Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czas upływa nieustannie,
żyję bez marzeń z dnia na dzień.
To, co było kiedyś, dziś się nie odstanie.
Jestem jak wrak człowieka a raczej jego cień.

Uczyniłeś wielkie spustoszenie
we mnie, w duszy i w życiu moim.
Pamiętaj jedno: że moje serce
zawsze było, jest i będzie twoim.

Lepiej jest kochać i zostać rzuconym
niż nie kochać wcale.
Nie chcę się kochać w nikim innym
będę czekać na ciebie stale.

Choć żadną mocą nie można cofnąć
słów wykrzyczanych w gniewie,
to mówiąc wprost wolałabym zginąć
niż miałabym żyć bez ciebie.

Chciałabym zestarzeć się z tobą,
w dobrej i złej chwili tą miłością żyć
Lecz ty nie wierzysz, że można znów „na nowo”
Nie wierzysz w powroty, że możemy razem być.

Pozostawiona sama sobie,
w otchłani samotności się pogrążam.
Przeznaczone mi jest serce twoje,
innego przyjąć do mojego nie zdołam.

Kocham cię bardzo i nawet nie wiesz
jak wiele za twe szczęście bym dała.
Razem z tobą odchodzę ja
to, kim byłam i wszystko, co kiedykolwiek miałam

Opublikowano

Przekaz, emocjonalność i to kochanie (mam nadzieję, że zupełnie autentyczne, choć to niby tylko wiersz, ale z czego on się bierze, jak nie z życia?); to są pozytywne elementy wiersza.

Wyznania. Sentencje. Frazesy. Ale obok tego jest szczerość i jest jakaś głębia. Jednak nie uważam, że to jest właściwy kierunek. Powinnaś raczej skoncentrować się na czymś niezwykle osobistym, opisać ból - tego momentu szczególnego; np. kłótnia, słowa rzucone niedbale, afekt... ale również, dlaczego tak bardzo Ci zależy (podm. lir), unieś serce a nie lekko draśnij. Wbij kołek i powoli wyciągaj. Zabij i uratuj.

Więcej siebie, a nie utartych, mimo wszystko, zwrotów.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w czarnym ogrodzie opowiesz mi wszystko   w czarnym ogrodzie nie mogę być blisko   słowa rzucane z kamieniem o drzewo   rozejrzyj się drugi masz serce po lewo   marzę o wiśniach czerwonych na liściach   otwarcie zamknięci miłością ujęci   gorycz otula wiatrem przeklętym   patrzę na Ciebie cieniem objętym   czerni przeniknę zostawię nadzieję   wierzę że wróci   nim się przemienię...   @Achilles_Rasti

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Wiersz bliskiej mi osoby... publikuje za jej zgodą :)  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      z tym zdaniem jest coś nie tak, proponuję zamiast staje się napisać jest, albo zamienić na cięższy. Bardzo dobry tekst.
    • @Migrena  dziękuję za raki odbiór. Pozdrawiam serdecznie.
    • @hollow man  Wiersz wręcz reporterski , brak metafor , sugestywny tytuł. Bez oceny. Mamy tu książkę i niedopitą herbatę, miękkie światło.  .Kobieta pozuje, leży swobodnie, patrzy z czułością.  Powstaje obraz. Pozdrawiam. 
    • Zegar wskazywał już późny wieczór, a w biurze było prawie pusto. Klawiatura komputera stukała w ciszy, wypełnionej tylko szumem klimatyzacji. Karolina siedziała przy biurku, zgarbiona, ze wzrokiem utkwionym w nieskończonej liście e-maili. Każdy nowy komunikat był jak kamień wrzucony do jej już przepełnionego kosza. Nadmiar obowiązków, terminów, nieodpowiedzianych telefonów – wszystko zlewało się w jeden gęsty, nieprzenikniony chaos, który zaciskał się wokół jej umysłu. Patrzyła na ekran, ale nie była w stanie przetworzyć żadnej z informacji. Dłońmi masowała czoło, próbując złapać oddech, ale powietrze wydawało się ciężkie, duszące, jakby każda myśl ważyła tonę. Czuła się, jakby była zatopiona w oceanie zadań, który wciąż się rozrastał, pochłaniając ją coraz bardziej. Wzrok jej błądził, zatrzymując się na półce z filiżankami do kawy, które teraz wydawały się zupełnie nieistotne. Dźwięk telefonu, który nagle zadzwonił, wytrącił ją z zamyślenia, ale tylko sprawił, że poczuła się jeszcze bardziej osamotniona w tym niekończącym się wyścigu. – Tak, Karolino, jeszcze jedno zadanie – powiedział głos w słuchawce. – Będzie trzeba to zrobić na wczoraj. W jej głowie tylko wzbierała cisza. Każdy kolejny dzień stawał się coraz bardziej nie do zniesienia. Przytłoczenie jest jak ciemna chmura wisząca nad głową, która nieustannie rośnie, aż w końcu zapełnia całą przestrzeń. To nie tylko brak czasu, ale nadmiar tego, co musimy zrobić – rzeczy, które wkradają się w nasz umysł, jak hałas, który nie pozwala usłyszeć własnych myśli. Zbyt wiele do zrobienia, za mało przestrzeni na oddech – każdy obowiązek staje się coraz bardziej ciężki, jak kamień na plecach, który zdaje się rosnąć z każdą godziną. Czasem przytłoczenie to nie tylko wielka lawina zadań, ale cichy proces, który wkrada się w naszą codzienność. Niezauważenie przestajemy oddychać pełną piersią. Zamiast żyć, zaczynamy tylko reagować, próbując dotrzymać kroku temu, co nieustannie nas goni. Tłumione emocje, zapomniane potrzeby – wszystko to staje się jednym wielkim ciężarem. Jednak przytłoczenie nie jest nieuniknione. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się nie do pokonania, może okazać się tylko falą, która w końcu opadnie, jeśli pozwolimy sobie na moment zatrzymania. Bo przytłoczenie nie jest końcem. To jedynie sygnał, że trzeba zwolnić, posłuchać siebie, oddzielić to, co naprawdę ważne, od tego, co jest tylko dodatkiem. W chwilach, gdy czujemy się przytłoczeni, nie musimy walczyć z ciężarem. Możemy go puścić, oddać to, co nie jest naszym, i znaleźć w sobie przestrzeń do oddychania. To w tej ciszy rodzi się spokój, który pozwala znowu zobaczyć, że życie nie jest serią niekończących się zadań, ale podróżą, w której to, co najważniejsze, może odbywać się w rytmie serca, a nie w tempie zegara.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...