Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Lady ten czas nas strawi
i mewy rozdziobią,
lecz miłość chodzi
niewidzialna drogą.
Gdzieś się zaczyna
i zawsze ma koniec,
lecz Lady, Ty kobieta,
więc kocham Twoje dłonie.
Które piszą wiersze,
a ja je studiuję,
tylko aby ma lutnia
wygrywała je na strunie.
Pisz o wszystkim,
gdyż mądre Twoje słowa
od początku zbieram
dla potomnych chowam

Tak na szybkiego ,prosto z klawiatury możemy szybko pisać, rymować, albo pisać bzdury.

Dziękuję za przeczytanie i wyrażenie pięknego komentarza, jak i odwiedziny


serdecznie pozdrawiam--- sorry, ale nie mam zbytnio czasu teraz


bestia

Opublikowano

Może i przeceniam Panią Lady,
lecz czasem ostrzę zęby,
gdyż nie mogę rozwikłać zagadki,
co znaczy Lady, co C?
Spytałem się matki,
a ona rzecze na to:
C to węgiel,
Lady to lody,
gdyż ,, a" to ,,o"-akanie.
Czy to dobre rozumowanie?

serdecznie pozdrawiam:):):)

bestia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Hehe
Blisko ... lodu
Już zresztą pisałam kiedyś genezę nicku ;)
A uśmiechać zdarza mi się zupełnie bezinteresownie:))

Lodowata LadyC :)))
Opublikowano

Wróciłam tu jeszcze raz i powiem, że teraz ładny ten wiersz, szczególnie wymowny jest tytuł w zestawieniu z treścią. Widzę, że zamieniłeś "padlinę" na "żer" - teraz może to również mieć podtekst w sensie "ciało na żer (kąsek)" - może dla jakiejś mewy... hihi... w bikini? I znów nadzieja...

Serdeczności od samego rana :)))
Krysia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Aj bestio, jestem kiepska w rymowaniu ;)))
Niedobory weny poetyckiej, tym bardziej warsztatu i lekkości pióra

Czasem coś się rymnie, potem jakoś nie :)))

Lady jak Lollipop
bo taki okrągły
może być i Lala
choć tu nie pasuje

a C jak cytryna
lub bez Cukru Cola
a może Czerwony
albo Czarownica
Cukierkowa bestia
ta z Chatki z piernika ;)))

no i oba nicki tak mi się zmieszały
że teraz już nie wiem
czym Lady czy bestia :)))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zawsze słucham mistrzyń pióra zdając się na swoją intuicję.
Krysiu bardzo dziekuję, że znów mnie odwiedziłaś, a ten żer to dobra iluzja do Czeka sobie na mewkę w bikini, jako tanie ciało heheh

serdecznie pozdrawiam

bestia
Opublikowano

no i oba nicki tak mi się zmieszały
że teraz już nie wiem
czym Lady czy bestia :)))))


hahahahhaha Lady C from Loch Ness

Jakbyś Lady nie patrzyła,
to 100% kobieta
ma coś z bestii i anioła.
Oczami czaruje,
rękoma obejmuje,
lecz w zanadrzu
innych kokietuje.


serdecznie pozdrawiam, a z tym pomieszaniem to już tak w życiu bywa.

