Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czystość zachować źródlanej wody
przejrzystość lustra tego z kryształu
blaskiem miłości swą duszę obmyć
dać radość innym to nie jest mało

otulić ciepłem jak letnie słońce
tłumić emocje chłodnym zefirem
czasem być bluszczem z milionem pnączy
chroniącym drzewo w krytycznej chwili

zawsze mieć w sercu spojrzenie świeże
i siać optymizm z każdym oddechem
jakże mi ciężko żyć w takiej wierze
gdyż jestem tylko lub aż człowiekiem

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no dobra, skoro tu biegam to mnie się[tylko] tak:

czystość zachować źródlanej wody ---> zachować (powtarza się z 1.wersem ostatniej)
przejrzystość tego z kryształu --->(osobiście luster nie lubie(:)
blaskiem miłości swą duszę obmyć
dać radość innym to nie jest mało

otulić ciepłem jak letnie słońce
tłumić emocje chłodnym zefirem
czasem być bluszczem z milionem pnączy----->to koniecznie zostawić
chroniącym drzewo w krytycznej chwili

w sercu zachować spojrzenie świeże
i siać optymizm z każdym oddechem
jakże mi ciężko żyć w takiej wierze
gdyż jestem tylko lub aż człowiekiem

mm (...) Jacku przemyśli, poleży; tak wiele nie wiem
czy bym zmieniała; chociaż dosłownie użył Autor
w wierszu'serce' np. ale akurat mnie to nie przeszkadza Tu;
podoba mi się zwyczajność;tyle o ile nabazgrałam; płoniaście
Opublikowano

Przeczytałam z przyjemnością.
W wersie: "zawsze mieć w sercu spojrzenie świeże", zastanawia mnie "w sercu spojrzenie",
może: "uczucie", "odczucie", "wyczucie" - coś w tym rodzaju?
Serdeczności
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Najładniejsza druga (bez zefiru)
Nie gniewaj się ale 'zefiry'są tak wyświechtane w miłosno-romantycznej pseudo-poezji internetowej, że szkoda jednak świeżego wiersza, psuć takim słowem
Opublikowano
otulić ciepłem jak letnie słońce
tłumić emocje chłodnym zefirem
czasem być bluszczem z milionem pnączy
chroniącym drzewo w krytycznej chwili


niech ciepłem tuli to Twoje słońce
niechaj emocje tłumią zefiry
jestem przytulią w milionie pnączy
i nie ochronię w krytycznej chwili

wiotką łodygą podpory szukam
nie wabię kwieciem ani zapachem
czepiam się wszystkich rąk wyciągniętych
by nie być sama ze swoim strachem

pozdrawiam Cię Jacku z podziwem:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Marek.zak1 To jest nadal mijanie się z istotą problemu. Albo zgadzasz się, że nikt nie ma prawa naruszać przetrzeni intymnej drugiej osoby bez jej zgody, albo wikłasz się w dziaderską argumentację o sygnałach, domniemanej zgodzie i tego typu ubolewaniach, że świat zszedł na psy, bo kiedyś to klepnąłeś dziewczynę w tyłek i okazało się że ona bardzo była zachwycona.
    • @APM ... a wolność nie odfrunie zostanie we mnie  ... Pozdrawiam serdecznie  Miłego Nowego Roku 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jak napisał Michał, jeśli facet źle odczyta sygnały, kobieta może powiedzieć "nie", podobnie, gdy może usłyszeć czy odczuć bolesne "nie" jeśli sama chce, a facet niekoniecznie. Co do tego Murzyna, gdybym był gejem, zapewne bym się ucieszył, gdyby miał ochotę, natomiast, w przypadku gdy nim nie jestem, nie klepałbym go ani nie oblizywał warg. Tu przesłanie jest jasne.
    • schowam się w igloo z gwiazd i ze wszystkich nazw śniegu   w moich myślach małpy okładają się gałęziami homo habilis wciąż boi się ognia erectus żywi się padliną neandertalczyk tworzy pierwsze dzieło sztuki wisiorek z mamuciej kości   walczą ze sobą na śmierć i życie   nie wiem jeszcze kto zwycięży muszę do tego dojść samotnie w języku być może najprostszym jak delikatny blask którym z nocy wyprowadzasz kolejne zgarbione sylwetki   nikt ich nie pyta czego chcą i jaki głód w nich powoli zamarza   odpowiedź odkrywam powoli gdy w moich rękach topnieją pięściaki z lodowych brył   homo sapiens tak bardzo pragnie usłyszeć Twoje wołanie i zawsze powróci z manowców pomimo polarnej ciszy
    • Nowy Rok rzucił we mnie olbrzymią bryłą śniegu Nie do udźwignięcia Podstawił nogę, a u niej kula Wszędzie kule Kuleję od kul i wierze, że to bańki mydlane i choć przez chwilę polecę ku górze Ku słońcu, śpiewającym ptakom, tęczowym chmurom Zanim prysną zachłysnę się wolnością roześmianą w szklance szampana
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...