Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jesteś daleko, jesteś gdzieś tam
Gdzie nie ma fałszu, obłudy i kłamstw,,,
Jesteś szczęśliwy,-
A ja jednak nie
Gdyż wciąż pamiętam
Ciebie i mnie.

Było tak pięknie, cudownie tak,,
Nie mogliśmy myśleć, jeść ani spać.
Wiedziałam, że w końcu coś zdarzy się
Bo przecież to nie był,
Zwyczajny tam sen,,,

Śmiałeś się z tego, mówiłeś: "no wiesz?"
A swoje myślałeś,
-dzisiaj to wiem..
I tak dzień za dniem płynął jak sen
Jednak szybko,- wybudziłeś mnie
Z tej bajki, która morału nie miała
I szybko bajką być przestała,,

Opublikowano

Ni w ząb w tym poezji a więcej prozy. Treść banalna, nawet jak na debiut. Autorka poza pisaniem chyba niewiele czyta poezji jakiejkolwiek. A to błąd, zalecam poczytać, dużo poczytać, analizować, zastanawiać się nad nią, inspirować i dopiero pisać wiersze.

Aha, żeby nie było, dlatego to nie poezja bo nie ma w tym tekście ani jednego środka stylistycznego.

Pozdro

Opublikowano

Z kolei ja przypominam, że w polskiej interpunkcji nie ma czegoś takiego jak "wieloprzecinek".
Wielokropek a i owszem, ale nie przecinek.

Odnośnie pozdro, mimo że tego nie ma w słowniku to słowo to już dawno temu wpisało się w kanwę języka potocznego, a ten zmienia się z dnia na dzień. Więc mimo, że to jest nie po polskiemu, to jest to w pewnym sensie poprawna forma językowa, choć potoczna.

I tyle

Opublikowano

:D, przepraszam ale trochę się tu uśmiałam, ale przepychanki w komentarzach:D a atakowanie komentującego- boskie:) ale to tak na marginesie, bo przecież chodzi o utwór.
ilekroć odwiedzam jakiś portal poetycki, zawsze zaskakuje mnie jak wielu nowych, "młodych" twórców rymuje swoje wiersze. niestety rzadko jest to zaskoczenie pozytywne ponieważ ewidentnie widać, że mało kto z nich potrafi tworzyć naprawdę dobre rymy. Na ogół są one banalne i raczej nie są wynikiem dokładnych przemyśleń. brakuje na nie koncepcji. mam wrażenie, że tak samo jest w tym konkretnym wierszu. nie wystarczy rymować, trzeba jeszcze z tego zrobić sztukę.

Opublikowano

Zrobić z tego sztukę? haha,,, Ja też się uśmiałam szczerze powiedziawszy! Aby tworzyć sztukę trzeba być artystą, człowiekiem o wielkim sercu i jeszcze większej inteligencji, a osoby, które umieszczają tutaj swoje wiersze są początkującymi młodymi ludźmi, nie mającymi doświadczenia. Nie rozumiem skąd w Was tyle gniewu, złości, wielcy poeci? Pamiętajcie, że jesteście tylko ludźmi i nikim więcej,,,Komentujesz przepychanki, które mają tutaj miejsce, a sama prowokujesz pisząc: POZDRAWIAM. Ta rozmowa nie dotyczyła Ciebie, ta wymiana zdań odbywała się miedzy mną a inną osobą, więc po co Twój komentarz na ten właśnie temat? Zastanówcie się proszę po co jesteście tutaj, bo ja się gubię?! Po to żeby obrażać innych, pozwólcie wyrażać innym swoje zdania, swoje uczucia. Każdy pisze tak jak czuje i za to trzeba go cenić. Uważacie się za Bóg wie kogo, ale to jest tylko świadectwem Waszej dojrzałości. Gdybym miała komentować i wczówać się w atmosferę i budowę wierszy, tak jak Wy tutaj to robicie, zapewne ani jeden wiersz nie nadawałby się do publikacji na większą skalę, do dalszego przetworzenia, do obróbki, bo to co jest tutaj umieszczane to naprawde jedna wielka improwizacja. Mój wiersz taką właśnie jest,,,Nie chcę abyście myśleli, że bronię swojego wiersza,- bo nie ma czego bronić, tego nawet nie można wierszem nazwać, ale kieruję się do tych, którzy naprawdę nie wiedzą o co chodzi w poezji, w sztuce a tym samym w życiu! Bardzo pięknie, że bronicie swoich racji, tylko zwykle kierujecie się fałszywymi opiniami nie wyrażacie swych prawdziwych uczuć, ukrywacie się za monitorami swoich komputerów udając wielkich uczonych i ludzi wykształconych, pamiętajcie jednak, że Wykształcenie zdobywa się czytając książki, ale inne ważniejsze wykształcenie,- znajomość świata- poznajemy poprzez studiowanie ludzi i czytanie ich różnych wydań!

