Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wciąż oczekujesz, ze wróci czar
odnajdziesz co zatraciłeś w mroku
ze znów zanurzysz się w szczęścia gwar
nie szczędzisz na to sil ani wzroku


swoje nieszczęście obracasz w złość
niechęć swa dajesz światu całemu
gniecie Cie, ciśnie, masz tego dość
nie ufasz już nikomu, niczemu


jednak wciąż czekasz, mając nadzieje
ze wrócą jeszcze chwile radosne
wiatr odda miłość, nawrot przywieje
Twoja Królową, Twoja Siostrę


Kamień rzucony w żywota czarę
mijanie czasu ma znaczyć
gdy w złości swojej zatracisz miarę
miano człowieka zatracisz

Opublikowano

Słowa, wersy słowa Twoje mają tą aureolę nienagannej
istoty sentymentalnej ... po tym jak dla mnie może pozostać
to sentymentalne ...tylko tyle gdy wiersz jest wartością dodaną :)

a złość po jak mnie mam poprostu piękności szkodzi
duszy a nie czaru wizualnego, bo taki jak dla mnie nie istnieje

serdecznie pozdrawiam

Opublikowano

Wiersz ten bardzo mi się podoba. Oddaje to co aktualnie czuję niechęć do wszystkiego walcząca z nadzieją na lepsze jutro, samotność czekająca z nadzieją na radość.

Wymownie, emocjonalnie i szczerze, tak widzę ten wiersz.

Pozdrawiam i życzę weny do pisania.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • "Gdy wejdziecie na ścieżkę", rzekł Hades

      "Odwrócić się nie będzie ci dane"

      Poeta przytaknął: "Choć serce ze strachu drży

      A lico zapewne mam blade

      Zaszedłem tak daleko - dam radę".

       

      On rusza przodem - ona w ślad za nim

      Tył jego głowy w podróż ją prowadzi

      Zszedł po nią do piekieł i o nią się martwi

      Lecz jeden zły krok i na zawsze ją straci

       

      Wierna, oddana, lecz dłuży jej się droga

      Wytęża wzrok w nieprzeniknionych ciemnościach

      Jego złote loki z potylicy spadają na kark

      Chłonie tę sylwetkę, by zabić swój strach

       

      Z radością przyjęła ukochanego przybycie

      Lecz kiełkuje w niej teraz chęć skrycie

      Dowodu miłości jeszcze większego

      Gestu tragicznego i ostatecznego

       

      Lekki ruch głowy interpretuje na opak

      Ptak w niej trzepocze, myśli: "A co jak...?"

      Z każdą sekundą jest coraz gorzej

      I wzywa w myślach: "Pożądania boże!"

       

      Lęk przed spojrzeniem obróciła w pragnienie

      Byłoby to jego troski ostatnie potwierdzenie

      Całą sobą więc krzyczy - tylko nie gardłem

      "Sprawdź, czy tu jestem! Czy uciekłam z czartem!"

       

      Gdy światło już widać w oddali

      Zapowiedź wyjścia, kilku kroków ostatnich

      Rodzi jej się scena przed zmęczonymi oczami

      Jego radości i między nimi ściany

       

      Zawsze posłuszna, czy tym razem też wymusi uśmiech?

      Uda zanurzenie we wspólnych obietnicy uciech

      Jak może znowu czuć się szczęśliwa i kochana?

      Jak może myśleć, że jest chciana?

       

      Czy nie lepiej by było jej zostać w podziemiach

      Gdzie nikt nie odgrywa, nie przerzuca się w pretensjach

      Gdzie znoju swojego nie musi kryć

      Skoro i tak jak nieszczęśliwa żona ma żyć?

       

      Hades przemyślnie w przegranej pozycji ją ustawił

      Nadzieję na życie z ukochanym zabił

      Bo pokochała tego, który by się obrócił

      Który kochałby tak bardzo, że ich przyszłość by odrzucił

       

      Poeta już wyszedł i woła: "Uwaga! Ja, niezwyciężony!

      Za chwilę spojrzę w stronę mej żony!"

      Patrzy; zdziwiony, uśmiech schodzi mu z twarzy

      Jej już bowiem tam nie ma

      W stronę świata umarłych się prędko cofnęła

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach

  • Popularne aktualnie



×
×
  • Dodaj nową pozycję...