Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dlaczego nie jestem poważny tak jak zazwyczaj pisze, zapytujesz?
Gdy wychodzę z cyrku to zakładam krawat…
Największa siłą umysłu jest opanowanie żądzy, dlaczego w takim razie ludzie przejmują wzorce typowo zwierzęce-wyglądacie jak zgraja psów biegająca za płodna suką…
Kurwa…. Bez sensu to wszystko
Dalej…
Jak trudno dokonać wyboru- papierosy czy winogron?
Łatwiej określić- estetyczne / parszywe ciepło/zimno
Najprościej miewać problemy z którymi prędzej czy później poradzi sobie elastyczna bądź twarda-odporna na szlifowanie wola…
My ludzie pokutujmy za głupotę
Piszę ponieważ chcę zapomnieć, o tym iż jestem skończonym idiotą
Też tak myślisz?
Lubię myśleć…
Trochę więcej wskazówek na moją korzyść proszę…
Dlaczego nie pale?
Zima się zbliża
Każdy Polak narzeka na wszystko
I kradnie…
Nie do końca, lecz nasz naród jest arogancki, jesteśmy obcy na własnej ziemi-stąd nienawiść do sąsiadów/nieznajomych ewentualnie będzie to brak zaufania…Wszędzie podejrzliwe oczy
„Dzień dobry” a w myślach: psia twoja mać masz lepszy samochód…itp.
Zależy co masz lepsze, lub gorsze w odmiennym przypadku
Polak dla Polaka katem jest…
Sosnowiec to dopiero miasto podejrzanych ludzi-każdy na twarzy ma wypisane: zaraz cię okradnę, daj papierosa, pożycz złotówkę, chcesz wpierdol?, za kim jesteś?...
Drogo i niesmacznie
Autobusy cierpcy kierowcy...
Na nogach zdrowiej…zwłaszcza gdy idziesz do szpitala…
Młodzież dojrzewająca
Hieny alkoholu agresji i stosunków
Bez ideałów, lubią Amerykę, nie wiedzą nic
Chcą wyjechać do wsi Warszawa aby studiować
Znam takie przypadki z mojej dziury na Śląsku
Bez szans…
Przepadam za kawą

Zapraszam na sale sądową
W ławie przysięgłych posadzę pół na pół
Palących i nie palących
Moja wina bądź pokuta brzmi:
Zamiast papierosów kupiłem sobie pyszny sok, wyśmienite soczyste ogromne jabłko, naturalne chrupki ziemniaczane i na słodko kukułki…
Czekam na werdykt…

Ku wielkiemu zdziwieniu z mojej strony, mój organizm jest w stanie jeszcze przyswajać witaminy, byłem przekonany o gorszych konsekwencjach spożycia produktów które je zawierają.
Być może czuje się lepiej dzięki temu
Jeżeli sobie wmówię to poczuje się zdrowszy od ręki
Nie tak…kurwa nie tak…
Uświadom sobie przyjacielu, iż równowartość paczki papierosów(w moim wypadku osiem złotych i dziesięć groszy) możesz przeznaczyć na tak niesamowite przyjemności podniebienia jak i w późniejszym stadium żołądka, że żaden papieros Ci tego nie zastąpi…
Zdaję sobie sprawę iż zależność ta działa w dwie strony, lecz staram sobie tego nie wyobrażać
Zaznaczam również korzyści związanie z powonieniem.
I najważniejsze przestaniesz marudzić na to iż bez palenia nic nie napiszesz…
Nawet komfort i ciepło potrafią zmęczyć.
W tej chwili najwygodniej czułbym się na kamieniu
Panie bogaty, nie nudzi ci się ten luksus który cię otacza?
Może lepiej osacza?
Przystosujesz się do każdego otoczenia, proste.
Zawszę będziesz lepszy ode mnie, bowiem twój statut społeczny
Określają twoje pieniądze i co to ludzie zdarzą zobaczyć zanim zamkniesz drzwi swojego
Domu/mieszkania…
Nie musisz być wcale dobry
Ani nawet mądry
Dopadłeś kawałek pierdolonego mięsa i nie podzielisz się nim z nikim…
Tak…patrzcie prostacy jak potorfie wpierdalać…
Chciałbyś/Chciałabyś…
Nawet moją przyjaźń kupisz
Wszystko…

