Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

.
Karol Kot sypia w twoim łóżku
Karol Kot sypia z tobą w łóżku
popatrz jak spadają gwiazdy

marynarkę wieszam na krześle przecież
sam pił nie będę kiedy tam obok palą ciało
ostatniego cara

Charles Manson stoi w twojej kuchni
Charles Manson stoi z tobą w kuchni
popatrz jak kruszą się gwiazdy

tu przy głównym placu nike wrocławska
której mieczem jest papieros a tarczą butelka
wina

Ernesto Che Guevara pchnął cię na stół
Ernesto Che Guevara wepchnął ci pistolet w usta
popatrz jak dymią się gwiazdy cały stos ułożyli

i wiesz
cieszę się że cię
nie widzę

(W-w; 19 V 2009)

Opublikowano

witaj +)

wiersz wyraźnie inspirowany Świetlickim. owa inspiracja
odnosi się zarówno do powtórzeń, jak również do Karola Kota,
postaci z jego książki. zresztą, widać podmiot liryczny lubi, bądź
interesuje się tematyką psychopatów czy tam morderców, jest ich
tutaj aż trzech.

pierwsza zwrotka to element życia erotycznego. niepewność,
perwersja, ostatecznie śmierć może spotkać osobę, która
przebywa z Kotem w Łóżku. kontynuacją tego wątku
jest druga strofa, podmiot czuje wszechobecną śmierć
i samotność: marynarka zastępuje mu kumpla do picia.

kolejna postać, Manson. w kuchni, czyli wskazuje
na przyjemności pŁynące z konsumpcji. tutaj może
oznaczać narkotyki, jakieś środki psychodeliczne,
które ma dostarczyć Charles. nike wrocŁawska
to zwycięstwo osiągnięte dzięki używkom,
więc domyślić się możemy, iż nie jest ono trwaŁe
[papieros jako miecz].

Ernesto na stole, więc chyba dalej kuchnia, ewentualnie
pokój gościnny. choć gościem mile widzianym on raczej
nie jest. ostatecznie osoba, o której myśli podmiot
zostaje zabita, coś się kończy. dzięki temu już jej
nigdy nie zobaczy, jest tym samym wdzięczny mordercy.

ogólnie tekst z tzw mocnych, ekspresyjnych.
początkowo te powtórzenia drażniŁy,
jednak ostatecznie się przekonaŁam [w końcu
u Świetlickiego też są ;P]. plusuję

pozdrawiam
Karolina

Opublikowano

witaj.
Świetlickiego dawno nie czytałem akurat.
co do psychopatów... zainspirowała mnie przyjaciółka-powierniczka, dość mocno zainteresowana takimi tematami.
Karol Kot to postać autentyczna, ale fakt, Świetlik też go wykorzystał. jednak chodziło mi raczej o Karola Kota a nie odniesienie do Świetlickiego.
nike wrocławska to tak naprawdę niejaki znany Ci Oko, mój najlepszy przyjaciel, klęczący o 2 w nocy, w dziwnym stanie, na podłodze w domu kumpla. świętowaliśmy w muflonowskiej ekipie m.in. wrześniowe wejście do studia nagrań i taki mój jeden sukcesik poetycki, ale nevermind. czy to jest zwycięstwo? tak. zwycięstwo radości życia, sztuki, wolności i wytrwałości w dążeniu do celu. najtrwalsze z możliwych. tzw. rock and roll.
dziękuję za plusa i obszerny komentarz, trochę inny miałem zamysł, ale bez sensu byłoby tu wszystko tłumaczyć. ale w końcówce - przynajmniej mnie - chodziło o coś zupełnie innego.
podmiot liryczny nie dziękuje mordercy. bo i nie wiadomo, czy do morderstwa dochodzi. PeeL już się tym po prostu nie interesuje. nie widzi - nie pozna zakończenia.
pozdrawiam
G.

Opublikowano

muszę Ci powiedzieć, że jestem zauroczona tym wierszem. seryjny morderca w łóżku, kolejny w kuchni - a kuchnia to dla mnie pomieszczenie pełne erotyzmu - poza tym, wydaje mi się, że kuchnia jest bardzo ważnym miejscem dla każdego seryjnego mordercy :D nie mówiąc już o stole i wpychaniu ;) takie moje wariacje przy okazji.
wiersz super i podoba mi się zapis graficzny wprowadzający podział.
pozdr. :D

Opublikowano

Marcin, doczekałam się Twojego bardzo dobrego wiersza. Powtórzenia pulsują, wiersz narasta, kto wie, co może być jeszcze. No, znakomite to jest, biję brawo.
Jedna uwaga: wolałabym, żeby gwiazdy "dymiły", a nie "dymiły się", tym bardziej, że niżej jest "cieszę się". Taki drobiazg.
Pozdrawiam entuzjastycznie :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


W czerwonym narożniku ważący nie wiadomo ile,Marcin Gałkowski!
W niebieskim narożniku, NADINTERPREEEEETACJAAAAAAA ! iiiiiiiiiiii... NIEDOCZYTANIE !

chylę czoła przed autorem, wierszyk ani specjalnie wydumany, ani super patosujący.

w punkt.
Opublikowano

po poprzednim dziele myślałem że szanowny kolega nie potrafi, tutaj widzę, że się myliłem.

