Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

opuszczone zbieżne cele

ten wers mi się nie podoba, jakoś dziwnie brzmi dlaczego zbieżne????
i jeszcze,, nie wypowiedziane". Z takim czymś spotkałem się w tytule wiersza Różewicza, ale nie wiem ,co Baba ma na myśli w takim zapisie, gdyż to raczej pisze się razem i skoro tyczy się do skali to napisałbym razem. Pointa osobiście się podoba, gdyż jest oryginalna w swojej wymowie i ciekawie Babo to wymyśliłaś.

Całość fajna

pozdrawiam

bestia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no, a jak byś np.nazwał taki cel -jak opiekowanie się rodzicami lub dziećmi?
Zbieżne, to takie, które wspólnie zostały uznane, zaakceptowane. Określają osiągnięcie wspólnie ustalonego celu. Występuje zbieżność celów. Zgodność celów związanych ze zbiegiem okolicznosci, splotem wydarzeń. Spełnianie ich, to robienie czegoś, co łączy.
Nie wypowiedziane - w tym wierszu - znaczy; takie, które nie zostały wypowiedziane
(z różnych powodów). Razem pisane: niewypowiedziane - to takie np., których nie da się wypowiedzieć.
Bardzo Ci dziękuję za tak szczegółowe zainteresowanie wierszem, sprawiłeś mi
dużą radość. Myślę, że moje wyjaśnienia są równie wyczerpujące.
To "nie wypowiedziane" - dotyczy tego, że nie wszystko dało się wypowiedzieć (może by nie zostało zrozumiane przez drugą osobę, a może z innego powodu), zostało zamknięte w milczeniu! Ten stan właśnie ( braku porozumienia, usuwanie się gruntu pod nogami),
nazwałam - dwunastym stopniem w skali katastrof, a nie samo - nie wypowiedziane.
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  bardzo dziękuję za docenienie wiersza i jego ocenę.  To powrót do źródła, obecność przez nieobecność.  Pozdrawiam serdecznie.   
    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...