Opublikowano

no cóż, przykro mi, że bawi Panią koncepcja poezji jako sztuki. z pani słów wynika ponadto, że nikt kto publikuje tutaj swoje utwory nie jest artystą.Bardzo interesaujące.
przykro mi również jeśli Panią uraziłam bo nie taki był mój cel, nie wydaje mi się też bym to zrobiła.
ale odnosząc się do Pani słów, nie wydaje mi się by słusznie niejako odbierała "nam" ( kimkolwiek jesteśmy) prawo do komentowania budowy wiersza. czy nie jest to jego częścią nieodłączną i jako taka również podlega komentarzom? pisząc notkę na temat jakiegoś wiersza mogę w niej zawrzeć to co uważam za słuszne i istotne. uważam też, że posądzenie "nas" o niewiedzę na temat tego o co chodzi w sztuce, poezji a tym bardziej w życiu jest nie na miejscu i przede wszystkim krzywdzące. myślę, że "możemy" czuć się urażeni gdyż zupełnie " nas" Pani nie zna. cieszy mnie jednak, że Pani wykazuje się taką wiedzą.
aha, nie wydaje mi się bym w jakikolwiek sposób dała do zrozumienia, że nie cenię tych którzy piszą. Pisze Pani:pozwólcie wyrażać innym swoje zdania, swoje uczucia. w porządku. jeśli tylko pani również się do tego zastosuje, bo jak na razie Pani wypowiedz świadczy o czymś innym.
zupełnie nie rozumiem agresji, którą Pani wyraziła. nawet jeśli poczuła się Pani urażona moim komentarzem, Pani reakcja mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się jej. ale być może Pani też ukrywa się za monitorem udając osobę wykształconą?
jeszcze raz wyrażam ubolewanie nad zaistniałą sytuacją i mimo tego, jaką reakcję wywołało to ostatnim razem, serdecznie pozdrawiam.

Opublikowano

"Paczka papierosów powinna wystarczyć na kilka pociągnięć,,," - nie będe tego komentować.
I My tutaj piszemy o poezji? Naprawde trzeba być oczytanym, aby pisać,,,

Jeśli nie chcesz komentować, nie masz naprawdę nic mądrego do powiedzenia, to po prostu zamilcz, a nie próbuj dyskredytować autora, bo wytknął komuś parę błędów. Chcesz krytykować? Rób to rzetelnie i z dystansem do autora.

A tak naprawdę, jeśli chcesz mi pokazać swoje oczytanie, wiedzę, umiejętności, po prostu napisz wiersz, a nie jak dziecko, któremu zabrano cukierka, szukasz dziury w całym.

Jeszcze taka ciekawostka dla Twojej osoby. Wejdź pod ten link, ponieważ jest to o Tobie, lub o Pani, wybrać właściwe.

e-poezja.sokaris.pl/teoria/drugie_prawo_grafo

Opublikowano

jestem w wielkim szoku widzac co tu sie dzieje, myslalam ze tutaj bedzie milo poczytac , myslalam ze tutaj wlasne sa ludzie inteligentni , ze to bedzie miejsce gdzie mozna uciec od rzeczywistosci.tu jest poprostu to co nas otacza -mściwosc, zazdrosc ,nienawisc. to naprawde okropne , chyba nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie sa tacy . potrafie przyjac kazda krytyke ,bo nie kazdemu podoba sie to samo , kazdy ma prawo do niej .ludzie opanujcie sie !!!!!!!!!!!!!!!! kazdy kto tutaj jest to napewno inteligentna osoba , ktora swoje uczucia pokazuje w wierszach . zwolnijcie bo nienawisc tylko rodzi druga nienawisc.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Abi wyciągnęła list ze skrzynki pocztowej, a delikatna faktura koperty w dłoniach przywołała uczucie czegoś niemal sakralnego – przesyłka była starannie przygotowana, a pismo tak piękne i precyzyjne, że od razu można było wyczuć w nim emocje nadawcy. List zaadresowano do Noela.

      – Ciekawe, od kogo…? – mruknęła do siebie, obracając kopertę w dłoniach z lekką nutą zazdrości. „Może od koleżanki? A może od kogoś, kogo kocha?” – zastanawiała się.

