Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuję za przeczytanie i uwagę. Dla mnie byłoby za trudne, nie umiem
napisać bez słowa "marzenia", ale żeby można się było domyśleć sedna.
Jak niejasno nakierować? Może coś Ci wpadło na myśl? Chętnie skorzystam.
Pozdrawiam
- baba
  • Odpowiedzi 48
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jest w tym sporo racji, co piszesz. Jednak, wchodząc dalej w te rozważania, to podobno są tacy, którzy mają wszystko o czym tylko "dusza zamarzy", a nie doznają uczucia szczęścia,
bo już niczego nie pragną. Nie potrafią wymyśleć czegoś, do czego by chcieli i mogli dążyć.
Utracili umiejętność i możliwość marzeń.
Tak. Czasem bywa tak, a czasem zupełnie inaczej.
Dziękuję za czytanie i komentarz.
Serdeczności
- baba
Opublikowano

To, co teraz napisałaś, to właśnie potwierdza moją przewrotną i prowokacyjną opinię, że marzenia nie są oddzielone od pieniędzy. Gdyby marzeń nie można było kupić, to miliarderzy nadal by spokojnie marzyli, tak samo jak inni ludzie. Ale oni już sobie wykupili wszystko, o czym marzyli - a więc kupowali sobie coraz to nowe i nowe marzenia, aż do wyczerpania hurtowni...
Pozdrawiam również serdecznie. :-)
Oxy.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuję Hayq, tak powinny, na miarę czasów i wyobraźni.
Dla jednego jednak, to samo, może znaczyć "mało", dla innego "niewyobrażalnie dużo".
Gdyby sprzedawano je w sklepach, nie byłoby sensu kupować na zapas.
Nie wszyscy się przyznają do marzeń, nie wszyscy nazywają je po imieniu, ale moim zdaniem, każdy ma jakieś.
Serdecznie pozdrawiam, życzę spełnienia
- baba
Z tymi WIELKIMI chodziło mi o to, że niekoniecznie muszą się spełnić. Ważne, żeby podczas pokonywania wszelkich przeciwności osiągać dużo więcej tych małych, dzięki którym osiąga się bardzo wiele. W końcu może się okazać, że to, co założyliśmy na początku przestało mieć jakąkolwiek wartość, bo zdobyliśmy dużo więcej.
Niech Ci się spełnia :)
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Logiczne. Fakt. Zgadzam się z takim tokiem rozumowania. W takim układzie
i zrozumieniu - tak. Przyznaję, że spełnianie marzeń - nie byłoby możliwe, tak zupełnie - bez pieniędzy. Ale marzyć można. Bywa i tak, że marzenia bywają piękniejsze niż samo ich spełnienie.
Dziękuję, dobrej nocki życzę,
- baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuję Hayq, tak powinny, na miarę czasów i wyobraźni.
Dla jednego jednak, to samo, może znaczyć "mało", dla innego "niewyobrażalnie dużo".
Gdyby sprzedawano je w sklepach, nie byłoby sensu kupować na zapas.
Nie wszyscy się przyznają do marzeń, nie wszyscy nazywają je po imieniu, ale moim zdaniem, każdy ma jakieś.
Serdecznie pozdrawiam, życzę spełnienia
- baba
Z tymi WIELKIMI chodziło mi o to, że niekoniecznie muszą się spełnić. Ważne, żeby podczas pokonywania wszelkich przeciwności osiągać dużo więcej tych małych, dzięki którym osiąga się bardzo wiele. W końcu może się okazać, że to, co założyliśmy na początku przestało mieć jakąkolwiek wartość, bo zdobyliśmy dużo więcej.
Niech Ci się spełnia :)
:)
Zgadzam się z Tobą w zupełności. Jeszcze bym dodała, że bardzo ważnym jest,
aby spełniały się we właściwym czasie. Nie można ich odkładać w nieskończoność,
bo z czasem przestają spełniać swoją pierwotną funkcję. Już nie cieszą.
Dziękuję, za ponowne zajrzenie,
miło mi,
- baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tu się nie zgodzę Oxyvio. Zapewniam Cię, że ci miliarderzy marzą nadal. :)
Według mnie marzenia są główną siłą napędową w życiu człowieka. Bez nich ginie się w przeciętności. Poddaje tym, dla których stajemy się kolejnym schodkiem do - być może właśnie tej hurtowni, o której mówisz.
Marzenia trzeba zobaczyć, żeby je urzeczywistnić. Kto tego nie potrafi nie osiągnie zbyt wiele, co najwyżej przetrawi spadek po bogatych rodzicach.
Jeśli nie stawia się żadnego celu drepcze się w kółko i dostaje garba. Dzięki celom - marzeniom nabiera się doświadczenia w osiąganiu tego, co zamierzone.