bestia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • różo, ty jesteś w boskości natchniona tyś moja poskromiona jesteś w miłości urodzajna różo ty moja nadzwyczajna jesteś kwiatem z błękitnego nieba różą, co czułości nam potrzeba jesteś tajemnicą wszystkich olśnień swymi płatkami nakrywasz niczym pościel różo, jesteś wdzięcznością z swego istnienia drugiej takiej piękności nie ma jesteś ozdobą wszystkich ideałów wypełnieniem tętniących życiem parkanów różo, jesteś płonącym natchnieniem dlatego wącha się ciebie z westchnieniem jesteś wielkością samą w sobie to dlatego noszę cię ciągle w swojej głowie bo róży kwiatem jesteś ze snu pachniesz mi rajem pachniesz tu bo róży sercem jesteś wtłoczona miłością aby zawsze poskromiona bo róży godnością rodzisz swój dzień on jak kolce budzi i cień bo jesteś spłodzeniem wszelkiej nagrody różo, przy tobie zawsze czuję się młody
    • @Raihaifathum Oj, ciekawy Przypadek trafił mi się na dobranoc :) Wiersz stylizowany na dawną polszczyznę - coś między: gawędą ludową, a balladą. Na pierwszy rzut oka wygląda brutalnie, prawie jak jakaś scena przemocy wobec dziewczyny. Ale -  'z szyi kukiełeczki próchnęły trociny”  To nie jest dziewczyna - to jest lalka. Masz wyobraźnię i odwagę. Momentami aż gęsto od obrazów. Czuję tu duży potencjał, choć chwilami język tak się rozrasta, że trudno za nim nadążyć. Jesteś kimś kto:  dużo czytał  dużo pisał  i bawi się językiem świadomie.   Zapowiada się ciekawie :)    
    • kiedy mówisz Ojcze nasz przylatuje gołąbek chleba naszego powszedniego wypatruje   na przystanku kiedyś ludzie czekający i niepewni dalszych losów i powrotu   odmawiali gołąb ja dał    
    • Będę taką jaką chce mnie Świat się wykoleja w słownikach Pojedynczych przechodniów Zbiór pusty jest elementem Każdego zbioru ludzkiego też To ja dziś, ogłaszam się tym pustym Dobrze już, biorę to na siebie Jak zbyt słoneczne miejsce w autobusie bez firanek Mkniemy na południe Z tyłu Nocny Kowboj z kumplem Od którego idzie chłód Walczy skubani ze mną o pusty zbiór  
    • (...) Raz nagonił czarci chłopek ducha winne dziewczę, Te cichutkiem tuliło swą uszytą warkotkę, Wyszarpał ją zaborem z jej leciutkich dłoni, Wysiłek jej na nic skryć złup za kapotkę.   A dziewoja drobnica, tycia nad rówieśnych, Jakby od wymiona matki dziś ją odessano , Słabiutka chudzina, od garna się wzdryga, Strawę w chlew oddaje, za rękę złapano.   Lękliwa jak łania - strachała się pospolitej bzykajki, Bo raz ugięła kolana jak pod ciągiem ciążnika, Zachwiała się w zagrozie na przewrót plecami, I roiły ludne na to, że winą równia błędnika.   Indziej - włochaty pajęczak niewielki, śladny, Okami ledwo glądany na ścianie, Opuścił się na przędzy w pół drogi nad progiem, Salwowała na galop, trzy dni polowanie.   A szelma żwawy do postępku, zagarniał się i zmyślał, Przyczajki nie uznawał, niezdygany stąpnął, Wyłonił się zza winkla, pognał na ofiarę, Żywiec w pełnej krasie, w dryg piorunnie pomknął.   Oniemiała, porażona jak za gromu błyskawą, Wytrzeszcz łupił oczka, potwornie zszokowana, Samotna po znienackiej rozłące z pałubą, A morduchna szelmy z obłędem zaśmiana.   Ten zaś jął zdobycz silnym pochwytem, Rozdarł dratewkę spojenia włókniny, Puścił grzbietny przyszew, z karku spadła główka, Z szyi kukiełeczki próchnęły trociny.   Rozpruł barbarzyna jej ciemienne nici, A czynił w żywiole i napływie zamroku, Puściło szycie, na klepę zwał wióra, Wyzionęłą ducha za upustem krwotoku.   Ręką swą wypchajce był jak topór i szafot, A on sam jak kapturnik w rozjarnej szacie, I znów był jej głownią na straceń placyku, A w rozrachu danił jeno gorzki żal po stracie.   I mgnęło po łupie, cyk, krótka chwila, Gdy grabieżca dopieroć zwieńczył swe pojmanie, Pojąć niewiniątko w porę los zdołało, I nad mur freblówki rozniosło szlochanie.   Łezki lała nieszczęsna jak obłok ulewny, I ślinę toczyła, zaciągała noskiem, Pełne wiadro szlochu, tyleż by nałkała, Bez kojnej tulajki żywot jej zaszedł mrokiem.   W sercu widok zbójni napinał drgę cięciwy, Odnóża miękły jak podparte puchem, Roztrząsł się dzban uczuć, niemocą ujmował, U kresu pękł w mak, opar ulazł zaduchem.   Zagnębią ją kłujące oddychna rozpaczy, Utknie w samotni, choć za oknem tłumnica, Nie wynuci kołysany pod zaciszną nocą, Ziąb udusi tlik żarnika - proch, kości, zimnica.   (...)   CDN.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...