      Przez głowę przemknęła jej nieoczekiwana myśl: „Do tej pory nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo polubiłam Noela…”

      Łączyła ich niewidzialna więź. Czasem wystarczyło jedno spojrzenie, by wszystko zrozumieć. Takie milczące porozumienie, które nie potrzebowało słów.

      Po powrocie do domu położyła list na stoliku w holu, ale ciekawość nie dawała jej spokoju. Postanowiła jak najszybciej przekazać go adresatowi.

      – Pójdziemy na spacer, co? – zwróciła się do Lisy, a ona natychmiast podniosła głowę, merdając ogonem w odpowiedzi.

      Już od dawna planowała założyć tę piękną błękitną sukienkę kupioną razem z Zoe, ale jakoś nigdy nie nadarzyła się odpowiednia okazja. Spotkanie z Noelem wywoływało lekkie drżenie jej serca i zdawało się doskonałym powodem do założenia kreacji.

      Przyjaciółki niedawno były na zakupach i kiedy Zoe dostrzegła w oknie wystawowym to cudo, wykrzyknęła z zachwytem:

      – Koniecznie musisz ją mieć! Gdy Noel cię w niej zobaczy, oszaleje z zachwytu!

      Abi uśmiechnęła się lekko, przeglądając się w lustrze. Już sama świadomość, że Noel zobaczy ją w zwiewnej sukience, a nie w szpitalnym uniformie, sprawiała, że jej serce podskakiwało z radości. Czuła w sobie coś więcej niż zwykłą radość – subtelny dreszcz sugerujący, że zaczyna jej zależeć na tym, by spodobać się właśnie jemu.

      Postrzegała Noela jako sympatycznego, ciepłego i wesołego chłopaka. Nie mogła dokładnie określić, co najbardziej przyciągało ją do niego – czy była to jego aura, dostrzegała podczas procesu zdrowienia i nabierająca powoli pięknych, delikatnych odcieni, czy może po prostu rodząca się między nimi więź. Każde spojrzenie, każdy drobny gest Noela sprawiały, że serce Abi zaczynało bić szybciej, a w jej głowie rodziły się ciche pragnienia.

      Zoe żartowała z typową dla siebie lekkością: „Właśnie tak jest, kiedy się kogoś kocha”. Abi uśmiechnęła się pod nosem, wiedząc, że jeszcze nie jest gotowa przyznać się do swoich uczuć, nawet przed sobą. Przecież nigdy wcześniej nie kochała w ten sposób – oprócz rodziców, ale to zupełnie coś innego. Klark był dla niej bardziej jak przyjaciel i opiekun, dawał poczucie bezpieczeństwa. Z Noelem czuła delikatną iskrę sympatii, może nawet pierwszy płomyczek miłości, której jeszcze nie odważyła się w sobie odkryć.

      Szła teraz dumnie ulicą, trzymając Lisę na smyczy, a w jej wnętrzu tliło się ciche podekscytowanie. Czy naprawdę zauważał jej drobne gesty? Czy dostrzegał radość, którą emanowała, czy to tylko jej wyobraźnia, podsycana ciepłem emocji? Wszystko wydawało się możliwe, a ona pozwalała sobie na tę subtelną euforię.

      Promieniowała szczęściem i spokojem, każdy krok niósł poczucie harmonii i nadziei. 

      „Tak mogłoby być wiecznie” – pomyślała, pozwalając sobie na krótkie, słodkie marzenie o tym, że świat wokół niej zawsze będzie tak pełen ciepła i drobnych radości.

      Kiedy dotarły do kliniki, Abi poczuła lekkie mrowienie w brzuchu. 

      Pewnym krokiem weszła do pokoju Noela, a jej serce przyspieszyło rytm. Lisa podskoczyła radośnie, witając się z chłopakiem, a potem spokojnie usiadła, obserwując panią z uważnością typową dla swojego wrażliwego charakteru.

      – Cześć, Noel – powiedziała cicho, uśmiechając się, choć nie mogła powstrzymać lekkiego drżenia w głosie. – Mam coś dla ciebie…

      Noel nie mógł powstrzymać zachwytu, kiedy ją zobaczył:

      – Dzień dobry, księżniczko! Co zrobiłaś z moją przyjaciółką?

      – Wariat! Halo, to ja, ta sama Abi – odparła radośnie, siadając przy łóżku.

      – Niby ta sama, a jednak inna… – Uśmiechnął się rozbrajająco.

      Uśmiech Noela był pełen zachwytu, niemal nieziemski. W jego oczach pojawiła się czułość i podziw, jakby zobaczył coś najpiękniejszego na świecie.

      Abi podała mu przesyłkę

      – Zobacz, to może być coś ważnego.

