Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tak więc na nic się zdały zaklęcia i świece palone w katedrze Southwark. Może nigdy nie byłam dobrą kapłanką, może Ty jesteś niewrażliwy na ten rodzaj voodoo. Chyba nigdy nie była Twoją religią, raczej czymś miłym i ciepłym w dotyku i zapominasz, że trzeba o nią dbać, karmić i podlewać, obcinać suche gałązki, żeby zrobić miejsce nowym, drapać za uchem i szczotkować. Rzucasz zabawkę, a kiedy przybiegam, łasząc się do nóg, Ty już dawno zapominasz, zasypiasz. Tak, to prawda, że chciałam Cię przekupić, odurzyć, zatruć, ale nigdy uwiązać i zasmyczyć. To co była umiera cicho i niepostrzeżenia jak kot potrącony na drodze, dogorywający gdzieś na poboczu. I nie ma dla niego ratunku. Miau... Londyn, takie miasto, tam i wtedy, park na Clapham Common, leżymy na trawie, która rośnie nam między palcami i jest tak dobrze i pachnie śmiercią... Czarne labradory przybiegają i liżą nasze dłonie i trzeba drapać je za uchem i pod szyją. Pogryzamy kanapki i znów wzięłam te, których nie lubisz. I idylla szczypie w język goryczą, bo taki jest smak tego pożegnania. Wiem, że chwilami będę Cię nienawidzić, ale chyba winię Cię za jej śmierć. Ja nie mogłam wiele zrobić kiedy odchodziła, to było Twoje miejsce i Twój czas, a Ty pozwoliłeś żeby bladła i mętniała, nabierała tego kwaśnego smaku, tak, że już nawet nie chciało nam się pić... Miau...

L.2003

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Szedł drogą cienia  w rytm cierpienia zasłaniał czernią kolory od promieni słońca był odosobniony Szedł cień drogą w mroku  ubrany w czerni otchłań Nie zna słońca i świata w kolorach Zawsze jest z nami czy może jednak nie cień tylko gdy światło oświetla ciebie jego ją ich tych tamtych i mnie  czy cień rzuca cień czy za cieniem też ciągnie się jakiś cień niewidzialny okiem jak ludz kie czy w cieniu cienia może być jakieś życie i szansa by jak róża wyrosła ubrana w sztuķę ciuchem poezja lub obraz  wiersz albo książka  muzyka piosnka  cień przy tobie wytrwale krok za krokiem zmierza jak się pozbyć cienia gdy umierasz to go już nje ma gdy przysypie trumnę ziemia  gdy popioly zapakują w urnę a cień został sam tam i kogo innego stalkuje wiecznie idąc z nim krok za krokiem dzień po dniu cieniu mój  mój prześladowco  czy ty byt swój zawdzięczasz ciemnym mrokom czy to słońca zasługa że jesteś tutaj dzisiaj jak wczoraj jak obyś dożył jutra i przekonał się że żyjesz gdy twój cień jest tutaj jak będzie aż urna aż trumna aż dusza wywedruje z tego opakowania ze skóry    wers który by poruszył by mógł się zdarzyć  zajęty głupotą własną ośmielam się marzyć  czyż marzenia jednak nie są od tego by się nie spełniać by mogły trwać jak nadzieja w nas żywa  choćby dusza martwa  to zdarza się pływać w myślach wśród rzeki miodu i mleka pełnej  bujanie w obłokach zupełnie  i niebieskie migdały jak oczy które na popiół zszarzały z latami  wypalone paczki  papierosów  blizny jak znaczki  karma znajdzie sposób  wypite flaszki kibel zarzygany o czym to ja aha   
    • @Nata_Kruk Dzięki. Ten wers miał właśnie nie domykać.
    • Prosto w twoje objęcia  Piękna damo ze zdjęcia! 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Kornel to nie Twoja liga, dlatego tracisz czas pod tym wierszem.
    • @KOBIETA To jest cesja, nie obsesja i nie moja. Zachowujecie się normalnie, jak na... sytuację

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dobranoc.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...