Niechby głównym celem była nawet prywatna wyspa, ale ważniejszą rzeczą są te mniejsze cele, wypunktowane po kolei, takie, które jesteśmy w stanie osiągać, nie dysponując oszałamiającą kasą. Jeśli nie zaprowadzi to na wyspę, to przynajmniej znajdziemy się w pół, a nawet... choćby w ćwierci tej drogi.
I teraz najważniejsze - nie chodzi o zdobywanie kasy, tylko zdobywanie siebie. Wyspa jest tylko marchewką dla podświadomości. Takie placebo dla mózgu. Więc co nam szkodzi, żeby oszukać własną podświadomość?
Nikogo przez to nie krzywdzimy, a do zyskania jest bardzo dużo.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Pamiętam ten wiersz z warsztatu.
Bez marzeń życie jest szare i byle jakie.
Marzenia są motorem dla energii, optymizmu
i róznych pasji. Nie potrafiłabym normalnie
funkcjonować bez marzeń. A czy się spełniają?
Nie zawsze, ale nieraz, kiedy się mocno pragnie,
zaskakują pozytywnie i wtedy podskakuję
z radości jak dziecko. Czyż to nie piękne?
Bardzo ładny wiersz. Gratuluję!
Buziaki! :)
Krysia.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuję Krysiu, tak, marzenia są motorem działania, czasem się spełniają,
czasem natrafiamy na trudności nie do przezwyciężewnia w ich osiągnięciu,
ale dobrze jak zawsze z nami są. I to co mówi Hayq; a ja określam jako drogę:
umieć cieszyć się z tego, co osiągamy po drodze do nich, z tych cząstkowych
realizacji.
Bardzo dziękuję za miłe i mądre słowa
ściskam
- baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Babo ale nie przepraszaj bo nie masz za co,
mnie sie tylko wydaje że ufo jest zbyt takie..eh
mm może naiwne( a może i tego potrzeba też)
ale jak to utożsamia się z szukaniem w miejscu(?)
tylko jak w miejscu? nigdy nie jest się w miejscu
płoniaście ba...
W miejscach gdzie wydaje się, że nie można sięgnąć: bardzo wysoko i bardzo nisko.
Marzenia pozwalają na przekraczanie wszelkich barier, to jest początek wszystkiego.
Pokonanie niemożliwości. Ufo - to symbol nieokreślonego. Tak to widzę.
Serdeczności
- baba
A moim zdaniem marzenia nie wystarczą(posiadanie)
, choć ładnie teraz rozjaśniłaś Babo, tymi
wyjaśnieniami, nie można bo nawet jeśli je ludzie posiadają, a niemożności-
też " pytaj czy czegoś nie możesz" nabazgroliłam dawno temu, no tak(...),
tylko że oprócz "posiadania tzw.niemożliwego" trza wielu własnych sił oraz
wielu innych ludzi którzy pomogą w realizacji, tak mnie się zdaje,
( a bardzo nisko lepiej nie sięgać, wystarczy że człowiek sam chcąc niechcąc...)
płoniaście , J.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tu się nie zgodzę Oxyvio. Zapewniam Cię, że ci miliarderzy marzą nadal. :)
Według mnie marzenia są główną siłą napędową w życiu człowieka. Bez nich ginie się w przeciętności. Poddaje tym, dla których stajemy się kolejnym schodkiem do - być może właśnie tej hurtowni, o której mówisz.
Marzenia trzeba zobaczyć, żeby je urzeczywistnić. Kto tego nie potrafi nie osiągnie zbyt wiele, co najwyżej przetrawi spadek po bogatych rodzicach.
Jeśli nie stawia się żadnego celu drepcze się w kółko i dostaje garba. Dzięki celom - marzeniom nabiera się doświadczenia w osiąganiu tego, co zamierzone.
Niechby głównym celem była nawet prywatna wyspa, ale ważniejszą rzeczą są te mniejsze cele, wypunktowane po kolei, takie, które jesteśmy w stanie osiągać, nie dysponując oszałamiającą kasą. Jeśli nie zaprowadzi to na wyspę, to przynajmniej znajdziemy się w pół, a nawet... choćby w ćwierci tej drogi.
I teraz najważniejsze - nie chodzi o zdobywanie kasy, tylko zdobywanie siebie. Wyspa jest tylko marchewką dla podświadomości. Takie placebo dla mózgu. Więc co nam szkodzi, żeby oszukać własną podświadomość?
Nikogo przez to nie krzywdzimy, a do zyskania jest bardzo dużo.
Pozdrawiam.
Włączę się i ja do Twoich rozmyślań. Uzasadniając zasadność marzeń - planów w życiu człowieka, masz słuszność, jakie by nie były, wpływają w większym lub mniejszym
stopniu, na poczucie szczęścia - które jest celem życia. Bycie szczęśliwym.
