Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

otwieram drzwi na oścież
a tam spadające gwiazdy
noc przytula nas do siebie
patrzymy w granatowe niebo
szukając natchnienia
zwykłego wybaczenia
mrugając do gwiazd zaborczo
spragnieni ludzkiego szczęścia
całujemy talizmany
spoglądamy głęboko
w oczy przyszłości aby się
spełniło nie tylko nam
wszystkim
glob bez
nas taki
pusty

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Cieszy Droga poetko ,nawet nie wiesz jak baaaardzo!
Dziękuje za czytanie wierszydła!
Całuski!
Ania

ależ to ty poetka rośniesz i szukaj natchnienia i pisz
ja sobie tylko czasem poczytam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Cieszy Droga poetko ,nawet nie wiesz jak baaaardzo!
Dziękuje za czytanie wierszydła!
Całuski!
Ania

ależ to ty poetka rośniesz i szukaj natchnienia i pisz
ja sobie tylko czasem poczytam

Komplementów nigdy dość Droga poetko ,a tak szczerze to piszesz pięknie!!!
Całuski!
Ania
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ależ to ty poetka rośniesz i szukaj natchnienia i pisz
ja sobie tylko czasem poczytam

Komplementów nigdy dość Droga poetko ,a tak szczerze to piszesz pięknie!!!
Całuski!
Ania

nic nie pisze pięknie cierpie wszystko od nowa

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @KOBIETA nie tylko słowa pozostały, ale i pamięć przeplatana tęsknotą...Wymowna miniatura. Pozdrawiam
    • @LessLove życie jest piękne, te kolory żółte w oddali, fioletowe, bajeczka:) byłam na lodach z wnuczką, tylko się upominała, żeby jej dać, a obiad tak jadła, że każdy kęs był w biegu z kuchni do pokoju, zrobiła parę kilometrów :) chciała tak tańczyć, tańczyła i chodziła na palcach jak w balecie, tak biegała. Obiadu swojego nie chciała zjeść, zamówiliśmy pyszne sałatki tajskie i sajgonki, zupy z Qchnii. Dzisiaj to była uczta i moje jedzenie, lody, sajgonki, smothie, cały stół rozmaitości.
    • @LessLove   ja również:) niezwykły głos! Ale Janis również uwielbiam! Szczególnie Piece of my heart! To o mnie jest

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • "Memento homo mori"   Uwielbiam ignorować tych co mówią, spokojnie to dopiero początek. Nowa droga życia i lepszy start. Oni są tak dziecinnie naiwni. Wierzą w odrodzenie  i ciągłą rekonstrukcję planów i dni. Słucham ich z grzeczności. Odziany w płaszcz mej patronki i katowski kaptur. Memento homo mori. Mówi Ci to ten co umarł już dawno. Którego ziemska wędrówka  zakończyła się klątwą przeklętego bytu. Przyjdzie dzień, że droga urwie się  pod Twymi stopami. Przyjdzie zejść w dolinę piekieł, w której Diabły już kopią świeże mogiły. Czy byłem dobrym człowiekiem? Spytaj o to stojącą pośrodku szlaku śmierć. Byłeś ślepy i głuchy. Jak to człowiek. Ecce Homo. Nie wart swej roli, godności ani tytułów. Lecz godny spokojnej śmierci. Bóg stworzył Cię nagiego. I ja rozbiorę Cię do naga. Do samej twardej, bielejącej kości. Na swoje podobieństwo i chwałę. Krążą dusze nieszczęsne po ciemnej dolinie. Lękliwie zaglądając w zagłębienia szlaku. Krwawe lawiny zalewają je po pas. Zimne, czarne szczyty gór, pochłaniają modlitwy żywych. Czarne słońce stoi w zenicie, rzuca niewidoczny  i nieosiągalny cień zbawienia. Przecież miałem jeszcze czas. Jej koścista prawica, przestawia godziny w biologicznych zegarach. Tykają coraz ciszej. Wskazówki chodzą coraz ciężej. Mechanizm gnije od środka. Nie ma zamiennych części. Jest tylko iluzja. Nieśmiertelności i niezawodności. Leżysz w drętwocie ciszy,  zamkniętej na głucho trumny. Poznajesz tych, którzy Cię tu przyprowadzili. Anielski orszak, opuści Cię w czerń grobu. Bliżej i bliżej co dnia. Jesteś wreszcie u celu.      
    • @tetu   można na Twój wiersz spojrzeć przez pryzmat fraktalny bo jest on wielopłaszczyznowo bardzo pojemny.   ja spojrzę filozoficznie.   jest tutaj moment wyjścia poza to, co Martin Heidegger nazywał czasem mierzonym a wejście w samo bycie jako trwanie.   kiedy znikają wskazówki, znika nie czas tylko nasz sposób jego porcjowania.   to tyle.   najkrócej jak umiem:)   bardzo dobry wiersz:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...