Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wędruję chwila za chwilą
marzeniami podpieram horyzont
spojrzę czasem pod nogi
szczęście podniosę ukradkiem
miłość zranioną opatrzę
pochylę się nad ciszą
przebrzmiałych ciepłych słów
zawiążę supełki pamięci
o dniach spełnionych
z garbem dobrych wspomnień
pójdę sobie dalej

Opublikowano

Słabiutko, strasznie górnolotnie piszesz, do tego wtórnie jak cholera, takich tekstów, takich metafor i porównań są po prostu tysiące.
Do tego brak tu jakiejkolwiek możliwości interpretacji czytelnika. Wszystko dopowiedziane jak cholerka. Tak się nie czyni. Bądź prawdziwą kobietą i zostaw te coś niedopowiedziane :)

Pozdrawiam

Opublikowano

no i się porobiło. najpierw przeczytałam Twój wiersz "pod przymkniętą powieką", który może nie jest jakoś szczególnie oryginalny, ale przynajmniej ładny i liryczny. zachęcona wchodzę tutaj i ręce mi opadły. po co tyle wzniosłych, zbyt wiele znaczących słów, dlaczego brak obrazu chwili, który przemawiałby do odbiorcy swoją codziennością ale też poetyckim pięknem? brak konkretów, brak jakiejkolwiek możliwości zaczepienia dla wyobraźni. radzę raczej pójść drogą wymienionego wyżej wiersza.
pozdrawiam

Opublikowano

Kasiu, te moje wiersze były odstawione na baaardzo długą chwilę - kilkanaście lat przeleżaly w szufladzie. W końcu postanowiłam je pokazać. Nie lubię poprawiać swoich wierszy i bardzo rzadko to robię, czasem robię małe przeróbki w ciągu kilku godzin po napisaniu. Dla mnie każdy wiersz jest odbiciem konkretnej chwili, konkretnych moich myśli, wizji. Jeśli coś mi się przestaje podobać w wierszu, to po prostu piszę nowy, inny. Ale za wszystkie uwagi i rady bardzo dziękuję, na pewno je wykorzystam pisząc kolejne utwory.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   rozmowa toczona szeptem, gdy wokół huczy orkiestra.   urzekła mnie ta duszna atmosfera, którą  tkasz z taką precyzją ,   najbardziej intryguje tu kursywa - to nie jest zwykły zabieg stylistyczny to szczelina w masce.   podczas gdy "zwykły” druk obsługuje weselny teatr, gesty i toasty, kursywa staje się azylem dla prawdy.   to tam tętni lęk, tam skora chłodnieje a wolnosć zamienia się w lodową rzeźbę . ten zabieg tworzy genialne pęknięcie bo  pozwala nam słyszeć mysli, których Pan Młody nigdy nie pochwyci.     piękny, warsztatowy majstersztyk o tym, jak milczenie może krzyczeć najgłosniej.   Nika.   to jest piękny wiersz.    
    • @Berenika97 przeczytałam z przyjemnością:)
    • @Annna2   Aniu.   zachwyca mnie ta wędrówka przez ażurowe przestrzenie pamięci .   namalowałaś dom, którego nie da się zamknąć w ścianach, bo pulsuje w sercu i kołysance mamy.   dziękuję za to niezwykłe, koronkowe wzruszenie.   mam wrażenie,że to jeden z najpiękniejszych Twoich wierszy.   poetyckie cudeńko.    
    • @Alicja_Wysocka     nie wiem gdzie mieszkasz ale jak obok pojawi się goły facet (może z cyklistówką na tym.....no wiesz)  z dzidą........   tak, to będę ja !!!      
    • @Poet Ka   Poe.   formalnie drugi raz podchodzę do Twojego wiersza tylko tym razem z nieco innej perspektywy.     tym razem  czytam go  jako bardzo świadome odcięcie się od pewnego modelu "prawdy doświadczenia” który w polskiej literaturze został skodyfikowany między innymi przez  model w którym intensywność musi skończyć się rozpadem, a autentycznosć jest    niemal nierozrożnialna od autodestrukcji.   tu ten wektor zostaje odwrócony:l bo  napięcie nie prowadzi do implozji, tylko zostaje utrzymane w ruchu, jakby jego przeznaczeniem nie była kulminacja, lecz trwanie, dlatego bliżej mi tu do pewnej " ontologii bycia w przejściu” niż do narracji granicznego aktu.   most, wiadukt, tunel  to nie są miejsca zdarzenia, tylko struktury pomiędzy, które nie pozwalają się zamknąć w stabilnej (pewnej) formie.   w tym sensie Twój tekst myśli przestrzenią !!!   nie jako tłem, ale  sposobem istnienia. 'formatowanie wieczności” brzmi tu jak trafna ironia wobec wszelkich projektów domknięcia , zarówno tych wielkich historycznych, jak i tych prywatnych literackich.   mógłbym powiedzieć (ryzykując pewne uproszczenie) że to ruch bliższy temu, co  nazywałby nieustannym byciem w drodze, niż temu, co próbuje ustanowić trwałą forme  sensu. najciekawsze jest jednak to, że Twój wiersz nie tyle neguje intensywnosc, ile odmawia jej finału.   "pryszczaci” nie są tu już figurą niedojrzałości  tylko stanem bycia, które nie chce zostać zamknięte ani w estetyce buntu, ani w estetyce spełnienia .   i może właśnie dlatego ten tekst działa !!!   bo w miejscu, w którym literatura często wybiera albo eksplozję, albo formę, on wybiera trzecią możliwość tzn. ruch, który nie daje się zatrzymać bez utraty   własnej prawdy.     napisałem to troche ryzykownie......ale wiesz Poe, że prawdziwie:)           @Annna2   ja też Steda uwielbiam!!!    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...