Wtedy, gdy tylko marzymy, gdy małymi etapami do nich zmierzamy, gdy uda nam się je spełnić. Na każdym etapie.
Ważne, "aby nam się chciało chcieć". Dla każdego człowieka, to może znaczyć coś innego.
Niektórzy dorobili się ogromnych majątków, zdrowie im dopisuje, osiągnęli sukces, sławę, prowadzą życie jakie chcą - a nie są chyba szczęśliwi, skoro popełniają samobójstwa.
Może właśnie dlatego, że mają już wszystko i zabrakło im w wyobraźni miejsca na marzenia?
Teraz mi przyszło na myśl, że my, ludzie, jesteśmy jak opuszki palców; niby tacy sami,
a nie ma dwóch identycznych. To, co nasz łączy - to jedno życie.
Dzięki, pozdrawiam
- baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


W miejscach gdzie wydaje się, że nie można sięgnąć: bardzo wysoko i bardzo nisko.
Marzenia pozwalają na przekraczanie wszelkich barier, to jest początek wszystkiego.
Pokonanie niemożliwości. Ufo - to symbol nieokreślonego. Tak to widzę.
Serdeczności
- baba
A moim zdaniem marzenia nie wystarczą(posiadanie)
, choć ładnie teraz rozjaśniłaś Babo, tymi
wyjaśnieniami, nie można bo nawet jeśli je ludzie posiadają, a niemożności-
też " pytaj czy czegoś nie możesz" nabazgroliłam dawno temu, no tak(...),
tylko że oprócz "posiadania tzw.niemożliwego" trza wielu własnych sił oraz
wielu innych ludzi którzy pomogą w realizacji, tak mnie się zdaje,
( a bardzo nisko lepiej nie sięgać, wystarczy że człowiek sam chcąc niechcąc...)
płoniaście , J.
Myślę, Judytko, że zrozumiałam o czym mówisz. Tak, bardzo nisko nie warto, bo wtedy
trudno to nawet nazwać marzeniem, ale czasem trzeba pomalutku, drobnymi kroczkami
dążyć do celu - jak na to zwraca uwagę Hayq.
Nie można tylko czekać na szczęście, trzeba mu pomagać, wychodzić naprzeciw. Równieź
być otwartym na ludzi. Czasem to bardzo trudne, ale trzeba nauczyć się również podjąć podaną, pomocną dłoń.
Powinno się też "chwytać chwilę", każdy dzień. Pamiętasz ten piękny film "Stowarzyszenie
Umarłych Poetów"?
Ja tak sobie gadam, jak bym wszystkie rozumy zjadła, a to wszystko jest jednak trudne, jak czasem życie. Ale w marzeniach, można i latać!
Ściskam - baba
Opublikowano

nie przeczytałam poprzednich komentarzy - jeśli się powtórzę, najmocniej przepraszam (chociaż, z drugiej strony, będzie to o mnie dobrze świadczyć, bo wypowiedziały się inteligientne osoby tutej ;))

otóż obcięłabym pierwszą strofkę, z przyczyny, która następuje - chodzi o totalną infantylność tego stwierdzenia, poza tym naprowadzenie jest zbyt jaskrawe.
spożywczak na początku wiersza, który okazuje się być dobry, wywołuje skojarzenia nie na miejscu, przynajmniej w mojej kategorii odbioru. docierasz, Babo, bardzo daleko, aż do końców Drogi Mlecznej, i głęboko, aż po Rów Mariański. a zaczynasz od miłej ekspedientki w białym fartuchu :P

pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dokładniej mówiąc, nie zaczynam od "ekspedientki w białym fartuchu", ale od stwierdzenia peelki, że tam tego ("czegoś"), kupić nie można. Ona o tym wie i dlatego w sklepie nie będzie szukać. Początek wiersza ma podkreślać fakt, że w naszym zmaterializowanym świecie, gdzie prawie wszystko można kupić za pieniądze, "to coś" - jest bezcenne , potrzebne do życia jak powietrze i woda. Różnica jest taka, że powietrze i wodę można kupić, a "one"są nie do kupienia. Po nie trzeba sięgać bardzo wysoko i bardzo głęboko (co podkreśliłaś w swoim komentarzu), nie dosięgnie się przez wyciągnięcie ręki.
Wiem, że lubisz i preferujesz wiersze krótkie, zwięzłe. Ten jest nieco rozgadany, ale w moim
zamyśle, taki właśnie miał być.
Jednemu się podoba, innemu nie, jesteśmy różni i różną mamy percepcję.
Chciałam, żeby był taki, jak moje rozmyślania przed zaśnięciem, jak zachwyt nad wschodzącym słońcem, jak gonienie wzrokiem roju leonidów, zwykłe marzenia o osiągnięciu
rzeczy niezwykłych.
