Albert Perez-Flores Opublikowano 16 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Września 2009 Samotność-Niemowa już dobija mnie, Jak dobry kopidół gwóźdź wbija do trumny I skrzeczy złośliwie nad złożonym losem Tańcząc nad prochem, zasłania żaluzje. Ja leżę w pokoju, gdzie światło już zgasło, Gdzie nie dotarł nigdy grecki Prometeusz. Samotna Niemowa zaś nie odpoczywa Szorstki deszcz jesienny zjawia się już latem. Emocjonalny rydwan ciągnie mnie za sobą A ja się wciąż kaleczę o kolce na drodze... Lecz każdy z nich po stokroć gorszy od kamienia, Którym obrywałem jak Syzyf w swym życiu. / Spojrzał na cień, leżący na łóżku / Powiedz mi proszę, czy ona jest Trwogą, O której mówił kiedyś słynny 'Ryś Richardo'? Po stokroć chciałbym, by była nią ona Niż Pani Niemowa bez człeczego kształtu.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się