Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

1. Każdy inny znak pokazuje Ci drogę/ którą widzieć chcesz
i zobacz jak wszystko dzieje się/ to chyba sen ?
Chciałbyś być po obu stronach świata by móc porównać
gdzie lepiej jest/ tysiące myśli kłębi się
Co zrobić by (?)/ Nikt nie widział zmiany tej/patrząc w przyszłość


Ref. Zrozum, że/ nie każdemu z nas szansa dana jest
ten trudny czas nie pozwala w miejscu stać
Musisz wybrać sam z której strony, chcesz
być i żyć

2. Każdy inny ruch/wystukuje dziś rytm,
który słyszeć chcę/ i ten znany dźwięk
znów otacza mnie, to chyba sen ?
Mogłabym tak słuchać tego wciąż i nie chcę
nigdy budzić się/ to wszystko nienormalne jest

Co zrobić by/ nie zwariować nagle tak
patrząc w przyszłość(...)

Ref. (...) /2x


utwór pod linię melodyczną, b. proszę o uwagi,poprawki nad tekstem i wgląd
czytelnicy Drodzy (:

( ja osobiście zastanawiam się nad dwoma momentami tutaj)

Opublikowano

Jeśli to możliwe Drodzy czytelnicy to proszę o sugestie konkretne co do tekstu,
bo ja zmieniłabym np. w momentach:
tj. " co zrobić gdy "
oraz " Każdy inny zwykły(a może--> nadludzki?) ruch", który słyszeć chcę" (?)

co myślicie?bo się zastanawiam, a pójdzie to w obieg i już nie będzie możliwości
zmiany, może propozycje(?), bardzo chętnie i dziękuję b. z góry:
Sfinksowi, Zbyszkowi Dwa i Ani za przybycie już i słówko(...)

Sfinksie- dzięki za sugestie, mm..właśnie właśnie!( o takie), przemyślę,
tyle, że musi pasować pod linię, bo muzyka jest (...)

Zbyszku:) to nie ja sama, jak coś potrafię,
a wybory- zgadzam się, dziękuję z serca
to radość,że jesteś

Aniu, masz rację, mnie też to(...)

bardzo ważna jest WASZA opinia,
J. serdecznie i płoniaście (: Wam, a jakże

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hmm.. a te me zmianki?> nie? hmm..sama nie wiem, jednak zostawie ten tekst tu
może komuś coś(...) J. dziękuję za słoneczko i Tobie promyków kosz
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Fly Elika hmm... nie bardzo zrozumiałam poradę,
hmm, ale właśnie coś mi w tym kołacze się
wersie, dlatego coś może i w zmianie:
czyli Ty to widzisz tak(?), że:patrzymy w przyszłość
i zastanawiamy się by nie widzieć zmiany(?),nie wiem...
czy może tak to interpretować: patrzymy w przyszłość
i pytamy: co zrobić by?( w zamyśle, by ktoś zauważył
tą zmianę?)mmmmm...
J. dziękuję za odwiedziny(:płoniaście
Opublikowano

Judyt
tak, ja to tak widzę i to tak jest jak napisałam
bo nie mówię że tak ma być, ale takie jest wyjście
(zamysł jest WAŻNY, ale można przemilczeć )
ale ja nie rozumiem w takim razie co ty chcesz widzieć, a kto ma czego nie widzieć
czy chcesz, żeby widział zmianę(w zamyśle), żeby widział zmianę czy żeby nie widział zmiany ani nie widział (w zamyśle ) :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ale się nakręciło(...)
no właśnie nie wiem, dlatego to w W m. in.
ale mnie się zdaje, że interpretacja dowolna,
J.(: serdecznie Ci dziękuję za zastanowinki
to już rozjaśniło ciut więcej co do tekstu
jeszcze raz dzięki