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Kamil Olszówka Ekstra - polityka, pieniądze i sex rulez od dawna zresztą, bo to pragmatyka jest przetrwania człeka. 
    • @huzarc Dziękuję Ci za te słowa - szczególnie za dostrzeżenie tej dwoistości "oprawców i lokatorów". :))) @Migrena Twój komentarz to prawdziwy prezent - czytam go jak esej krytyczny, który odsłania warstwy wiersza, o których sama intuicyjnie wiedziałam, ale nie umiałabym tak precyzyjnie nazwać. To, co piszesz o traktowaniu emocji jako autonomicznych bytów, a nie stanów podmiotu - trafiłeś w samo sedno mojego doświadczenia. One rzeczywiście przychodzą "z zewnątrz", jak intruz, nie jak coś, co kontrolujemy. Dziękuję za ten wnikliwy, intelektualny komentarz. Jesteś niezastapiony! :)))) Pozdrawiam.  @KOBIETARozumiem Cię doskonale - też je bardzo lubię!  Serdecznie dziękuję! :)))
    • W poczekalni pachnie strachem i miętą, co tylko udaje miłosierdzie, jakby same anioły tortur szykowały kołysankę dla niewinnych. Siadam na fotelu - tron zbrodni, który drży pod ciężarem wszystkich moich lęków. Zza maski wychyla się on: uśmiech jak zęby rekina, oczy jak dwa lśniące wiertła, przenikające do rdzenia mojego istnienia. Otwórz szerzej - mruczy, - szerzej, jeszcze, aż zajrzę ci do samej duszy, aż zobaczę, co bije w samym środku ciebie. Wkłada metal jak zimowy świt, który tnie niebo na pół. Świdruje powietrze, boruje ciszę, aż język ucieka w popłochu jak chomik z wnętrza planety, rozrywając krajobraz mojego świata na drobne kawałki. Ooo, piękny kanał - zachwyca się, jak malarz podglądający koszmarne pejzaże snu. A potem nagle mruży oczy i tonem badacza, który właśnie odkrył nowy gatunek życia, mówi: — Proszę pana… ja takich korzeni to nie widziałem od piętnastu lat! To jest… arcydzieło. Jakby panu w zębie wyrósł bonsai. I patrzy na mnie z tą ekstazą kolekcjonera, jakby mój ból był trofeum, które można wystawić w muzeum osobliwości. obok eksponatu „Skręcony wiertłem kot w kosmosie”. Trzeba oczyścić. Do samego rdzenia. Nie bój się, nic nie poczujesz… No… może poczujesz wszystko, jakby ktoś wziął koszmar i zamknął go w twoich nerwach, a potem przypalił na grillu emocji. Zgrzyt. Wiertło tańczy walca na nerwie, a świat wiruje szybciej niż turbina piekła, a ja płynę w górę, do sufitu, gdzie lampy wyglądają jak martwe anioły, które próbują grać w chińczyka z moją czaszką. Dentysta nuci pod nosem, jakby śpiewał kołysankę swojemu umiłowanemu wiertłu, i każda nuta jest krzykiem bólu w mojej czaszce. - Proszę nie zaciskać dłoni na podłokietnikach, mówi z troską. - One niczemu nie są winne. Potem bierze haczyk. Delikatnie. Z czułością chirurga i temperamentem kata, jakby wyciągał gwiazdy z nieba, żeby rozpalić w nich pożar. i przy okazji zrobił małą pizzę z moich nerwów. A teraz usuniemy… to, co cię boli. Może trochę więcej, żeby nie wróciło. Czuję, jak wysnuwa ze mnie nici, jakby wyciągał z pajęczyny ostatnie resztki człowieczeństwa… i razem z nimi mój krzyk rozbija się o ściany gabinetu jak rozżarzona lawa o przestrzeń świata. Na koniec klepie mnie po ramieniu. Cudownie współpracowałeś. Przyjdź znów. Twoje zęby mają w sobie coś… inspirującego, jakby były fragmentem gwiazdozbioru zgubionego w mroku, i odrobiną konfetti po imprezie kosmicznych krasnali. Wychodzę. Szczęka drży jak źle sklejony świat, który kołysze się jak łódź po oceanie zapomnienia, a woda odbija moje przerażenie jak lustro piekielnej rzeki. Za mną zatrzaskują się drzwi, a on już wita następnego - szczerząc swoje doskonałe, nienaganne, dentystyczne zęby, które migoczą jak ostrza światła w tunelu koszmaru.                
    • @hania kluseczka @hania kluseczka Ale że co, że poezja.org? :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...