Jeśli Tobie skojarzył się z ekspedientką, to dobrze, bo ten wiersz jest także o niej i do niej.
Cieszy mnie Twój komentarz, bo nie wierzę w prawdziwość sensu "wszyscy" i "nikt" dotyczący
oceny. Bardzo dziękuję za przeczytanie i przekazanie swoich odczuć.
Serdecznie pozdrawiam
- baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale mnie ten sklep... wytrąca z atmosfery, i tyle. nie chodzi o sam sens - a propos niego wszystko jest w najlepszym porządku i przekazałaś, co miałaś do przekazania (niemożność zakupu wartości za pieniądze, co odnosi się nie tylko do marzeń i ambicji, ale też np. miłości). ddenerwuje mnie samo skojarzenie z prostotą, która nie zespoiła się z wyżej wymienionym Rowem ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale mnie ten sklep... wytrąca z atmosfery, i tyle. nie chodzi o sam sens - a propos niego wszystko jest w najlepszym porządku i przekazałaś, co miałaś do przekazania (niemożność zakupu wartości za pieniądze, co odnosi się nie tylko do marzeń i ambicji, ale też np. miłości). ddenerwuje mnie samo skojarzenie z prostotą, która nie zespoiła się z wyżej wymienionym Rowem ;)
Rachel, wiem, że chcesz najlepiej dla wiersza, mało; myślę, że masz
ze swojego punktu widzenia rację, ale w tym wypadku przemyślałam już wszystko
od nowa. Doszłam do wniosku, że to przeciwstawienie, zderzenie obrazów :
ekspedientki (sklepu) i Rowu Mariańskiego, czy Mlecznej Drogi powoduje,
że zaczynam myśleć tak: marzenia są dla wszystkich, dla mnie też, sięgnę wysoko,
daleko, bo one nie mają granic, cieszą już dzisiaj, chociaż spełnią się może - kiedyś.
Chciałam , żeby to był wiersz w miarę prosty, zrozumiały dla wszystkich.
Rozumiem, że coś wylałam, coś może stracił wiersz, ale zyskał to, co mnie się wydaje,
że jest w nim właśnie ważne - prostotę.
Jestem Ci wdzięczna za podpowiedź, zapamiętam uwagi na przyszłość.
Dziękuję, serdecznie pozdrawiam
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka Zobaczymy. Może On odpowie na ten list.
    • @Mel666 ... bo zabrakło ludzkiego spojrzenia co bliźniego spostrzega   nie odwraca głowy do pomocy jest gotowy    trudno być dobrym nie tylko w lustrze  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • "Na górze róże, na dole fiołki, kochamy się jak dwa..." Wpiszesz mi się? Tylko wiesz, adres zostaw. Wyświetlisz mi się? Kto dziś listy piórem pisze drobniutkim ledwie maczkiem Wysyła z naklejonym śliną znaczkiem? Dzień dobry proszę Pana, jak się ma Hania z rana? Ach jaka cudna brzana świtem brana Znowuż rozszumiała snem czereśnia, ona ambrozją jest tylko do września. A słowik o świcie chwali życie. On hejnałem niemożliwym nad ranem, O piątej, ale tak bardziej z wieczora, O rany, to niemożliwe znowu zaspałem! Jakże jest pięknie powiedział wczoraj, czyż to nie jest szczęść urodzaj?        
    • Song Sans Paroles (Nieparzystość wolę) Chciałabym o piękności Twej  Napisać bielą biały song  Do bladej melodii tej, Co w ciemną noc zakwitła w jasność twą  Chciałabym, przecież dobrze wiesz Jak koronki z Alençon   Misterny utkać wiersz Najczystsze "Kocham czystość twą" Oświadczyć  ci "Miłości ma" Prosić cię "Zawsze trwaj" Ale w tysiącu stron... Ale na tysiąc pas  Dać tobie to: "Wysnujmy stąd miłość swą" Powiedzieć: "Spłońmy czułością tą, Płońmy nią wciąż, każdego dnia, Palmy się ku wszystkich pór dniom" Lecz nim rozświetli się ma myśl,  Na pergaminie mym w tę noc, Nim pióro w rękę ujmę, i Zanim stemperuję go, Nim sformuję  ją w  blask gwiazd By z  nicości wydobyć rzecz Nadejdzie czas, Gdy już  nie kochasz mnie Zagraj "Pieśń bez słowa"... Pozwól mi być - drugi głos Nienawidzę tego, że sprawiłam, że mnie pokochałeś -  Powtórz to - Martin Garrix Sanktuarium Tłumaczeń - Evanescence Starzy ludzie nic nie mówią już,  Tylko czasem szepce ich wzrok... Nawet bogaci biedni są: nie mają złudzeń, nic, tylko jedno serce