Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kiedy smutek kapcie nosi
kiedy drugiej szklanki brak
pustka przestrzeń wciąż wypełnia
gdzieś za oknem szumi wiatr

właśnie wtedy gdy wspominam
marząc poza bytem trwam
sufit w niebo się zamienia
i nad głową gwiazdy mam

dzięki magii wyobraźni
widzę twoją bliską twarz
i powieki muskam dłonią
gdy zamknięte oczy masz

pocałunkiem odpowiadasz
wraca echem wspólny czas
i splątany podmuch pragnień
ciepłem swym owiewa nas

a gdy zaśniesz ja otulę
serce twe zapachem snów
jesteś marzeń mych spełnieniem
więc powtarzam cicho - wróć

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ja bym zrezygnowała z takich okresleń jak,,namiętność'',,,najdroższy'', ,,spełnienie''...Daja wrażenie ,,przesłodzenia'' wiersza..Aby takich słów zacząć używać..trzeba dysponować już bardzo dobrym warsztatem-wtedy nie beda razić...pozdrawiam serdecznie:):)
Opublikowano

Dziękuję za komentarze, część słodkości wyrzuciłam, pomyślę jeszcze nad tym malutkim tekstem, ale traktującym o rozłące, a tyle jej przypadków w ostatnich latach się obserwuje.
Może napiszę o niej inny wiersz, ten to taka prosta, sentymentalna pioseneczka smutnej kobiety ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...