Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

to było nasze ostatnie tango, pamiętasz ?
niezdarnie stawiałeś kroki
na sztywnych nogach
jeden obrót, drugi
i legliśmy razem na podłodze.
nadal trzymałeś ręce wniesione
jakbyś chciał mnie objąć.
nie miałam siły zdjąć Ci pętli z szyi
Tato...

Opublikowano

wiersz, który napisałam przed chwilą dedykuję autorce wiersza "Dzieciństwo".

w pierwotnym zamyśle miał to być manekin, zimne sztywne ciało, z którym mocowałam się aby ułożyć je na podłodze, jak w tańcu - stąd tango.

***

każdy ma jakieś przeżycia i zastanawiam się czy moimi nie przekroczyłam jakiejś granicy
dzielenia się z czytelnikami podobnie jak autorka "Dzieciństwa"
cóż wypadek przy pracy...

Opublikowano

Leno
nie gniewaj się, ale uważam ten wiersz za :
- beznadziejny
- głupi
- niebepieczny
- badziewny
sorki, ale takie wiersze schowaj sobie głęboko w szufladzie
uufffff to mój pierwszy negatywny komentarz , czy ja mam zacząć
pisać wiersze jak mój ojciec zdechł bo chlał płyn do mycia szyb ?
sorki ale to nie jest poezja, tylko wyżalenie się przed sobą

Opublikowano

Odkąd pamiętam, piszę wierszyki wesołe, żeby coś cholera trafiło do duszy, ok czy ja mam zacząć pisać wierszyki jak ktoś się powiesił ? Zawsze moich wierszykach staram się dać uśmiech ...po prostu uśmiech ...bo to jest ważne

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Radosław  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ach tak? widzę, że to zajmuje sporo czasu! Zrozumienie !  Jakie było Twoje ulubione danie w przedszkolu?
    • @violetta Wracaj do zdrowia                     i się nie chowaj, ON                     Cię dopadnie,                     daleko na dnie? Miłej niedzieli, u mnie leje jak z cebra/
    • @Poezja to życie Dziękuję :)
    • Łuna spłynęła mi wprost na czubek palca. Gdy przybiłem go swoim ciężkim sumieniem, zło w czystej postaci uderzyło mnie znienacka. Nawet nie zdążyłem przekląć ani o niczym pomyśleć. Coś jak życzenie wypowiedziane do spadającej gwiazdy. Do upadłej, zataczającej się panny. Panny zarannej. Panny pobladłej. Zamknąłem się głęboko w sobie. Pokój wyglądał na spuchnięty, niczym karton przeterminowanego mleka. W środku roiło się od bakterii najprzeróżniejszych kształtów. Pożerały się nawzajem i namnażały z jeszcze większą siłą, rozlewając się po ziemi. Wiem, że już niedługo wszystko to wybuchnie. Mój palec chyba uruchomił tę reakcję. — Co mnie boli? Ten cały świat. Ten cały kosmiczny rytm. Bardzo się zmienił. Z miarowego stał się amorficzny. Ziemia bez przerwy przyspiesza, zwalnia, a potem znów za czymś goni. Jak spóźniony pociąg próbuje nadrobić stracony czas. Najbardziej wkurwia mnie to, że nie można z niego wysiąść. To jeszcze nie ten etap. Muszę tkwić w środku i słuchać, jak coraz bardziej gubi rytm. Człowiek po raz kolejny zmienia swoje oblicze. Jakby po raz kolejny zrzucał starą formę. Od łabędzia Ledy do łabędzia szklanego. — Czy mogę skosztować kropelkę tego? To mi dobrze zrobi. Muszę się jakoś odegrać temu światu. Najlepiej będzie, jeśli zniszczę wszystkie karty. Nie chcę już, żeby ktoś wywołał kolejną wojnę.   Epilog Widzisz, ten cały świat na moment stał się trzeźwy. Jest trzeźwy tylko wtedy, gdy ja jestem pijany. Takie małe odwrócenie losu. Dlatego nie mogę równo na nim stanąć. Widzisz, maleńka — ja nie mogę być trzeźwy. Muszę jakoś ten świat w pionie utrzymać.    
    • @piąteprzezdziesiąte  świetne! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...