Pantha Lone Opublikowano 10 Kwietnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Kwietnia 2009 Rzeka. Na rzece bańka, A w bańce stareńka Mańka. I nie ma ni żagla, ni wiosła, Wszak inna ją siła poniosła… Kolebie się Mańka na boki, Wtem słyszy za krzakiem coś… Kroki? Chce schować się Mańka do bańki, Już prawie nie widać Mańki, A kroki bliżej i bliżej, Mańka uwija się chyżej, Za stara na takie tańce, Toć cierpi nam Mańka w swej bańce. Kroki te były nicponia, Co konia wypasał na błoniach. Że swarny i że paliwoda, Że nieopodal gospoda, A i okazja wszak była, Toć się tam młodzież napiła. A skoro napiła się młodzież, Zrzuca wtem chłopak swą odzież I dalej, płynie do bańki, Na trwogę struchlałej Mańki. Mańka zdrowaśkę zaczęła, Lecz młodzian już wieńczyć chce dzieła, Łapie zań, patrzy do środka, A z bańki w kierunku kmiotka, Z całym swym życiem na twarzy, Z przekleństwem w bańce wiraży, Zerka staruszka wiotka I wtedy właśnie – wywrotka.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się