Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Karol Szopa

Moje myśli o tobie

Co to jest miłośc? Zadaje sobie to pytanie każdego dnia
BÓG mi odpowiedział na nie , nie w słowach lecz w tobie
Kiedy cię ujrzałem pierwszy raz moje oczy zamieniły się w lustro
W którym jest od tamtego dnia twe odbicie
Ty jesteś moim darem od BOGA ,
Darem którego strata oznacza koniec świata.


Kiedy myślę o tobie zamykam się w sobie
I tonę marzeniach jak łódz na wodach BOŻYCH
Kiedy myśle o tobie moje dni nabierają blasku w mych oczach
a życie jest piękne jak BOSKA przyroda.
Kiedy myślę o tobie moje łzy z twoją twarzą lśnią radością że cię mam
Niespadają na ziemie , lecz wtapiają się w serce me
Co sprawia iż moja miłośc do ciebie jest piękniejsza niż przed chwilą


Niepatrzę za siebie staram się zapomniec to co było
proszę BOGA a by dał mi siłę na wymazanie tamtych myśli.
To jest tak trudne , lecz dla ciebie wszystko.
Niemogę się poddac nasz kochany Jezus Chrystus cierpiał za nas
A my niemożemy wycierpiec wymazywanie mysli to jest cos niezrozumiałego!
Będę cierpiał jak on i z bólem będę kochał ciebie!


Moje myśli jeszcze niesą poukładane o tobie
Próbuje je ułożyc jak puzzle a kiedy mi się uda
Przyłoże te wsztskie myśli do serca i powiem:
„Moje oczy otwarły się tak naprawdę od momentu kiedy cię pierwszy raz ujrzałem
Moje życie było ułożone jak film o tobie który końca swego niema
Niemartw się że odchodzę spotkamy się na w domu niebiańskim
Gdzie moja (nasza) miłośc będzie jeszcze piękniejsza
Kiedy myślę o tobie…

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Czas na Ziemi czy w statku kosmicznym jest istotniejszy dla ekonomistów?  
    • @Poet Ka Jak powrót do świata, w którym blask był dowodem na istnienie dobra, a nie zapowiedzią koszmaru.   Patrzysz w to słońce. Ono nic nie obiecuje. Tylko, że lśni wciąż.   Pozdrawiam
    • 75. Gaugamela (narrator: Agrianin)   1.   Widziałem z daleka złote rydwany jak słońce — i pustkę w sobie.   2.   Czemu ich tylu? Czemu ja znów tutaj z tarczą w dłoni?   3.   Mój brat z Pelagonii zawiązał chustę na ramię — „żeby mnie poznali”.   4.   Bęben zabił raz i serce jak zwierzę wyszło z klatki.   5.   Ruszyliśmy w step, jakby wszystko co było już nie miało wagi.   6.   Biegliśmy lekko. Z boku, na skrzydło. Jak psy na łańcuchu.   7.   Rozkaz: rozstąpić się — niech rydwany same się zgubią.   8.   Koń z poderżniętym gardłem jeszcze biegnie — nie wie, że umiera.   9.   Z bliska ich twarze. Czarne brody, oczy – ludzkie.   10.   Brat miał procę. Nie strzelił ani razu. Potem płakał.   11.   Falangę rozdarło — ktoś zawahał się o oddech za długo.   12.   Nie było linii — tylko ciała szukające kierunku.   13.   Król wrócił z krzykiem — płomień, który przypomina, że żyjesz.   14.   Persowie pękli — jak łuk, który zbyt długo był napięty.   15.   Strzała bez imienia. Weszła cicho, jakby znała miejsce.   16.   Koniec bez słów. To najbardziej prawdziwe.   cdn.
    • Dobre, lubię takie teksty. Pozdrawiam. M. 
    • Pamiętasz, gdy siedzieliśmy długo przy stole i nikt nie miał odwagi wstać pierwszy — bo każde słowo było jak kamień w wodzie, a kręgi dochodziły aż do ciszy. Wtedy uczyłem się jednej rzeczy: że twarz jest czasem ostatnim schronieniem. Człowiek podaje uśmiech jak chleb — nawet gdy sam zostaje głodny.   Więc gram — nie dlatego, że wierzę w ocalenie. Gram, żeby nie zgubić głosu. Bo kiedy człowiek milczy zbyt długo, świat zaczyna mówić za niego. Jeśli coś we mnie jeszcze żyje, to w tych czterech akordach — prosta droga dla prawdy, która nie umie już wracać.   Pamiętasz, jak mówiłem: „trzeba dawać ludziom”? Myślałem wtedy, że to się nie kończy. Dziś dłonie są jak otwarte książki — widać, gdzie wyrwano rozdziały. Więc biorę gitarę. Nie po to, żeby wzruszać. Tylko żeby prawda miała gdzie usiąść, kiedy nie chce już stać na nogach.   Nie będę opowiadał ci mojego świata. Jest jak dom po przeprowadzce — zostają ślady po obrazach, ale ściany są już puste. Chcę tylko nauczyć się jednego: jak iść obok ciebie i nie przeszkadzać twojemu światłu.   Więc gram… bo czasem człowiek zostaje przy życiu tylko dzięki kilku dźwiękom.       ( To jest piosenka) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...