      Patrzyła, jak powoli chwyta kopertę, jak wpatruje się w jej oczy, szukając wyjaśnienia, zanim jeszcze przeczyta słowa adresowane do niego.

      Noel zaczął powoli czytać list, jego wzrok ślizgał się po starannym, pełnym emocji piśmie. Abi stała tuż obok, widziała, jak na jego twarzy pojawia się kalejdoskop uczuć: zaskoczenie, wzruszenie, a gdzieś w tle – delikatna nuta radości i ulgi. Dawno tłumione emocje zaczęły przebijać się na zewnątrz, a każda z nich potwierdzała wagę tego, co trzymał w dłoniach.

      Kiedy przeczytał ostatnie słowa, jego ręka opadła bezwładnie na łóżko, a oczy zaszkliły się. Spod powiek powoli spływały łzy, które łagodnie sunąc po policzkach. Nie był przygotowany na taką wiadomość – wyznanie łączące w sobie skruchę, miłość i nadzieję.

      Widząc jego wzruszenie, Abi pochyliła się nieco, delikatnie obejmując jego dłoń swoimi palcami. 

      Poczuła nie tylko współczucie, lecz także coś głębszego, ciepłego – sympatię, która zaczynała przekształcać się w subtelną bliskość. W tej chwili nie musiała wypowiadać słów, bo wszystko, co czuła, było wyraźnie obecne w jej spojrzeniu, w delikatnym uśmiechu, w sposobie, w jaki delikatnie trzymała jego rękę.

      Noel spojrzał na nią i odnalazł w jej oczach bezpieczeństwo, zrozumienie i ciepło, którego brakowało mu przez całe życie. I choć dopiero odkrywał własne emocje, to Abi poczuła, że ta chwila – ich wspólna, cicha bliskość – staje się początkiem czegoś niezwykłego.

      – Wszystko dobrze? – zapytała łagodnie, a w jej głosie pobrzmiewała troska i subtelna nuta ciepła.

      – Tak… – odpowiedział, ocierając łzy. – Nawet nie wiesz, jak bardzo dobrze… – Zawahał się, a potem spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem. – Przeczytaj to, proszę.

      Kochany Syneczku.

      Bardzo długo zbierałam się na odwagę, żeby napisać ten list. 

      Nawet nie wiem, czy będziesz w ogóle chciał go przeczytać. Masz pełne prawo podrzeć go i wyrzucić już teraz. Żywię jednak cichą nadzieję, że zrobisz to dopiero po doczytaniu do końca. 

      Tak trudno mi ubrać w słowa to, co czuję. Pragnę tylko, żebyś wiedział, jak bardzo mi przykro. Nawet nie mogę sobie wyobrazić jak mocno zraniłam Cię swoim nagłym odejściem. Wtedy postrzegałam tę kwestię zupełnie inaczej i najważniejsze było dla mnie moje szczęście. 

      Dzisiaj już wiem, jak bardzo byłam samolubna i obojętna na uczucia innych. Odchodząc od Was popełniłam największy błąd mojego życia, ale czasu już nie cofnę i muszę żyć z tą świadomością do końca moich dni. 

      Nie proszę o przebaczenie, bo na nie nie zasługuję. Chcę tylko, żebyś wiedział, że cały ten czas byłeś zawsze w moim sercu, jako jedyna i prawdziwa miłość mojego życia. Brak kontaktu z mojej strony podyktowany był olbrzymim wstydem za czyn, którego się dopuściłam. Przez te wszystkie lata czułam się niegodna Twojej miłości, ale nosząc Cię w sercu żywiłam nadzieję, że wiedzie Ci się dobrze i że jesteś zdrowy. 

      Już od dawna zbierałam się na odwagę, by nawiązać z Tobą kontakt i pomógł mi w tym sen, który bardzo mnie zaniepokoił. Nie mogłam już dłużej zwlekać. 

      Nie wiem nawet, czy jeszcze mieszkasz z tatą, czy się przeprowadziłeś... 

      Ja nie jestem już z tym mężczyzną. Wynajmuję teraz mieszkanie w kamienicy mojej przyjaciółki Mai, zapewne ją pamiętasz. 

      Jest jeszcze coś bardzo ważnego, co powinnam powiedzieć Ci już dawno temu. Masz przyrodnią siostrę Karin, ona wie o Twoim istnieniu i często pyta o Ciebie. Moim jedynym marzeniem jest, żebyście mogli się kiedyś spotkać, poznać i porozmawiać. Odebrałam Wam tyle pięknych i szczęśliwych lat razem, ale może nie wszystko jeszcze stracone…

      Kocham Cię bardzo

      Mama

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...