zamknęli nas w próżni w zorzy polarnej
mieliśmy książki reprodukcje obrazów
na granicy sennych fantasmagorii
na granicy naszych zimnych ciał
musieliśmy truć drzewa bo rosły
gasić słońca bo świeciły
i dobrze nam było gdy czuliśmy
słony dotyk znanych ust co stały się obce
od kiedy przyszedł wiatr i zaszumiał kurzem
że na tych pustkowiach każdy jest sam
dbaliśmy więc by cierpliwie drążyć bliskość
kobiety szybko odstawiały dzieci od piersi
zwierzęta zdziczały a rzeka przyniosła
zatrute wody wraz z napuchniętymi ciałami
tamtych którzy potrafili kochać i płakać
tęsknić każdej nocy po martwych ogrodach
wyprawiliśmy im godne grzebanie a ziemia
skuta czystym lodem obrodziła poziomkami
później otworzyło się niebo strugami
by nas obmyć
poznaliśmy na nowo zapomniane słowa i myśli
przestały mówić w każdym ze znanych języków
jesteśmy jedyni na polach bez kresu
jesteśmy samotnością zamkniętą w ciepłej dłoni
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się