dzielone przez pół W domach ich pachnie tymianek, czystość, lawendaa i słowa, co odchodzą w mrok Czy w Paryżu mają dom, czy na prowincji wiodą niedolę swą, gdy  długo zbyt życia trzymają się Może dlatego, że zbyt często wpadali w śmiech,  ich głos łamie się, gdy bieżą ku  przeszłym dniom, I  płacz też był częstym gościem ich, więc łza  im wciąż klei się do rzęs A jeśli  drżą, to  przez to, że ich wzrok śledzi, jak srebrny zegar  wahadłu nałożył srebrny włos, I mruczy w salonie,  mówi "tak", i  "nie", i mówi "czekam tu, czekam wciąż" Starzy ludzie już nie śnią, ich książki przysypiają,  fortepian zamknięty stoi, jak stał  Kotek odszedł już, niedzielny apéritif  nie wchodzi w śpiew Starzy ludzie nie ruszają się, ich gest ma zbyt wiele zmarszczek, zbyt mały jest ich świat  - łóżko okno  łóżko  znów fotel a potem łóżko i łóżko jest A jeśli wychodzą, za rękę wciąż, cali w sztywność ubrani są, To idą za słońcem, na grób  kogoś starszego ,  brzydkszej, niż.. I przez chwilę, szlochając, zapominają na godziny pół o srebrnym zegarze, co  W salonie warczy,  mówi "tak",  mówi "nie", i że czeka właśnie ich... Starzy ludzie nie umierają, zasypiają pewnego dnia i  już nie budzą się  Trzymają się za ręce, boją zgubić szlak, więc gubią go A drugi zostaje sam, na dobre lub na zle, łagodne lub surowe pół Nieważne, które zostanie, już w piekle jest  Można to zobaczyć,  czasami,  gdy wchodzą w deszczu i w smutku toń  Wykraczają poza dzisiejszy dzień, wciąż  przepraszając za to, że nie gdzie indziej są  I chłonąc innych wzrok uciekają przed srebrnym zegarem, ostatni raz A on w salonie tyka,  mówi "tak", i "nie",  mówi "czekam wciąż" W salonie tyka,  mówi "tak", i "nie",  mówi "oczekuję was" ... Zagraj w "Starych" Amazon Music Unlimited (reż. reklama) Paroles.net ma umowę licencyjną z Society of Music Publishers and Authors (SEAM) Jacques Brel (Światła, podkład, żel) Winniśmy, ma  Następny! Villona już mamy za... Owinięty tylko w ręcznik, co nim przepasalem się w pas Czoło rumieńcem lśni, a w dłoni mydło mam, już czas: Następny, ja was...! Miałem dwadzieścia lat, a było nas chyba ze stu Byłem następny...! Za tym, za co już dostąpił u... Następny, ku..! Tylko dwadzieścia lat mam, a mam nauczyć się żyć W wędrownym burdelu tym, i ten sierżanta ryk jak życia mego nić: Następny, bo wam w rzyć...! Ja chciałbym tylko czułości ciut, choć na lek... Albo uśmiechu pół, lub po prostu czasu czek... Następny, trzeci bieg...!! I wiem, to nie było Waterloo, nie, nawet nie Verdun  To było jak parę chwil, gdy żałujesz, że w szkole byłeś dno den  Następny, ruchy, bo jak cie w tę..! Ale przysięgam, że ten sierżanta zza pleców głos Był jak los rzucony, bynajmniej, na gruzów stos Następny, bo wos...! Przysięgam na wszystkie... To było jak pierwszy tradzika swąd  I ten głos, który wciąż słyszę, tych przekleństw swąd: Następny, wy...mi stąd! Ten głos, co pachniał jak czerstwy chleb i jak bimber zły Ten głos narodów, ten zew czarnej krwi Następny, zasuwać mi!: I nawet dziś, gdy kobieta spermą podpisuje kapitulacji akt, W moich wątłych ramionach zdaje się szeptać w mych biódr takt: Następny, bo wpis do akt! Następcy moi że świata czterech stron powinni za ręce się wziąć I krzyczeć to, co ja co noc, mój zwykły koszmar śniąc: Następny, następny! Wciąż i wciąż A gdy gorączka spadnie mi, myślę sobie, że Bardziej brudzi cię to, że jesteś po zamiast przed Następny, bo cię... W ten durny łeb ! Kiedyś na wózek przesiądę się, do zakonu, lub na stryczka ostatni sznyt, W taki obrót spraw, że nie będę musiał się martwić zbyt... Następny! Nie! Ja nie chcę  tej najbardziej zdartej z płyt! Następny, dawaj, git chwyt.. ...księgowanego kryt... [Jeśli mam mieć tylko Twój żar] Jeśli mam mieć tylko Twój żar, By odziać nas w życia cud I ubrać w słońca czar Przedmieść tych tęczę złud, Jeśli mam mieć tylko Twój żar Tylko