co prawda nie jestem powalony na kolana i nie podoba mi się, bo to nie rodzaj poezji który lubię (nie znoszę Świetlickiego i całej hałastry), ale doceniam pomysł i w jakimś stopniu wykonanie.

a merytorycznie - cóż, Karolina wypowiedziała się w pełni i ładnie, w większości podpisuję się pod jej interpretacją, z malymi uzupełnieniami.
Kota traktowałbym raczej nie jako postać od Świetlickiego, co prawdziwego, żywego mordercę, psychola, powieszonego w latach sześćdziesiątych. taki Manson na miarę naszego prlu.




pozdrawiam,
mz

Opublikowano
Adam Rozezweig:
i git=)
co do nadinterpretacji... cóż, każdy czyta jak chce, jedyna słuszna to tylko w szkole wszakże=).
i każdy może to sobie odczytać jak mu się (nie) podoba.
a dlaczego akurat Espenę wyprowadzam z błędu ad. tego co chciałem tu zawrzeć, skąd wziął się jej odczyt i dlaczego postanowiłem to wyjaśnić... to już ona sama wie najlepiej. ja też wiem. i może niech tak zostanie.
dzięki za wizytę=)

Michał Zawadowski:
czasem niechcący potrafi;)
co do interpretacji Karoliny i moich wyjaśnień napisałem już Adamowi co i jak.
dzięki za zajrzenie.

pozdrawiam
G.
Opublikowano

[quote] i git=),wszakże=), dzięki za wizytę=)


I dlatego mnie wkurwia ten internet! W knajpie jakbym się śmiał z twojej koleżanki, po tym jakbyś przeczytał wierszyk, to byś mi dał w morde i by poszło na krzesła albo szklanki.A tutaj piszesz mi jakieś znaki równości i nawiasy, nihuja tego nie rozumiem a mam 21 lat !
Jak się w takich upośledzonych warunkach ma bohema rodzić ?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Florian Konrad Nie ma co się dziwić @vioara stelelor  - to brzmi jak żart, że ten wiersz to żart - nawet jeśli miałeś jak najlepsze intencje, by tak to wyszło :D   Utwór ma charakter groteski, absurdalnej biografii w pigułce, wobec której podmiot próbuje zdystansować się byciem "ponad tym". Czytam z przymrużeniem oka, zwłaszcza że "niewidzialnina" jest dla mnie zdecydowanie najwidzialniniejsza. Brawo za ten neologizm. Nurtuje mnie jednak tytuł "Świecht". Bo dlaczego nie "śmiecht"? :D
    • @vioara stelelor Jest w tym pewna... przewrotność? Autorka pisze wiersz, w którym podmiot - "poeta" - uznaje piedestał za przekleństwo swego życia - po czym... wstawia go na forum, na którym utwór ów zbiera oklaski :D   Próżność to zarówno pięta achillesowa jak i siła napędowa każdego człowieka, zwłaszcza artysty - choć nikt nie jest tak łasy na słowa uznania jak poeta. No... może poza jego krytykiem?   Absolutnie nie jest to przytyk, wręcz przeciwnie - treść wiersza (i jego zamieszczenie na forum) dobitnie obnaża paradoks natury ludzkiej i koegzystencję sprzeczności w niej ukonstytuowanej. W tym kontekście ostatnia strofa nabiera tragicznego wręcz wydźwięku:  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Te słowa to tak bezradna kapitulacja. Zastanawiam się jednak, czy dla peela nie jest za późno?   Choć przypominam sobie, że posągowi Szczęśliwego Księcia pękło ołowiane serce, bo - jak się okazało - był zdolny do miłości. Ten wiersz silniej przywołuje mi właśnie Wilde'a niż Horacego... "Objawić sztukę, ukrywać artystę - oto cel sztuki." - a ostatecznie sztuka okazuje się być punktem "wyjścia", nie "wejścia".    Słowa uznania dla @Berenika97 - świetna analiza. Prawie nic nie zostało mi do napisania... :D
    • @andrew Dziękuję :) widzę jutro... ładne to. Idealne podsumowanie. Pozdrawiam :) @Berenika97 O to ciekawa uwaga, najpierw podmiot analizuje co właściwie się przed nim jawi, potem przykrywają go uczucia. Dziękuję :) @marzipan Dziękuję - jeśli znajdziesz, chętnie przeczytam twoją interpretacje. 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ładnie nazwane... głębia szarości a powierzchowny błękit...choć tego nie napisałeś, ale próbuje czytać między wierszami :) :))
    • Niebo chmurzaste zaćmiło widok wilgotne krople plamią sukienkę, przez tamę wody smutek dostrzegam dziś spaceruję z deszczem pod rękę. Na rzęsach mżawka włosy przemokły. Jak ja wyglądam? Katar zagościł. Czy ta ulewa przelotną będzie, czy się rozpada już tak na dobre.? Zgubiłam kolczyk, w wielkiej kałuży burza szaleje, jak na estradzie ciemny horyzont dreszcze na ciele mam już kalosze i parasolkę.             Pamiętam…B.J.            
    • @Myszolak niebo? nie... bo szaro :D  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ten (światło)cień na widok podmiotu niesie z sobą element wzbudzający niepokój. Nie wiem, czy nie poszukać w tym wierszu drugiego dna...   Kontrast zapewne ma źródło w zestawieniu głębi szarości oczu z blaskiem miłości, ale... kto wie? :D
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...