak tu są wciąż tylko same limity.
Sami wytykacie innych palcem, że wydają sobie tomiki;
a sami jesteście, nie lepsi. Mówię tu o tych {= i + }--->wasze głupie regulaminy.
Śmieszne to, ale jakie prawdziwe;prawda panie M. Krzywak...itd.itp.
Ale lata mi to balonami po latawce. Mówisz pan o grafomanach;
a sami nimi jesteście, nie używając---->{interpunkcji}-->żenada i dno w studni.
Czysta biała proza. lub cytaty, a nie wiersze. Kto to kupi? To tyle.
Nawet nie wiem? Czy można to nazwać --->Wierszami, co to za poeci? Samozwańcy.

Opublikowano

M. Krzywak:cóż ja do tej pory, nie otrzymałem swojej nagrody z konkursu --->ZONED - Mi_ości! [konkurs na wiersz najgorży] A jaka była nagroda?

Nagrodę stanowi dożywotni tytuł "Miszcz Zonedu" Tak więc proszę o ów -->Dyplom abym to miał potwierdzone. Inaczej uznam to za...
Pan ma tomik z tego konkursu. Więc proszę pana, aby pan zwrócił się w tej sprawie do organizatorów. A wiem że pan ich dobrze zna. Inaczej już nie wystartuję już w żadnym konkursie związanym z Zonedem. A to by była wielka szkoda w tej prawdzie. Widzę tutaj J.Sojana
myślę, że On powinien wypowiedzieć się w tej sprawie. Ponieważ pisał pod moimi Zonedami niezwykłe komentarze.
Ave! J.L.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Nigdy nie miałem talentu. To nie kwestia genów  czy dobrego wychowania. Pamiętam jak ganiono mnie za to, że do niczego się nie nadaję  i z pewnością niczego nie osiągnę. A teraz, słowa zachwytu i zaskoczenia. Bo jaki to cudowny facet. Tajemniczy, elokwentny, lekko bezczelny  i obłędnie szczery i wyniosły. A jego wiersze. Wyrwane z ciągu zdarzeń, minionych epok. Ociekają brutalnym spojrzeniem  na naturę człowieka. Są duszami powstałymi z mogił. Nie straszą a ostrzegają. Każdy chciałby widzieć mnie  na piedestałach wydawnictw. Pisać jak ja. Czuć jak ja. Być jak ja. Ale mnie to zupełnie nie interesuję. Ja nie jestem pozą. Nie jestem schematem. Modą na vintage. Ja jestem żywą tkanką awangardy. Prawdziwym mrokiem,  ugoszczonym z honorami w pokoju pijackich melin. Nie jestem tym co patrzy wstecz,  ani daleko naprzód. Ja wbijam wzrok w buty  i krzywy, pełen zdeptanych niedopałków bruk. Bo ślepnę gdy patrzę na ten świat. Chcę wyrwać sobie oczy. Wolę patrzeć na gnilne,  cuchnące jeszcze lodowatym tchnieniem zimy uliczne, przedwiosenne błoto, niż gdyby mój wzrok padł na lica mi tak obce. Ludzkie. Gardzę światem, który mnie powołał. Dlatego żyję w świecie stworzonym. Ja nie mam talentu. To przekleństwo tworzenia. Mówią przez moje serce i rozum. Duchy dawnych autorów. Widzicie ich również. W konceptach utworów. W atmosferze dusznej grozy. Krążą w krwi rozlanej na planie akcji. Czasami pytają mnie, kiedy wystawię się na sprzedaż. Duchów nie sposób sprzedać. Kiedy klątwa minie. Oddacie mnie do widmowego muzeum sztuki. Wypchacie mnie. Trocinami, igliwiem i szmatkami. Będę strachem. Na młode, nieopierzone, poetyckie wróble. Co chodzą od lat po moim polu  i wydziobują ziarna sławy. Robią to za dnia, gdy śpię. Nocą jednak to ja gram pierwsze skrzypce w symfonii funeralnej poetyki. Gdy przyjdzie dzień, że Wam się już znudzę. Weźcie mą kukłę na długą wycieczkę. Zabierzcie mnie nad rzekę, szemrzącą cichutko pod ceglanym mostkiem. Niech dzieci nowego pokolenia  odrą mnie z resztek złudzeń, zanurzą mi głowę w benzynie. Podpalą w przypływie  radosnego podniecenia,  wiwatując przy tym dziko. Zostaną ze mnie tlące się resztki. Wrzucą je wraz z obelgami  i szyderczym, psychopatycznie zimnym śmiechem w nurt. Opadnę na dno. Gdzie miejsce dla takich jak ja. Nigdy nie miałem szczęścia i talentu. Dlatego moja poezja, spoczywa na dnie wraz ze mną.    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ale tak się dzieje że w życiu tak nie jest
    • E, Iwo, na pisance lec! Nasi panowie
    • @Jacek_Suchowicz masz świnkomorski awatarek:) 
    • @violetta Izraelowi potrzeba EGZORCYZMU.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...