dla tańca bzów - Jestem tej piosenki wart I ukojenia tchu... Jeśli mam mieć tylko Twój żar Aby ranek ubrać w mgłę, Jak biednych i tych co ich czart.. - W płaszcze wyszywane snem Jeśli mam mieć tylko Twój żar I modły, które do nieba ślę - Za bolączki, jakie zna świat, Za mój trubadura śpiew Jeśli mam mieć tylko Twój żar By go ofiarować tym, których jedyny dar - To wpleść się światła rym Jeśli mam mieć tylko Twój żar Daj mi wytyczyć szlak I znaleźć drogę wśród mar Tam, gdzie dróg wciąż brak Jeśli mam mieć tylko Twój żar By przekrzyczeć huk dział I ten hymn, co ciszę skradł, By werbel już zamilknąć chciał Wtedy, mając za jedyną broń Siłę, którą daje Twój żar, Wreszcie ujmiemy w dłoń, Przyjaciele – Cały świat! "Zaraz będę ) za chwilę.... ( I. Od chryzantemy do chryzantemy Przepadają przyjaźnie nam  Od chryzantemy do chryzantemy Wypada z jaźni to, czego pragnęliśmy bardziej, niż sam... Od chryzantemy do chryzantemy Inne kwiaty robią, co mogą, by... Od chryzantemy do chryzantemy Mężczyźni płaczą; kobiety płyną obok nich Zaraz będę, za chwil parę, Ale tak bym chciał jeszcze raz Zawlec znów kości stare Do słońca, aż do lata, z wiosną wraz Do wiosny dojść, którąś z jutra tras... Zaraz będę, już za parę chwil Ale tak bym chciał jeszcze znów  Zobaczyć raz, czy rzeka trzyma kil, Ciągle czeka nas, czy zatoka naszych snów Jest przystanią wciąż, znów być tam, gdzie nuci gil... Zaraz będę, szybciej, niż myśl  Ale dlaczego ja, czemu teraz i tu  Dlaczego już i dokąd, i po co mam iść ? Zaraz będę, za chwil... Oczywiście, że Mu... Zawsze byłem  przybyszem tu... Od chryzantemy do chryzantem - Za każdym razem coraz bliższy ci, Od chryzantemy do chryzantemy Coraz bardziej ponad liczbę dni... Zaraz będę, za chwilę już... Lecz chciałbym tak nie zniknąć z map... Znów w miłość wsiąść, jak ostatnia z gap... Jak łapie się autobus, choć cel jest tuż Zamustrować się, nim zamknie się trap  By zawinąć na czyjś próg, być jedną z dusz Znowu dobrze się czuć, nic nie musieć już... Zaraz, za chwil, zaś... Ale tak pragnął bym,  Gwiazdami znów nakarmić jaźń, Drżące ciało, i martwy paść  Miiłością spalony, jak słońcem, Twym  Sercem, spopielonym, czasowi, skraść... Za. Raz. Za... To nawet nie ty, jesteś, wcześnie - To spóźniłem się ja  Za. Raz. Będę. Kto? Za. Wsze. Był,em. Kimś. Innym, niż...  Przy, bysz, em... Wciąż.  Tak... II. Oczywiście, przechodziły(-ście) burze: Dwadzieścia lat, to miłości ) Norwida ( szal - Tysiąc razy, pakowałaś torby, (spałaś w biurze) Raz, tysiąc, wzbijałaś/liśmy się w powietrza ]dal[ I każde tu pamięta z nas, W tej } szpitalni { bez kołyski: Wybuchy, ]dawnych[ burz(y bas); Nic nie przypomina(ło) tam już nic (whisky?) Tobie odebrało }wody{ smak(już czas!) A mnie smak podbojów(dla oldbojów). Tak, Ale: miłości ma Ma słodka, ] nie-[czuła ma cudowna miłości! Ja/ Od (jasnego!)świtu aż do {końca} dnia Wciąż cię kocham, wieszKocham Cię Ja znam wszystkie )twoje( zaklęcia Ty znasz wszystkie Czary- [Mary me] Wodzi(a)łaś mnie z pułapki (do pułapki)  Jak szarmanckiego( -księcia ) Od czasu (do czasu), traciłem/liśmy }się{ Oczywiście, miałaMś kilku kochanków Musieliśmy (jakoś) zabić czas: Ciało musi się radować }o poranku ] w ranku [ Ale w końcu, w końcu nad/nas... Potrzebowaliśmy mnóstwa talentu/na czas Aby się zestarzeć, bez [fazy] dorosłości  {Precz z krużganku!