Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Fajna piosenka. Myślę, że dałoby radę zaśpiewać, ale ktoś musiałby zrobić melodię. Niestety nie znam nikogo takiego. Szkoda.
Mam w zanadrzu wiersz o podobnej tematyce, ale smutniejszy. I z drugim denkiem - nie tylko o odchodzeniu lata. niebawem go wkleję - kiedy minie tydzień od poprzedniego. :-)
Pozdrówka.

  • Odpowiedzi 45
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



niestety też nie potrafię komponować. kołysankę kiedyś dla synka ułożyłam, nawet lubił słuchać :)

mój też nie tylko o lecie, jak mi się wydaje..
czekam w takim razie na wersję Oxy ;)

beatuski :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:))

żeby tak ją ktoś kiedyś zanucił...
mam marzenia, nie?

fajnie, że zwiewnie. jesień jest kwintesencją wszystkich pór roku, też ją lubię :)

Pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:))

żeby tak ją ktoś kiedyś zanucił...
mam marzenia, nie?

fajnie, że zwiewnie. jesień jest kwintesencją wszystkich pór roku, też ją lubię :)

Pozdrawiam :)

leć do Gały, on muzykę piszę
i śpiewa!!!!!!!!!
:))
spełnisz marzenia
:))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:))

żeby tak ją ktoś kiedyś zanucił...
mam marzenia, nie?

fajnie, że zwiewnie. jesień jest kwintesencją wszystkich pór roku, też ją lubię :)

Pozdrawiam :)

leć do Gały, on muzykę piszę
i śpiewa!!!!!!!!!
:))
spełnisz marzenia
:))))

jaki Gała ??
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




:)))
ale pewnie nie zechce.. ;(

spróbujemy?
:))
ale on takie buueeeeeaaaaaaałłłłłłłłłłł śpiewa :((
to chyba nie pasi
:))

co nie pasi? nie słyszałaś jak ja śpiewam :))
Opublikowano

Magda: to ja Ci puściłem jeden stareńki nasz kawałek jeszcze z czasów death metalowych zamierzchłych a Ty tak mi tutaj??;P 'bueeeeeeeeeaaaaaaaaaałłł'???!!!;P to se ne vrati, co innego już gramy;). i bez 'bueeeeeeeaaaaaaaaałłł';P :D.
a do textu powrócę i zostawię koment bardziej o nim traktujący;)

edit:
zaśpiewać wszystko się da, zależy do czego;). całkiem zgrabny tekst, nie porwał mnie może ale jest ok. śpiewałoby się to przyjemnie z pewnością;).

pozdrawiam
G.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:D
:D
ale to bueeeeeeeeeeeeeeeeaaaaaaaaałłłłłl" było fantastyczne, sugestywne, wywoływało odruch...
stop! nic, nic :D :D
spoko, wiem że teraz śpiwosz dojrzalej, bardziej zaangażowanie i zaangażowanie jakie :*
:D

no dobra, w celu sprostowania dodam, że dany Gała śpiewa rocka, oraz gra na klawiszach!
i to jaaaaaaaaaaaaak
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:))
Marcinie, drogi Marcinie :))
Ne widzę tego kawałka w okuciach metalu, ale... nigdy nic nie wiadomo
Pogadałam z wierszem i powiedział, że cieszy się, że całkiem zgrabny :))

beatuski ;)

PS
a dasz jakiegoś linka do swoich piosenek?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:D
:D
ale to bueeeeeeeeeeeeeeeeaaaaaaaaałłłłłl" było fantastyczne, sugestywne, wywoływało odruch...
stop! nic, nic :D :D
spoko, wiem że teraz śpiwosz dojrzalej, bardziej zaangażowanie i zaangażowanie jakie :*
:D

no dobra, w celu sprostowania dodam, że dany Gała śpiewa rocka, oraz gra na klawiszach!
i to jaaaaaaaaaaaaak

Magda, Magda :))
wrzucam Twoją piosenkę, zanim znów mi się nawinie coś innego :))

smuski ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:))
Marcinie, drogi Marcinie :))
Ne widzę tego kawałka w okuciach metalu, ale... nigdy nic nie wiadomo
Pogadałam z wierszem i powiedział, że cieszy się, że całkiem zgrabny :))

beatuski ;)

PS
a dasz jakiegoś linka do swoich piosenek?

ależ właśnie pisałem, że nie gramy metalu już;)

www.youtube.com/watch?v=Z0njgAhTlqo - to z koncertu, więc brzmienie ssie;
www.youtube.com/watch?v=JmrVuwpxSeI - a to ostatnie normalnie brzmiące, co nagraliśmy, ze dwa lata już ma ponad=)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...