Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

regulator kształtów poprawia widok starego oka
pędzącego do komory analiz i koncepcji
osadzonych pierwotnie na wzgórkach,
fałdkach i w uzwojonych
pętlach czasu w głowoglobie

na iskrzącym styku faktu i prawdopodobieństwa
widzianym z góry na dół, wskroś i na przekór zmysłowej
tolerancji – pojawił się odłamek ożywionej istoty
mniejszy od znanych najmniejszych

wykonał piruet, mrugając zwodniczym
odbiciem plamki na teksturze planu akcji
przypadkowi świadkowie szukali go potem
aż do ostatniego momentu przeoczenia

prokuratura zajęła się nielegalnymi
wędrówkami okruchów kosmogonicznych
mając na uwadze bezpieczeństwo światowego
nieładu

Opublikowano

Szczególna kosmogonia, bardzo ciekawa: pierwsza drobina życia, wyłaniająca się przypadkowo z chaosu, jako skutek uboczny - czego? - samomyślenia się świata? ("głowoglobu", który zresztą sam jest wynikiem obserwacji i koncepcji "starego oka" - Opatrzności, czyli nieokreślonego boga). Wynikałoby z tego, że kosmos jest tworzony i analizowany przez Stwórcę świadomie i po coś, a życie stało się przypadkiem, niechcący i jakby "dla kawału" wymierzonego w "oko". Po prostu przez przekorę materii.
Podoba mi się. Bardzo.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oxy, a mi podoba się Twój komentarz, wiem, że akurat na Ciebie mogę liczyć [i to w wersji nie lakonicznej, odwrotnej do 3/4 komentarzy nie zmierzających nawet drobnymi krokami do jakiejś rzeczowej rozmowy o poezji]. I nie chodzi tu o czystą przychylność czy tolerancje do moich wypocin ale o podejście. Ten komentarz przekroczył znacznie zakres (antropologicznie) tego co ja chciałem przekazać. Tym bardziej cieszy mnie tak rozbudowana i zaawansowana interpretacja. To taki moment gdy autor uświadamia sobie jak dużą rolę odgrywa czytelnik (który tu w tym przypadku również jest autorem), jak rozszerza przestrzeń wiersza, w jakich kierunkach idzie i co osiąga dzięki tekstowi, no i na koniec - co może uświadomić autorowi.

Dzięki za to.
Zdrówka :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Urlop   Na urlop zabrałam rodziców Na Maderze Wystawiam ich twarze na słońce Spis leków, maści I lekarskie terminy Przywiewa do mnie wiatr Do plecaka je chowam Niosę „Schodami do nieba” Zielenią oplątuje Studzę w zimnej wodzie Ocean bez kresu W ból kolan Wmieszany niepokój Każdego dnia Budzi mnie Szumem Wyrzutów sumienia Na wschodzącym słońcu Cichy żal patrzy na mnie Spode łba, Że nie zabrałam na urlop Siebie
    • @Nata_Kruk Po całości,  dziękuję i pozdrawiam  :)
    • w leśnej ciszy zawarte małżeństwo z bronią  z zamkiem czterotaktowym   w kolorach maskujących  ziemskiego przyciągania na niezidentyfikowanej  szerokości wojny    dzielimy się chlebem  dla kurwy nędzy a sierść nasza mokra jak pierwszy listopad nad zimnym kamieniem   w księżycowej pełni  przebarwień i odprysków sowa  na nagim drzewie  prawdy odsłania    w miękkich oparach zmierzchu  jak miło   nie być      
    • Zaczekaj. Nim znów się wciągniesz w wir zdarzeń nie swoich, Zatrzymaj bieg myśli na chwilę. Rozejrzyj się wokół i nazwij co widzisz, Stań nagą stopą na mokrej ziemi. Niech zapach lasu, świeżo po deszczu, Sprowadzi twe ręce na dotyk zieleni. Przyroda wciąż żyje, pomimo zdarzeń, Nie stoi w miejscu, jak nam się wydaje. Wrzucając kamień do wody strumienia, Nie zmienisz silnego jej prądu istnienia. Jesteśmy częścią trudnego systemu, Nie można toczyć tej walki samemu. Po każdym dniu pracy ciało jest spięte, Pośpieszny oddech a myśli wymięte. Im więcej pytań o sens pracy zadajesz, bezdomną maszyną szybko się stajesz. W tym samym tempie nasz czas upływa, Pytanie, ile Ciebie- w tym czasie ubywa? Zmęczone pracą swe dłonie oglądasz, Patrząc, nie widzisz, dokąd podążasz. I w kółko tą samą melodię słyszysz- obradzasz i tracisz, nadal nie widzisz. W przyrodzie wszędzie rozwój zachodzi, Tylko, że ona nigdy sobie nie szkodzi. Jedno jest zdrowie, jak jedna jest Siła, Ty nadal myślisz, że je wymijasz. Tak słabnie jedno, drugiego ubywa Plagę twych złudzeń ulewa zmywa. I stoisz naga, na mokrej ziemi, Bez wiatru w skrzydłach, Wśród drzew korzeni. Obracasz swą mokrą od deszczu głowę i z tyłu widzisz tą samą, leśną drogę. I strumień z kamieniem, i liść na drzewie, I słońca promienie, owoce na krzewie. Chytrego lisa w swej ciasnej norze i wilka co ostrzy swe kły na dębu korze. -Kapirinia
    • @Waldemar_Talar_Talar dziękuję :) Pozdrawiam serdecznie   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...