} Im więcej czasu nas otacza [brak dźwięku] Tym więcej )w tej przyszłości( nas dręczy czas Ale czyż to nie najgorsza pułapka[na gracza] Dla kochanków, by żyli w pokoju (zgodnie,wraz)? Oczywiście, płaczesz trochę (wkrótce) mniej  Rozpadam się trochę później ja ] kawałki/na[ Mniej wierzymy naszym sekretom (przed/po wódce). Nie: Mniej pozostawiamy przypadkowi}-naj( Nie ufamy nurtowi życia. Pokrótce: malutcy!!! Tak.Ale to wciąż delikatna wojna(ciał/maj) [Instrumentalne zakończenie] Lata Miłości • 1962 Walc no. 104 (Paukenschlag) W pierwszej  wersji mego walca Jestem sam, lecz już uśmiechasz się W tej perwersji tego walca Jesteś sama, lecz już dostrzegłem cię A Paryż sam nam rytm walca wybija  Paryż przygląda się i mierzy nam puls Paryż walcowi w takt bębenek podbija  Szepcze, szepcze mi obelg chlust, W ucha głąb, refren ten  jak z ust spust; To walc to trzy-takt Który wciąż sobie daje czas Który wciąż czas dla mas  Na boku lecz daje w gaz (fact!) By z drogi zboczyć ciut, Zebrać miłości miód,  Zboczyć z miłości w brud... I czaru mu nie brak Posuwny cztero suw i takt Gdy tańczyć go Abschmack Choć tańczyć go trudno tak Ma świetny gust, choć z niego Schmack  Jest jak ów trojga pakt Ten walec z czterech-pak  A potem walc, ten Pięcio-ksiąg, Który bynajmniej  nie powiem mnie wciągł I walc, co ma dwudziestki smak, Dziwny niepokoj w sobie ma,  Verfremdung oraz Angst, Ale o wiele lepiej życie zna  Niż walc Osi wszystkich państw  I czaru mu nie brak Posuwny cztero suw i szlak Gdy tańczyć go Abschmakt Choć tańczyć go trudno tak Ma świetny gust, choć schmuck Jest jak ów trojga pakt Ten walec z czterech-pak Walc, co na lat dwadzieścia brzmi Walc, co z dwudziestu rur grzmi A teraz walc dla sto-nóg  Walc pał uderzeń stu, co w stuletni puka próg  Walc tu letni nieco już I na koniec sam zostawiłem wam walc z tysiąca nóc, czystą przyjemność dla ócz Ten walc tysiąca stóp  On tkwi na skrzyżowaniu dróg W Paryżu, sam jak słup Wiosną, gdy ciągnie chłód Ten walc nie jest wciąż kaput  Choć w tysiące idzie trup  Ten walc tysiąca stóp Walc tysiąc razy Verruckt! I na koniec  sam zostawiłem wam walc z tysiąca nóc, czystą przyjemność dla ócz Walc, com go chciał tysiąc razy stłuc  Czekalem czasu szmat Lecz w końcu masz dwadzieścia lat I ja też niejeden wziąłem bat  Walc jak szkoła - jedna na tysiąc lat Walc snuty z tysiąca rad Walc na tysiąc rat  Tylko zakochanym daje się wczuć (Trzysta trzydzieści trzy to pół Z sześćset sześćdziesiąt sześć, jak wół) W życie z rozspisem ról  Walc ci prawdę powi: chcesz zgarniać koła pół Bycie wierszopisem rzuć! Zakończenie La lala la, la lala Lala la la lala... La la la la, la la la la la la la... Skończyłem Moja płaska ziemia Gdy Morze Północne uparcie bije w wysokich wydm asfalt, A białe płatki piany sypią się na ich grzbiety, Gdy gwałtowny przypływ uderza w czarny bazalt A mgła szara opada na wałów szkielety, Gdy podczas odpływu plaża jest dzika jak pustynia A mokry zachodni wiatr syczy jadowicie Wtedy moja ziemia stawia opór… staje się, zaczynia, Moja płaska ziemia… Moje stłamszone życie... Gdy deszcz moczy ulice, place i rabaty, Dachy i iglice strzelistych aktów kościołów, To jedyne góry na tej płaskiej ziemi bez kwiatów... Gdy ludzie to karły pod okiem aniołów... I gdy dni mijają w nudnej zwyczajności, A wzburzony wiatr wschodni sprawia, że ziemia jeszcze bardziej się płaszczy w swej uniżoności, Wtedy moja ziemia czeka… Moja płaska ziemia Ni zwierza, Ni człeka Gdy niebo nad nami leżące delikatnie muska płaską wodę, Gdy ciążące niebo uczy nas pokory, Gdy niebo lekceważące dla pozoru się staje szare jak łupek z piekła rodem, Kiedy niebo na nas leżące jest blade jak glina, jak skóra chorych, Kiedy wiatr północny dzieli polder na cztery, Kiedy północny wiatr kradnie nam oddech, Wtedy moja ziemia pęka jak te poldery… Moja płaska ziemia… Mój wieczny bez, ... Kiedy Skalda lśni w południowym słońcu, A każda Flamandka zakłada letnią sukienkę, Kiedy pierwszy pająk tka pajęczynę w końcu, A pola tulipanów parują w lipcowym słońcu, przepięknie Kiedy południowy wiatr buszuje w zbożu, Kiedy wiatr południowy raduje się drogą i bezdrożem Wtedy moja ziemia świętuje… Moja płaska ziemia… Moje serce już niczego Nie żałuje...  