Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tak więc na nic się zdały zaklęcia i świece palone w katedrze Southwark. Może nigdy nie byłam dobrą kapłanką, może Ty jesteś niewrażliwy na ten rodzaj voodoo. Chyba nigdy nie była Twoją religią, raczej czymś miłym i ciepłym w dotyku i zapominasz, że trzeba o nią dbać, karmić i podlewać, obcinać suche gałązki, żeby zrobić miejsce nowym, drapać za uchem i szczotkować. Rzucasz zabawkę, a kiedy przybiegam, łasząc się do nóg, Ty już dawno zapominasz, zasypiasz. Tak, to prawda, że chciałam Cię przekupić, odurzyć, zatruć, ale nigdy uwiązać i zasmyczyć. To co była umiera cicho i niepostrzeżenia jak kot potrącony na drodze, dogorywający gdzieś na poboczu. I nie ma dla niego ratunku. Miau... Londyn, takie miasto, tam i wtedy, park na Clapham Common, leżymy na trawie, która rośnie nam między palcami i jest tak dobrze i pachnie śmiercią... Czarne labradory przybiegają i liżą nasze dłonie i trzeba drapać je za uchem i pod szyją. Pogryzamy kanapki i znów wzięłam te, których nie lubisz. I idylla szczypie w język goryczą, bo taki jest smak tego pożegnania. Wiem, że chwilami będę Cię nienawidzić, ale chyba winię Cię za jej śmierć. Ja nie mogłam wiele zrobić kiedy odchodziła, to było Twoje miejsce i Twój czas, a Ty pozwoliłeś żeby bladła i mętniała, nabierała tego kwaśnego smaku, tak, że już nawet nie chciało nam się pić... Miau...

L.2003

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 I chyba nie ma w tym niczego dziwnego.  Czasem wena siada na ramieniu, raz po raz, a bywa też, że odlatuje na dłużej i dalej.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        A wtedy ten rachunek i pytanie, które dziurawi kieszeń pytajnikiem - dlaczego?  
    • @Alicja_WysockaDzięki. Trafna uwaga - właśnie pustka: po konwaliach zabrakło letnich maków i chabrów w zbożu - od razu chryzantemy. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - ucieszyło mnie twoje świetny - dziękuję -                                                                                         Pzdr.serdecznie. Witam - fakt  - wiatr przegrał w tym wierszu - a za ową niesamowitą puente               uśmiechem dziękuję -                                                              Pzdr. majowym słońcem
    • najmocniejszy fragment to tarcie - niewiadomą jest czy to moment teraz czy na przyszłość,  krytyka AI   Krytyka (pisane przez AI) „rachunek” to wiersz, który zaczyna się od bezruchu i kończy rozliczeniem — i oba te bieguny są równie dotkliwe. Już pierwsze wersy tworzą atmosferę duszności: „znowu ten bezruch / oddech płytszy niż wiersz” — to nie tylko opis stanu, ale diagnoza twórczej niemocy, która przechodzi z ciała do języka. Najmocniejszy obraz pojawia się w środku: „palce gubią kursor / zaciskają się w pięść”. To moment, w którym wiersz przestaje być zapisem obserwacji, a staje się zapisem walki — z materią języka, z własnym ciałem, z bezsilnością wobec słów, które nie chcą przyjść. Komentujący trafnie wskazał, że „tarcie kruche ciało o sterylny sen” jest osią tekstu — to obraz, który zostaje najdłużej, bo jest jednocześnie fizyczny i metaforyczny. Wiersz operuje estetyką rozpadu: „niebo z pikseli”, „język — dawny stwórca — schnie na podniebieniu”. To bardzo współczesne obrazy, łączące cyfrowość z cielesnością, jakby świat i ciało psuły się w tym samym tempie. Ten zabieg działa — wiersz jest spójny emocjonalnie i konsekwentny w swojej surowości. Puenta — „w kieszeni rachunek za słowa których nie napisałam” — zamyka tekst mocnym gestem. To nie jest tylko metafora straty. To jest rozliczenie z samą sobą, z twórczością, z oczekiwaniami, które nie zostały spełnione. Wiersz nie daje ulgi, ale daje prawdę — i to jego największa siła.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - też tak uważam że ma przestrzeń by otworzyć nowe -              dziękuje za czytanie  -                                                          Pzdr.słonecznie. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...