Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na zawiłościach drogi jak ociemniały nestor
co krok potykam kamienne stopy
ranią bez oparcia jestem
bezsilny

w splotach pnączy mój dom bez przytuliska
od dawna
stara pogięta dziczka rodzi cierpkie owoce
dziś nikomu na nic
rozbitek

jeszcze w puchu mitów
moja niedosiężna muza
dla niej stworzę poemat
ozdobiony barwami snów

zaufam intuicji i wyślę
wybrance bez adresu

odszuka

Opublikowano

Może być bez "miłość" - wtedy "intuicja (...) odszuka". I tak będzie chyba lepiej.
Dobry wiersz - o samotności i nic-nie-znaczeniu (ogólnodostępnej chorobie cywilizacyjnej), ale z nadzieją. Dobry i treściowo, i warsztatowo.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jest nawet lepiej niż myślałam: teraz "odszuka" może tyczyć się zarówno intuicji, jak i nieznanej jeszcze wybranki. Jedno nie wyklucza drugiego, a nawet pogłębia je o wieloznaczność.
Coraz bardziej mi się podoba.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jest nawet lepiej niż myślałam: teraz "odszuka" może tyczyć się zarówno intuicji, jak i nieznanej jeszcze wybranki. Jedno nie wyklucza drugiego, a nawet pogłębia je o wieloznaczność.
Coraz bardziej mi się podoba.
Dziękuję Oxyvio, że jeszcze wpadłaś.
Cieszę się, że coraz bardziej się podoba.
Pozdrawiam :)
Opublikowano

Tereso wszystko takie prawdziwe,
można się przenieść szybko w pnącza,
tylko ten fragm. jakby z historycznej książki:
jeszcze w puchu mitów
moja niedosiężna muza
dla niej stworzę poemat
ozdobiony barwami snów

:)płoniaście

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Judytko, ten fragment też na gorąco z mojej głowy...
tak jakoś przywiało nie wiadomo skąd...jak to u mnie...
z głową w chmurach...
dziękuję i cieplutko pozdrawiam :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma To może najwłaściwsza pora na dywagacje filozoficzne, nie tylko poetyckie, więc  sobie na nie pozwolę, dotykając zapewne granic herezji, ale bez takiej woli...   Twoje słowa to formuła konstytutywna wieczności. Dotyczy życia, ale jest obojętna wobec Istnienia - cechy boskiej.   On JEST, czyli istnieje poza naszym rozumieniem czasu i przestrzeni, On generuje nasze istnienie w czasie i przestrzeni, to które potrafimy naukowo dostrzec i próbować mierzyć różnymi parametrami swoistymi.   Nasze przemijanie można nazwać z Jego perspektywy... "grzechem pierworodnym" (znajomo brzmi?) polegającym na oderwaniu naszego bytu od cech boskich i wygenerowaniu rzeczywistości względnej dla Niego, a dla nas bezwzględnej, zwanej entuzjastycznie "prawdziwą" bo... dla nas poznawalną. Stąd pochodzą parametry naszego życia - czas i przestrzeń - z aktu oddzielenia - nazwanego w Księgach symbolicznie  "Wygnaniem z Raju". Stąd też "grzech" i przyczyna naszego przemijania, które nie oznacza jednak - z Jego perspektywy - żadnej zmiany w naszym istnieniu, mimo, że dla nas jest perspektywą śmierci . Ta koncepcja implikuje naszą (marną) pozycję rozumienia Boga: szukamy poza sobą, a powinniśmy szukać w sobie. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć Istnienia, a jedynie (i aż) parametry "naszego istnienia", nazywanego życiem.    Według mnie i bez świętokradztwa, jesteśmy tożsami z Nim nie tylko kodem źródłowym- Jego aktem, ale to ON jest naszym DOMEM. Brzmi "ewangelicznie"? Bo też "Ewangelia" mówi prawdę zarówno o życiu (naszym istnieniu) i o Istnieniu w Bogu, ale formułuje ją językiem człowieka, z jego perspektywy i jego pojęciami, posiłkując się obrazami.   Świętość życia zawiera się w jego (świętym) pochodzeniu oraz udziale w Istnieniu, a boskość wymyka się naszemu rozumieniu i powinna naturalnie rodzić WIARĘ. Misja ofiary IHS jest aktem zjednoczenia nas z Bogiem, za koniecznym dla nas aktem woli, opartym na WIERZE.   Bardzo modne ostatnio, śladem (bardzo chwiejnej nadal) teorii fizyki kwantowej jest formułowanie teorii "względności" naszego istnienia, jego "pozorności" i "umowności". Modne jest pisanie o "stanie powiązania kwantowego zjawisk, całej energii i każdej cząstki materii, a nie słyszę próby połączenia tych twierdzeń naukowych (f.k.) z teologią, co usiłuje (zbyt nieśmiało) formułować u nas jedynie ks. prof. Michał Heller, a dla mnie jest to oczywiste i wynika z przyrodzonego człowiekowi archetypicznej potrzeby szukania prawdy. Dla jednych to "prawda naukowa", dla drugich prawda o Bogu, a cały czas: PRAWDA. Nie dziwi mnie za to niechęć dwóch korporacji (naukowej i teologiczno-kapłańskiej) do podania sobie ręki w tym wysiłku. To takie ludzkie, prawda?    /dedykuję ateistom do przemyślenia i dla przestrogi/
    • @Marek.zak1 "Licentiae Accipientium" jest równie uprawniona jak "licentia poetica" :-)
    • Wielu wierszy nie rozumiem i w wielu nie widzę żadnego przesłania. To nie znaczy, że wiersz jest o niczym, tylko ja niczego nie widzę, nic do mnie nie trafia, więc zwyczajnie nie komentuję. Pozdrawiam. 
    • zamknięte drzwi a klucz któż wie nadzieja mówi nie licz na mnie włam się
    • @Berenika97, @Gra-Budzi-ka To reakcja po rozmowie z ortopedą, który na pytanie o skuteczność terapii z pomocą komórek macierzystych, zareagował bardzo sceptycznie. Pozdrawiam wieczornie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...