III. Nie zostawiaj mnie,  Czas, Co nam wszystko skradł; Czas zapomnieć czas - Ten wieczny zbieg Zapomnieć wciąż  Nie daje nam  Niezrozumień w nas I straconych lat, I wciąż martwić, jak Zapomnieć o dniach,  Które niosły jad Wymierzając cios W sam nasz serca splot [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostaw mnie tu Mnie nie zostaw, nie Mnie nie zostaw mu... Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas Co z życiem nam zbiegł, Zapomnieć czas nierozumny świat, Świat straconych lat... Wciąż nie wiemy, tak Wciąż martwimy, jak Zapomnieć o dniach, Które niosły jad Wymierzając cios Prosto w serca splot  [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Złu Obiecuję ci Wyssać perły dżdżu Z krain tych, Gdzie nie pada deszcz I z najrzadszych ziem Wydrążę ci tu   Śmierci żywy tlen, By skryć ciało twe W całun światł i złót I stworzę ci świat, a w świecie tym Miłość będzie królem twym Miłość - prawem mym A królową - ty Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, bo... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, co... Nazbieram ci słów  Wyzutych ze snów,  Lecz ty ich sens i każdy ich kęs,  Zrozumiesz w mig... Opowiem ci baśń Jak kochankowie dnia   Widzieli raz i dwa, jak  Płoną serca im I: opowiem ci Baśń, o tym, jak król  Na serca zmarł ból, bo nie mógł  Spotkać twych dni Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, kto... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, to... Czas mam dał nie raz  Nie dwa widzieć, jak Ogień tryska znów Z gór starych jak świat I z wulkanu, co  Wszak...nie nów Przecież mówią wszem, że Ze spopielonych ziem Lepszy diament plon Da, niż z kwietniów wszech, I tak po zgon... (Czas ma drobną dłoń) A gdy nadejdzie sen, Niebu - w ogniu stać Nie zostawiaj mnie, Zapomnijmy czas, Co nam wszystko skradł; Czas zapomnieć czas - Ten niepomny czas,  Co nam nie daje wciąż  Zapomnieć to, co  Bezrozumne w nas I czas straconych lat, I przestać martwić, jak Zapomnieć o dniach,  Które niosły jad, Wymierzając cios W sam nasz serca splot [2]  Nie zostawiaj mnie Nie zostaw mnie tu Mnie nie zostaw, nie Mnie nie zostaw mu...  Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas Co z życiem mam zbiegł, Zapomnieć nierozumny świat Świat straconych lat...  Wciąż nie wiemy, jak  Lecz wciąż chcemy tak Zapomnieć o dniach, Które niosły jad Wymierzając cios Prosto w serca splot  [2]  Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Złu  Obiecuję ci; dam Ci perły dżdżu Z krain tych, gdzie  Nie pada deszcz.  Tam wydrążę z ziem Śmierci żywy tlen By skryć ciało twe W całun światł i złót  I stworzę ci świat, a w nim Miłość będzie królem twym, Miłość - prawem mym, A królową - ty  Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, bo... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, co...  Nazbieram ci słów Bez sensu słów, lecz Ty zrozumiesz je... Opowiem ci baśń O kochankach tych Co widzieli raz i dwa Jak płoną serca ich  I: opowiem ci Baśń, jak ten król, Co go zabił ból, bo Nie mógł spotkać twych dni  Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, kto... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, to...  Czas mam dał nie raz widzieć, jak Ogień tryska znów Z gór starych jak świat Wulkanu, co wszak... Nie nów  Przecież mówią wszem, że Ze spopielonych ziem Lepszy da diament plon, Niż z kwietniów wszech,  I tak aż po zgon..  A gdy nadejdzie sen Niebu w ogniu  stać - Wtedy Czerwień i Czerń Swój ślub będą brać  Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, czy... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, mi...  Nie płaczę już Nic nie mówię, bo... Schowam się tuż tuż  Patrzę na twą dłoń Patrzę przez twą skroń Patrzę w twoją toń ...  Tańczę, śmieję się I słuchając cię Śpiewam, i wnet  Milknę, bo już nie wiem, gdzie...  Daj mi ostać się Jako tylko cień Twego cienia cień Twojej ręki cień, a nawet psa cień  
    • @Wiechu J. K. dziękuję i pozdrawiam z nad morza :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...