( chociaż tamto jest tylko mgłą? czyli co? o ja niepojęta(:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Magiczny, pełen niedopowiedzeń utwór. Cudownie opisałaś moment narodzin relacji i oswajania przestrzeni. Zdanie o ciszy, która „przestała należeć wyłącznie do Luizy”, jest po prostu genialne. Jako miłośniczka kotów muszę też dodać, że Leon w roli idealnego pośrednika skradł moje serce! Gratuluję świetnego wiersza!
    • Dzisiejszej nocy miałem sen o rybie. Tak bardzo, że nie mogłem doczekać przebudzenia. Zatem jak tylko owe nastąpiło, wstałem i wybiegłem na ulicę, ale musiałem zawrócić, gdyż po usłyszeniu wrzasku sąsiadki→”Sodoma i Gomora” spostrzegłem, że zapomniałem założyć odzienia wszędzie.    Po jakimś czasie już wyglądając jak cywilizowany człowiek, stoję w sklepie rybnym niecierpliwie drepcząc. Szum niczym w muszli nabrzeżnej lub klozetowej, gdyż ludzi niczym śledzi w ławicy. Na moje szczęście stałem ostatni. Dlatego przyszło mi wybierać w ciszy.    Po chwili niezupełnie jednak, gdyż usłyszałem cienki, przytłumiony głosik. Dobiegał z półki, gdzie stały puszki z sielawkami. Sprzedawca nic nie słyszał, ale podał o którą poprosiłem. Na szczęście trafiłem w dziesiątkę. Czyli szepcącą.    W domu odwinąłem z apetytem blaszane wieczko, gdyż gadających jeszcze nie jadłem i byłem ciekawy smaku. Nagle patrzę, a tu malusie dziewczę, od połowy w dół rybką.    – A ty tu skąd – zapytałem ciekawie. – I czemuś tak czerwona? – Bom w pomidorach, głupolu. Wyciągnij mnie wreszcie, gdyż te oślizgłe trupy sielawek, dotykają moich ślicznych wdzięków. – A tyś kto? – Zaciąłeś się przy goleniu i tak ci zostało, że wciąż o to samo pytasz? – A jak cię wyciągnę, to co? – To wrzucisz do słoika z wodą, żebym urosła, chociaż bez wody, też egzystować potrafię, o czym zapewne nie wiedziałeś, głupolu. – No nie! Chyba?   Wiem. Moje zachowanie nie było zbyt mądre. Widocznie ta dziwna sytuacja, tak na mnie podziałała. Karmiłem ją w słoiku, później w większym, zaś akwarium kupiłem, później nie mogłem się kąpać, bo wannę zajmowała. Niby chciała, że mogę leżeć przy niej, ale łuski na jej udach, mnie drażniły. Aż w końcu się w niej zakochałem.    Lecz po jakimś czasie zaczęło ją ciągnąć do krainy ojców, czyli w kierunku morza. Zapakowałem ją przeto do samochodu, z ciężkim sercem rozstania, lecz jej szczęście było dla mnie ważniejsze. Kocem zakryłem jej łuskowane nogi. A właściwie jedną z ogonem, by w razie kontroli, władza nie dopytywała. Po namiętnym rozstaniu, tylko chlupnęła i tyle ją widziałem, mając zadrapania na całym ciele, po ostrych, rozkosznie czułych łuskach.   * Dzisiejszej nocy też miałem sen o rybie. Po przebudzeniu, coś mnie tchnęło z tej tęsknoty i włączyłem telewizor. Właśnie pokazywano rozbity o brzeg starodawny statek. Podobno kapitan i cała załoga oraz wszyscy na pokładzie, a nawet ich majtki, tak byli zauroczeni jakimś widokiem, siedzącym na kamieniu, wystającym z wody, że walnęli w skałę i wszyscy utonęli lub zostali rozszarpani przez rekiny, albo też z tęsknoty, za tym co widzieli.     Na drugi dzień i następne, obejrzałem podobne wiadomości, tyczące różnych stron świata. Dziwiłem się tylko, dlaczego te statki są takie stare. Jakby nie z mojego czasu. Jednakowoż przyznać muszę, że także współczesnych z zawartością, zaczęło ubywać, a plaże i miasta pustoszały.     W końcu postanowiłem, nie słuchać owych strasznych wiadomości, tylko pójść do sklepu rybnego. Było w owym całkiem pusto, gdyż większość mieszkańców, wypłynęła statkiem na wycieczkę i jeszcze nie wróciła. Został tylko sprzedawca.      Popatrywałem sentymentalnie na puszki z sielawkami, wspominając moją ukochaną.
    • @simsalabimDziękuję Czarodzieju :)   @viola arvensisViolu, tyle mi podpowiedziała wyobraźnia, dziękuję. Dobrej nocy :)
    • @viola arvensis dziękuję :)
    • @Jacek_Suchowicz świetnie piszesz. Czyta się z wielką przyjemnoscią! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...